Dodaj do ulubionych

zonaty natret

23.04.06, 23:15
jak sie takeigo pozbyc. nie chce byc niemila czy agresywna. zwykle nie
odzywanie sie nie wystarczylo. wydzwania na komorke, pisze mejle, zaczepia na
gg. nie odbieranie telefonow i nie odpisywanie nie pomoglo zeby sie odczepil.
jakas terapia szokowa chyba by sie przydala...:/
Obserwuj wątek
    • mucha.z.nosa Re: zonaty natret 23.04.06, 23:22
      a-ronja napisała:

      > jak sie takeigo pozbyc. nie chce byc niemila czy agresywna. zwykle nie
      > odzywanie sie nie wystarczylo. wydzwania na komorke, pisze mejle, zaczepia na
      > gg. nie odbieranie telefonow i nie odpisywanie nie pomoglo zeby sie odczepil.
      > jakas terapia szokowa chyba by sie przydala...:/

      Najpierw powiedz delikatnie, ze nie czujesz sie dobrze z powodu jego statusu. A
      jesli nie zrozumie, to mozesz byc niemila. On jest niemily, skoro pakuje Cie w
      taka sytuacje
    • boski.zawodowiec coś za duzo tych twoich kontaktów posiada 23.04.06, 23:25
      telefon, mail, gg i co jeszcze? adres zamieszkania? sama sobie winna jesteś.
      • a-ronja Re: coś za duzo tych twoich kontaktów posiada 23.04.06, 23:36
        to miala byc tylko znajomosc kolezenska. wczesniej juz sie znaliscmy i nigdy
        mnei nei pociagal. chodzilismy razem do szkoly i wiem ze pamieta moj adres...i
        nie jestem sobei winna bo nic nei obiecywalam. nie zwodzilam, nie zachecalam.
        zobaczyl mnie i juz sie nie odczepil:[ a to ze zonaty to jakos mu specjalnie nie
        przeszkadza a ja go nigdy nie chcialam i nie chce! i chyba rzeczywisci kubel
        zimnej wody trzeba mu na leb wylac...:]
        • boski.zawodowiec no wiec mu "daj" i pewnie po 1 razie sam ucieknie 23.04.06, 23:39

          • a-ronja Re: no wiec mu "daj" i pewnie po 1 razie sam ucie 23.04.06, 23:44
            oj nigdy nigdy! napawa mnei to obrzydzeniem:/
            za takie rady podziekuje
            • boski.zawodowiec wiec postrasz policja i tyle:) 23.04.06, 23:46

              • a-ronja Re: wiec postrasz policja i tyle:) 23.04.06, 23:49
                wierz mi ze zastanawialam sie nad tym;) w kryzysowym momencie zasypania prze
                mejle smsy i nieodebrane telefony:]
                • boski.zawodowiec a zaproponuje ze zgodzisz sie ale tylko ......... 23.04.06, 23:52
                  w trojkącie z jego zoną:)
                  Zobacz reakcje:)
                  • a-ronja Re: a zaproponuje ze zgodzisz sie ale tylko ..... 23.04.06, 23:55
                    :D gorzej jak mus ie spodoba ten pomysl... chyba musialabym sie uzbroic w ww
                    pejcze, maski i kajdanki;P
                    • boski.zawodowiec wiec najpierw z zoną bez niego, tak mu zaproponuj 23.04.06, 23:56

                      • a-ronja Re: wiec najpierw z zoną bez niego, tak mu zaprop 24.04.06, 00:00
                        o tez mozna. a w razie czego wezme swojego kolege. jest gejem i dawno nie
                        uprawial seksu grupowego;)
    • strzaly_znikad Re: zonaty natret 23.04.06, 23:35
      moje trzy grosze:
      1.Zrób coś aby jego żona sie dowiedziała o jego zainteresowaniach innymi
      paniami(efekt murowany)
      2.Pokaż się mu z mężczyzną(nie musi być twoim osobistym, jeśli nie masz, moze
      być twój kolega którego on nie zna) i przedtaw go natrętowi jako swojego
      chłopaka(efekt murowany, chyba że masz do czynienia z desperatem)
      3.Przyjmij jego zaloty, zaproś do swojej alkowy, w kluczowym momencie wyjmij
      spod łóżka łańcuchy, pejcze, kajdanki itp. i powiedz "teraz się zabawimy, kotku"
      - nieskuteczne jeśli on akurat gustuje w takich rzeczach

      powodzenia!
      :)
    • ardzuna Re: zonaty natret 23.04.06, 23:46
      Zapytaj go uprzejmie, jak się żona zapatruje na jego zainteresowanie tobą.
      • a-ronja Re: zonaty natret 23.04.06, 23:50
        tak... zaznaczylam ktoregos razu ze ma zone z ktora normalnie zyje...a on ze nie
        mieszkalby z nia gdybym sie szybciej namyslala...
        • maretina Re: zonaty natret 24.04.06, 11:02
          a-ronja napisała:

          > tak... zaznaczylam ktoregos razu ze ma zone z ktora normalnie zyje...a on ze
          ni
          > e
          > mieszkalby z nia gdybym sie szybciej namyslala...
          to powiedz, ze sie nie namyslisz.
    • dorianne.gray Zaprzyjaźnij się z jego żoną 24.04.06, 00:13
      A jeśli nie od razu przyjaźń, to idź z nią na kawę czy coś w tym stylu. Albo od
      razu jej powiedz, co on wyprawia. Ta kobieta to Twój sojusznik, nie wróg
      (wiesz, solidarność jajników, to działa) ;)
      • a-ronja Re: Zaprzyjaźnij się z jego żoną 24.04.06, 00:20
        solidarnosc ale jakim kosztem. nie chce zebyta kobieta byla
        niesczesliwa...zaiste glupia sytuacja...wolalabym z nim zalatwic sprawe...sojusz
        z zona mozliwy ale w ostatecznej ostaecznosci
        • dorianne.gray Re: Zaprzyjaźnij się z jego żoną 24.04.06, 00:39
          To zawrzyj z nią sojusz, ale nie mów jej, dlaczego. Przyjaźń z żoną powinna mu
          Ciebie dostatecznie obrzydzić jako potencjalną kochankę ;)
          • a-ronja Re: Zaprzyjaźnij się z jego żoną 24.04.06, 00:45
            a ze facet jest tchorzem to bedzie sie bal czy nie opowiadamy sobiez zonka z a
            duzo;)
            • dorianne.gray Re: Zaprzyjaźnij się z jego żoną 24.04.06, 00:52
              Otóż to :)
              • a-ronja Re: Zaprzyjaźnij się z jego żoną 24.04.06, 00:54
                jajnik power!
                • a.bc Re: zonaty natret 24.04.06, 10:55
                  Wiesz co ja nie wiem czym ty sie przejmujesz,jak zadzwoni wypal wprost: czego
                  Pan sobie zyczy? Jak zacznie czarować to trzeba powiedziec wprost Pan ma zone-
                  chyba Pan zapomniał a ja nie zamierzam sie z Panem umawiac Zegnam.
                  Prosto z mostu i koniec!
                  I nie ma co sie krygowac ,jak Ci tp przeszkadza to go spław
                  Taki uników, czy aluzji nie zrozumie!
        • maretina Re: Zaprzyjaźnij się z jego żoną 24.04.06, 11:03
          a-ronja napisała:

          > solidarnosc ale jakim kosztem. nie chce zebyta kobieta byla
          > niesczesliwa...
          sadzisz , ze ona jest szczesliwa? yyyyyyyyyyyyyy?
    • maretina Re: zonaty natret 24.04.06, 11:01
      a-ronja napisała:

      > jak sie takeigo pozbyc. nie chce byc niemila czy agresywna. zwykle nie
      > odzywanie sie nie wystarczylo. wydzwania na komorke, pisze mejle, zaczepia na
      > gg. nie odbieranie telefonow i nie odpisywanie nie pomoglo zeby sie odczepil.
      > jakas terapia szokowa chyba by sie przydala...:/
      przeslij meza zonie. na pewno facet zamilknie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka