miodzio81
22.05.06, 12:39
Powiem tak: moj narzeczony pracuje od niedawna w malej prywatnej firmie (3
tyg.), w weekend jego kolezanka puscila mu ze 100 sygnalow na komorke i pisze
smsy typu - :). Zadzwonialm do niej (ja mialam akurat jego telefon pod
opieka, nigdy do tej pory nie bylo takiego przypadku, ze ktos puszcza mu
sygnaly)i smiala sie, pytala bezczelnie cemu ON sie do niej nie odzywa???
spytalam sie go pozniej o co jej chodzi, a on na to, ze przede wszystkim
wkurza sie na mnie, ze zadzownilam do niej! mialam prawo to zrobic czy nie? w
koncu trojkat sie z nas zrobil. Ze takie zdziry chodza po swiecie i pchaja
sie na zajetych facetow.... co robic? prosze nie piszcie tylko, ze mem z
palki jej dac :)