Dodaj do ulubionych

ja wykształcona a on nie

21.04.06, 21:01
Ja studiuje nawet pożniej zamierzam zaczac drugi a on jest po zawodówce.Kocham go bardzo.Ale takie mysli zaczely mi chodzic po głowie kiedy moja mama powiedziała ze jest bezwartosciowy.Moi rodzice sa wykształceni ja też cenie sobie nauke a on nie chce nigsdy studiowac.Wiem ze nie powinnam sie nad tym zastanawiac ale to siedzi mi w glowie.Co o tym sadzicie??
Obserwuj wątek
    • magdallena84 Re: ja wykształcona a on nie 21.04.06, 21:05
      mam taka sama sytuacje... tylko ze ani mi ani nikomu z mojej rodziny to nie
      przeszkadza:)...
      mysle ze jesli jest ci z nim dobrze, dobrze sie rozumiecie i macie wspolne
      tematy to nie powinnas sie tym przejmowac ze nie ma wyksztalcenia. W milosci
      akurat ono nie jest najwazniejsze... liczy sie zupelnie cos innego... sama
      pewnie dobrze wiesz co:)
      a wiec glowa do gory i nie zaprzataj sobie glowy blahostkami:)
      pozdrawiam
    • yaponka Re: ja wykształcona a on nie 21.04.06, 21:07
      Mam dwie koleżanki, które były w identycznej sytuacji jak Ty - wyższe
      wykształcenie, a facet po zawodówce.
      Pierwsza ze skończonymi studiami jest ewenementem w skali rodziny o mentalności
      raczej nieinteligenckiej, co niestety przełożyło sie na córke, która do tego
      jest osobą z niezbyt wyrobionym własnym zdaniem i średnio lotną.
      Druga dziewczyna jest inteligentna, aktywna, była najlepsza na roku, rodzice
      wykształceni, dziewczyna samodzielna.
      Chyba nie będzie dziwne, jeśli napiszę, ze pierwsza nadal jest ze swoim
      facetem, druga już nie - rzuciła go.
      • olusia178 Re: ja wykształcona a on nie 21.04.06, 21:25
        Zastanów się poważnie nad tym związkiem, może teraz macie wspólne tematy jednak
        za kilka lat twój partner może zacznie (choć niekoniecznie)"wypominać" Ci twoje
        wykształcenie. Niestety znam taki przypadek :/
        Jednak z drugiej strony wykształcenie nie świadczy o inteligencji, znam co
        najmniej kilka osób które skończyły zaledwie zawodówkę a są bardziej oczytani,
        elokwentni i mają lepiej poukładane w głowie niż nie jedni po studiach :/
        W każdym razie pozdrawiam i życzę powodzenia :)
        • kachna864 Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 19:18
          hmm bylam w podobnej sytuacji...wiesz na poczatku moze i jest i sie
          dogadujecie ale hmm jezeli wasz zwiazek trwa dlugo to macie pewnie jakies plany
          na przyszlosc...przepraszam ze tak napisze bo moze twoj facet dla cibeie jest
          cudowny ale jaka przyszlosc bedziesz miala przy nim?ty bedzie pracowac zarabiac
          kase utrzymywac dom a on?
    • beretzantenka Re: ja wykształcona a on nie 21.04.06, 21:20
      Czlowiek inteligentny nawet po podstawowce jest inteligentny i zaradny a
      baran po wypoconych studiach moze zostac zyciowym niedobitkiem .
      Znam takie przypadki . Raczej spojrz na niego z tej strony nie wazne jest
      akurat skonczenie jakiegos kierunku tylko jak czlowiek sprawdza sie w
      pewnych sytuacjach i czy potrafi rozwiazywac problemy , jak sie wyraza
      i czy ma jakas glebie .
      Zakres wiadomosci z konkretnej i zawezonej dziedziny nie jest potrzebny do
      zycia a on moze sobie swietnie poradzic w swoim wlasnym zawodzie , otworzyc
      firme potem ewentualnie zaliczyc jakies potrzebne kursy .
      Jesli jest madry i ambitny a takze odpowiedzialny i polegasz na nim to
      tak trzymaj .
      Czy widac po nim tak na pierwszy rzuc oka i przy rozmowie , ze on jest
      prostakiem ? Jesli tak to rzeczywiscie moze byc " mezalians"
      bo wiele rzeczy mozna naprawic ale prostactwo trudno wykorzenic nawet przez
      wyzsze studia .
      • ania.downar Re: ja wykształcona a on nie 21.04.06, 22:15
        Podpisuje sie pod wypowiedzia beretuzantenka w pelnej rozciaglosci :-)
        Wyksztalcenie nie jest gwarancja ani wysokiej inteligencji, ani zaradnosci
        zyciowej, ani tzw. poziomu, ani niczego... No, moze jedynie swiadczy o tym, ze
        jak ktos cos zaczal to lubi skonczyc.... :-)
    • beatrycze123 Re: ja wykształcona a on nie 21.04.06, 22:30
      Nigdy nie związałabym się z kimś po zawodówce.
      "Nie chce studiować"- to najgorsze. Dlaczego nie chce?
      Nie jest bezwartośiowy, ale nie uważam że różnica w wykształceniu to największa
      przeszkoda.
    • alterna Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 00:06
      Mam koleżankę po studiach, inteligentną, z inteligenckiej rodziny. Jest od ok 4
      lat z facetem tylko po podstawówce (zaczynał rózne szkoły średnie ale niczego
      nie skończył). Do tego ona jest bardzo wierząca, on ateista. Jej rodzina
      szalała z obu tych powodów. teraz już im chyba przeszło i pogodzili się z losem.
      Tamci nadal są razem, mieszkają razem (w jej mieszkaniu - dostała od rodziców).
      Oboje pracują, on dużo więcej zarabia bo ma własny interes. Chyba im razem
      dobrze. Ale tak sobie myślę, że gdyby w odpowiednim czasie jej trafił się ktoś
      lepszy, odeszłaby od tamtego. Chyba bała się i boi nadal samotności. Bo przed
      tym obecnym długo szukała swojej połówki i jakoś nie znalazła...
      Acha - prośby o wyrównanie wykształcenia, albo choćby zrobienie matury nie
      robią na ukochanym wrażenia. Nie chce i już.
    • fajnaret ja wykształcona a on nie 22.04.06, 08:45
      Olej go bo w przyszłosci możesz żałować swojego kroku. TY jestes warta kogos
      lepszego!!!!
    • aretse11 Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 10:32
      to nie ma znaczenie..wyksztalcenie nie swiadczy o inteligencji czlowieka
    • ana-green Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 10:45
      Może zmotywuj go do dalszego kształcenia? Ja studiuję, moj chłopak ma
      wykształcenie średnie, teraz uczy sie w szkole policealnej, lecz później chce
      iść na studia. I to ja go przekonałam - wszystko da się zrobić.:)
      Z facetem po zawodówce nie mogłabym być, to jest przepaść między kimś takim a
      osobą zwyższym wykształceniem. Nie chciałabym być z kimś bez ambicji, zbyt
      leniwym żeby sie kształcić, nie odczuwającym nawet takiej potrzeby.
      Wiem, że są wyjątki i zdarzaja sie inteligentni ludzie po zawodówce, jak i
      idioci po studiach. O ile w tym drugim przypadku kilku takich spotkałam, o tyle
      ten pierwszy przypadek to - jak dla mnie - chyba tylko teoria.
      Poza tym osoba ze słabym wyksztaceniem raczej nie znajdzie dobrze płatnej
      pracy, a ja nie wyobrażam sobie, że wracam z pracy i opowiadam facetowi co tam
      u mnie w biurze, a on mi, że z kolegami, k..., śrubki wkręcał i piwko se
      trzasnął. Tak ma moja koleżanka z licencjatem, której facet pracuje w
      warsztacie.
    • ameely Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 11:14
      ja jestem z facetem ktory skonczyl liceum zawodowe, ja studiuje jestem na 2 roku, zamierzam studiowac drugi kierunek, On nie chce studiowac, z drugiej strony jesli ma skonczyc jakas beznadziejna platna szkole z ktorej wychodzi sie tylko z mgr, to wydaje mi sie bezsensu, jest to tylko wyrzucanie kasy ( znam pare osob ktore wlasnie w takich szkolach studiowaly) w glowie i tak nic nie zostaje. M. jest inteliganty, madry, mamy ze soba o czym rozmawiac, ale obawiam sie zeby kiedys nie okazalo sie, ze za bardzo sie od siebie roznimy, Inni znajomi, inne tematy do rozmow....ale tym sie bede martwic pozniej... Teraz bym sobie bez niego nie poradzila, To on mnie wspiera kiedy, boje sie kazdego egzaminu, to on mnie pociesza, kiedy pojdzie mi gorzej niz bym chciala, i to znim sie ciesze ze swoich sukcesow- wyksztalcenie to nie wszystko, facetowi potrebna jest takze "madrosc zyciowa" ktora nie tylko na studiach mozna zdobyc
    • morfeuszka22 Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 12:00
      Ja jestem z facetem, ktory jest po zawodowce, ja studiuje. I w niczym mi to nie
      przeszkadza. Skonczyl zawodowke, to fakt, ale w tym co robi jest swietnym
      fachowcem. Robi to co lubi i jest zadowolony. I z tego sie ciesze. Bo znam
      takich, ktorzy studiuje jakies "dobre" kierunki a potem zostaja frustratami, bo
      nie cierpia swojej pracy. Roznicy tak naprewdy nie widze zadnej. A i czesto
      jest i tak ze poprostu on mi imponuje.
    • milaosobka1 Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 17:12
      jestem z facetem 2 lata, ja studiuje on jest po zawodowce, moi rodzice wogole
      go nieszanuja dlatego ze ma tylko wyksztalcenie zawodowe, juz nie mam sil sie z
      nimi klocic, niedlugo sie wyprowadze z domu i zamieszkam z moim facetem, kocham
      go swietnie jest nam ze soba mam gdzies co ktos mysli o jego
      wyksztalceniu,,,,,,,,,,
      • beti222 Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 17:21
        Jestem z facetem który uczy się w szkole policealnej, ja jestem na II roku
        studiów. Wiem że mój ukochany po tej szkole wybiera się na studia, ale dla mnie
        nie ma to większego znaczenia. Kochamy się bardzo, on jest inteligentny, mamy
        dużo tematów do rozmów, moi rodzice bardzo go lubią, jest bardzo dobrze
        wychowany, kulturalny i ma naprawdę sporą wiedzę z różnych dziedzin. Jest nam
        ze sobą bardzo dobrze.
    • opiumm Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 18:06
      Może to i prawda, że między dwojgiem ludzi najważniejsze jest uczucie - MIŁOŚĆ,
      ale życie nie z tego się buduje. Poznałam mojego męża będąc na drugim roku
      studiów. Wcześniej skończyłam jedno z lepszych liceum w mieście. A on był w
      drugiej (!!!) klasie zawodówki. Zresztą nie pierwszej już. Bo w każdej
      wcześniejszej "wszyscy nauczyciele się na Niego uwzięli". Skończył ją ledwo i
      to głównie z moją pomocą. Oczywiście mnie to w niczym nie przeszkadzało. Miłość
      była najważniejsza. Potem ślub (tak bez powodu, ciąży czy innych takich)z
      miłości i nie wytrzymałam z Nim nawet dwóch lat wspólnego życia (mimo że
      bylismy wczesniej prawie trzy lata). Okazało się, że szkoła to nie samo
      wykształcenie - to obycie, sposób życia, ogłada i przede wszystkim podejscie do
      życia. Teraz żałuję, że nie posłuchałam mojej Mamy, która starała mi
      sie "otworzyć oczy". Ale mnie On się wydawał taki czarujący i kochany i
      uważałam, że szkoła mu wcale nie potrzebna. Wiem, że to może być wyjątek. Ale
      nie musi. Ja bym nie powtórzyła tego kroku, ale Tobie życzę szczęścia. Może
      akurat Wam się uda!
      K.
    • convalya Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 21:46
      Wiesz, mozna różnie. Mam znajomą, która kończy studia licencjackie - jej facet
      nie dość, że jest po zawodówce, to jeszcze 12 lat od niej starszy (ona 23, on
      35). Nie wróżę im wielkiej przyszłości i to nie tylko z tych dwóch względów,
      chociaż poziomem od siebie nie odbiegają i to niestety nie świadczy dobrze o
      nim tylko źle o niej.
    • mycha70 Re: ja wykształcona a on nie 22.04.06, 23:46
      Powiem Ci tyle: ja skończyłam Politechnikę, mój mąż technikum. Matury nie
      próbował zdawać. Trzy dni temu minęłą nam 9 rocznica ślubu. Nie wymieniłabym go
      na żadnego mojego kolegę ze studiów.
      • gregus Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 00:11
        Mam wykształcenie zawodowe z którego jestem dumny - jestem stolarzem - znam
        biegle dwa obce języki, ilorazu inteligencji nie będę podawał bo to nie jest
        żadnym wyznacznikiem, chociaż za głupiego nie uchodzę. Uważam, że ktoś, kto
        przedkłada świstek nad ludzką osobę i jej wartość - sam sobie wystawia świadectwo.
        • ana-green Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 09:06
          Niestety wydaje mi się, że wyjątki tylko potwierdzają regułę. Z resztą dowodem
          na te wyjątki są tylko słowa rzekomo wybitnych ludzi z wykształceniem zawodowym.

          Kiedy chodziłam do liceum to żeby dojść do szkoły musiałam przejść obok
          budowlanki. Napatrzyłam się wystarczająco.
          Znam jednego chłopaka po zawodówce o którym mogę powiedzieć, że jest bardzo
          inteligentnym człowiekiem. Tylko, że on później poszedł do liceum, a teraz
          studiuje.

          Jeśli któś uważa, że wykształcenie nie ma żadnego znaczenia to z takim
          podejściem sam sobie wystawia świadectwo.:)
    • crazyrabbit Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 00:39
      Dobrze się zastanów... Wyszłam za mąż za chłopaka po zawodówce, jeszcze gdy
      byłam na studiach(byłam w ciąży i tylko to mnie "usprawiedliwia"). Przez parę
      lat nawet się dogadywaliśmy , ale niestety coraz bardziej zaczęły mnie razić
      jego braki. Mam skończone studia, kursy, studia podyplomowe, od dziecka
      namiętnie czytałam książki. Mój mąż nie czyta, niczym się nie interesuje, nie
      mam o czym z nim rozmawiać! Co więcej, wstydzę się go czasem, bo jest strasznym
      prostakiem. Ja niestety obracam się wśród ludzi wykształconych, na poziomie, a
      w domu słyszę: zara, tera (zamiast zaraz, teraz), kurna, itp. I niestety, z
      upływem lat jest coraz gorzej. Nie popełniłabym po raz drugi tego błędu, ale
      jak człowiek jest młody...
    • deodyma Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 10:44
      sluchaj sie mamusi i tatusia, a sama zobaczysz. gdyby moja matka myslala tak ,
      jak ty teraz ,to dzis by mnie nie bylo. moja matka byla wyksztalcona a ojciec
      tylko po szkole podstawowej. rob, jak uwazasz. w koncu jestes dorosla, masz
      swoj rozum, ale skoro matka doprowadzila do tego, ze juz masz watpliwosci, to
      wiedz, ze wedlug niej malo kto bedzie ciebie wart. pozdrawiam:-)
      • horpyna4 Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 11:09
        Ważne jest, żeby być na podobnym poziomie. Papiery są mniej ważne, zresztą po
        studiach też można być chamem i prymitywem. Jeżeli chłopak bez dyplomu wyższych
        studiów jest oczytany, kulturalny i można z nim o wszystkim rozmawiać, to może
        być udany związek, znam zresztą takie małżeństwo. I nie można wszystkich bez
        studiów wrzucać do jednego worka, bo czasem ktoś chciał studiować, ale względy
        rodzinno - finansowe uniemożliwiły mu to. Tacy ludzie zresztą pracując dbają o
        pogłębianie swojej wiedzy i są bardziej cenionymi pracownikami, niż niejeden
        magister. Problem jest w czymś innym. Ponieważ taka zgodność pomimo różnicy
        wykształcenia zdarza się rzadko, kierujemy się zazwyczaj stereotypami i z góry
        przesądzamy, że taki związek na dłuższą metę nie ma szans. Ale jeszcze gorzej,
        jeżeli zakochana dziewczyna jest zaślepiona, a oczy jej się otwierają dopiero
        kilka lat po ślubie. W dodatku zazwyczaj są już dzieci.
        Czyli nie jest to problem różnicy wykształcenia, tylko prawidłowej oceny
        przyszłego męża. Tak samo, jak w przypadkach znęcania się - zawsze są jakieś
        niepokojące sygnały jeszcze przed ślubem, a dziewczyny je lekceważą. Precz z
        różowymi okularami!
    • tomasdyg Re: ja wykształcona a on nie -dwie bajki-aniaaaaa2 23.04.06, 11:43
      aniaaaaa2 napisała:
      "Ja studiuje nawet pożniej zamierzam zaczac drugi a on jest po zawodówcea....
      ...on nie chce nigsdy studiowac."

      -Ukończone studia i ambicje dalszego rozwoju a szkoła zawodowa to jednak
      spora różnica, kulturowa (skoro on, nie ma nawet podwalin -szkoły średniej, a
      co gorsza nie widzi takiej potrzeby) to pewnie potem, najpóźniej po kilku
      latach, kiedy będziecie już w związku stałym, "obrośniecie" codziennością,
      wyjdą rozbieżności. Chociażby różnice oczekiwań, zainteresowań, kręgu znajomych
      i przyjaciół, rozrywek, metod wychowania dzieci, aspiracji kulturalnych,
      oczytania (o czym będziecie rozmawiać w jaki sposób -kiedy będziecie z sobą 24
      godziny na dobę- spędzać czas) itd., etc., etc. Teraz w okresie "fascynacji",
      kiedy co innego jest ważne, tego nie widać. A to mniej więcej taka sytuacja,
      jakbyś będąc młodą, ambitną, chcącą robić karierę zawodową kobietą, wyszła za
      muzułmanina fundamentalistę i wyjechała z nim do Sudanu. W obu przypadkach
      księżniczka i książę z różnych bajek.
      Podkreślam tu choć element szkoły średniej, bo on gwarantuje pewien poziom
      erudycji, nie mylić z inteligencją, bo to zupełnie co innego. Sama inteligencja
      bez erudycji to zbyt mało, bo sporo, dookoła i na co dzień widać
      inteligentnych, zaradnych życiowo chamów -tzw. "inteligencja emocjonalna".
      Przykład, choćby pan marszałek Andrzej Lepper, czego jak czego inteligencji i
      zaradności, nie można mu odmówić, ale....
      No właśnie, a w życiu to "ale" szybko wychodzi. Owszem zdarzają się ludzie bez
      wykształcenia niesamowicie oczytani, mający wysokie potrzeby kulturalne, ale
      dotyczy to bardzo "zeszłego" pokolenia i wynikało z obiektywnych warunków, a
      nie wyboru.
      Pozdrawiam
      • buba011 Re: ja wykształcona a on nie -dwie bajki-aniaaaaa 23.04.06, 13:28
        Tomasdyg,
        spodobał mi się Twój post, jest badzo rzeczowy. Uważam jednak że; przykład
        Andrzeja P. nie jest do końca właściwy. Pomijam ocenę etycznomoralną ...
        wszystkich polityków. Na jego przykładzie widać, jak w każdym wieku, można nad
        sobą pracować. Efekty widać z miesiąca na miesiąc. Jest akceptowany przez
        otoczenie, z akademickim wykształceniem(!?). Więc albo dorównuje im
        intelektualnie, lub są hipokrytami.
        Ostatnio kraj obiegło zdjęcie; jeden z bliźniaków (Jarek- doktor lub Lech-
        profesor) siedząc, ściska dłóń stojącego ....właśnie Andrzeja L.
        Każdy przypadek jest inny, choć w pełni się zgadzam, że trudniej jest o udany
        związek, gdy występują dysproporcje, w tym i wykształcenia, tego rzeczywistego,
        niekoniecznie ... akademickiego.
        buba
        • buba011 Re: ja wykształcona a on nie -dwie bajki-aniaaaaa 23.04.06, 13:33
          Andrzej L. oczywiście nie P.
          przepraszam
          buba
        • tomasdyg Re: ja wykształcona a on nie -dwie bajki -buba011 23.04.06, 14:41
          buba011 napisał:
          "Na jego przykładzie widać, jak w każdym wieku, można nad
          > sobą pracować."

          -No właśnie, Bubo, tu zgadzam się z Tobą w zupełności, trzeba pracować nad
          sobą, widzieć tego potrzebę. Niestety, partner założycielki wątku, takiej
          potrzeby nie widzi.
          I jeszcze dwie sprawy.
          Piszesz, że Andrzej L. jest akceptowany. Tak jest akceptowany, ale jako partner
          polityczny, wykonawca. Tak, jak każdy z nas akceptuje np. szewca, jeśli jest
          dobrym rzemieślnikiem. I wtedy nie wnikamy w jego poziom inetektualny (który
          może być wysoki, aczkolwiek nie musi) bo nasz kontakt z nim zachodzi w bardzo
          wąskim, interesującym nas odcinku specjalizacji -naprawa, wykonanie obuwia.
          Po drugie, również zgadzam się, że chodzi nam o "rzeczywisty poziom
          wykształcenia", a nie formalny, tym bardziej, że obecnie istnieją szkoły
          rozdające (bo tylko o rozdawaniu można tu mówić) dyplomy ukończenia szkoły
          średniej, po (sic!) roku nauki.
          Pozdrawiam
    • frezja66 Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 14:33
      JA też radziłabym Ci się zastanoiwć nad tym związkiem,

      spotkałam sie kiedyś z facetem po podstawówce albo zawodówce, nie pamiętam którą z tych szkół miał ukończoną, rozmawialismy i w pewnym momencie zapytałam o błaą rzecz, o ksiązki, jaką książkę ostatnio czytał, On, że nie czyta książek, ja na to, że czytałam "Lalkę" Prusa, a On: Prus? a kto to jest? Lalka? pierwsze słyszę....

      rozumiem nie znać Pascala, ale Prusa?
      • amanita_virosa Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 14:49
        A co cię w nim pociągnęło? Bo chyba coś zwróciło twoją uwagę? Uroda? To istotnie mało. O czymś przecież rozmawiacie...Gdyby cię coś raziło, nie pokochałabyś go. Chyba, że to tylko zakochanie, fascynacja. Czas pokaże.
    • miang Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 15:12
      studiujesz nie mając matury z polskiego?
      • buba011 Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 15:50
        Miang,
        jako ciekawostka, w Polsce nie, ale w krajach starej Europy, wyższe uczelnie,
        ze względu na charakter kierunku, przyjmowały chętnych bez ... średniego
        wykształcenia.
        buba
    • drinkit Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 15:33
      O wartosci człowieka przesadzaja jego cechy. Ale jezeli ktos chce spedzic z
      druga osoba zycie, to musi miec na uwadze ze trzeba miec o czym rozmawiac przez
      nastepne 60 lat. A do tego trzeba miec wiedze.
    • afro_woman Re: ja wykształcona a on nie 23.04.06, 15:42
      Miałam kiedyś chłopaka, który był po zawodówce, ja kończyłam wówczas 3 rok
      studiów. Na początku było super - temat do rozmowy zawsze się znalazł, jednak
      z czasem stwierdziłam że on tak naprawde nic soba nie reprezntuje. Na moje
      pytania czemu nie skończył szkoły odpowiadał, że pani z matematyki się na niego
      uwzięła:)zerwałam gdy zaprosił mnie do domu (wcześniej spotykaliśmy się w
      knajpach i u mnie )i w jego pokoju na meblach za szybą zobaczyłam
      wyeksoponowaną kolekcję markowych metek ......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka