12.12.02, 11:00
Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powodem
wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierdzeniem jakieś
drugie dno?
Obserwuj wątek
    • grogreg Re: Rozwód 12.12.02, 11:19
      Lepiej, ze po dwoch niz po dwudziestu. Prawda?
    • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 11:23
      69maly napisał(a):

      > Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powodem
      > wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierdzeniem jakieś
      > drugie dno?

      Zależy od osoby która te słowa wypowiedziała i od sytuacji... A jeśli na prawdę
      nie kocgha, to chiba nic nie pozostaje jak rozwód.... N bo co maly? Chciałbyś
      żyć z osobą ktorej nie kochasz?
      • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 11:40
        mike_mike napisał:

        > 69maly napisał(a):
        >
        > > Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powodem
        > > wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierdzeniem jak
        > ieś
        > > drugie dno?
        >
        > Zależy od osoby która te słowa wypowiedziała i od sytuacji... A jeśli na
        prawdę

        2 lata normalne zachowanie żadnych oznak braku miłości - śmiech, sex,wyjazdy
        wspólne, znajomi etc. i bum nagle ,,nie kocham cie,, -jak to rozumieć??????
        • grogreg Re: Rozwód 12.12.02, 11:45
          a) bo kocha kogos innego.
          b) bo malzenstwo bylo zawarte pochopnie, a jedna, albo obie strony nie dokonca
          pojely jego idee.
          c) ktos jest tu niedojrzaly emocjonalnie i nie ma czego zalowac.
          • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 11:54
            grogreg napisał:

            > a) bo kocha kogos innego.
            > b) bo malzenstwo bylo zawarte pochopnie, a jedna, albo obie strony nie
            dokonca
            > pojely jego idee.
            > c) ktos jest tu niedojrzaly emocjonalnie i nie ma czego zalowac.

            A poza tym, spójrz na to od pozywtywnej strony. Znowu będziesz wolny - piwko z
            koleżkami bez ograniczeń, znowu panienki możesz podrywać, bez strachu, że żona
            Cie namierzy.
        • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 11:51
          69maly napisał(a):

          > mike_mike napisał:
          >
          > > 69maly napisał(a):
          > >
          > > > Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powodem
          > > > wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierdzenie
          > m jak
          > > ieś
          > > > drugie dno?
          > > Zależy od osoby która te słowa wypowiedziała i od sytuacji... A jeśli na
          > prawdę
          >
          > 2 lata normalne zachowanie żadnych oznak braku miłości - śmiech, sex,wyjazdy
          > wspólne, znajomi etc. i bum nagle ,,nie kocham cie,, -jak to rozumieć??????

          A może te dwa lata były próbą, że może coś przez ten czas się zmieni? A
          może "nie kocham Cie" miało być próbą oszczędzenia Ci prawdziwego powodu,
          np. "od półtora roku mam kochanka", albo coś jeszcze gorszego...
          • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 11:54
            mike_mike napisał:

            > 69maly napisał(a):
            >
            > > mike_mike napisał:
            > >
            > > > 69maly napisał(a):
            > > >
            > > > > Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powod
            > em
            > > > > wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierd
            > zenie
            > > m jak
            > > > ieś
            > > > > drugie dno?
            > > > Zależy od osoby która te słowa wypowiedziała i od sytuacji... A jeśli
            > na
            > > prawdę
            > >
            > > 2 lata normalne zachowanie żadnych oznak braku miłości - śmiech, sex,wyjaz
            > dy
            > > wspólne, znajomi etc. i bum nagle ,,nie kocham cie,, -jak to rozumieć?????
            > ?
            >
            > A może te dwa lata były próbą, że może coś przez ten czas się zmieni? A
            > może "nie kocham Cie" miało być próbą oszczędzenia Ci prawdziwego powodu,
            > np. "od półtora roku mam kochanka", albo coś jeszcze gorszego...

            Kurcze jestem facetem z jakimiś tam doświadczeniami i wierz mi
            wyczówam ,,innego,,. Tu nic takiego nie ma, może coś z psychiką, jakiś dół czy
            jak????..
    • imperia Re: Rozwód 12.12.02, 11:48
      drugie dno jest takie: nie jest to wlasciwa osoba i malzenstwo zostalo zawarte
      pochopnie!
      jak najszybciej nalezy sie ewakuowac i rozpoczac poszukiwania kogos
      wyjatkowego, wartego wielkiego uczucia!
      • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 11:51
        imperia napisała:

        > drugie dno jest takie: nie jest to wlasciwa osoba i malzenstwo zostalo
        zawarte
        > pochopnie!
        > jak najszybciej nalezy sie ewakuowac i rozpoczac poszukiwania kogos
        > wyjatkowego, wartego wielkiego uczucia!

        Może są to jakieś zaburzenia emocjonalne. Wizyta u psychologa czy psychiatry
        może by pomogła albo wyjaśniła jakieś aspekty?
        • fe_male Re: Rozwód 12.12.02, 11:57
          Mały, czytałeś wątek kropki o samotności, wyciągnij wnioski. Może Twoja
          kobieta, też jest w takim nastroju?

          fe_Pa
          • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:01
            fe_male napisała:

            > Mały, czytałeś wątek kropki o samotności, wyciągnij wnioski. Może Twoja
            > kobieta, też jest w takim nastroju?
            >
            > fe_Pa

            czytałem, ale czy to regóła?
            mówi się kobieta zmienna jest...
            czy czasami nie lepiej wytrwać czy to nie tak że po prostu wczesniej miłość
            była na 100% a teraz jest to 70% i zaczynamy odczówac jakby jej ,, nie było,,???
            • fe_male Re: Rozwód 12.12.02, 12:09
              To szarość dnia i przewidywalność. Automatyzacja procesów grupowych, grup
              dwuosobowych. Jest sympatycznie, miło, cicho, spokojnie, może aż za spokojnie,
              może bez ikry. Wiesz co te wszystkie rady to jedno wielkie gdybanie. Nikt Ci
              nie odpowie, bo nikt Twojej sytuacji nie zna i nie zna Twojej żony, nie licz na
              cuda i recepty. Co najwyżej komuś fartem uda się trafić celną uwagą. To tyle,
              poobserwuj, pomyśl i pogadaj przede wszystkim z nią o co jej tak naprawdę
              chodzi. Tyle w temacie z mojej strony.
              fe_Pa
              • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:12
                fe_male napisała:

                > To szarość dnia i przewidywalność. Automatyzacja procesów grupowych, grup
                > dwuosobowych. Jest sympatycznie, miło, cicho, spokojnie, może aż za
                spokojnie,
                > może bez ikry. Wiesz co te wszystkie rady to jedno wielkie gdybanie. Nikt Ci
                > nie odpowie, bo nikt Twojej sytuacji nie zna i nie zna Twojej żony, nie licz
                na
                >
                > cuda i recepty. Co najwyżej komuś fartem uda się trafić celną uwagą. To tyle,
                > poobserwuj, pomyśl i pogadaj przede wszystkim z nią o co jej tak naprawdę
                > chodzi. Tyle w temacie z mojej strony.


                problem w tym że się zamknęła w sobie i nie chce rozmawiać
                • fe_male Re: Rozwód 12.12.02, 12:17
                  Rozmiękcz ją, kurcze może gdzieś ją niezobowiązująco zaproś a potem, jak klimat
                  będzie odpowiedni wciągnij w rozmowę. Facet, pogłówkuj, przecież to Ty ją znasz
                  a nie my. Może tego, jej brakowało pomysłowości? Obserwuj i "uderz" w
                  odpowiednim momencie, albo sam taki moment sobie stwórz.

                  fe_Pa
                  • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:22
                    fe_male napisała:

                    > Rozmiękcz ją, kurcze może gdzieś ją niezobowiązująco zaproś a potem, jak
                    klimat
                    >
                    > będzie odpowiedni wciągnij w rozmowę. Facet, pogłówkuj, przecież to Ty ją
                    znasz
                    >
                    > a nie my. Może tego, jej brakowało pomysłowości? Obserwuj i "uderz" w
                    > odpowiednim momencie, albo sam taki moment sobie stwórz.
                    >
                    myslę nad tym bo taka ,,d..pa,, nie jestem. problem w tym że ona odrzuca
                    wszystko co ma ze mną zwiazek zupełna blokada.więc chwilowo daję jej czas.
        • alfika Re: Rozwód 12.12.02, 12:02
          Spróbujcie. W najgorszym razie oboje zrozumiecie, co się dzieje.
          Pozdrawiam - i trzymam kciuki.
          • alfika Re: Rozwód 12.12.02, 12:04
            Spróbujcie terapii oczywiscie.
            Rozwieść się zawsze zdążycie.
            • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:08
              alfika napisała:

              > Spróbujcie terapii oczywiscie.
              > Rozwieść się zawsze zdążycie.

              no tak tylko obie strony tego muszą chcieć a ona zamknęła się w sobie i nic do
              niej nie dociera. chcę rozmawiać ale...może potrzebuje czasu?
              • alfika Re: Rozwód 12.12.02, 12:17
                Może zaproponuj wspólną terapię swojej żonie, a jeśli się nie zgodzi, to zawsze
                możesz iść sam i zapytać jak ją przekonać albo czy czasem nie jest to depresja.
                Ale może pójdziecie razem - kto wie?
                • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 12:47
                  alfika napisała:

                  > Może zaproponuj wspólną terapię swojej żonie, a jeśli się nie zgodzi, to
                  zawsze
                  >
                  > możesz iść sam i zapytać jak ją przekonać albo czy czasem nie jest to
                  depresja.
                  >
                  > Ale może pójdziecie razem - kto wie?

                  Dla czego szukacie winy w zonie Malego. Przeciez jest wysoce prawdopdobne, że
                  to jego wina. Genralnie, żeby coś porazić musielibyśmy pogadać z jego żoną...
                  co raczej jest niewykonalne jak sądzę..
    • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:18
      najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę.
      • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 12:49
        69maly napisał(a):

        > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę.

        A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez te 2 lata
        byłeś nie OKa?
        • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 13:02
          mike_mike napisał:

          > 69maly napisał(a):
          >
          > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę.
          >
          > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez te 2
          lata
          > byłeś nie OKa?

          owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej zadnych
          sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec.
          • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 13:11
            69maly napisał(a):

            > mike_mike napisał:
            >
            > > 69maly napisał(a):
            > >
            > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę.
            > >
            > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez te 2
            > lata
            > > byłeś nie OKa?
            >
            > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej zadnych
            > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec.

            Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory nie mówiła
            ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zmieniło, co
            spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę nie ma
            znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka sama,
            niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10 lat.
            Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry moment.
            • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 13:14
              mike_mike napisał:

              > 69maly napisał(a):
              >
              > > mike_mike napisał:
              > >
              > > > 69maly napisał(a):
              > > >
              > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę.
              > > >
              > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez
              > te 2
              > > lata
              > > > byłeś nie OKa?
              > >
              > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej zadn
              > ych
              > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec.
              >
              > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory nie
              mówiła
              > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zmieniło,
              co
              >
              > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę nie ma
              > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka sama,
              > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10 lat.
              > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry moment.

              Być może powinniście pójść razem do jakiejś poradni, ale jeśli ona nie chce już
              z Tobą żyć, to pewnie nie będzie chciała.
            • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 13:15
              mike_mike napisał:

              > 69maly napisał(a):
              >
              > > mike_mike napisał:
              > >
              > > > 69maly napisał(a):
              > > >
              > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę.
              > > >
              > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez
              > te 2
              > > lata
              > > > byłeś nie OKa?
              > >
              > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej zadn
              > ych
              > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec.
              >
              > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory nie
              mówiła
              > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zmieniło,
              co
              >
              > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę nie ma
              > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka sama,
              > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10 lat.
              > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry moment.

              to co? ot tak pozwolić aby sie to rozpadło???? czy jednak walczyć? oczywiście
              ja mam swoją teorię.
              • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 13:21
                69maly napisał(a):

                > mike_mike napisał:
                >
                > > 69maly napisał(a):
                > >
                > > > mike_mike napisał:
                > > >
                > > > > 69maly napisał(a):
                > > > >
                > > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę.
                > > > >
                > > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może p
                > rzez
                > > te 2
                > > > lata
                > > > > byłeś nie OKa?
                > > >
                > > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej
                > zadn
                > > ych
                > > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec.
                > >
                > > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory nie
                > mówiła
                > > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zmienił
                > o,
                > co
                > >
                > > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę nie
                > ma
                > > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka sama,
                > > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10 lat.
                >
                > > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry moment.
                >
                > to co? ot tak pozwolić aby sie to rozpadło???? czy jednak walczyć?
                oczywiście
                > ja mam swoją teorię.

                Walka, OK, taka walka ma dużą szansę powodzenia, jeśli chcą tego obie strony.
                Nie zmienia to faktu, że pewnie powinieneś walczyć, czyli zacząć od zrozumienia
                przyczyn - a tych na tym forum nie poznasz. Tę wiedzę możesz uzyskać tylko od
                jednej osoby.
                Reasumując - bez szczerej rozmowy się nie obejdzie.
                Życzę powodzenia.
                Daj znać co z tego wyszło.
                • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 13:33
                  mike_mike napisał:

                  > 69maly napisał(a):
                  >
                  > > mike_mike napisał:
                  > >
                  > > > 69maly napisał(a):
                  > > >
                  > > > > mike_mike napisał:
                  > > > >
                  > > > > > 69maly napisał(a):
                  > > > > >
                  > > > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę.
                  > > > > >
                  > > > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. M
                  > oże p
                  > > rzez
                  > > > te 2
                  > > > > lata
                  > > > > > byłeś nie OKa?
                  > > > >
                  > > > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od
                  > niej
                  > > zadn
                  > > > ych
                  > > > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec.
                  > > >
                  > > > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory n
                  > ie
                  > > mówiła
                  > > > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zm
                  > ienił
                  > > o,
                  > > co
                  > > >
                  > > > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę
                  > nie
                  > > ma
                  > > > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka s
                  > ama,
                  > > > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10
                  > lat.
                  > >
                  > > > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry mom
                  > ent.
                  > >
                  > > to co? ot tak pozwolić aby sie to rozpadło???? czy jednak walczyć?
                  > oczywiście
                  > > ja mam swoją teorię.
                  >
                  > Walka, OK, taka walka ma dużą szansę powodzenia, jeśli chcą tego obie strony.
                  > Nie zmienia to faktu, że pewnie powinieneś walczyć, czyli zacząć od
                  zrozumienia
                  >
                  > przyczyn - a tych na tym forum nie poznasz. Tę wiedzę możesz uzyskać tylko od
                  > jednej osoby.
                  > Reasumując - bez szczerej rozmowy się nie obejdzie.
                  > Życzę powodzenia.
                  > Daj znać co z tego wyszło.

                  dziękuje za rozmowe
                  • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 13:35
                    69maly napisał(a):

                    > mike_mike napisał:
                    >
                    > > 69maly napisał(a):
                    > >
                    > > > mike_mike napisał:
                    > > >
                    > > > > 69maly napisał(a):
                    > > > >
                    > > > > > mike_mike napisał:
                    > > > > >
                    > > > > > > 69maly napisał(a):
                    > > > > > >
                    > > > > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walcz
                    > ę.
                    > > > > > >
                    > > > > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowan
                    > ia. M
                    > > oże p
                    > > > rzez
                    > > > > te 2
                    > > > > > lata
                    > > > > > > byłeś nie OKa?
                    > > > > >
                    > > > > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie by
                    > ło od
                    > > niej
                    > > > zadn
                    > > > > ych
                    > > > > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec.
                    > > > >
                    > > > > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej p
                    > ory n
                    > > ie
                    > > > mówiła
                    > > > > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś s
                    > ie zm
                    > > ienił
                    > > > o,
                    > > > co
                    > > > >
                    > > > > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na p
                    > rawdę
                    > > nie
                    > > > ma
                    > > > > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby t
                    > aka s
                    > > ama,
                    > > > > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, c
                    > zy 10
                    > > lat.
                    > > >
                    > > > > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobr
                    > y mom
                    > > ent.
                    > > >
                    > > > to co? ot tak pozwolić aby sie to rozpadło???? czy jednak walczyć?
                    > > oczywiście
                    > > > ja mam swoją teorię.
                    > >
                    > > Walka, OK, taka walka ma dużą szansę powodzenia, jeśli chcą tego obie stro
                    > ny.
                    > > Nie zmienia to faktu, że pewnie powinieneś walczyć, czyli zacząć od
                    > zrozumienia
                    > >
                    > > przyczyn - a tych na tym forum nie poznasz. Tę wiedzę możesz uzyskać tylko
                    > od
                    > > jednej osoby.
                    > > Reasumując - bez szczerej rozmowy się nie obejdzie.
                    > > Życzę powodzenia.
                    > > Daj znać co z tego wyszło.
                    >
                    > dziękuje za rozmowe

                    Jor łelkam. Gód lak.

