Dodaj do ulubionych

Problem z przyszłym (?) mężem

18.04.06, 13:39
Nieiwem jak mam to odbierać..On był w związku 6 lat, teraz od prawie 2 jest
ze mna...On ma 26 lat ja 24. On chce się zenić bo to "juz czas" i chce
zalozyc rodzine "bo jak nie teraz to kiedy"? Dla mnei jest to pierwszy
tak "powazny" zwiazek, dla niego juz nie. Ja nie czyje sie na to gotowa, mam
cheć uceic kiedy mowi mi o jakims slubie. Odnosze wrazenie ze tylko dlatego
ze "juz czas" a nie dlatego ze chce spedzic ze mna reszte zycia, ze chce
mnie, a przeczuwam po porstu ze popada rutyne "bo tak trzeba"! Im bardziej
mi przypomina o tym tym bardziej mam chec uciec...Mamy wspolnych przyjaciol
ktorzy sa sporo mlodsi o nas i czesto slyszy ze jest "stary" a z tego co go
znam bardzo sobie bierze do serca krytyczne slowa o nim. Mam tego dosc.
Jeszcze nie padlo to "powazne" pytanie ale juz mam chec uciec albo sie
odizolowac! Po prostu odczuwam tojako presje wieku i otoczenia,a nie tego ze
on mnei bardoz kocha! Nie chce tak!!
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Problem z przyszłym (?) mężem 18.04.06, 13:45
      a ja akurat rozumiem twojego faceta, był w poważnym związku i wie, jakie ma
      priorytety. Jak masz inne, daj mu zielone światło, powiedz to, co na forum
      napisałaś, niech się chłopak nie męczy, tylko szuka sobie kobiety gotowej już
      zostać żoną.
      Nie męcz się z nim.
      To nie było ironiczne.
    • iberia30 Re: Problem z przyszłym (?) mężem 18.04.06, 14:38
      nic na sile, do takiego kroku obie osoby powinny byc gotowe, miej odwage i
      porozmawiaj z nim.
    • onlyju Re: Problem z przyszłym (?) mężem 18.04.06, 14:42
      Należaloby się przekonać, jak jest naprawdę drogą komunikatów slownych i
      obserwacji delikwenta podczas takiej rozmowy. Bo "mieć wrażenie" to często
      zupelnie co innego niż "mieć pewność".
      Jeśli rzeczywiście to wylącznie presja wieku - niech spada na drzewo. Nie
      wychodź za niego. Nigdy nie będziesz miala pewności, dlaczego to zrobil.
      • kamikadze82 Re: Problem z przyszłym (?) mężem 18.04.06, 14:59
        I tak wlasnie zrobie, bo mimo ze go kocham bardzo, ale on ma takie podejscie,
        to tak jak powiedizalas - niech spada na drzewo! A rozmowa- oczywiscie-
        poczekam tylko na odpowiedni moment.Martwi mnie tylko takie podejscie jego...Bo
        zawsze jak o tym mowi to wlasnie w takim kontekscie. Cale jego wyobrazenia o
        byciu rodzina wogole tez mi sie nie podobaja..gdize baba jest kura domowa, ma
        siedizec na dupie i dzieci rodzic! A facet to pan i wladca.. Nie to ze jestem
        jakas feministka,tylko po porstu czasy sie zmieniaja...Kurde nawet mi sie nie
        chce o tym z im gadac, podejme taka decyzje jesli padnie "to" pytanie..i jesli
        bede czula ze chcę...Niejestem jakas stara panna ze mm meza na sile szukac...
        • onlyju Re: Problem z przyszłym (?) mężem 18.04.06, 15:04
          Dokladnie tak. I jeszcze jedno. Nie wiem, z jakich powodów nie wyszedl mu
          poprzedni związek, ale bardzo możliwe, że po tym fakcie nabral do kobiet nieco
          instrumentalnego podejścia i oto możesz stać się takiego stanu rzeczy ofiarą.
          To Ty masz się przede wszystkim czuć dobrze, czuć kochana, upragniona i
          podziwiana. I wymarzona, jeśli już ma dojść do ślubu, a nie jakaś "zapchaj
          dziure" (za przeproszeniem).
          Odważnie.
          Powodzenia.
          • kamikadze82 Re: Problem z przyszłym (?) mężem 18.04.06, 15:13
            Święta racja! A tamta babka go rzuciła..bo znalazła sobie innego.
            • onlyju Re: Problem z przyszłym (?) mężem 18.04.06, 15:35
              Zatem "świat jest do niczego, a z babami trzeba twardo: do garów i dzieci
              rodzić". Temu podobne myślenie może mu wypełniać glowę. Daj sobie spokój i
              przede wszystkim szansę. Naprawdę są normalni faceci na tym świecie. Nie musimy
              przebywać z tymi o mniejszej pojemności mózgu.
              • kamikadze82 Re: Problem z przyszłym (?) mężem 18.04.06, 22:07
                A nie myslisz ze nawet kazden nowo-poznany, ma tez jakis swoj "odchyl" a zanim
                to odkryje to zmarnuje kolene 2 lata.. a potem sobie bede tlumaczyla,"daj sobie
                szanse, przeceiz sa normalni faceci na tym swiecie"...Chcialabym takie szanse
                dawac sobie caly czas,ale jak wiadomo idelaow nie ma. To co moge zmieniac W NIM
                na lepsze (w moim pojeciu) to staram sie jakos wyperswadowac ale tak zeby to
                bylo na lepsze dla mnei i dla niego. Masz racje z tym ze tamta laska po prostu
                juz go tak "WYCHOWALA" ze niektorych rzeczy nie potrafie zmienc.I on ie nie
                zmieni.Starych drzew sie nie przesadza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka