09.04.06, 13:06
Prosze o slowa otuchy.Bo zwariuje, kochalam bardzo mezczyzne, i jeszcze o
kocham , odszedl ode mnie, a moze ja odeszlam, a on mnie nie zatrzymal,
okazalo sie ze ma inna, ktora mi smsem wyjasnila ze bedzie o niego walczyc.
Ucieklam, nie umiem , na zlosc wyjechalam do mojej starej milosci, ale nie
umiem sie tutaj odnalezc, wciaz kocham tego jedynego, czuje sie tak
strasznie, ze chowam sie w lazience, aby plakac. Napiszcie cos
Obserwuj wątek
    • orientalnax Re: Porazka 09.04.06, 13:26
      Nie płacz,wyjdz na spacer,jest ładna pogoda,jutro będzie lżej,głowa do góry,on
      cię nie wart,jak znalazł inną,a może zadzwoń bo za szybko wyszłaś bez
      wyjaśnień.Ale nie placz w łazience,to miejsce skłania do większego płaczu.
      • mmmkkk2 Re: Porazka 09.04.06, 15:11
        Chowam sie w lazience, bo pojechalam do mojej bylego faceta, chcialam moze mu
        na zlosc zrobic, ale mi to nie wyszlo ...
        • smoczozuzia nie dobrze jest patrzec wstecz 09.04.06, 18:33
          nawet, kiedy naprzod pojsc trudno. Jeszcze jedno doswiadczenie, jeszcze jeden
          bol. Mysle, ze finalnie zostawisz obu. A ja swoje "dlaczegos" zostawie sobie do
          wyjasnienia. Tak nie powinno byc... po prostu...
          • mmmkkk2 Re: nie dobrze jest patrzec wstecz 09.04.06, 18:43
            jeszcze jedno doswiadczenie,ale jaki bol, tylko boje sie ze to co sie stalo ,
            zmienilo wszystko... najgorzej mnie boli, ze osoba ktora kocalam tak mnie
            potraktowala, ale juz nie mam sily jej tlumaczyc
            • smoczozuzia Re: nie dobrze jest patrzec wstecz 09.04.06, 19:06
              nauczylam sie juz kiedys, ze nie nalezy zostawiac w sobie pretensji do nikogo.
              Bo te pretensje potem odkladaja sie i rzutuja na to, jak reagujemy na swiat i
              to, co nas spotyka. Patrzylam kilka dni temu na kolezanke i sluchalam jej
              opowiesci o zmaganiach sie z ciekawym projektem, ktory zakonczyla. Patrzylam na
              nia, jakby siedziala za gruba szyba. Ja wiem, ze tez musze za cos zlapac sie z
              sercem. A jestem rozbita i rozzloscic tylko na siebie sie umiem :(
    • kaktusik0 Re: Porazka 09.04.06, 13:27
      banalnie to zabrzmi ale życie toczy się dalej. Może on nie był dla Ciebie, a
      gdzieś czeka ten Jeden-Jedyny, który będzie umiał być Ci wierny, będzie umiał
      kochać Cię tak jak na to zasługujesz. Kiedyś zdarzyło mi sie coś podobnego. Była
      to "szczenięca miłość", ale też bolało. Poczułam się wtedy niepotrzebna, jak
      jakaś stara koszula którą w każdej chwili można wymienić na nową bez większych
      wyrzutów sumienia.
      Ale ja znalazłam po nim - tego Jedynego (przynajmniej tak się zapowiada - że to
      ten Jedyny), a tamten nadal sobie nie ułożył życia. W sumie cieszę się teraz że
      tak wyszło.
      Co nas nie zabije to nas wzmocni - w moim przypadku tak właśnie się stało.

      pozdrawiam ciepło i głowa do góry.
      • smoczozuzia Re: Porazka 09.04.06, 13:36
        A ja mam podobnie. Probowalam sobie wmowic, ze nic to co sie zdarzylo dla mnie
        nie znaczy, ze stalo sie tak, jak sie stalo, bo widac to nie byl ten. I nie
        umiem. Ide na spacer. Od rana ide....
        I widze, ze jesli nie zrozumiem wszystkich "dlaczego", nie zaczne normalnie
        zyc. Tak. Zadzwon i spotkaj sie. Porozmawiajcie. Ja zbieram sily i odwage na
        taki telefon. Poki co, wbilam sie w piec lat temu kupione jeansy i wychodze na
        spacer swietowac triumf....
        • mmmkkk2 Re: Porazka 09.04.06, 15:13

          Ja tez bardzo schudlam z teych problemow, ale u mnie jest inaczej, chcialam
          zemsty i wyladowalam u swojego bylego faceta, ktorego juz nie kocham ...i jest
          mi bardzo wstyd...
          • smoczozuzia Re: Porazka 09.04.06, 17:59
            ja schudlam, bo nad tym troszke pracuje...
            Wszystko jest zawsze inaczej :) Uciekanie w stary uklad z zemsty to naiwne i...
            na kim byla ta zemsta?
            • mmmkkk2 Re: Porazka 10.04.06, 00:12
              nie ma zadnej zemsty jest tylko bol, nie umiem tutaj zartowac i sie smiac,
              caly czas mysle o tym ktory mnie zostawil . I placze po katach...
    • a.lenard Re: Porazka 09.04.06, 16:34
      daj sobie z nim spokój, ja miałam podobną sytuację ale ...przed ślubem. Na
      szczęście nie wybaczyłam i oddałam pierścionek. Po paru latach powiedział mi ze
      to był największy błąd jego życia. No cóż, dla mnie było minęło. Teraz mam
      męża, córeczkę i jestem szczęśliwa :)
      • mmmkkk2 Re: Porazka 09.04.06, 18:39
        ja jestem ciekawa, jak ja dlugo wytrzymam , bo juz wiele wybaczylam, ale tego
        ze jakas inna kobieta pisze mi smsa, abym sie od niego odczepila, bo ona i tak
        mi nieodda, i bedzie o niego walczyc, bez slowa wyjasnien wyszlam, a on mnie
        nie zatrzymywal ...
      • mmmkkk2 Re: Porazka 09.04.06, 18:46
        ciesze sie i mysle ze ja tez kiedys bede miala szczescie, boli mnie to, ze
        przyjecjhalam do mezczyzny ktorego nie kocham, a ktora jest za mna bardzo ... i
        musze udawac, a to miala byc tylko zemsta, i potwierdzene soie samj ze nie
        jestem sama
    • widokzmarsa Re: Porazka 09.04.06, 18:04
      dobrze ci tak. A mówią że głupota nie boli
      • mmmkkk2 Re: Porazka 09.04.06, 18:47
        dobrze mi tak??? nie rozumiem???
        • widokzmarsa Re: Porazka 09.04.06, 19:02
          gdybyś odeszła z miłości to można ci współczuć. Ale ty chciałaś zrobić facetowi
          na złość. Ogólnie gardzę kobietami które bzykają sie z jednymi by zrobić drugim
          na złość. Może ci to wyjdzie na dobre i zaczniesz szanować nie tylko swoje
          uczucia ale i innych
          • mmmkkk2 Re: Porazka 10.04.06, 00:37
            Masz racje, ze glupio zrobilam, wiedzialam jak tylko wsiadlam do samochodu (
            kiedy ten moj byly po mnie przyjechal) ale glupio mi bylo mu odmowic, ze te
            700 km na darmo przyjechal. Nie przespalam sie z nim , chociaz chcialam niby
            tak na zlosc zrobic, ale zalalam sie lzami ( taka staroswiecka frajera
            jestem ). Za bardzo kochammoego obenego( a moze juz bylego<) faceta... A on
            mnie zostawil
    • ax82 Re: Porazka 09.04.06, 19:00
      Nie wiem jak Cie podniesc na duchu.6 miesięcy temu zerwal ze mna chlopak nie wyjasniajac dlaczego.Do dzis to przezywam i zadaje sobie wciaz to pytanie.Placz nic tu nie pomoze.
      Glowa do gory,podobno czas goi rany.Moich jeszcze nie zagoil :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka