Dodaj do ulubionych

mam niesamowitego doła

09.04.06, 18:44
Czuje sie nieciekawie. Otoz przez 6 miesiecy spotykalam sie z pewnym
mezczyzna, bylo nam wspaniale, jeszcze nigdy nie czulam sie tak dobrze,
bezpiecznie a przede wszystkim chciana. Byl jeden problem - on ma zone,
ktorej nigdy nie zostawi (bardzo lacza ich sprawy losowe z przeszlosci, ona
nie pozbierala by sie gdyby ja zostawil). Nawet sie na to godzilam, gdyz
mieszkamy daleko od siebie i poniewaz spotkanie byly rzadkie, to w pewnym
sensie byly one zawsze ukoronowaniem naszego uczucia. I stalo sie: mala,
malutenka klotnia, poprostu obrazil mnie, zdenerwowalam sie i odlozylam
sluchawke.... Przepadl jak kamien w wode. Nie odzywa sie do mnie od kilku
dni, nawet nie ma odwagi powiedziec mi, ze to koniec mimo iz napisalam mu
dlugiego smsa o tym jak bardzo mnie zranil i rani nadal. Kocham go ale czuje,
ze uczucie to przeradza sie w nienawisc. Obiecalam mu kiedys, ze nawet jesli
do czegos takiego dojdzie - nie powiem o nas jego zonie (chcialam zachowac
klase itd) ale wyglada na to, ze to wlasnie on tej KLASY nie ma. Za grosz.
Jak myslicie? Powiedziec jej? W sumie nie chodzi o zemste na niej, ale to
dobra dziewczyna i szkoda mi jej. To nie pierwszy i nie ostatni jego romans,
wiec uwazam ze zasluguje na koos lepszego. Strasznie mnie korci.
Obserwuj wątek
    • mmm_kkk Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:23
      To że on nie ma klasy nie znaczy dla ciebie że ty masz się zachować że tak się
      wyrażę'płytko'.Wiem że łatwo tak powiedzieć komuś alepo prostu odpuść
      sobie.Przez jakiś czas będzie bolało ale minie.I nie tłumacz że ci jej
      szkoda,bo nie myślałaś o tym co dla niej dobre wchodząc z nim w bliższą
      znajomość.Czujesz się zraniona bo facet cię olewa i to rozumiem,ale nie myśl że
      jak zrobisz coś na jego nie korzyść to zrobi ci się lepiej.Najlepiej takie
      sprawy skończyć raz na zawsze 'jednym cięciem'.Wiem coś o tym bo jakiś czas
      temu odeszłam od faceta po kilku latach związku.Wiem że to inaczej jak się
      samemu rzuca,ale chodzi mi o to że nie ma sensu rozważać i rozważać jak coś
      jest rozsypane i z założenia nie ma dalszej racji bytu.
      • desperate.housewife Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:31
        Jeżeli wiesz ,że ona od niego nie odejdzie to taka"życzliwość"i "troska" jest
        zupełnie zbędna. Wydaje mi się,że poprostu chcesz się odegrać za zranione
        uczucia. Kobiecie za plecami już wystarczająco naszkodziłaś więć zostaw ją w
        spokoju i nie próbuj usprawiedliwiać żądzy zemsty "życzliwościa".Twoja postawa
        jest bardzo egoistyczna.
    • horpyna4 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:30
      Po kiego licha pakowałaś się w związek oparty na kłamstwie? I jeszcze ten cały
      cyrk, że nie powiesz żonie. Czy naprawdę myślisz, że gość okłamywał tylko żonę,
      a Ciebie nie? A teraz chciał się szybko wycofać i wykorzystał kłótnię, a może
      nawet ją sprowokował. Zapomnij o nim jak najszybciej i nie rób żadnych cyrków.
    • onlyju Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:35
      jeśli sama chciałabyś się dowiedzieć o czymś takim będąc czyjąś żoną - powiedz.
      jeśli wolałabyś się o tym w ten sposób nie dowiedzieć - nie mów.
      • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:41
        Nie mowilam o tym, ze ona jego nie zostawi tylko ze on nie chce zostawic z
        wlasnej woli. Natomiast wiem o ich takiej niepsanej umowie: jesli ktoras ze
        stron zdadzi jest to koniec ich zwiazku. I nie ma zmiluj. A noz by sobie
        kobitka ulozyla zycie z facetem godnym jej? Bo on przyprawia jej rogi gdzie
        popadnie. Nie ukrywam, ze ja dla niego tez kogos zostawilam. Wiem, ze lepiej
        zachowac milczenie ale walcze ze soba. Jestem poprostu msciwa a pozostawil
        naprawde duza szrame na moim honorze...
        • desperate.housewife Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:44
          Nosku, najpierw ochłoń a potem podejmuj decyzje. NApewno wściekasz się teraz na
          niego ( łagdnie powiedziane) ale pamiętaj ,żeby po drodze niepotrzebnie tej
          kobiety nie zranić, tylko w ramach odwetu i odzyskania własnego dobrego
          samopoczucia. Może i powinna wiedzieć, możę kiedyś się dowie, ale czy taka
          wiadomość powinna pochodzić od byłej kochanki męża....Zastanów się, bo czasem
          pochopnie podejmujemy decyzje, robi się wielki młyn i jest za późno aby
          wszystko odkręcić. życzę Ci powodzenia i rozwagi. POzdrawiam
          • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:49
            Tylko to tez nie jest tak, ze ona jest calkowicie tego nieswiadoma. Kiedys
            przechwycila smsy ode mnie ( baaardzo czule) wyslane na 2 telefony na raz,
            wydzwaniala do mnie, pisala ale nie skontaktowalam sie z nia. A jemu uszlo na
            sucho, udal ze te smsy to pomylka (bylo to niemozliwe poniewaz jednego z tych
            nr tel nie znal nikt poza nia - kupiony zostal kilka dni wczesniej i nie
            rozdawany). Ona dala sie zakrecic, w czym on jest mistrzem jak widzicie.
    • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:42
      No i ja osobiscie chciala bym miec taka zyczliwa duszyczke, ktora poinformowala
      by mnie o zabawach meza.
      • czekoladka_84 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:47
        Z pewnością :))))) Pewnie jeszcze ładnie podziękowałabyś za takie informacje?
      • onlyju Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:52
        Nie myśl, że pomożesz szanownej małżonce taką informacją w ułożeniu sobie życia
        z kimś, kto jest jej wart. Wszystko zależy od tego, jak chcesz być dalej
        postrzegana i na co masz ochotę. Ja również wolałabym się chyba o czymś takim
        dowiedzieć. Nie byłabym Ci wdzięczna, ale doceniłabym to pewnie wcześniej czy
        później. W drani najbardziej uderza draństwo. Ale eleganckie nie jest.

        Podnieś glowę do góry i zapomnij. Niech spada. Nie ma klasy, więc nie zrozumie
        też Twojej. A tym bardziej tak wyrachowanego działania.
      • tiuia Re: mam niesamowitego doła 10.04.06, 16:33
        Ale Ty chyba nie jestes szczegolnie 'zyczliwa dusza' tej pani, tylko chcesz sie
        zemscic na jej mezu. A to juz rzuca inne swiatlo na ta sprawe.
    • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 19:59
      A wiecie co najbardziej mnie zastanawia? Dlaczego w ogole doszlo do tego, ze
      pojawialam sie w jego zyciu. W jego malzenstwie wszystko gra. Kochaja sie
      (slyszalam czesto jak rozmawiaja ze soba przez telefon). Zeby nie powiedziec:
      jest miedzy nimi idealnie? Kiedy go o to spytalam, nie umial odpowiedziec.
      • iris_kamila Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:14
        w.g mnie to jak jej powiesz to tak jak bys grzebała "patykiem w g**wnie"
        Zastanów sie dobrze bo nikt Cię nie ozłoci za taki "donosik" ani małżonka ani
        były kochanek. Po co chesz grzebać w ich małżeństwie to delikatne sprawy. Nie
        wiesz jak jest naprawdę.To co słyszałaś to słowa.. słowa.. Mam na myśli
        zdradę=koniec małżeństwa.Ani go nie chcesz odzyskać, a chesz aby popsuć mu
        życie.Sama weszłaś w ten układ. Wyjdz z niego z głową. Bedziesz ostatnia k**ą
        itd jak zaczniesz sie w tym babrać, a oni mogą sie jeszcze pogodzić..on ją
        zakrecić..itd..Różnie moze być.A na pewno nieprzyjemnie również dla Ciebie.
        To tylko moje skromne zdanie.
        Pozdrawiam.
    • facet.normalny Do nienawisci jeden krok... 09.04.06, 20:09
      nosek123 napisała:

      "...spotykalam sie z pewnym mezczyzna, bylo nam wspaniale...on
      ma zone...ona nie pozbierala by sie gdyby ja zostawil....Kocham
      go ale czuje, ze uczucie to przeradza sie w nienawisc."

      Nosku Drogi,
      az nudno czytac o tej klasyce i nastawieniu roszczeniowym kobiet
      do zonatych mezczyzn (nie swoich). Przeczytaj moze raz jeszcze
      skrocona wersje Twojego postu wyzej. I powiedz tak naprawde czy
      wyglada to rozsadnie? Od poczatku sytuacji stawiasz sie sama w
      pozycji przegranej i nierozwojowej. W Twoim przypadku facet nawet
      nie obiecuje, ze odejdzie. W wiekszosci obiecuje i obietnice ciagnie
      latami. To, ze zona nie da sobie rady, zalamie sie, popelni samobojstwo
      to taki nudny i zmeczony juz klasyk. To taka kryptoreklama meska. Patrz
      na mnie jaki jestem wspanialy i opiekunczy (dla swojej zony).
      Czy Was, kobiety, tysiace podobnych sytuacji niczego nie ucza tylko
      dlatego, ze Was bezposrednio nie dotycza? Przeciez taka sytuacja jest bez
      sensu. Na litosc boska badzcie rozsadniejsze poniewaz psujecie sobie
      opinie ta beznadziejna naiwnoscia. Litosci, chce o Was dobrze myslec :))).

      Daj sobie juz z ta goowniana sytuacja spokoj. Staraj sie zapomniec pamietajac.
      Nic juz nie rob. I nikogo nie informuj. Nie zajmuj sie juz dluzej zwlokami.

      Cholera, wiosna prawie wyczuwalna :). Rozejrzyj sie za facetem w zasiegu
      reki. I na litosc dla siebie i dla czytajacych nie za ZONATYM.

      Pozdrowienia,
      fn.
      • nosek123 Re: Do nienawisci jeden krok... 09.04.06, 20:21
        Masz calkowita racje. Tylko widzisz, urazona duma i chec zemsty pozostaje. On
        nic nie obiecywal, ale mielismy byc dla siebie tak od czasu do czasu. Strasznie
        mi tego brakuje. Byl moim oczkiem w glowie, ciasteczkiem, chociaz wiedzialam ze
        wczesniej czy pozniej pojawi sie ktos w moim zyciu na stale. Na razie nie mam
        juz na to ochoty, znowu szukanie, zaczynanie czegos odnowa. Umeczona jestem.
        Faceci zonaci zostaja niniejszym skresleni z listy moich zainteresowan. Ja go
        poprostu kocham, a on mnie tak bardzo zranil.
        • facet.normalny Re: Do nienawisci jeden krok... 09.04.06, 20:29
          Racje mam - to wiem :). Nie mysl o tym w kategoriach urazonej dumy.
          A z wyimaginowana zemsta daj sobie spokoj. Nienawisc pochlania duzo
          energii. Warta ta energie wykorzystac przy czyms z perspektywami.
          Daj juz sobie z tym spokoj. Nie warto.
          Jezeli to doswiadczenie pomoglo Tobie skreslic z listy zainteresowan
          zonatych mezczyzn to przynajmniej czegos Ciebie nauczylo.
          W przyszlosci jezeli sie zakochasz w zonatym mezczyznie :) to poczekaj
          az sie rozwiedzie. Od poniedzialku pochowaj ta goowniana sprawe.
      • jasmina_tdi do faceta normalnego 09.04.06, 20:23
        No prosze prosze, to jednak WY faceci jestescie czyjąś własnością! Na ogół
        przez gardło nie przechodzi, a tu proszę - własność pani żony :)
        To chyba tez umęczony klasyk.....


        facet.normalny napisała:

        > >
        > Nosku Drogi,
        > az nudno czytac o tej klasyce i nastawieniu roszczeniowym kobiet
        > do zonatych mezczyzn (nie swoich).
        • nosek123 Re: do faceta normalnego 09.04.06, 20:25
          dobre hehehehehe
        • facet.normalny Prawo do fundamentu. 09.04.06, 20:33
          Zgodzisz sie ze mna pewnie, ze wieksze prawa budowlane
          do dzialki meskiej ma zona niz ta druga :).
          I w tym architektonicznym kontekscie pisalem.
          Buzka,
          fn.
          • jasmina_tdi Re: Prawo do fundamentu. 09.04.06, 20:36
            Ja tam sie nie wyznaje na architekturze, tylko troche na zyciu :)

            facet.normalny napisała:

            > Zgodzisz sie ze mna pewnie, ze wieksze prawa budowlane
            > do dzialki meskiej ma zona niz ta druga :).
            > I w tym architektonicznym kontekscie pisalem.
            > Buzka,
            > fn.
            • facet.normalny Niech bedzie o prawach zyciowych :). 09.04.06, 20:42
              Zyciowo to kobieta bedaca w "zwiazku" z mezczyzna zonatym
              ma w plecy. I wiekszosc rozsadnych kobiet lubiacych siebie
              to widzi. Powyzsza rozstrzasana sytuacja ewoluuje od milosci
              przez nienawisc do zupelnie goownianej i pozostawiajacej
              taki sam posmak na kobiecie wiklajacej sie to goowniane zdarzenie.
              • nosek123 Re: Niech bedzie o prawach zyciowych :). 09.04.06, 20:45
                Ja to bym chyba zabila, gdybym miala meza ktory mnie zdradza. Sama bym wyrok
                wykonala. Troche glupio kiedy maz za twoimi plecami nazywa cie dobermannem, nie?
                • facet.normalny Re: Niech bedzie o prawach zyciowych :). 09.04.06, 20:51
                  "Chyba" to kluczowe slowo. Moze bys sie zabila a moze nie :).
                  Moze bys go zabila a moze nie... Sprobuj moze zapomniec o tej
                  calej goownianem sytuacji. Wez prysznic i wejdz juz inna w poniedzialek.
                  Zaczynam podejrzewac, ze moze na siebie zaslugujecie :).
                  Ale to tylko podejrzenia :). Nie kladzie sie fundamentow na bagnie.
                  Ale to chyba wiesz (juz).
                  • nosek123 Re: Niech bedzie o prawach zyciowych :). 09.04.06, 20:57
                    A moze darujemy sobie : jestescie siebie warci?? Ja sie cala gotuje i probuje
                    tylko zrozumiec jego postepowanie bo jak widzisz u niego skapo z wyjasnieniami.
                    • facet.normalny Re: Niech bedzie o prawach zyciowych :). 09.04.06, 21:20
                      Dobra. Daruje sobie. Masz cale zycie przed soba na probe zrozumienia
                      mezczyzn. W tym przypadku podpowiem Tobie. Przeslanie/wiadomosc juz jest.
                      Jasna, wyrazna i jak dzwon bijaca. Tylko po prostu nie umiesz jej czytac.
                      Wiekszosc czytajacych to foru widzi i czyta napis/odpowiedz na murze :).
                      Duzymi neonowymi literami. TO SE NE VRATI. GOOD BYE MY TEMPORARY LOVE.
                      Wyciagnij wnioski i zamknij sprawe.
                      • nosek123 Re: Niech bedzie o prawach zyciowych :). 09.04.06, 21:25
                        Sigurno se nece vratit. Potrudit cu se za to hehe. I poruka je stigla. Ajde,
                        idemo na koje pice.
                        • facet.normalny Dopisz epitafium :). 09.04.06, 21:30
                          Caput mortuum.
                          • nosek123 Re: Dopisz epitafium :). 09.04.06, 21:31
                            Eeeeee, przezyje.
                            • facet.normalny Jutrzenka/Aurora :). 09.04.06, 21:35
                              Na pewno przezyjesz. I to jest optymistyczne.
                              To tyle w tej nierozsadnej sprawie.
                              Sayonara,
                              fn.
                          • smoczozuzia Re: Dopisz epitafium :). 09.04.06, 21:44
                            oczywiscie, ze trzeba zrobic w takich okolicznosciach zwyczajny pogrzeb.
                            Bardziej on Noskowi pomoze niz jakas zemsta. I powinna zrobic postanowienie -
                            nigdy wiecej z zonatymi. To jest dla mnie poza tym malo zrozumiale, ze godzila
                            sie nawet na to, ze nic jej nie obiecywal. Ale to inny temat.
                            • nosek123 Re: Dopisz epitafium :). 09.04.06, 21:49
                              Postanowienie to juz zostalo zrobione. Tylko ja wcale nie mysle o kolejnym
                              zwiazku. I tak tez dlugo zostanie.
                              • smoczozuzia Re: Dopisz epitafium :). 09.04.06, 21:57
                                mama mojej kolezanki mawia, ze nie nalezy zostawiac faceta nie majac na oku
                                innego... To epitafium to wcale ni ejest glupie. Bo jesli o kims myslisz, to
                                jakby on byl obok ciebie. I nic nowego nie moze sie zdarzyc, wiesz?
    • jasmina_tdi Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:21
      Zonaty czy niezonaty ale najwyrazniej szukał pretekstu, ktory dałas mu jak na
      tacy. Odpuść faceta, nie warto. Chyba nie w tym rzecz, aby chlapnąć w
      gniewie "nie dzwoń", a facet skwapliwie skorzysta. Jak skorzysta - znaczy sie,
      ze zarowno cos mial, jak i czegos nie mial: mial ochote skonczyc, ale nie mial
      odwagi zrobic tego samemu. Zachowaj twarz: juz widze smrodek jaki sie uniesie,
      jak zaczniesz w tym grzebac.
    • smigi5000 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:38
      Idź do przodu, nie patrz w tył - co Ci zależy ??
      Faceta zawsze znajdziesz:)
      • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:42
        Jakiegos zawsze, ale ja nie chce jakiegos! A on tak bardzo o mnie dbal, ze nie
        mialam potrzeby szukania nikogo na stale (a to trwalo juz 6 miesiecy). Nikt
        inny w zyciu nie okazywal mi swojego zainteresowania w takim stopniu. No
        normalnie mnie na rekach nosil i pod kloszem trzymal! Lapki mie trzesa...
        • smigi5000 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:47
          Nie mówię o "jakimśtam". Ale o normalnym facecie, na rękach Cię nie będzie nikt
          całe życie nosił, ale przyzwoitych kolesi nie brakuje:)
          Wymagaj lecz rozsądnie - nie płacz po iluzji:)
          • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:50
            Zastanawiam sie jak dlugo bedzie mnie trzymala tesknota za nim. Mimo, ze dal mi
            niezla nauczke bede go tez milo wspominac.
            • smigi5000 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:38
              Hmmm dziwne istoty z Was Kobiet - ja kogoś kto dał mi kopa w dupe raczej nie
              wspominam miło nigdy...
    • squirrel9 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:41
      Mówisz,że on nie ma klasy ... mylisz się, oboje jesteście siebie warci.
      Szczerze powiedziawszy liczysz na to,ze jak poinformujesz jego żonę o waszych
      schadzkach to ona go wypieprzy z domu a ty go przejmiesz (z jaką obłudną troską
      podkreślasz,ze ona może sobie ułożyć jeszcze życie!!!) Ułóż sobie sama własne
      życie a ty próbujesz z cudzy facetem... I to metodami jak ze starych
      romansów ... to ma być twoja klasa ...żenujące.
      • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:44
        Tu sie mylisz. W momencie kiedy ustali, ze od zony nigd nie odejdzie powiedzial
        tez, ze jesli zona sie dowie i go zostawi - nigdy w zyciu nie bedzie ze mna! A
        ja przytaknelam, bo drugim wyborem faceta nie che byc.
        • smoczozuzia Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:49
          ja nie rozumiem twojego sposobu myslenia. Zemsta nie ma sensu. Energia, jaka na
          nia zuzyjesz moze przydac sie gdzie indziej.
        • squirrel9 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:50
          Coś mi się wydaje,że za duże tego gadania "co byłoby gdyby" i "co ustalili".
          Facet nie ma zamiaru rzucać żony (a może raczej być z tobą czy też jakąkolwiek
          inną) i jasno ci to mówi. Ty chyba jednak masz jakieś złudzenia i między tym co
          on mówi coś sobie dośpiewujesz. Jak myślałaś,ze kiedy skończy się wasz związek
          i w jaki sposób? Też na to mieliście jakiś scenariusz? Znudziłaś mu się i nie
          chce się z tobą kontaktować. Po co chcesz mścić się. Wyciągnij wnioski, to
          będzie dla ciebie mądre i dobre.
          • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 20:55
            Widzisz,tylko kiedy kilka dni przed calym zdarzeniem mielismy spiecie - byl
            nerwowy bo mail okropnie duzo roboty i wyladowal to na mnie - powiedzialam
            wprost: jesli cie drznie to skonczmy to albo zrobmy sobie przerwe' A on na to:
            oszalalas?? Nigdy w zyciu, uspokoj sie i w ogole przytul juz. Nie pisz prosze z
            takimi pretensajami bo po 1. jest mi i tak ciezko a 2. od osoby, z ktora
            spotykalam sie od 6 miesiecy i rozmawialam 5-6 godzin dzienie chyba moge
            oczekiwac, ze powie mi wprost ze ma mnie dosyc? Na dodatek to on zawsze mowil,
            ze jak jest problem to trzeba go rozkminiac do konca chocby bolalo jak cholera.
            I wkurzal sie na mnie kiedy ja probowalam przemilczeniem rozladowac jakas
            sytuacje. To ON mnie tego uczyl przez ten czas!
            • kleopatraa Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:00
              no tak omotal cie wokol palca, typowy podrywacz i zdrajca, pewnie juz inna
              kochanke mial na oku do kolekcji, nie rozumiem tylko jednego - za co ty tu
              chcesz sie mscic? zachowalas sie sorry jak szmata bo wdalas sie w romans z
              zonatym facetem, jestes jak to sie mowi ,,ta druga" i jedyna osoba, ktora ma
              prawo tu sie za cos mscic moglaby byc zona, a ty dajko podkul ogon i czekaj na
              kolejnego ,,meza".
              • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:06
                Ojojojoj, ales poleciala. Ty to chyba wlasnie taka zonka jestes, cio?
                • kleopatraa Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:11
                  nie, nie jestem niczyja zonka, oceniam obiektywnie sytuacje, widac, ze zgadzasz
                  sie z tym, co napisalam. zreszta, trudno z prawda sie nie zgodzic.
                  • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:13
                    Czyli potepiasz tez wszystkich rozwodnikow i rozwodki tego swiata tak?
                    Osobiscie uwazam, ze czlowiek cale zycie poszukuje. A moze wlasnie dopiero z
                    tym 2. mezem/zona bedzie sie najszczesliwszym? Doswiadczenia dzialaja na
                    korzysc.
                    • kleopatraa Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:18
                      ale ty kobieto mialas calkiem inna sytuacje, wdalas sie w romans z zonatym
                      facetem a nie z rozwodnikiem, na dodatk facet mowil, ze zony NIE zostawi, wiec
                      na co ty liczylas? twoim zadaniem w tej relacji bylo jedynie szmacenie sie,
                      widzialas to dokladnie bo facet mowil ze nie odejdzie od zony wiec normalnego
                      zycia sobie z nim nie ulozysz, wiec what's up?
                      • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:22
                        A czy ja chcialam sobie z nim zycie ukladac?? Gdzie to wyczytalas? Jak dostalam
                        cynk, ze zona cos wie to mnie przeszylo na mysl, ze bede go musiala do siebie
                        przyjac. Zeby sie moze wkurzac i caly czas myslec czy on napewno pojechal na
                        szkolenie? W zyciu. To nie jest facet z ktorym zalozylabym rodzine, poprostu
                        bylismy dla siebie dobrzy i taki byl uklad. Nie filozofuj tak.
                        • kleopatraa Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:25
                          no wlasnie, wiec zgadzasz sie ze mna ze jedyna osoba, ktora moglaby sie mscic
                          jest zona, ty nie masz nic do gadania bo bylas tylko jego szmata-zabawka.
                          • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:28
                            a co ty tak czest uzywasz slowa szmata? A moze to ja sie niezle bawilam? Bo
                            sklaniam sie do tej opcji.
                            • kleopatraa Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:34
                              jej to jeszcze wieksza szmata jestes, z tego wynika... sama siebie pograzasz
                              tym, co mowisz, glupia jestes, czy co?
                              • kleopatraa Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:36
                                wytlumacze bo jeszcze znowu nie zrozumiesz... jeszcze jakby on cie zwodzil,
                                mowil, ze odejdzie od zony, ze bedzie z toba a ty naiwna owca w to brnelas... a
                                ty sie swietnie bawilas z zonatym i nie planowalas z nim wiazac wiekszej
                                przyszlosci, ulala.
                                • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:39
                                  tak wlasnie bylo. a ty zaufalabys facetowi, ktory zdradzal swoja zone? boja
                                  nie. ale fakt, ze byl czuly i troszczyl sie o mnie. i swiat przestawal isniec
                                  kiedy sie spotykalismy.
                              • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:36
                                ale o czym ty mowisz, kobieto? Jestes z kims razem po to zeby ci bylo dobrze. i
                                zeby sie cudownie bawic. A ty to chyba jakas meczennica jestes. Wychodzi z
                                ciebie totalna zgryzota.
                                • kleopatraa Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:39
                                  zadna zgryzota ze mnie nie wychodzi, wychodzi jedynie opinia na twoj temat po
                                  przeczytanym poscie, racja, ludzie sa po to razem zeby sie dobrze bawic, widac,
                                  ze nie rozumiesz sie ludzie dziela sie na ,,wolnych" i ,,zajetych", oj,
                                  szmatlawiec jakich wiele.
                                  • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:40
                                    wolny moze stac sie zajety i odwrotnie. jestes meczaca i zgryzliwa.
                                    • kleopatraa Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:44
                                      sadze, ze meczaca i zgryzliwa musialas byc ty, skoro cie olal. Poza ym
                                      dziewczyni, jesli nie rozumiesz ze zajetych sie ,,nie rusza" to potwierdza moja
                                      teorie i nie chce mi sie z toba bawic w slowne przepychanki, czuc z twoich
                                      wypowiedzi ze jestes harpia jak to juz niektorzy napisali, ktorej zdanie musi
                                      byc na wierzchu, nie kloc sie bo naprawde wychodzi z ciebie szmata i nic
                                      wiecej. Wlazisz do lozka zonatemu i sie cieszysz ze dobrze sie bawisz,
                                      kobieto...
                                      • maly.kot1 kleopatro :) 09.04.06, 22:06
                                        W 100% popieram, masz rację. Zresztą wydaje mi się, że tej osobie brakuje empatii, jest niezwykle płytka. Nie wiem czy jest sens tłumacznie jej czegokolwiek, chyba to jest poza granicami jej możliwości pojmowania, czucia pewnych rzeczy. Szkoda nerwów, słów, klawiatury... Pozdrawiam serdecznie
                        • maly.kot1 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:54
                          Aż do tego momentu nie zamierzałam nic komentować chociaż z cąłego serca pogardzam kobietami, które zadają się z żonatymi facetami (jeśli jest między żonatym a tą drugą faktycznie miłość, a w jego małżeństwie jej nie ma - facet powiniem wziac rozwód i wtedy mogą sobie życie układać wszyscy, bez wzajemnego poniżania się trawniem w trójkowym układzie)

                          Twoje słowa nosku są tak przepełnoine egoizmem i dbaniem tylko i wyłącznie owłasną osobę, że aż obrzydzenie bierze.
                          Nie zamierzałąś z nim być? Nie chciałaś z nim zakładać rodziny, to po co się z nim zadawałaś?? Za nic nie uwierzę, że go kochałaś/ kochasz. To tylko Twoja urażona duma teraz przemawia, chwilowa maskotka Ci zwiała...
                          A będąc z żonatym facetem, krzywdzisz jego żonę i nie pomaga tu tłumaczenie, że on zdradzał i będzie zdradzał (o nim też nic dobrego nie można powiedzieć) i ze jak nie Ty to byłaby inna. Jesteś osobą pozbawioną klasy,skoro nawiązałaś romans z żonatym, nie chcę tu powtarzać słów mojej poprzedniczki, ale jakkolwiek nie byłyby one mocne- to ma rację.
                          Zmień się, zacznij myśleć o innych nie tylko o sobie.
                          • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:58
                            wiesz, ja prze kilka lat poprzedniego zwiazku nie myslalm o sobie tylko o tej
                            drugiej osobie. i co? wszystko na marne bo w koncu dochodzisz do wniosku ze nie
                            warto inwestowac calej siebie. to sie nigdy nie zwraca.
                            • maly.kot1 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 22:16
                              ważna jest równowaga, harmonia w związku wzajemna miłość i troska i szacunek. nIe potrafię Ci powiedzieć nic pocieszającego, nawet nie chcę. Może Cię to nauczy nie pchać się w związki z żonatymi.
                              Przeczytaj to co Ci napisali ludzie tutaj i przemyśl (bez urażonej dumy, bardziej krytycznie w stosunku do siebie). Może to spowoduje, że zmienisz zdanie o tej sytuacji.
            • facet.normalny Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 21:02
              nosek123 napisała:

              "...chyba moge oczekiwac, ze powie mi wprost ze ma mnie dosyc? "

              Nie mozesz. Powiedzial Tobie to rowniez wprost chociaz posrednio.
              Ale Ty nie chcesz przyjac tego do wiadomosci. Bedziesz teraz poszukiwala
              postow potwierdzajacych to w co chcesz blednie i niezyciowo wierzyc.
              I nie rozdrapuj ran. Daj im sie zabliznic.
              • nosek123 Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 21:15
                Nadal twierdze, ze moge tego oczekiwac. Zarzekal sie, ze jesli do tego dojdzie
                to sie o tym dowiem. Bez konspiracji i ciszy w eterze. Jak tak piszesz to sie
                dziwnie nakrecam i wracaja mysli o zemscie ;)))
                • facet.normalny Czekanie na Godota :). 09.04.06, 21:22
                  Czekac masz prawo. I nakrecac sie rowniez.
                  Pytanie - czy warto? Odpowiedz - nie warto!.
                • smoczozuzia Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 21:23
                  Nie wiem, czy mozesz oczekiwac, ze bedzie szczery. Zadzwonisz, kobieta moze
                  odebrac telefon. I wcale nie zona. Albo bedzie komunikat - numer nieprawidlowy.
                  To tez wyjasni sprawe i postawi kropke nad i.
                  Rany przed puszczeniem w gojenie trzeba czyscic. Nawet jesli to jest bolesne.
                  • nosek123 Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 21:27
                    Kiedy jest na sluzbie, nie ma mozliwosci zeby zona odebrala. Wiec do 15tej
                    teoretycznie jest czas bezpieczny. ALe nie zadzwonie napewno bo jeszcze nie
                    odbierze i gorzej sie poczuje.
                    • smoczozuzia Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 21:32
                      nosek123 napisała:

                      > Kiedy jest na sluzbie, nie ma mozliwosci zeby zona odebrala. Wiec do 15tej
                      > teoretycznie jest czas bezpieczny. ALe nie zadzwonie napewno bo jeszcze nie
                      > odbierze i gorzej sie poczuje.

                      To tez jest informacja. Ja mam podobny dylemat. Gdyby tak sie stalo - trudno.
                      Zdecydowalam , nawet jesli moge poczuc sie gorzej. I jeszcze uprzedze jego
                      kolege o moim telefonie, zeby to nie byla niespodzianka.
                      • nosek123 Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 21:51
                        Powiem szczerze, ze posunelam sie nawet tak daleko ze poprosilam kumpele zeby
                        zadzwonila do niego niby pomylka i w ogole sprawdzila czy on zyje. Bo nie
                        pomyslal oczywiscie o tym, ze ja moge sie martwic czemu sie nie odzywa. a nie
                        moglam zadzwonic kiedykolwiek bo noz sie cos wydarzylo i byl w domu etc. Alez
                        jazdy...
                        • kleopatraa Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 21:52
                          teraz wszedl na ekrany kin film, moze cie czegos nauczy ? ;]] match point.
                          • nosek123 Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 21:53
                            moze strescisz? nie mam ostatnio czasu zeby sie w spokoju wysiusiac...
                            • kleopatraa Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 21:57
                              po co streszczac, bohaterka to osoba ktora zrobila to co ty wlasnie ;] facet w
                              koncu chce ja splawic ale jej to srednio lezy i chce ,,narobic mu smrodu", m in
                              wydzwania (ale sama, nie poprzez kolezanke), ma super pomysl zeby doniesc jego
                              zonie... to, ile dla faceta naprawde znaczyla kochanka, ktora traktowal
                              oczywiscie jak ksiezniczke, wychodzi w momencie gdy zabija ja, by miec swiety
                              spokoj. To tylko film, tobie zadnej masakry nie zycze ;] jak juz ktos napisal,
                              zaakceptuj swoje miejsce w szeregu i nie podskakuj, niestety, kochanki dla
                              facetow sa tak naprawde niewiele warte. Ot lalki do zabawy. zreszta on ci to
                              pokazal, a ty nie chcesz tego widziec?
                              • nosek123 Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 22:02
                                a czy tak trudno zrozumiec zaskoczenie? nie zanosilo sie na to i poprostu
                                zwalilo z nog.
                                • kleopatraa Re: Zdziwisz sie bardzo :))). 09.04.06, 22:04
                                  ale na tym to polega, wiesz zaloze sie ze dla niego to zaskoczeniem nie bylo,
                                  mial to w planach predzej czy pozniej, dzieki tobie mogl predzej.
            • squirrel9 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:06
              Nie mam do ciebie pretensji, wiem,ze ci ciężko. Nie wiem tylko na co liczą
              dziewczyny w związkach z żonatymi facetami? Dla mnie jesli facet oszukuje jedną
              może oszukiwać i pewnie ooszukuje następne (im więcej tym do większej wprawy
              dochodzi). Ma cię dość to miłe rozmowy przyprowadza z żoną, ma żony dość to z
              tobą albo jeszcze inną. Teorie na "załatwianie spraw" ma dobrze opanowane,
              gorzej praktyka. A tobie świat się konczy. I kombinujesz z jednej strony jak
              wjść z tego z honorem a z drugiej jak z tego nie wyjść (zmusić facta do
              powrotu). Jak długo chcesz to ciągnąć jesli nawet wróci? Dopóki on będzie
              chciał?
              • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:10
                Pisala juz wczesniej, ze po tej akcji wcale nie chce zeby wrocil. Bo stale bym
                mu to wypominala a poza tym mam do siebie szacunek. 2 razy w o samo g...o nie
                wejde. Ale fakt faktem, ze aniolkiem w sprawach wiernosci to on nie jest.
                Faceci maj ataki glupi nawyk chwalenia sie swoimi wyczynami, nie myslac iz
                dziala to na ich niekorzysc.
                • squirrel9 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:31
                  Nie generalizuj. Ja wcale nie spotykam się z tym, że faceci się chwalą. To u
                  mnie takie zachowanie działa na ich niekorzyść. U ciebie nie ... myślisz o tym
                  źle dopiero wtedy gdy cię rzucił. Facet mówiąć ci o "założeniach" z żoną,
                  swoich podbojach dokładnie zakreślił ci granicę twojej w jego życie ingerencji,
                  wręcz określił ci twoje miejsce w szeregu. A ty to kupiłaś. I wszystko jasne.
                  Jeszcze sama przed soą starasz się wytłumazcyć,ze wcale to nie bolało. A teraz
                  czujesz się całą tą sytuacją ponizona. Ale samo w to weszłaś, przyjęłaś takie
                  warunki.... to znaczy bez zobowiązań. I masz bez zobowiązań.
                  Sorry,że tak piszę ale tem mechanizm tak działa. Jedna strona zakreśla granicę
                  swojej wolności, swoich praw a druga przystaje (ze strachu bo rzuci?) licząc na
                  to,ze ten układ zmieni się na jej korzyść. A takiemu człowiekowi nawet nie ma
                  co zarzucić, on wszystko to ustalił. Tylko po co ty w to szłaś?
                  • nosek123 Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:44
                    Bo bylo mi zle w zwiazku, w ktorym tkwilam 4 lata. A po powrocie do domu po
                    wspolnie spedzonych kilku dniach zalatwilam sprawe w przeciagu weekendu.
                    wlasciwei zawdzieczam mu, ze pozbylam sie bylego. Szlam w to bo jest
                    pociagajacy, na wszystko ma rade i nosil na rekach. kiedy na mnie patrzyl,
                    przechodzily mnie ciarki i wtedy chcialam juz tylko go calowac, przytulac i byc
                    dla niego. Ciasteczko z niego.
                  • iris_kamila Re: mam niesamowitego doła 09.04.06, 21:53
                    Nosek uśmiechnij sie do siebie podnieś głowe wysoko i żyj dalej. Sama jestem po
                    rozstaniu z żonatym.On nadal jest moim Skarbem.Chociaz mój przypadek jest
                    całkowicie inny, ale mniejsza z tym.
                    Też nie mam ochoty szukać, poznawać, zakochiwać sie w kims innym bo cierpię.
                    Jak mu "nabrudzisz w małżenstwie" tylko przez moment poczujesz się lepiej.Potem
                    bedzie tak samo.Nie wspominając o tym ze los bywa przewrotny.Wiele moze wrócić
                    do Ciebie i los Ci sie moze dopłacić.
                    Jak to zrobisz to utwierdzisz go w przekonaniu że dobrze zrobił że Cię olał.A
                    tak to skad wiesz ze on już nie zadzwoni już nigdy.potem ty bedziesz mogła go
                    conajmniej chłodno potraktować mówiąc np. ze nie jest dla Ciebie partnerem
                    nawet do rozmowy i mozesz odłozyć słuchawkę.Wtedy on poczuje się jak
                    kretyn.Lovelas. Nie martw się jego zdrady wcześniej czy później wyjdą. Zawsze
                    tak jest. Przemyśl to..
    • boski.zawodowiec jesteś żałosna 09.04.06, 21:54

      • nosek123 Re: jesteś żałosna 09.04.06, 21:56
        boski ty to w kolko jedna spiewka. i wypij kakao i spac.
        • boski.zawodowiec no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 21:57
          kto przy zdrowych zmysłach sypia z zonatym
          • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 21:59
            no juz conajmniej 2 inne dziewczyny o tym tu napisaly. to juz nie jest ani
            temat tabu a cos gorszacego. kakao stygnie...
            • kleopatraa Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:01
              piszesz w taki sposob, ze pachnie mi tu sponsorowaniem. zabraklo na buty?
              • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:04
                tak sie sklada ze zarabiam 4 razy wiecej niz on. wiesz, standard europejski i
                te sprawy. zatkalo?!
                • kleopatraa Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:05
                  skadze, takie co dobrze zarabiaja czesto sa pozbawione moralnosci jako takiej.
                  • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:09
                    no nie, to stwierdzenie to sobie chyba w ramki oprawie... a moze w ogole
                    powinnam sie zaczac wstydzic bo dobrze zarabiam, he?
                    • boski.zawodowiec Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:10
                      no to ile zarabiasz ze to tak strasznie podkreślasz?
                      jesteś w stanie zarobić na audi A8 w rok?
                      • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:13
                        no tak nisko to nie upadne. nic ci do tego ile zarabiam.
                        • boski.zawodowiec Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:15
                          wiec nie pisz o tym skoro sie wstydzisz:)
                          • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:19
                            nie ma sie czego wstydzic. z domu wynosi sie pewne dobre obyczaje a mianowicie
                            nie mowienie o sprawach finansowych obcym.
                            • kleopatraa Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:20
                              to sypianie z zonatymi tez z domu wynioslas?
                              • boski.zawodowiec iście margnies społczny:)) oczywiscie nosek...... 09.04.06, 22:22
                                mam na mysli.
                              • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:23
                                o czym ty mowisz? sama nigdy adrenalinki nie czulas? a czy ja myslisz
                                planowalam taki rozwoj sprawy? badz powazna.
                            • boski.zawodowiec no to chyba u ciebie było inaczej bo......... 09.04.06, 22:20
                              napisałas "zarabiam 4 razy wiecej niz on"
                              • nosek123 Re: no to chyba u ciebie było inaczej bo......... 09.04.06, 22:25
                                i? nizego nie konkretyzuje a mial to byc sygnal ze nie jestem, nie bylam i nie
                                bede niczyja utrzymanka. bo to mi zarzucono.
                                • boski.zawodowiec kobieta z dochodami 50 tyś. mieś. skorzysta z.... 09.04.06, 22:27
                                  możliwości sponsoringu wiec to ze tam zarabiasz tyle a tyle o niczym nie świadczy.
                                  taka juz wasza natura
                                  • nosek123 Re: kobieta z dochodami 50 tyś. mieś. skorzysta z 09.04.06, 22:29
                                    nie mam takiej potrzeby. sluchaj, bez wywyzszania sie: garbata nie jestem zeby
                                    szukac po ogloszeniach
                                    • boski.zawodowiec Re: kobieta z dochodami 50 tyś. mieś. skorzysta z 09.04.06, 22:37
                                      nikt nie mowi o ogłoszeniach
                                      • nosek123 Re: kobieta z dochodami 50 tyś. mieś. skorzysta z 09.04.06, 22:38
                                        to co to mialo znaczyc?
                    • kleopatraa Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:12
                      nie, kazdy chcialby super zarabiac, ale niektore panie/panowie dobrze
                      zarabiajace maja specyficzne podejscie do zycia, ,,wszystko moge miec", u
                      ciebie to widac, takie zepsucie, co nie?
                      • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:16
                        jakos nie zbieram takich opinii o sobie. wrecz przeciwnie, podobno jestem
                        przerazliwie skromna
                        • kleopatraa Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:18
                          pewnie znajomym nie rozpowiadasz, ze wchodzisz zonatym do lozka
                • boski.zawodowiec Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:06
                  jesli to odpowiedz do mnie to powiem ci ze jeszcze gorzej świadczy bo oznacza ze
                  masz problemy z poznaniem kogo kolwiek.
                  • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:09
                    wcale.
                    • boski.zawodowiec masz, masz. gdybyś nie miała to byś bez problemu.. 09.04.06, 22:12
                      znalazła wolnego i odpowiadającego ci mężczyzne.
                      A ty na co sie rzuciłas? na podupadającego finansowo ojca rodziny:))
                      • nosek123 Re: masz, masz. gdybyś nie miała to byś bez probl 09.04.06, 22:14
                        juz pisalam ze dzieci nie ma. i tez wcale nie podupada. dlaczego tak strasznie
                        nurtuje cie temat pieniedzy? to tak malostkowe.
                        • kleopatraa Re: masz, masz. gdybyś nie miała to byś bez probl 09.04.06, 22:15
                          ale uduchowiona sie zrobilas. kolejny zonaty na horyzoncie?
                        • boski.zawodowiec Re: masz, masz. gdybyś nie miała to byś bez probl 09.04.06, 22:18
                          piszesz ze 4 razy biedniejszy a skoro ty poziom europejski wiec on raczej
                          ponizej sredniej krajowej:)
                          Ty jestes małostkowa, uczepiłas sie z frustracji jakiegos gostka i teraz jeszcze
                          zamierzasz go niszczyć.
                          Tak nie zachowują sie ludzie ktorzy nie mają problemu z nawiązywaniem znajomosci.
                          Chcesz mu dop.... znajdz lepszego niz on i mu sie pokaz
                          • nosek123 Re: masz, masz. gdybyś nie miała to byś bez probl 09.04.06, 22:22
                            ja sie akurat nikogo nie uczepialam, bylo odwrotnie. ja sie przed tym bronilam,
                            zanim do czegokolwiek doszlo dostal ze 4 razy kosza. uwierz ten jeden raz ze
                            nie mam problemu z nawiazywaniem kontaktow.
                            • boski.zawodowiec wiec poderwij super mena koniecznie w drogim...... 09.04.06, 22:24
                              samochodzie aby sprawiał wrazenie bardzo bogatego i pokaz sie kawalerowi.
                              Dop... mu o wiele mocniej niz jakims smiesznym informowaniem jego zony
                              • nosek123 Re: wiec poderwij super mena koniecznie w drogim. 09.04.06, 22:26
                                no to akurat niezly pomysl ale sama jezdze niezlym autkiem. to juz zna. a poza
                                tym kto bedzie dymal w jego strony 600 km? ja juz sie najezdzilam.
                                • boski.zawodowiec 600km i 4 razy kosz? coś tu nie gra:))) 09.04.06, 22:28

                                  • nosek123 Re: 600km i 4 razy kosz? coś tu nie gra:))) 09.04.06, 22:31
                                    dlaczego? poprosu nadarzaly sie okazje by sie widywac. byly to zazwyczaj
                                    wyjazdy sluzbowe.
                                  • nosek123 Re: 600km i 4 razy kosz? coś tu nie gra:))) 09.04.06, 22:38
                                    chyba nam sie pokonczyly tematy. chcialam sie wyzalic bo mi zle, a ty mi na
                                    dodatek dopiekasz. z tym nieskazitelnie czystym serduszkiem co jakis przekret.
                                    • boski.zawodowiec jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłością:) 09.04.06, 22:39
                                      ja tylko stwierdzam fakty ze jakies to dziwne wszystko.
                                      A moze to coś "ynternetowego" było?
                                      • nosek123 Re: jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłości 09.04.06, 22:41
                                        nie, wszystko life tylko mimo iz od pierwszego spojrzenia go zapragnelam,
                                        probowalam sie przed tym bronic. taka slabiutka i malutka sie robilam przy nim
                                        mimo 183 cm mojego cialka
                                        • wytrwala Re: jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłości 09.04.06, 22:56
                                          183 cm cialka? chyba cieliska
                                          • nosek123 Re: jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłości 09.04.06, 22:57
                                            oj nie nie kochana.
                                            • wytrwala Re: jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłości 09.04.06, 23:00
                                              chyba jednak tak ;]
                                              • nosek123 Re: jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłości 09.04.06, 23:04
                                                nie mam zamiaru sie reklamowac ale nie czuje sie brzydka. a ty, cio? smigielko?
                                                • wytrwala Re: jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłości 09.04.06, 23:16
                                                  nie smiegielko i nie tyczka, taka medium, najlepszy rozmiar.
                                                  • nosek123 Re: jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłości 09.04.06, 23:18
                                                    a to jest jakis szablon? kiedy jest akurat, za malo a kiedy za duzo?
                                                  • wytrwala Re: jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłości 09.04.06, 23:20
                                                    za malo kiedy mamy problemik w byciu zauwazalnym, za duzo kiedy pozadnego
                                                    obcasu nie mozemy wlozyc bo bedziemy straszyc jak godzilla.
                                                  • nosek123 Re: jestem przepełniony dobrem, pieknem i miłości 09.04.06, 23:26
                                                    fakt, ale to chyba chodzi o dopasowanie do partnera. bo co mnie niby obchodza
                                                    kurdupelki? ja czuje sie dobrze z moim wzrostem. i obcasiki tez nosze
            • boski.zawodowiec fakt nie tabu ale zle swiadczy o tobie poniewaz 09.04.06, 22:01
              osoba racjonalnie mysląca powinna wiedzieć ze skonczy się to tym ze zostanie
              predzej czy pozniej olana.
              Przeciez on by został goły i wesoły gdyby sie chciał rozwieść, on dobrze o tym
              wiedział a ty niechciałas na to wpaść.
              • nosek123 Re: fakt nie tabu ale zle swiadczy o tobie poniew 09.04.06, 22:06
                nie do konca goly i wesoly. tylko zeby zaraz nie bylo, ze mnie sponsorowal, ok?
                bo budzet mam swoj i na dodatek na niego nie narzekam. a ja go nigdy nie
                naklanialam do rozwodu.
                • boski.zawodowiec Re: fakt nie tabu ale zle swiadczy o tobie poniew 09.04.06, 22:08
                  a co by mu zostało? przeciez zona nic nie zrobiła wiec wina by spadła na niego:)
                  No chyba ze bys mu płaciła za to aby z toba zył? jesli tak to faktycznie ciezkie
                  musi byc twoje zycie.
                  • nosek123 Re: fakt nie tabu ale zle swiadczy o tobie poniew 09.04.06, 22:11
                    nie wyolbrzymiaj, prosze. dzieci nie maja wiec raczej podzielili by sie po
                    polowie. to dla mnie nie gra zadnej roli!!! a ty patrzysz na portfel twoim
                    wybrankom? bo uczucia sa bezwarunkowe.
                    • boski.zawodowiec zostałby bezdomnym:) mieszkanie chyba ma? 09.04.06, 22:15
                      nie wiesz ze przy rozwodzie wiecej(czasem wszystko) dostaje ten ktory jest bez winy?
                      Nie patrze w portfel, patrze na całokształt
                      • nosek123 Re: zostałby bezdomnym:) mieszkanie chyba ma? 09.04.06, 22:17
                        ma 2 domy, wiec raczej doszli by do konsensusu
                        • boski.zawodowiec Re: zostałby bezdomnym:) mieszkanie chyba ma? 09.04.06, 22:19
                          gdyby zona chciała może zabrać mu te dwa domy a pewnie by chciała chocby ze złości:)
          • iris_kamila Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:01
            ździwiłbyś się kto..i jak wiele kobiet
            tak na marginesie nosek odpusc sobie Podejrzewam że sie upiłaś ;)
            • boski.zawodowiec no to żal mi ich bo i tak facet wyjdzie na tym ... 09.04.06, 22:02
              o wiele wiele lepiej:)
            • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:03
              aj, wyszlo... ;))
            • iris_kamila Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:04
              tylko nosek trzeba umieć odróżnić qrestwo, zabawę, sex z czyms prawdziwym co
              nazywa się miłością, a nie zabawą. Granica bywa niedostrzegalna dla innych, ale
              dla wtajemniczonych istnieje.
              • nosek123 Re: no co ty wogole piszesz? zastanów sie chociaz 09.04.06, 22:08
                i przyznam ze przerodzilo sie to u mnie w cos wiecej z czasem, tzn zaczelo mi
                mocno zalezec ale dostalabym zawalu gdyby sie stalo tak bez przygotowania.
    • maxima10 Re: mam niesamowitego doła 10.04.06, 04:47
      Zrobilas juz wystarczajacy numer bo sypialas z jej mezem a teraz chcesz
      wyrzadzic jej nastepna krzywde? Trzymaj morde w kubel, nie krzywdz ludzi bo
      krzywda do ciebie wroci. Nie wolno ci puscic pary z geby bo zrobisz nastepne
      swinstwo jego zonie. To czy on ja bedzie zdradzal czy nie to nie twoja sprawa.
      • wojtek_blankietowy sypiasz z zonatym i mowisz o klasie? 10.04.06, 10:20
        Sypiasz z zonatym i mowisz o klasie? To tak jakby złodziej mówił "ja mam klasę
        bo nie zabieram bizuteri tylko kradne pieniądze". W sytuacji kochanki
        rozbijającej małżeństwo nie można mieć klasy.
        Smieszy mnie twoja prymitywna chęć zemsty bezczelnie przykryta niby dobrą wolą.
        Mieliście proste zasady ze nic z was nie bedzie i on odszedł - musialo sie
        kiedys to stac jesli wiedzialas ze nie bedzie z toba wiec o co tyle krzyku.
        Prawda jest taka ze on nadepnal ci na ambicje - mial czelnosc zostawic cie.
        Gdyby bylo odwrotnie i ty znalazla bys sobie faceta to problemu nie bylo by
        prawda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka