69maly 12.12.02, 11:00 Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powodem wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierdzeniem jakieś drugie dno? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grogreg Re: Rozwód 12.12.02, 11:19 Lepiej, ze po dwoch niz po dwudziestu. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 11:23 69maly napisał(a): > Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powodem > wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierdzeniem jakieś > drugie dno? Zależy od osoby która te słowa wypowiedziała i od sytuacji... A jeśli na prawdę nie kocgha, to chiba nic nie pozostaje jak rozwód.... N bo co maly? Chciałbyś żyć z osobą ktorej nie kochasz? Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 11:40 mike_mike napisał: > 69maly napisał(a): > > > Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powodem > > wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierdzeniem jak > ieś > > drugie dno? > > Zależy od osoby która te słowa wypowiedziała i od sytuacji... A jeśli na prawdę 2 lata normalne zachowanie żadnych oznak braku miłości - śmiech, sex,wyjazdy wspólne, znajomi etc. i bum nagle ,,nie kocham cie,, -jak to rozumieć?????? Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Rozwód 12.12.02, 11:45 a) bo kocha kogos innego. b) bo malzenstwo bylo zawarte pochopnie, a jedna, albo obie strony nie dokonca pojely jego idee. c) ktos jest tu niedojrzaly emocjonalnie i nie ma czego zalowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 11:54 grogreg napisał: > a) bo kocha kogos innego. > b) bo malzenstwo bylo zawarte pochopnie, a jedna, albo obie strony nie dokonca > pojely jego idee. > c) ktos jest tu niedojrzaly emocjonalnie i nie ma czego zalowac. A poza tym, spójrz na to od pozywtywnej strony. Znowu będziesz wolny - piwko z koleżkami bez ograniczeń, znowu panienki możesz podrywać, bez strachu, że żona Cie namierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 11:51 69maly napisał(a): > mike_mike napisał: > > > 69maly napisał(a): > > > > > Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powodem > > > wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierdzenie > m jak > > ieś > > > drugie dno? > > Zależy od osoby która te słowa wypowiedziała i od sytuacji... A jeśli na > prawdę > > 2 lata normalne zachowanie żadnych oznak braku miłości - śmiech, sex,wyjazdy > wspólne, znajomi etc. i bum nagle ,,nie kocham cie,, -jak to rozumieć?????? A może te dwa lata były próbą, że może coś przez ten czas się zmieni? A może "nie kocham Cie" miało być próbą oszczędzenia Ci prawdziwego powodu, np. "od półtora roku mam kochanka", albo coś jeszcze gorszego... Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 11:54 mike_mike napisał: > 69maly napisał(a): > > > mike_mike napisał: > > > > > 69maly napisał(a): > > > > > > > Czy po 2 latach małżeństwa powód - ,,nie kocham cię'' jest powod > em > > > > wystarczającym do chęci rozwodu? czy to kryje sie za tym stwierd > zenie > > m jak > > > ieś > > > > drugie dno? > > > Zależy od osoby która te słowa wypowiedziała i od sytuacji... A jeśli > na > > prawdę > > > > 2 lata normalne zachowanie żadnych oznak braku miłości - śmiech, sex,wyjaz > dy > > wspólne, znajomi etc. i bum nagle ,,nie kocham cie,, -jak to rozumieć????? > ? > > A może te dwa lata były próbą, że może coś przez ten czas się zmieni? A > może "nie kocham Cie" miało być próbą oszczędzenia Ci prawdziwego powodu, > np. "od półtora roku mam kochanka", albo coś jeszcze gorszego... Kurcze jestem facetem z jakimiś tam doświadczeniami i wierz mi wyczówam ,,innego,,. Tu nic takiego nie ma, może coś z psychiką, jakiś dół czy jak????.. Odpowiedz Link Zgłoś
imperia Re: Rozwód 12.12.02, 11:48 drugie dno jest takie: nie jest to wlasciwa osoba i malzenstwo zostalo zawarte pochopnie! jak najszybciej nalezy sie ewakuowac i rozpoczac poszukiwania kogos wyjatkowego, wartego wielkiego uczucia! Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 11:51 imperia napisała: > drugie dno jest takie: nie jest to wlasciwa osoba i malzenstwo zostalo zawarte > pochopnie! > jak najszybciej nalezy sie ewakuowac i rozpoczac poszukiwania kogos > wyjatkowego, wartego wielkiego uczucia! Może są to jakieś zaburzenia emocjonalne. Wizyta u psychologa czy psychiatry może by pomogła albo wyjaśniła jakieś aspekty? Odpowiedz Link Zgłoś
fe_male Re: Rozwód 12.12.02, 11:57 Mały, czytałeś wątek kropki o samotności, wyciągnij wnioski. Może Twoja kobieta, też jest w takim nastroju? fe_Pa Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:01 fe_male napisała: > Mały, czytałeś wątek kropki o samotności, wyciągnij wnioski. Może Twoja > kobieta, też jest w takim nastroju? > > fe_Pa czytałem, ale czy to regóła? mówi się kobieta zmienna jest... czy czasami nie lepiej wytrwać czy to nie tak że po prostu wczesniej miłość była na 100% a teraz jest to 70% i zaczynamy odczówac jakby jej ,, nie było,,??? Odpowiedz Link Zgłoś
fe_male Re: Rozwód 12.12.02, 12:09 To szarość dnia i przewidywalność. Automatyzacja procesów grupowych, grup dwuosobowych. Jest sympatycznie, miło, cicho, spokojnie, może aż za spokojnie, może bez ikry. Wiesz co te wszystkie rady to jedno wielkie gdybanie. Nikt Ci nie odpowie, bo nikt Twojej sytuacji nie zna i nie zna Twojej żony, nie licz na cuda i recepty. Co najwyżej komuś fartem uda się trafić celną uwagą. To tyle, poobserwuj, pomyśl i pogadaj przede wszystkim z nią o co jej tak naprawdę chodzi. Tyle w temacie z mojej strony. fe_Pa Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:12 fe_male napisała: > To szarość dnia i przewidywalność. Automatyzacja procesów grupowych, grup > dwuosobowych. Jest sympatycznie, miło, cicho, spokojnie, może aż za spokojnie, > może bez ikry. Wiesz co te wszystkie rady to jedno wielkie gdybanie. Nikt Ci > nie odpowie, bo nikt Twojej sytuacji nie zna i nie zna Twojej żony, nie licz na > > cuda i recepty. Co najwyżej komuś fartem uda się trafić celną uwagą. To tyle, > poobserwuj, pomyśl i pogadaj przede wszystkim z nią o co jej tak naprawdę > chodzi. Tyle w temacie z mojej strony. problem w tym że się zamknęła w sobie i nie chce rozmawiać Odpowiedz Link Zgłoś
fe_male Re: Rozwód 12.12.02, 12:17 Rozmiękcz ją, kurcze może gdzieś ją niezobowiązująco zaproś a potem, jak klimat będzie odpowiedni wciągnij w rozmowę. Facet, pogłówkuj, przecież to Ty ją znasz a nie my. Może tego, jej brakowało pomysłowości? Obserwuj i "uderz" w odpowiednim momencie, albo sam taki moment sobie stwórz. fe_Pa Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:22 fe_male napisała: > Rozmiękcz ją, kurcze może gdzieś ją niezobowiązująco zaproś a potem, jak klimat > > będzie odpowiedni wciągnij w rozmowę. Facet, pogłówkuj, przecież to Ty ją znasz > > a nie my. Może tego, jej brakowało pomysłowości? Obserwuj i "uderz" w > odpowiednim momencie, albo sam taki moment sobie stwórz. > myslę nad tym bo taka ,,d..pa,, nie jestem. problem w tym że ona odrzuca wszystko co ma ze mną zwiazek zupełna blokada.więc chwilowo daję jej czas. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Rozwód 12.12.02, 12:02 Spróbujcie. W najgorszym razie oboje zrozumiecie, co się dzieje. Pozdrawiam - i trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Rozwód 12.12.02, 12:04 Spróbujcie terapii oczywiscie. Rozwieść się zawsze zdążycie. Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:08 alfika napisała: > Spróbujcie terapii oczywiscie. > Rozwieść się zawsze zdążycie. no tak tylko obie strony tego muszą chcieć a ona zamknęła się w sobie i nic do niej nie dociera. chcę rozmawiać ale...może potrzebuje czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Rozwód 12.12.02, 12:17 Może zaproponuj wspólną terapię swojej żonie, a jeśli się nie zgodzi, to zawsze możesz iść sam i zapytać jak ją przekonać albo czy czasem nie jest to depresja. Ale może pójdziecie razem - kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 12:47 alfika napisała: > Może zaproponuj wspólną terapię swojej żonie, a jeśli się nie zgodzi, to zawsze > > możesz iść sam i zapytać jak ją przekonać albo czy czasem nie jest to depresja. > > Ale może pójdziecie razem - kto wie? Dla czego szukacie winy w zonie Malego. Przeciez jest wysoce prawdopdobne, że to jego wina. Genralnie, żeby coś porazić musielibyśmy pogadać z jego żoną... co raczej jest niewykonalne jak sądzę.. Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 12:18 najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 12:49 69maly napisał(a): > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę. A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez te 2 lata byłeś nie OKa? Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 13:02 mike_mike napisał: > 69maly napisał(a): > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę. > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez te 2 lata > byłeś nie OKa? owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej zadnych sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 13:11 69maly napisał(a): > mike_mike napisał: > > > 69maly napisał(a): > > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę. > > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez te 2 > lata > > byłeś nie OKa? > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej zadnych > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec. Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory nie mówiła ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zmieniło, co spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę nie ma znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka sama, niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10 lat. Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry moment. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 13:14 mike_mike napisał: > 69maly napisał(a): > > > mike_mike napisał: > > > > > 69maly napisał(a): > > > > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę. > > > > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez > te 2 > > lata > > > byłeś nie OKa? > > > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej zadn > ych > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec. > > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory nie mówiła > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zmieniło, co > > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę nie ma > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka sama, > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10 lat. > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry moment. Być może powinniście pójść razem do jakiejś poradni, ale jeśli ona nie chce już z Tobą żyć, to pewnie nie będzie chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 13:15 mike_mike napisał: > 69maly napisał(a): > > > mike_mike napisał: > > > > > 69maly napisał(a): > > > > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę. > > > > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może przez > te 2 > > lata > > > byłeś nie OKa? > > > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej zadn > ych > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec. > > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory nie mówiła > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zmieniło, co > > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę nie ma > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka sama, > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10 lat. > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry moment. to co? ot tak pozwolić aby sie to rozpadło???? czy jednak walczyć? oczywiście ja mam swoją teorię. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 13:21 69maly napisał(a): > mike_mike napisał: > > > 69maly napisał(a): > > > > > mike_mike napisał: > > > > > > > 69maly napisał(a): > > > > > > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę. > > > > > > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. Może p > rzez > > te 2 > > > lata > > > > byłeś nie OKa? > > > > > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od niej > zadn > > ych > > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec. > > > > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory nie > mówiła > > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zmienił > o, > co > > > > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę nie > ma > > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka sama, > > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10 lat. > > > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry moment. > > to co? ot tak pozwolić aby sie to rozpadło???? czy jednak walczyć? oczywiście > ja mam swoją teorię. Walka, OK, taka walka ma dużą szansę powodzenia, jeśli chcą tego obie strony. Nie zmienia to faktu, że pewnie powinieneś walczyć, czyli zacząć od zrozumienia przyczyn - a tych na tym forum nie poznasz. Tę wiedzę możesz uzyskać tylko od jednej osoby. Reasumując - bez szczerej rozmowy się nie obejdzie. Życzę powodzenia. Daj znać co z tego wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 13:33 mike_mike napisał: > 69maly napisał(a): > > > mike_mike napisał: > > > > > 69maly napisał(a): > > > > > > > mike_mike napisał: > > > > > > > > > 69maly napisał(a): > > > > > > > > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walczę. > > > > > > > > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowania. M > oże p > > rzez > > > te 2 > > > > lata > > > > > byłeś nie OKa? > > > > > > > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie było od > niej > > zadn > > > ych > > > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec. > > > > > > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej pory n > ie > > mówiła > > > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś sie zm > ienił > > o, > > co > > > > > > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na prawdę > nie > > ma > > > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby taka s > ama, > > > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, czy 10 > lat. > > > > > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobry mom > ent. > > > > to co? ot tak pozwolić aby sie to rozpadło???? czy jednak walczyć? > oczywiście > > ja mam swoją teorię. > > Walka, OK, taka walka ma dużą szansę powodzenia, jeśli chcą tego obie strony. > Nie zmienia to faktu, że pewnie powinieneś walczyć, czyli zacząć od zrozumienia > > przyczyn - a tych na tym forum nie poznasz. Tę wiedzę możesz uzyskać tylko od > jednej osoby. > Reasumując - bez szczerej rozmowy się nie obejdzie. > Życzę powodzenia. > Daj znać co z tego wyszło. dziękuje za rozmowe Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 13:35 69maly napisał(a): > mike_mike napisał: > > > 69maly napisał(a): > > > > > mike_mike napisał: > > > > > > > 69maly napisał(a): > > > > > > > > > mike_mike napisał: > > > > > > > > > > > 69maly napisał(a): > > > > > > > > > > > > > najgorsze jest to ze jestem ,,uczuciowy,, i walcz > ę. > > > > > > > > > > > > A może zacznij od przeanalizowania własnego postępowan > ia. M > > oże p > > > rzez > > > > te 2 > > > > > lata > > > > > > byłeś nie OKa? > > > > > > > > > > owszem mozna także podejść i z tej strony, ale jesli nie by > ło od > > niej > > > zadn > > > > ych > > > > > sygnałów ze coś znami nie jest ok - to jak to rozumiec. > > > > > > > > Że macie problemy ze wzajemną komunikacją. Być może nic do tej p > ory n > > ie > > > mówiła > > > > ze względu na spodziewaną Twoją reakcję. Terz najwyraźniej coś s > ie zm > > ienił > > > o, > > > co > > > > > > > > spowodowało, żepowiedziała to co powiedziała. Poza tym, tak na p > rawdę > > nie > > > ma > > > > znaczenia, że nastapiło to teraz. Twoja reakcja zapewne byłaby t > aka s > > ama, > > > > niezaleznie od tego czy usłyszałbyś to miesiąc po ślubie, rok, c > zy 10 > > lat. > > > > > > > Akurat teraz nastąpiło coś co spowodowało, że uznała, że to dobr > y mom > > ent. > > > > > > to co? ot tak pozwolić aby sie to rozpadło???? czy jednak walczyć? > > oczywiście > > > ja mam swoją teorię. > > > > Walka, OK, taka walka ma dużą szansę powodzenia, jeśli chcą tego obie stro > ny. > > Nie zmienia to faktu, że pewnie powinieneś walczyć, czyli zacząć od > zrozumienia > > > > przyczyn - a tych na tym forum nie poznasz. Tę wiedzę możesz uzyskać tylko > od > > jednej osoby. > > Reasumując - bez szczerej rozmowy się nie obejdzie. > > Życzę powodzenia. > > Daj znać co z tego wyszło. > > dziękuje za rozmowe Jor łelkam. Gód lak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rachele Re: Rozwód IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 12.12.02, 13:57 Powod jest najmniej istotny wazna jest chec jesli kobieta chce rozxwodu to definitywnie po zabawie a jesli mezczyzna to sa szanse na przekonanie go ze zle robi (mezczyzni to emocjonalne mieczaki) Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 14:13 Gość portalu: Rachele napisał(a): > Powod jest najmniej istotny wazna jest chec jesli kobieta chce rozxwodu to > definitywnie po zabawie a jesli mezczyzna to sa szanse na przekonanie go ze > zle robi (mezczyzni to emocjonalne mieczaki) sądzisz ze kobieta zawsze wcześniej wszystko przemysla? a mnie sie wydaje ze bardziej działa pod wpływem chwili i emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 12.12.02, 14:27 69maly napisał(a): > Gość portalu: Rachele napisał(a): > > > Powod jest najmniej istotny wazna jest chec jesli kobieta chce rozxwodu to > > > definitywnie po zabawie a jesli mezczyzna to sa szanse na przekonanie go z > e > > zle robi (mezczyzni to emocjonalne mieczaki) > > sądzisz ze kobieta zawsze wcześniej wszystko przemysla? a mnie sie wydaje ze > bardziej działa pod wpływem chwili i emocji. Co Ty, ten tekst to była czysta prowokacja. Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 14:44 mike_mike napisał: > 69maly napisał(a): > > > Gość portalu: Rachele napisał(a): > > > > > Powod jest najmniej istotny wazna jest chec jesli kobieta chce rozxwo > du to > > > > > definitywnie po zabawie a jesli mezczyzna to sa szanse na przekonanie > go z > > e > > > zle robi (mezczyzni to emocjonalne mieczaki) > > > > sądzisz ze kobieta zawsze wcześniej wszystko przemysla? a mnie sie wydaje > ze > > bardziej działa pod wpływem chwili i emocji. > > Co Ty, ten tekst to była czysta prowokacja. > tez tak mi się wydawało- nie było w tym logiki. Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 15:12 a może po prostu pierdzielnąć to w cholerę i dać sobie spokój...zerwać się z domu , urwać kontakt i żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Rozwód 12.12.02, 15:29 Zeby to takie latwe bylo. Ale nie jest. Bo to co masz w srodku i tak zabierzesz ze soba. Szczerze Ci wspolczuje, bo wiem co przechodzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 12.12.02, 15:33 grogreg napisał: > Zeby to takie latwe bylo. Ale nie jest. Bo to co masz w srodku i tak zabierzesz > > ze soba. > Szczerze Ci wspolczuje, bo wiem co przechodzisz. istotnie to nie takie proste... Odpowiedz Link Zgłoś
69maly Re: Rozwód 13.12.02, 09:27 o rany ...to nie takie proste. nie chce mi się wracać do domu. chodzą mi też po głowie głupie myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: Rozwód 13.12.02, 10:06 69maly napisał: > o rany ...to nie takie proste. nie chce mi się wracać do domu. chodzą mi też po > > głowie głupie myśli. Ej nie przesadzaj, nie jesteś pierwszy ani ostatni. Ja bym chciał, żeby moja żona się ze mną rozwiodła... Jak pomyślę ile fajnych panienek po ulicach chodzi, a ja nie mogę.... Ech... Odpowiedz Link Zgłoś