                  • Gość: Rachele Re: Rozwód IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 12.12.02, 13:57
                    Powod jest najmniej istotny wazna jest chec jesli kobieta chce rozxwodu to
                    definitywnie po zabawie a jesli mezczyzna to sa szanse na przekonanie go ze
                    zle robi (mezczyzni to emocjonalne mieczaki)
                    • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 14:13
                      Gość portalu: Rachele napisał(a):

                      > Powod jest najmniej istotny wazna jest chec jesli kobieta chce rozxwodu to
                      > definitywnie po zabawie a jesli mezczyzna to sa szanse na przekonanie go ze
                      > zle robi (mezczyzni to emocjonalne mieczaki)

                      sądzisz ze kobieta zawsze wcześniej wszystko przemysla? a mnie sie wydaje ze
                      bardziej działa pod wpływem chwili i emocji.
                      • mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 14:27
                        69maly napisał(a):

                        > Gość portalu: Rachele napisał(a):
                        >
                        > > Powod jest najmniej istotny wazna jest chec jesli kobieta chce rozxwodu to
                        >
                        > > definitywnie po zabawie a jesli mezczyzna to sa szanse na przekonanie go z
                        > e
                        > > zle robi (mezczyzni to emocjonalne mieczaki)
                        >
                        > sądzisz ze kobieta zawsze wcześniej wszystko przemysla? a mnie sie wydaje ze
                        > bardziej działa pod wpływem chwili i emocji.

                        Co Ty, ten tekst to była czysta prowokacja.

                        • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 14:44
                          mike_mike napisał:

                          > 69maly napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: Rachele napisał(a):
                          > >
                          > > > Powod jest najmniej istotny wazna jest chec jesli kobieta chce rozxwo
                          > du to
                          > >
                          > > > definitywnie po zabawie a jesli mezczyzna to sa szanse na przekonanie
                          > go z
                          > > e
                          > > > zle robi (mezczyzni to emocjonalne mieczaki)
                          > >
                          > > sądzisz ze kobieta zawsze wcześniej wszystko przemysla? a mnie sie wydaje
                          > ze
                          > > bardziej działa pod wpływem chwili i emocji.
                          >
                          > Co Ty, ten tekst to była czysta prowokacja.
                          >

                          tez tak mi się wydawało- nie było w tym logiki.
    • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 15:12
      a może po prostu pierdzielnąć to w cholerę i dać sobie spokój...zerwać się z
      domu , urwać kontakt i żyć.
      • grogreg Re: Rozwód 12.12.02, 15:29
        Zeby to takie latwe bylo. Ale nie jest. Bo to co masz w srodku i tak zabierzesz
        ze soba.
        Szczerze Ci wspolczuje, bo wiem co przechodzisz.
        • 69maly Re: Rozwód 12.12.02, 15:33
          grogreg napisał:

          > Zeby to takie latwe bylo. Ale nie jest. Bo to co masz w srodku i tak
          zabierzesz
          >
          > ze soba.
          > Szczerze Ci wspolczuje, bo wiem co przechodzisz.

          istotnie to nie takie proste...
    • 69maly Re: Rozwód 13.12.02, 09:27
      o rany ...to nie takie proste. nie chce mi się wracać do domu. chodzą mi też po
      głowie głupie myśli.
      • mike_mike Re: Rozwód 13.12.02, 10:06
        69maly napisał:

        > o rany ...to nie takie proste. nie chce mi się wracać do domu. chodzą mi też
        po
        >
        > głowie głupie myśli.

        Ej nie przesadzaj, nie jesteś pierwszy ani ostatni. Ja bym chciał, żeby moja
        żona się ze mną rozwiodła... Jak pomyślę ile fajnych panienek po ulicach
        chodzi, a ja nie mogę.... Ech...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka