ciekawa_swiata
02.05.06, 23:14
Zdaje sie, ze moglabym zrobic ze swojego zycia i znajomosci z facetami
opowiadanie. Kazdy rozdzial bylby historia o innym. A ja opowiem Wam o tym
ostatnim - nie zale sie :) bez obaw. Zastanawia mnie tylko to, co tak
naprawde nimi kieruje, ze wciaz klamia, wlasciwie jest to klamstwo za
klamstwem, a moze strach przed przyznaniem sie? Sama nie wiem. Poznalam
faceta: mily, sympatyczny, szeroki usmiech za kazdym razem, swiadczacy o tym,
ze jest pogodnym czlowiekiem i te maslane oczy ... Ale szybko zorientowalam
sie, ze ma zobowiazania wobec kogos - nie musial mi o tym mowic, sama
zauwazylam. I mialam racje. Nastepne spotkanie nastapilo po 3 miesiacach -
jeszcze bardziej maslane oczy ... a potem, pod moja nieobecnosc pojawila sie
ta WŁAŚCIWA - jego kobieta - ona go kocha, on nie czuje tego co ona - to jego
wersja, ale mysle, ze wersja stworzona dla mnie, a rzeczywistosc jest inna.
Przyznal sie - powiedzial mi o jej istnieniu, o ich stosunkach - ale nie
powiedzialby mi tego, gdyby sie nie zorientowal, ze o wszystkim od poczatku
wiem. I tu pojawia sie obietnica - ze szuka czegos innego, tego wlasciwego,
ze ona TYM nie jest ... mija miesiac i okazuje sie, ze wciaz klamie - mi
wmawia, ze teskni, jej pisze - ze tez teskni :) Zabawne. I znow lapie go na
klamstwie. Wypiera sie. I to koniec historii, bo ode mnie drugiej szansy nie
dostaje. Ale wciaz zastanawia mnie, po co faceci to robia? Maja kobiete -
zabezpieczenie - a szukaja innej, w razie czego? moze okaze sie lepsza? a
jesli nie, to zawsze pozostanie tamta? - wspolczuje tej dziewczynie ... Co o
tym sadzicie?