Dodaj do ulubionych

slodkie lisciki.

12.12.02, 11:26
Jade se ja przedwczoraj przez miasto i "Trojeczki" mojej jedynej slucham. A
tam sie toczy rozmowa o formach komunikacji ze szczegolnym nastawieniem na
listy. Sluchacze sobie dzwonia, rozne historyjki opowiadaja.
Dwoni kobieta, na ucho jekies 40 lat. I opowiada, ze maja w rodzinie zwyczqaj
zostawiania sobie karteczek i roznymi wanymi i mniej waznymi informacjami
("obiat w piekarniku", "milego dnia", "przpraszam za wczoraj" itp bzdety).
Ostatni liscik jaki ta kobieta dostala od meza brzmial jakos tak.
"Nie potrafie inaczej. Kocham ja, odchodze. Wytlumacz to dziecku".
Kurde, na czerwonym swietle z wrazenia przejechalem.
Obserwuj wątek
    • fe_male Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 11:39
      Ło kurde, dobrze że u mnie takich zwyczajów nie ma. Przynajmniej dowiedziałabym
      się osobiście w rozmowie oko w oko, że tak powiem. A to dziad pieprzony, no
      chyba, że oni to już na takim etapie byli, że ich wzajemne kontakty tylko do
      tych zostawianych liścików się ograniczały.

      fe_Pa
      • imperia Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 11:46
        dobrze, ze w smsie jej tego nie przyslal!!!!!!!
      • stoprocentkobiety Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 11:48
        fe_male napisała:

        > Ło kurde, dobrze że u mnie takich zwyczajów nie ma. Przynajmniej
        dowiedziałabym
        >
        > się osobiście w rozmowie oko w oko, że tak powiem. A to dziad pieprzony, no
        > chyba, że oni to już na takim etapie byli, że ich wzajemne kontakty tylko do
        > tych zostawianych liścików się ograniczały.

        też sobie zostawiamy z Osobistym, tylko mam nadzieję że do takiego jak ostatni
        nie dojdzie... e, nie, dzieci nie mamy. :)
        i poza liścikami dobrze funkcjonuje komunikacja werbalna.

        100%kobiety
    • agniecha27 No ten liścik... 12.12.02, 11:49
      ... raczej do słodkich nie należał...
      Tak się kończy nieumiejętność rozmawiania... Literki pisane nigdy nie zastąpią
      głosu, gestów, mimiki twarzy, dotyku... Taki zostawianie karteczek, to jest
      dobre, ale w reklamach telewizyjnych, a nie w realnym życiu...
    • balkan Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 12:54
      Karteczki są dopełnieniem rozmów. Mój mąż czasami wieczorem zostawia miłe
      karteczki, które czytam wstając, gdy on jeszcze śpi.... Jak wychodze i Go nie
      ma, piszę gdzie wychodzę i kiedy wrócę, lub, co na obiad ma sobie odgrzać.
      Mi się system karteczkowy podoba, tylko, jak wspomniałam na początku, jako
      niewielki ułamek całości komunikacji.....
      • Gość: Mi. Re: slodkie lisciki. IP: *.universal.com.pl 12.12.02, 13:11
        Dlaczego w ogole karteczki? Dzieki komorkom mozna prawie w kazdej chwili pogadac
        • balkan Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 13:22
          Właśnie dlatego, że karteczki są słodkie.....
          • agniecha27 Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 14:00
            balkan napisała:

            > Właśnie dlatego, że karteczki są słodkie.....

            ... i niedrogie ;)
    • reniatoja Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 12:59

      • grogreg Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 13:15
        Ale sie nie rzeknie, co?
    • Gość: baccar Re: slodkie lisciki. IP: 213.231.15.* 12.12.02, 14:38
      Może nie odwróciła na drugą strone, bo tam mogło być np. " żartowałem"
    • melinek Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 14:46
      Okazuje sie, ze sluchanie radia w samochodzie bywa rownie niebzepieczne jak
      rozmawianie przez komorke. Nikt jeszcze nie wpadl, by tego zabronic a jak widac
      powinni.
      • agniecha27 Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 14:49
        melinek napisał:

        > Okazuje sie, ze sluchanie radia w samochodzie bywa rownie niebzepieczne jak
        > rozmawianie przez komorke. Nikt jeszcze nie wpadl, by tego zabronic a jak
        widac
        >
        > powinni.
        >

        Idąc tym tropem powinno się zabronić oddychania w samochodzie w zimne dni, żeby
        szyby nie parowały, bo to może doprowadzić do wypadku z powodu odraniczenia
        widoczności ...he he he... ;)))
      • grogreg Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 14:53
        My sie chyba nie polubimy.
    • pajdeczka Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 14:49
      No, wreszcie serwer ruszył.
      A pamiętacie taki stary film z Jeanem Gabinem i jakąś tam aktorką. Grali
      starsze małżeństwo, które nie rozmawiało już z sobą ze trzydzieści lat.
      Komunikowali się jedynie poprzez pisanie właśnie karteczek. Strasznie mi się to
      podobało.
      Papier jest cierpliwy, szczególnie toaletowy.
      Pozdrowionka od Waszego Słonka.
      • kobcio Re: slodkie lisciki. 12.12.02, 16:39
        dwa skojarzenia mnie dopadly jak przeczytalam ten watek

        skojarzenie 1: w jednym z krajow arabskich zalegalizowano ostatnio rozwod przez
        sms (zwyczajowo rozwod wyglada tak, ze mezczyzna mowi do zony po
        trzykroc "rozwodze sie z Toba"). Wystarczy tylko 3 razy wyslac zonie (niedlugo
        bylej) takiego smsa.
        Czy arabskie zony maja wlasne telefony komorkowe?

        skojarzenie 2: wyobrazilam sobie, ze przychodze do domu i zastaje na lodowce
        kartke " powiesilem sie w lazience. Kochający X"

        Coraz mniej do siebie piszemy odrecznie. Sa sms-y, e-maile ale dla mnie zadna z
        tych form komunikacji nie ma takiej wartosci emocjonalnej jak odrecznie
        skreslony liscik (nie mowiac juz o dlugim liscie).
        Na swieta wszelakie wysylamy znajomym i rodzinie smsy, kartki elektroniczne.
        Czy ktos dostal zaproszenie na slub sms-em?
        Ja dostalam ostatnio mailem.

        A ow maz piszacy "odchodze"? Tchorz. Widze takze calkowity brak komunikacji
        miedzy malzonkami. Mimo karteczek ktore z poczatku pelne byly (jak mi sie
        wydaje) pieszczotliwych wyrazow milosci
        "na mojego malutkiego misiaczka czeka przepyszny obiadek w piekarniczku. twoja
        slodka kaczuszka."



        • Gość: Sol Re: slodkie lisciki. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 16:44
          no prosze, nie zauwazylam, ze na moim komputerze zalogowal sie na forum sie moj
          wspolpracownik. tak wiec wybaczcie zamet ale poprzedni list powinien byc
          podpisany "Sol" a nie "kobcio" bo "kobciem" to ja nie jestem - to wiem na
          pewno ; )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka