11.04.06, 14:30
Opisze wszystko w skrócie,bo wszystkiego nie bylabym w stanie. Przez 5 lat
bylam w
zwiazku z chlopakiem który wyrządzał mi krzywde(fizyczna i psychiczna),
szantażował, manipulował. Poznalam go majac 16 lat, jestem z tak zwanej
dobrej
rodziny, porządnej, wykształconej, on - mial problemy z prawem, byl jakby z
marginesu. Ja jako grzeczna, porzadna(i jakze naiwna) dziewczynka chcialam z
niego zrobić porzadnego człowieka, twierdzil ze mnie bardzo kocha i wszystko
dla mnie zrobi. I ta milosc jego trwa do dzisiaj tyle ze to jest chore,
zaborcze uczucie przez ktore on mi nie daje zycia. Rodzina nigdy nie moze sie
dowiedziec o tym co bylo, o tym ze mialam z nim kontakt. Rok temu zdobylam
sile
zeby skonczyc ten chory uklad i ciagla uleglosc jemu. Jednak ten ciagle
pisze,
straszy, ze jesli nie wroce do niego zaszkodzi mi i wszyscy sie dowiedzą
prawdy. Nie mam zadnych dowodów na nic. Bylam z nim w ciazy ktora usunelam- o
tym tez nikt nie wie. Teraz pytam, co mam zrobic? Najchetniej poszlabym na
policje ale coz mi z tego jak nie mam dowodow. Do rodziny sie nie zwroce bo
tak
jak wspomnialam wczesniej jest to niemozliwe. Prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • ela282 Re: szantaż 11.04.06, 18:20
      Oj Anusia, taka młodziutka jesteś a tyle już w życiu przeszłaś. Popełniłaś
      błedy a jak wiesz za błędy się płaci. Nie rozumiem dlaczego nie chcesz zwrócić
      się do rodziny. Czy się Ciebie wyrzekła? Musisz mieć kogoś zaufanego do kogo
      mogłabyś się zwrócić. Może mama tu będzie najodpowiedniejsza. Samej będzie Ci
      ciężko sie wyplątać z tej sytuacji. Nie możesz być z tym problemem sama.
      Przecież na pewno rodzice Cię kochają i przebaczą Ci. Czasami trzeba przyjąć
      kubeł zimnej wody na głowę. Nie ma innego wyjścia. Jedno jest pewne rodzice nie
      odwrócą się od Ciebie. Spróbuj.
      • anusia202 Re: szantaż 11.04.06, 18:42
        to nie chodzi o to ze sie wyrzekna. Nie powiem im, to nie mozliwe, jesli by
        bylo nie szukalabym tutaj pommocy. A mama?To juz wogole wykluczone, nie mam
        prawa jej dostarczać tylu nerwów i zakłocać jej spokoju, to ze tyle to wszystko
        ukrywalam robilam miedzy innymi dla niej, zeby nie musiala cierpiec przezemnie.
        Wiele na siebie wzielam przez ostatnie lata. Nie wiem czy ktokolwiek mi tu
        pomoze bo nie prosto zrozumiec ta sytuacje. Wszystko napisalam ogólnikowo wiec
        oceniać pochopnie mnie łatwo. A ja nie szukam oceny tylko pomocy. Czy nie majac
        dowodow moge temu czlowiekowi jakoś zaszkodzić i to gdzieś zglosić.
        • ela282 Re: szantaż 11.04.06, 19:45
          Ania ja Cię nie oceniam. Młodość ma swoje prawa i często popełnia się błędy.
          Nie Ty pierwsza i nie ostatnia. Sama piszesz, że on grozi, że wyjawi wszystko.
          To nie lepiej żeby rodzice dowiedzieli sie od Ciebie a nie droga okrężną? To
          kiedyś i tak sie wyda. Bądź szczera wobec siebie i rodziców. Nie chcesz mamie
          dostarczać cierpień - rozumiem to. Ale czy nie będzie bardziej cierpiała gdy
          się dowie o Twoich kłopotach i o tym, że jej nie powiedziałaś? Że nie darzysz
          jej zaufaniem? Czy skrywając to w sobie nie przytłacza Cię to wszystko jeszcze
          więcej? Wyrzuć to z siebie a poczujesz się wolniejsza i ten balast spłynie z
          Ciebie. Zadzwoń może na niebieską linię, tam może otrzymasz profesjonalną
          pomoc. Aniu życzę Ci jak najlepiej i pomyśl o tym co Ci napisałam. Nie taki
          diabeł straszny jak go malują.:)
    • czarna.manka Re: szantaż 12.04.06, 23:35
      Aniu,
      pomysl realistycznie w jaki sposob on ci moze zaszkodzic? Nawiaze kontakt z
      twoimi rodzicami i opowie o waszym zwiazku i aborcji? Czy tego sie boisz?
      No coz, nawet jesli cos takiego sie wydarzy to przeciez twoi rodzice, bliscy ci
      ludzie, kochajacy. Nie wiem jaki masz z nimi kontakt ale przeciez powinni zdac
      sobie sprawe, ze ktos cie w tej chwili neka i robi ci krzywde.
      Nie panikuj,zastanow sie tylko logicznie. Nic zlego nie zrobilas, masz za soba
      nieciekawa historie milosna. To nie jest powod do wstydu. Nie musisz o tym
      nikomu mowic, a jesli nawet wbrew twojej woli twoi bliscy dowiedza sie o tym od
      tego chlopaka masz jak najbardziej prawo liczyc na ich wsparcie.
      • skara Re: szantaż 13.04.06, 00:07
        Aniu, nawet jeśli chłopak powie, że byłaś z nim w ciąży i ją usunęłaś to
        normalną reakcją rodziny będzie spytanie Ciebie. Możesz zaprzeczyć, spróbować
        się bronić, możesz porozmawiać. Jeśli teraz ulegniesz jego szantażowi to będzie
        miał na Ciebie "haka" przez całe życie - nie możesz tego nie brać pod uwagę.
        Jeśli tym czego się boisz jest fakt, że rodzice się dowiedzą, to jedynym
        sposobem na ucięcie łba Hydrze jest powiedzenie im. Na początku na pewno będą
        zszokowani, ale na pewno zrozumieją i się nie odsuną. A tym sposobem jego
        groźba nie będzie Cię więcej straszyć.
        Trzymaj się ciepło, pozdrawiam.
    • pawel.drozdziak Re: szantaż 13.04.06, 11:13
      Witam,

      Na poczatek proponuje przestudiowanie tekstu Jak bronić się przed nękaniem i
      kim są nękacze umieszczonego na tej stronie:

      samoobrona.kobiet.webpark.pl/oferta.htm
      Jeśli po jego przeczytaniu pojawią się dodatkowe pytania, spróbuję na nie w
      miarę swoich możliwosci odpowiedzieć.
      • myszka190 Re: szantaż 15.04.06, 11:23
        Też kiedyś byłam w podobnej sytuacji bałam sie swoje go męża to trwało z 2-3
        lata, najbardziej bałam sie powiedzieć matce co tak naprawde dzieje sie w moim
        związku i oczewiście znajomym i najbliższym tez sie bałam muwic prawde. Otwórz
        sie na najbliższych , napewno cie będą wspierać nie daj sie szantrzowi to
        kiedys i tak sie skończy przecież to nie może trwać latami wyobrażasz sobie
        siebie staruszke w wieku 80 lat która dalej przezywa to samo co teraz bo jak
        miała naście lub dwadzieścia pare lat top bała sie powiedzieć , że nieudana
        milość jej groziła. Popatrz na to z perspektywy czasu wszystko co złe ma swój
        koniec i nawet jak ty tego nie powiesz to i tak wszystko wyjdzie na jaw prędzej
        czy puźniej. Najlepiej niech rodz\ice dowiedzą sie całą prawde z twoich ust,
        Ciebie oni znaja najlepiej i zobaczą że cierpisz napewno Ci pomogą stać na
        nogi. Nie bój sie sobie pomóc, nie bierz cały ciężr nieudanej milość na siebie
        jesteście obydwoje równo odpowiedzialni za wasz związek ,bądź dla siebie
        delikata całe życie przed sobą nie obarczaj sie sama tym wszytkim , otwórz sie
        to jest jedyne lekarstwo na twoje problemy, naewt jak na początku tego nie
        zuwazysz to napewno będzie coraz lepiej jak sama powiesz prawde i to zaowocuje.
        Prawda daje wolność , bądź wolna. Trzymaj sie powodzenia . Wesołych Świąt
        Wielkanocnych jak jesteś wierząca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka