Dodaj do ulubionych

Instynkt macierzyński a etyka

22.05.06, 12:54
Zainspirował mnie wątek o wpadkach. Co myslicie o takiej sytuacji. Jest
kobieta, juz nie taka młoda, ma 37 lat dajmy na to. Nie była mężatką, nie ma
dzieci - a bardzo chce, ciągle zagląda do wózków, śnią jej się dzieci, gdy
patrzy na rozesmiane bachorki to łzy jej się kręcą w oczach. Słowem instynkt
macierzyński w pełni. Ma faceta, przyjaciela i kochanka. I decyduje się z nim
wpaść, na własną odpowiedzialność, zdając sobie sprawę że to jest jej ostatnia
szansa bo za kilka lat może być za późno, bo swoją połowę może spotkać np koło
45 albo i nigdy, że dziecko będzie wychowywać sama, niczego nie żądając od
faceta ale pozwalając mu być ojcem takim weekendowym (bo przecież by razem nie
mieszkali).
Czy jej postępowanie jest naganne? Czy ma prawo tak zrobić?
Obserwuj wątek
    • chooligan Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 13:09
      Nie ma prawa z punktu widzenia dzieci. Dziecko potrzebuje rodziców,
      pełnej rodziny, dziadków, babć. Generalnie dobrej histori swojego urodzenia.
      Jeżeli nie będzie miało ojca z przyczyn niezależnych (tatuś zginął na wojnie,
      wypadku, etc), tylko z pobudek biologicznych mamusi to takie dziecko
      jest kaleką już na starcie. Jakie wartości taki skrzywiony bachor będzie
      reprezentował?
    • stokrotkaroslapolna Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 13:23
      Nie do końca uważam to za postepowanie nieetyczne. Rozumiem kobiety, które
      skręca na widok małych dzieci i których instynkt macieżyński nie daje im
      normalnie funkcjonować.
      Owszem, dziecko potrzebuje rodziny, ale kochajacej się. Niejedno dziecko z
      niepełnej rodziny jest po prostu wdzięczne matce za to, że zdecydowała się je
      samotnie wychowywać.
      Nieetyczne jest wrabianie faceta podstępem. Ale to temat na osobną dyskusję.
    • rasowa_samica Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 13:34
      Tak, ma prawo, upewnij sie tylko o ile to możliwe, że będziesz miała wsparcie
      ze strony bliskich :)
    • alpepe Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 13:35
      znam kobietę, której mąż był bezpłodny, miał robione pod tym kątem badania. Ona
      czekała, czekała na dziecko, aż wzięła sprawę we własne ręce, pojechała do
      sanatorium i w wieku 34 lat urodziła pierwsze dziecko, a potem drugie, z tym
      samym mężczyzną z sanatorium spłodzone. To starsze dziecko ma teraz 36 lat i
      niby uważa, że jest "normalny", ale widać u niego taką straszną niepewność co do
      związków. On tłumaczy matkę, nie uważa tego za jakiś jego problem, ale to widać
      po nim, że trochę się wypiera.
    • stokrotkaroslapolna Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 13:43
      Napisałam do Ciebie na pocztę.
      • aserath Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 13:50
        cóż to jest zwykle oszustwo. i wlasnie, - jakie potem będą te dzieci? JEzeli mam
        ochote na loda - to go kupuje, ale nikt w to nie jest zaangazowany. Robienie
        sobie dziecka bo "juz chcę" swiadczy tak naprawde o niedojrzalosci i braku
        odpowiedzialnosci za to dziecko.

        ale oczywiscie takie jest moje zdanie - a ja instynktu macierzynskiego nie mam
        wcale, wiec moge po prostu nie rozumiec silnej potrzeby posiadania dziecka.
        • panna.sarabella Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 13:58
          nie zgodze się z tobą.

          dzieci bedą normalne - bo widać, ze kobieta nie chce dziecka bo chce zaciągnąć
          faceta do ołtarza (w tym momencie dziecko traktowane byłoby przedmiotowo), ale
          chce dziecka bo chce mieć dziecko - co oznacza dla mnie że robi to z miłosci
          dla tych "przyszłościowych" dzieci.

          uważam ze może tak zrobić ze na 100% nie bedzie chciała od niego żadnych
          zobowiązań.

          Powiedzmy sobie szczerze: ile jest rodziców samotnie wychowujących dzieci, i te
          dzieci są potem jak najbardziej normalne?
          • chooligan Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 14:03
            Samotni rodzice to normalność? Jesteś nienormalna.
            A co jeżeli bachor będzie chciał znaleść tatusia?
            Jego zachowanie bedzie normalne czy nienormalne?
            • panna.sarabella Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 14:24
              no jeżeli z góry zakładasz ze będzie to "bachor" to juz twój problem.

              la mnie samotni rodzicie to nie jest komfortowa sytuacja, ale w dzisiejszych
              czasach - bardzo częsta i przez to staje sie juz normalna. osobiści znam kilka
              osób (wszystkie naprawdę super, mające świetny kontakt z mamami) które zostały
              wychowane tylko przez mamę, z czego jedna koleżanka ojca nawet nei zna.

              uważam że jest to kwestia wychowania dziecka. To już sprawa matki, zeby
              przekazać dziecku historię jego pochodzenia - i oczywiście powinna to zrobić.
              Jeśli dziecko bedzie chciało odnaleźć ojca - zawsze przecież moze spróbować.

              Zauważ też że nie wszystkie pełne rodziny są normalne!
              • chooligan Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 14:54
                Bełkot relatywistyczny.
                Ja tez znam wiele kalek mających dobry kontakt ze środowiskiem.
                Mają jakies inne wyjście?
    • krwawabestia Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 13:57
      jak nie bedzie zmuszała faceta zeby potem opiekował sie tym dzieckiem to do
      dzieła
      • panna.sarabella Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 14:25
        qrczer, wcześniej się rozpisalam a chodziło mi dokładnie o to co napisałaś ;-)
      • melmire Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 14:41
        A co bedzie jesli tatus BEDZIE chcial sie dzieckiem opiekowac i zazada np. pol
        roku z dzieckiem? No kurcze, baba wrabia faceta w ojcostwo i laskawie "pozwoli
        mu" widziec dziecko w weekend.
        Rozmawialam kiedys o takiej sytuacji z moim mezem, powiedzial ze gdybym go tak
        wrobila to wzialby dziecko i wyjechal na koniec swiata, tak zebym nigdy juz go
        nie zobaczyla. I szczerze mowiac, ja to rozumiem. Niech idzie do banku spermy,
        a nie bawi sie czyims zyciem.
    • lady284 Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 14:27
      Trudna sprawa, zależy od przekonań religijnych tak myślę, nie wierzysz w Boga i
      nie przejmujesz się niczym - odp. brzmi TAK
      Wierzysz...no to wiadomo...
    • iberia30 Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 17:30
      proponuje by ta kobieta zadala sobie pytanie:czy mam prawo powolac do zycia
      dziecko, ktore od razu jest skazane na wychowanie sie bez ojca?
      Dla mnie takie zachowanie to egoizm w najczystszej postaci.Poza tym nie
      wyobrazam sobie wychowywac dziecka w pojedynke.
    • seerena Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 19:39
      Dzięki za dyskusję :)
      No więc ja myslę tak: dziecko potrzebuje obojga rodziców ale ponad 50% małżeństw
      się rozpada i ta tendencja rośnie, więc i tak na starcie nawet będąc urodzone w
      małżeństwie ma conajmniej 50% szans że będzie wychowywało się tylko z matką.
      W kwestii jak się bedzie czuło dziecko - będzie wiedziec tyle że jest z wpadki
      ale jednoczesnie upragnione i kochane, a to chyba najważniejsze. Tatuś jest
      tatusiem i nim zostanie, może mieć kontakt do woli, wychowywać, ale dziecko
      mieszka z matką. Sytuacja taka jak po rozwodzie z tym że rozwodu nie było by (bo
      nie było ślubu)
      W kwestii odpowiedzialności i egoizmu myslę że ta kobieta jest bardzo
      odpowiedzialna i bardzo odważna, to nie byłaby wpadka małolaty której dziecko
      wychowuje babcia tylko dojrzałej kobiety, która jest samodzielna, zarabia na
      siebie, ma włąsne mieszkanie, ma pomoc bliskich i ich wsparcie. Dziecka nie
      pragnie się chyba z egoizmu tylko po to aby mieć dla kogo żyć, kim się
      opiekować, komu dac swoją miłość, no i w końcu dla dobra ogółu i walki z niżem
      demograficznym :)) Zauważcie że to jest odwrotna sytuacja niż wpadka przypadkowa
      - dziecko chciane i od początku kochane, tyle że bez małżeństwa i wiedzy ojca -
      i tu jest chyba największy problem. Co z tym facetem...
    • livian Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 21:28
      Teoretycznie nie ma prawa tak postapic, bo dziecko potrzebuje obojga rodziców i
      nie może byc traktowane jak zabawka służąca do zaspokojenia potrzeb. Ale moim
      zdaniem to tylko teoretycznie, bo gdy sytuacja jest troche inne i w przypadkową
      ciążę zachodzi nastolatka, to jej z kolei mowi sie, zę nie ma prawa usunać
      ciąży, tylko musi urodzic, to nic, że dziecko nie będzie miało taty, ale na
      pewno bedzie szczęśliwe, ze zyje i wszystko się jakoś ułoży. Otóż obie te
      kobiety na wstępie już nie mają prawa w ogóle współżyć z meżczyzną, który nie
      jest ich legalnym mężem, bo z każdego takiego współżycia może począć się
      dziecko, które nie będzie miało pełnej rodziny. Ale dlaczego tylko jednej z
      nich mówimy, ze nie ma prawa? I to tej, które wg mnie daje lepsze perspektywy
      temu dziecku na szczęśliwe zycie? Jest dojrzała, świadoma swoich czynów, będzie
      kochała to dziecko od samego początku, to będzie chciane i upragnione dziecko -
      a podobno to co matka czuje do dziecka w okresie prenatalnym wpływa na jego
      całe życie. Dojrzała kobieta, niezależna finansowo zapewni byt temu dziecku,
      otoczy je miłością i troską, do których jest gotowa. Jakoś zabranianie jej
      tego, by w ten sposób ułożyla sobie życie nie przemawia do mnie w momencie, gdy
      małolata skacząca ze stołu, zeby poronić, bez szkoły, pracy i szans na
      utrzymenie samej siebie, a co dopiero niechcianego dziecka, jest z kolei
      zmuszana do urodzenia bez względu na okoliczności. Myśle, ze z tych dwojga
      dzieci to zaplanowane i chciane i tak ma bez porównania lepszy start w życie. A
      dzieci, które wychowuja się w niepełnych rodzinach (i to nie z powodu wypadków
      losowych lecz zwykłej nieodpowiedzialności rodziców) lub też w rodzinach
      wprawdzie pełnych lecz patologicznych jest tyle, ze nie sądzę, żeby to dziecko
      jakoś specjalnie odstawało od reszty rówieśników.

      Reasumujac: Gdybym to ja była tą kobietą, chyba mimo wszystko zdecydowałabym
      sie na taki krok.
    • angie27 Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 22:30
      Oczywiście, że ma prawo, jak najbardziej :)
      Jej życie i jej decyzja
      • chooligan Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 23:13
        Podobnie panowie maja prawo gwałcić laski w razie chcicy.
        W końcu taka jest biologia, hormony, instynkt ojcowski ;-P
        Gwałcona -50%, gwałcący +50% = wychodzi na zero, ale uwaga:
        jeżeli zgwałcona zajdzie w ciąże i urodzi dziecko to super
        wiadomość! Jest dziecko. 100% poparcia dla gwałtów.
        • angie27 Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 21:53
          argument jak kulą w płot... ale widocznie na miarę twojej inteligencji
          • chooligan Re: Instynkt macierzyński a etyka 24.05.06, 04:51
            > argument jak kulą w płot... ale widocznie na miarę twojej inteligencji

            Ale ty masz jakies argumenty? Na miare twojej inteligencji oczywiście.
    • wolf1234 Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 22:41
      Nie ma prawa

      Instynkt macierzyński, który pozbawianie dziecka normalnej rodziny, ojca, 50%
      miłosci jaką mogłoby otrzymac w zyciu miłością nie jest.
      Taki instynkt należy leczyć.
      Ta pani raczej powinna pojsc do psychoterapeuty.
      • livian Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 22:46
        W takim razie czy nastolatki mają prawo uprawiać seks? Nie ma przecież zadnej
        100% metody antykoncepcji, a z każdego stosunku niedojrzałych małolatów może
        zrodzić się dziecko, które bedzie pozbawione nawet wiecej niż 50 % miłosci, bo
        często i matka go nie kocha tak jak powinna. Powinien być zakaz uprawiania
        seksu innego niż legalny, małżeński, poślubny. Bo to jedyna gwarancja.
    • asiulka81 Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 23:29
      Sadze ze takie postepowanie nie jest calkiem fair w stosunku do ojca dziecka.
      Wiem jednak ze potrzeba macierzynstwa moze byc bardzo silnie rozwinieta i
      zdarza sie ze przyslania pewne zasady moralne. Sama jeszcze nie mam dzieci, ale
      bardzo chcialabym miec. Jako ze niekoniecznie wyobrazam sobie zycie z mezczyzna
      u boku, wiec byc moze zdecyduje sie na opisany przez Ciebie krok...
      • bleman Dlaczego nie wyobrazasz sobie zycia z mezczyzna ? 22.05.06, 23:48

        • asiulka81 Re: Dlaczego nie wyobrazasz sobie zycia z mezczyz 23.05.06, 00:01
          bo lubie kobiety :) bo baaardzo lubie kobiety :DDD

          a tak na powaznie - nie wszyscy sa stworzeni do zycia we dwoje. zawsze jakis
          procent ludzi egzystuje samotnie. istnieja ludzie trudni ktorzy maja problemy z
          nawiazywaniem glebokich wiezi emocjonalnych, a bezkompromisowosc nie pozwala im
          na zycie z kims kogo lubia nie tak jak powinni.
          • bleman a na ile sama sobie to wmawiasz ;-) ? 23.05.06, 00:50
            w sumie nie moja sprawa, tak z ciekawosci pytalem.
            • asiulka81 Re: a na ile sama sobie to wmawiasz ;-) ? 23.05.06, 17:59
              nic sobie nie wmawiam. z taka wariatka jak ja nikt normalny dlugo nie wytrzyma.

              ps. a wiesz ze ciekawosc to pierwszy stopien do piekla :)))
              • bleman Re: a na ile sama sobie to wmawiasz ;-) ? 23.05.06, 21:54
                > nic sobie nie wmawiam. z taka wariatka jak ja nikt normalny dlugo nie wytrzyma.

                A w czym sie obiajwia twoje zwariowanie ?

                > ps. a wiesz ze ciekawosc to pierwszy stopien do piekla :)))

                hell yeah \m/
    • mmaupa Re: Instynkt macierzyński a etyka 22.05.06, 23:41
      Zgadzam sie calkowicie z livian. Mam watpliwosci co do kwestii formalnych, np.
      czyje nazwisko nosiloby dziecko? Czy ojciec placilby alimenty?
      • seerena Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 00:11
        Też myślę że dużo racji ma :) To jest sytuacja patowa że tak powiem. I niestety
        pewna manipulacja. Chyba nie da się tego rozstrzygnąć właściwie, a kobieta zrobi
        to co nią silniej pokieruje: instynkt macierzyński czy uczciwość wobec faceta i
        norm społecznych.
        Może być też tak że oni postanowią być razem, spróbować. A może im wyjdzie?? I
        faktycznie powstanie rodzina?
        mmaupa, nazwisko to myślę że matki skoro dziecko nieslubne, a alimenty facet
        płaciłby z własnej woli, to nie jest drań, podejrzewam nawet że byłby w tym
        nadgorliwy aby zapewnić tej kobiecie i dziecku wszystko co im trzeba.
        A ciekawe swoją drogą ile wpadek jest planowanych przez kobiety!? Podejrzewam że
        conajmniej połowa! Tylko one o tym nie mówią.
        • cynik11 Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 11:52
          Rany, o czym Kobieto mowisz? Chcesz swiadomie wrobic faceta w dziecko i jeszcze
          wymagasz od niego aby alimenty na to dziecko placil (bo jak nie, to dran)??
          Zastanow sie co ty mowisz, albo mu uczciwie powiesz i POPROSISZ o to dziecko,
          albo nie oczekuj od niego niczego!!
          A tak na marginesie to DRANSTWEM jest właśnie Twoja postawa, tak maksymalnie
          egoistyczna (ja chce dziecko, to facet nawet nie maz ma mi go dac, i jeszcze
          placic alimenty na nie).




          • seerena Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 12:57
            Cynik - a skąd wiesz że ja piszę o sobie?? Nie wyciągaj zbyt pochopnych
            wniosków. Poza tym czytaj ze zrozumieniem - napisałam że to NIE jest drań ale
            facet honorowy i wartościowy i nie chodzi o płacenie alimentów de facto -
            alimenty są przyznawane przez sąd i są przymusowe. Taki facet być może będzie
            sam chciał zapewnić tej kobiecie i swojemu dziecku to co im trzeba. Z włąsnej i
            nieprzymuszonej woli. A jeżeli nie to ta kobieta i tak sobie poradzi, jest
            dorosła i samodzielna. Ale facetowi chyba nic się nie stanie jak kupi dziecku
            zabawkę czy śpioszki??
            Proszenie o dziecko jest śmieszne :)))) "proszę kochanie kup mi to futro", o
            czym ty mówisz człowieku. Dziecko to świadoma decyzja, a tutaj wątpliwość
            etyczna jest włąśnie związana z tym że facet byłby nieświadomy ;) I tyle.
            • cynik11 Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 13:11
              seerena napisała:

              > Cynik - a skąd wiesz że ja piszę o sobie?? Nie wyciągaj zbyt pochopnych
              > wniosków.

              Ty założyłaś ten wątek, ale ok, mogłem sie pomylic.

              > Poza tym czytaj ze zrozumieniem - napisałam że to NIE jest drań ale
              > facet honorowy i wartościowy

              No właśnie do tego się odniosłem, czyli ze jakby nie chciał płacic na to dziecko
              to byłby niehonorowy, i niewartościowy?

              > i nie chodzi o płacenie alimentów de facto -
              > alimenty są przyznawane przez sąd i są przymusowe. Taki facet być może będzie
              > sam chciał zapewnić tej kobiecie i swojemu dziecku to co im trzeba. Z włąsnej i
              > nieprzymuszonej woli.

              Szczeże wątpie, jakby taka kobieta powiedziała mu o swoich planach przed
              wprowadzeniem ich w zycie (i on by się zgodził) to pewnie takie rozumowanie
              byłoby uzasadnione, ale wybacz nie wyobrazam sobie sytuacji, ze kobiera
              swiadomie wrabia nieswiadomego faceta w dziecko ktorego on nie chce, zakładając
              jednocześnie że sam bedzie chciał płacic alimenty na to dziecko(a jak nie, to
              niechonorowy dran).

              > A jeżeli nie to ta kobieta i tak sobie poradzi, jest
              > dorosła i samodzielna. Ale facetowi chyba nic się nie stanie jak kupi dziecku
              > zabawkę czy śpioszki??

              Wybacz, ale sądzie, ze jakby facet dowiedziałby się ze jego "przyjaciolka"
              wrobiła go swiadomie w dziecko bo ONA miała taki kaprys, to taka "przyjaciolka"
              dzybko by nią przestała byc.
              Wiesz, przyjazn opiera się na wzajemnym zaufaniu...

              > Proszenie o dziecko jest śmieszne :)))) "proszę kochanie kup mi to futro", o
              > czym ty mówisz człowieku.

              No tak, duzo prościej jesy podstępem wyciągnąc z faceta pieniądze/sperme i nie
              przejmowac sie konsekwencjami dla drugiej strony.

              > Dziecko to świadoma decyzja, a tutaj wątpliwość
              > etyczna jest włąśnie związana z tym że facet byłby nieświadomy ;) I tyle.

              Dizecko to swiadoma decyzja OBYDWOJE rodzicow, a tutaj widze, ze planujecie cos
              za plecami faceta, ktory nie dosc ze nie moze nie chciec miec dziecka, to
              jeszcze moze nie chciec wiazac sie z ta kobieta wogole. No i jeszcze wymagac od
              niego, zeby wzia odpowiedzialnosc (finansowa) za nie swoja decyzje...

              a co do moralnych wątpliwości:

              A odwrocmy sytuacje, facet ma "przyjaciolke" z ktora od czasu do czasu sypia,
              facet bardzo chciałby mie dziecko, zaluzmy ze zabezpieczaja sie urzywajac
              prezerwatyw, facet bez konsultacji z kobieta sabotuje te gumki... czy tu tez
              wystepuja tylko "wątpliwości" czy mozna swiadomie nazwac takie działanie chamstwem?


              • seerena Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 13:41
                No to ja od początku piszę przeciez o tym że jest to postępowanie nie za bardzo
                uczciwe i etyczne :)))) Tu się nie ma co do czego spierać. Ale nie używaj takich
                słów jak chamstwo bo zupełnie nie pasują do tej sytuacji, chamstwo to jest jak
                ktoś ci nabluzga na ulicy przechodząc obok albo jak koleś nie ustąpi staruszce
                miejsca w tramwaju.
                Jakby nie chciał interesować się swoim jak by nie było dzieckiem to tak, uważam
                że postępowałby źle - dziecko nie jest niczemu winne. Ale jesli tak by się stało
                to trudno, kobieta nie ma prawa tego od niego wymagać.
                Zapewniam cię że takich wopadek jest bardzo wiele :) Tylko kobety o tym nie
                mówią. Tak naprawdę znaczna większość wpadek spowodowana jest podświadomym lub
                świadomym pragnieniem dziecka.
                A jeśli taki facet się nie dowie? Będzie myslał że to wpadka, stało się. Wybacz
                ale jeżeli 2 ludzi decyduje się na spanie ze sobą to muszą się liczyć ze
                wszystkimi konsekwencjami.
                Tak naprawdę cały ciężar spada na tą kobietę, to nie facet będzie miał
                nieprzespane noce, to nie on będzie gotował kaszki, zupki, trząsł się ze strachu
                nad każdym kaszlnięciem, biegł do lekarza gdy dziecko będzie miało gorączkę, nie
                on będzie je codzień usypiał. Jego konsekwencje w porównaniu z konsekwencjami
                zmiany życia tej kobiety są niewielkie, bardziej psychiczne niż faktyczne.
                Aha, ten facet bardzo chce miec dzieci i to najlepiej 7 ;)) I to jest fakt.
                • cynik11 Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 13:56
                  seerena napisała:

                  > No to ja od początku piszę przeciez o tym że jest to postępowanie nie za bardzo
                  > uczciwe i etyczne :))))

                  No to bardzo sie ciesze :)

                  > Tu się nie ma co do czego spierać. Ale nie używaj takic
                  > h
                  > słów jak chamstwo bo zupełnie nie pasują do tej sytuacji, chamstwo to jest jak
                  > ktoś ci nabluzga na ulicy przechodząc obok albo jak koleś nie ustąpi staruszce
                  > miejsca w tramwaju.

                  Określiłbym to innym epitetem, bardziej pasującym, ale niestety wtedy admin
                  wywaliłby moj post :(.


                  > Jakby nie chciał interesować się swoim jak by nie było dzieckiem to tak, uważam
                  > że postępowałby źle - dziecko nie jest niczemu winne. Ale jesli tak by się stał
                  > o
                  > to trudno, kobieta nie ma prawa tego od niego wymagać.

                  Nie uważam że postąpiłby źle (dobrze też nie). Prawda jest taka, ze miałby pełne
                  prawo nie interesowa się takim dzieckiem. Nie ma znaczenia, ze (przynajmniej
                  biologicznie) jest to jego dziecko. Faktem jest ze ktoś mu to dziecko wcisną
                  podstępnie i z premedytacją.

                  > Zapewniam cię że takich wopadek jest bardzo wiele :) Tylko kobety o tym nie
                  > mówią. Tak naprawdę znaczna większość wpadek spowodowana jest podświadomym lub
                  > świadomym pragnieniem dziecka.

                  Zdaje sobie z tego sprawe. Niestety, to jest bardzo zła sytuacja, i należy ja
                  zwalczac a nie przechodzic z nią do porzadku dziennego jako cos normalnego "bo
                  sie bardzo czesto zdarza".

                  > A jeśli taki facet się nie dowie? Będzie myslał że to wpadka, stało się.

                  Zgadza się, ale to nie zmienia faktu, ze kobieta zachowała sie bardzo niewporządku.

                  > Wybacz
                  > ale jeżeli 2 ludzi decyduje się na spanie ze sobą to muszą się liczyć ze
                  > wszystkimi konsekwencjami.

                  Zgadza się, dlatego odnosze się tylko do sytuacji w ktorej kobieta celowo
                  decyduje się na "wpadke".

                  > Tak naprawdę cały ciężar spada na tą kobietę, to nie facet będzie miał
                  > nieprzespane noce, to nie on będzie gotował kaszki, zupki, trząsł się ze strach
                  > u
                  > nad każdym kaszlnięciem, biegł do lekarza gdy dziecko będzie miało gorączkę, ni
                  > e
                  > on będzie je codzień usypiał.

                  Wiesz, zależy od faceta, nie widze żadnego powodu (wiecej, znam niejeden
                  przypadek) zeby facet nie miał robi wszystkiego tego co powyżej opisałas.

                  > Jego konsekwencje w porównaniu z konsekwencjami
                  > zmiany życia tej kobiety są niewielkie, bardziej psychiczne niż faktyczne.

                  Zwłaszcza, jak kobieta po takiej "wpadce" domaga się od wrobionego faceta alimentów.
                  Wybacz, ale nie lubie uogólniania, sa faceci którzy naprawde się przejmują rola
                  ojców.

                  > Aha, ten facet bardzo chce miec dzieci i to najlepiej 7 ;)) I to jest fakt.

                  Ok, a czy chce miec te dzieci z zona, czy z przyjaciolka?
                  • seerena Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 14:25
                    Ale on nie ma żony :) Jest wolnym człowiekiem.
                    "Zapewniam cię że takich wopadek jest bardzo wiele :) Tylko kobety o tym n
                    > ie mówią. Tak naprawdę znaczna większość wpadek spowodowana jest podświadomy
                    > m lub świadomym pragnieniem dziecka.
                    >
                    > Zdaje sobie z tego sprawe. Niestety, to jest bardzo zła sytuacja, i należy ja
                    > zwalczac a nie przechodzic z nią do porzadku dziennego jako cos normalnego "bo
                    > sie bardzo czesto zdarza".

                    Bzdury opowiadasz. Znam pary które wpadły i są szczęśliwe. To wszystko zależy od
                    ludzi i od tego czego naprawdę chcą, a czasami oni sami tego nie wiedzą. Czasami
                    ludzie są tak potłuczeni po poprzednich związkach że nie potrafią podjąć decyzji
                    o byciu razem. Gdy jest dziecko to jakby nie mają już wyjścia i czasami okazuje
                    się że o to im chodziło.
                    • cynik11 Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 14:31
                      seerena napisała:

                      >
                      > Bzdury opowiadasz. Znam pary które wpadły i są szczęśliwe. To wszystko zależy o
                      > d
                      > ludzi i od tego czego naprawdę chcą, a czasami oni sami tego nie wiedzą. Czasam
                      > i
                      > ludzie są tak potłuczeni po poprzednich związkach że nie potrafią podjąć decyzj
                      > i
                      > o byciu razem. Gdy jest dziecko to jakby nie mają już wyjścia i czasami okazuje
                      > się że o to im chodziło.


                      No i co z tego ze sa takie pary?? ja mowie o sytuacji, kiedy kobieta SWIADOMIE
                      oszukuje faceta i WRABIA go w dziecko!! czy to jest w porzadku?? NIE NIE JEST!!


                      poza tym odpowiedz na pytanie ktore zadałem pare postów wyrzej, czy jakby facet
                      sabotowal gumki, zeby tylko miec dziecko (bo ON tak chce) to byłoby w porządku??
      • cynik11 Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 11:54
        mmaupa napisała:

        > Czy ojciec placilby alimenty?

        Alez oczywiscie, ze w tej sytuacji nie płaciłby nic.
        Dziewczyna wrabia go SWIADOMIE w dziecko (bo ONA chce) i jeszcze wymaga na to
        kasy? wiekszego chamstwa nie portafie sobie wyobrazic.
        • chooligan Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 11:59
          A najlepiej jakby "tatuś" odkrył w sobie instynkt mordercy
          i pociął mamusię swojego dzidzi w plasterki. Instynkt za instynkt.
          To jest logiczne rozwiązanie problemu. A dziecko trafia do normalnej
          rodziny zastepczej.
          • sylvia_b Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 12:30
            chooligan napisał:

            > A najlepiej jakby "tatuś" odkrył w sobie instynkt mordercy
            > i pociął mamusię swojego dzidzi w plasterki. Instynkt za instynkt.
            > To jest logiczne rozwiązanie problemu. A dziecko trafia do normalnej
            > rodziny zastepczej.


            Czy mi się wydaje, cz to, o czym tu piszesz (nie tylko zreszta w tym poscie)
            jest po prostu propagowaniem przemocy? Bo jesli dobrze rozumiem, to gdzie do
            ch.olery jest jakis admin????
            • chooligan Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 12:48
              Jaka przemoc? Dobra rada tylko. Masz pewność że oszukany facio
              nie będzie chciał się zemśćić? A przecież miałby moralne prawo.
              • seerena Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 13:00
                Chooligan, na szczęście ten facet nie ma nic wspólnego z toba i twoimi
                wątpliwymi wartościami, agresją i zanikiem kory mózgowej. Także nikogo nie
                potnie :) żegnam z mojego postu.
                • chooligan Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 13:21
                  A widzisz, nie znasz mnie. Lubie pomagać, jestem społecznikiem.
                  Podaj adres to ci wysle słoik ze spermą, za friko.
                  Tylko nie całuj po rękach.
                  • asiulka81 Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 15:41
                    chooligan napisał:

                    > A widzisz, nie znasz mnie. Lubie pomagać, jestem społecznikiem.
                    > Podaj adres to ci wysle słoik ze spermą, za friko.
                    > Tylko nie całuj po rękach.


                    LOL
                  • bleman Cały słoik ? toż to tydzień roboty ;-))) 23.05.06, 16:54

                    • angie27 Re: Cały słoik ? toż to tydzień roboty ;-))) 23.05.06, 22:05
                      Do blemana :)
                      Hehe...czytam czasem Twoje wypowiedzi i muszę przyznać, że mi się podobają.
                      Lubię Cię za ten trochę ironiczny humor :)))
                      • bleman Re: Cały słoik ? toż to tydzień roboty ;-))) 24.05.06, 18:52
                        > Lubię Cię za ten trochę ironiczny humor :)))

                        Och mam kolejnego internetowego przyjaciela, chyba "pęknę" ze szczęscia ;-))
                        • angie27 Re: Cały słoik ? toż to tydzień roboty ;-))) 24.05.06, 22:31
                          No widzisz, ilu masz przyjaciół...wprawdzie internetowych, ale zawsze...;)))
    • maretina jest swinia 23.05.06, 13:41
      jezeli facet nie chce dziecka a ona nie moze sie z tym pogodzic to ich drogi
      sie rozchodza. pora to przyjac do wiadomosci...szczegolnie doroslej kobiecie....
      jezeli chce dziecka to sa banki nasienia. niech sobie zrobi inseminacje lub in
      vitro!
      • seerena Re: jest swinia 23.05.06, 13:43
        Ale ten facet chce :) Tylko że nie jest w związku z ta kobietą i może chce
        niekoniecznie z nią.
        U nas nie am banków spermy, to są wynalazki amerykańskie.
        • maretina Re: jest swinia 23.05.06, 13:52
          seerena napisała:

          > Ale ten facet chce :) Tylko że nie jest w związku z ta kobietą i może chce
          > niekoniecznie z nią.
          > U nas nie am banków spermy, to są wynalazki amerykańskie.
          sa. w kazdej klinice leczenia nieplodnosci.
          bialystok, warszawa, gdansk, lodz, poznan, krakow, katowice.... nie wiem ile
          jeszcze miast. kliniki powstaja jak grzyby po deszczu. ludzie przestaja
          wstydzic sie klopotow zwiazanych z nieplodnoscia, klientow dla lekarzy przybywa.
          no iprzestan pisac w osobie tyrzeciej. tak trudno powiedziec"mam problem"?
          • seerena Re: jest swinia 23.05.06, 14:28
            Z tego co się orientuję w Polsce nie ma takiej opcji, nie można sobie ot tak
            pójść do banku spermy i powiedzieć poproszę 1 gram ;) O czym ty dziewczyno
            mówisz. U nas samotna kobieta nie może nawet adoptować dziecka! Może tylko
            małżeństwo i to trzeba naprawdę wykazać że innego wyjścia to małżeństwo nie ma,
            czyli jest bezpłodne.
            • maretina Re: jest swinia 23.05.06, 20:59
              to sie zle orientujesz i robisz z siebie debila mowiac kolkwialnie. zorientuj
              sie w temacie zani sie do konca osmieszysz.
              • seerena Re: jest swinia 23.05.06, 21:30
                Dziecko, wracaj lepiej do książek :D Nie masz bladego pojęcia. Ja piszę o rynku
                l e g a l n y m.
                A ten temat jest już zakończony.
                • maretina Re: jest swinia 23.05.06, 21:44
                  seerena napisała:

                  > Dziecko, wracaj lepiej do książek :D Nie masz bladego pojęcia. Ja piszę o
                  rynku
                  > l e g a l n y m.
                  > A ten temat jest już zakończony.
                  milo mi, ze mnie odmladzasz. jak juz przestaniesz sie pienic na buzi zerknij an
                  link, ktory wklejam. wiecej sama znajdz w googlach, chyba umiesz obslugiwac
                  wyszukiwarke internetowa? a moze potrzebujesz telefonu do nfz lub ministra
                  religii zeby sie upewnic czy na mafijna droge Cie nie sprowadzam?
                  www.kriobank.pl/polski/bank.htm
                  • seerena Re: jest swinia 23.05.06, 22:41
                    Kopiesz dołki i sama w nie wpadasz :))))) Banki nasienia sa dla małżeństw, co
                    jest wyraźnie napisane, dla małżeństw które chcą mieć dzieci i nie mogą i
                    zapewniam cię że z tymi parami przeprowadzany jest dokłądny wywiad co jak i
                    dlaczego. Kobieta samotna która ma widzimisie miec dziecko na 100% nie może
                    skorzystac z czegoś takiego! Nie mówiąc już o tym że na pewno jest to kwestia
                    duuuużej kasy.
                    Ale nie wiem w ogóle o czym mówimy, ma to niewielki związek z tematem tego postu.
                    • maretina Re: jest swinia 24.05.06, 07:59
                      sa tez dla singli moja droga. boze, tak tempej baby dawno nie widzialam.
                      • seerena Re: jest swinia 24.05.06, 10:35
                        Faktycznie, ja też nie wiedzialam takiej tepej jak ty :) Poczytaj sobie trochę.
                        W Polsce singiel NIE MA PRAWA adoptowac dziecka i korzystać z jakichś banków
                        spermy, polskie prawo jest dosyć ostre w tej dziedzinie. Poczytaj sobie ile
                        zachodu i samozaparcia wymaga sama adopcja przez małżeństwo, ile ludzi muszą
                        przejść testów, sprwdzań i zwykłej biurokracji. Cały czas chodzi mi o rynek legalny.
                        żegnam.
                        • seerena Re: jest swinia 24.05.06, 10:52
                          Ok, znalazłam, jest możliwa adopcja dziecka przez osobę samotną, ale praktycznie
                          jest niewykonalna: "nie jest możliwa adopcja dziecka, przez osobę samotną, z
                          tego prostego faktu, że zawsze jest kolejka małżeństw gotowych przyjąć takie
                          dziecko."
                          Słowem pierwszeństwo mają zawsze małżeństwa.
                          No ale nieważne, kobieta o której mowa w poście nie ejst bezpłodna więc nie musi
                          adoptować i nie chce, nie chce też korzystac z żadnych banków bo chce aby
                          dziecko miało ojca realnego a nie nieznanego.
                          I koniec kropka tej dyskusji. Idx sobie sama do banku spermy albo wsadz takie
                          rady tam gdzie słońce nie dochodzi :)
                          bye
                        • maretina Re: jest swinia 24.05.06, 10:54
                          kretynka na calej linii. slow brak.
                          po pierwsze o adopcji nie wspomnialam nawet slowa, po drugie korzystanie z
                          banku nasienia jest legalne. zrob sobie i mi przysluge i zadzwon sobie do
                          jednego zbankow albo do ministerstwa zdrowia i popytaj. naprawde nie musisz tu
                          jazgotac i kipiec, szczegolnie wtedy, kiedy nie masz pojecia o czym piszesz.
        • anulex Re: jest swinia 23.05.06, 16:29
          Ja chcę uprawiać seks, ale nie z danym facetem. To, że w ogóle chcę uprawiać
          seks nie znaczy, że ten inny facet ma prawo mnie zgwałcić. Chcę pokazać swój
          pamiętnik przyjaciółce i nikomu innemu. To, że chcę pokazać go przyjaciółce nie
          znaczy, że kto inny ma moralne prawo go czytać (nawet gdybym miala nigdy sie o
          tym nie dowiedzieć). I tak samo jeśli facet chce mieć dzieci, ale nie z daną
          kobietą, to to nie znaczy, że ta kobieta ma prawo go wrobić tylko dlatego, że
          on generalnie chce mieć dzieci.
    • seerena Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 14:30
      Podsumowując: chciałam poznać różne opinie na ten temat, dzięki za dyskusję.
      Kobieta podjęła decyzję, że nie będzie wpadać. Przynajmniej nie celowo.
      Podjęła też decyzję że nie będzie się więcej spotykać ze swoim Przyjacielem.
      Pozdrawiam wszystkich.
    • bri Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 14:37
      Moim zdaniem to bardzo nieuczciwe w stosunku do ewentualnego ojca. Ja bym nie
      chciała, żeby ktoś sobie zrobił ze mną dziecko bez mojej wiedzy i zgody.
      Czułabym się za nie odpowiedzialna nawet jeśli ta druga strona nie chciałabym
      ode mnie żadnej pomocy.
    • helaraja Nic nie piszesz, co z facetem? 23.05.06, 15:13
      Czy z nim rozmawiałaś? Czy on nie chce dziecka? Może jest w jakimś innym
      związku, może czuje się za stary (bo np 45letni facet MA PRAWO obawiać się, że
      będzie śmieszny za 10 lat, gdy na zebraniach powiedzą mu, jak wnuczek się
      uczy). A może ma dzieci z poprzednich zwiążków i to mu wystarcza? Ja wiem, że
      jeśli facet jest z Tobą, to nie powinien być egoistą - ale Twoje nastawienie
      też jest w swoim kierunku. Więc co takiego się dzieje, że trzeba się uciekać do
      tak radykalnych sposobów?
    • wolf1234 Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 20:52
      To wszystko dlatego, że dla mężczyzn nie ma środka równie skutecznego jak
      pigułka. I dlatego Panie mogą się bawić w takie świństwa.
      Panie nie mogą się pogodzić, że nikt nie chce mieć z nimi dziecka...

      Generalnie świat zdjaje się zdążać do odzielenia seksu i reprodukcji.
      W przyszłości Ładniejsze/inteligentniejsze będą znajdowały chętnych do bycia ojcem.
      Te mniej ładne/inteligentne będą skazane na banki spermy.
      ... A może ktoś wymyśli sztuczną macicę i problemy się rozwiążą? :-)
    • atrakcyjna_zmija Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 21:59
      to jest potraktowanie faceta wyłącznie jako dawcy i nic tego nie zmieni, nie
      jest to uczciwe
      światopogląd to już kompletnie inna bajka, dziecko wychowane z ojcem czy bez itp
    • starucha_izergiel Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 23:39
      Nie, nie ma takiego prawa. Celowe zachodzenie w ciążę bez zgody partnera jest
      zwykłym swiństwem i tyle.
      • basiabjork Re: Instynkt macierzyński a etyka 23.05.06, 23:45
        a moze dziecko z domu dziecka byloby tu jakims wyjsciem?
    • garava A ja uważam, że powinnaś postarać się o dziecko!!! 24.05.06, 14:11
      Na faceta i miłość zawsze masz czas, możesz się zakochać nawet w wieku 50 lat i
      być szczęśliwą! Niestety na urodzenie dziecka masz tylko określony czas i z tego
      co widzę dobiega on końca (37 lat)! Wykorzystaj szansę i okazję póki ją jeszcze
      masz i postaraj się o potomka! Jeśli tej szansy nie wykorzystasz możesz w
      przyszłości strasznie tego załować! Powodzenia! Trzymam kciuki!
      • livian Popieram. 24.05.06, 15:15
        Przeciwnicy aborcji każą kobietom poświecac swoje zycie dla niechcianych
        dzieci, to dlaczego, do choroby cieżkiej zabronić kobiecie urodzic dziecko,
        którego pragnie? Ta sie musi z kolei poświecic na ołtarzu bezdzietnosci, bo
        wszyscy dookoła tacy uczciwi, lojalni i fair. Wszyscy muszą sie poświecać, bo
        nagle uczciwosć jest najważniejszą i najcenniejszą cochą na świecie. Bez sensu.
        Nie spotkała jak dotąd meżczyzny swojego zycia, czy dlatego ma zrezygnować
        również z macierzyństwa? A co do faceta - bedzie chciał, to będzie ojcem, nie -
        to niech się w dupe pocałuje, ja bym nie patrzyła na faceta w takiej
        sytuacji, a facet, który współżyje z kobieta musi mieć świadomosć, że z seksu
        moze począć sie dziecko i nie może mieć do kobiety pretensji, jeśli to dziecko
        sie pocznie. Zobaczcie jacy jesteście pokrętni (jako społecznośc dyskutantów,
        nie mówie do konkretnych osób, bo teraz nie kojarzę nicków) - gdy kiedyś jakiś
        facet założył wątek o tym, że kobieta zaszła z nim celowo w ciażę i wrobiła tym
        samym w dziecko i on się chce pozalic, to wyjeżdzaliscie na niego, że jak tak
        moze mówić, że jak bzyka to musi sie liczyc z ciążą. Ani słowa złego o tej
        babce nie było, tylko najazd na faceta. Teraz jak babka chce to zrobic, to
        stajecie murem za facetem i jeździcie po kobiecie, nie widzicie tego jak
        zmieniacie poglady w zależności od pogody? Czy może nie pamiętacie tamtego
        wątku?
        • obludnik2 Re: Popieram. 24.05.06, 19:05
          Kobieta nie zostala stworzona po to zeby byla zadowolona z zycia tylko zeby
          byla posluszna.
          • maretina Re: Popieram. 24.05.06, 20:13
            obludnik2 napisał:

            > Kobieta nie zostala stworzona po to zeby byla zadowolona z zycia tylko zeby
            > byla posluszna.

            bujaj wory.
            a paniom chcacym na sile kogos uczynic tatusiem powiem, ze oprocz braku mozgu i
            uczuc wyzszych nie maja tez krzty przyzwoitosci.
            takie babole chlopy powinny nap...az kurz bedzie lecial. logicznych argumentow
            takie paszkwile nie pojmuja. obca jest im zwykla ludzka przyzwoitosc... zatem z
            czym tu sie cackac? w buzke z lewego prostego.
            • livian Re: Popieram. 24.05.06, 21:14
              Chciałabym Ci Maretino uswiadomić, że w wątku, o którym wspominam, a w którym
              pan jakiś się skarzył, że został wrobiony w dziecko, wypowiadałaś się zgoła
              inaczej. Bardzo krytycznie pod adresem tego pana - żeby była jasnosć, a nie tej
              pani, która go wrobiła. Ze jak lubi bzykać to niech ma swiadomośc konsekwencji,
              że jest ojcem i w ogóle jak on śmie. Teraz zaś kobieta be, bo chce sobie zrobić
              dziecko. To w końcu czyją strone trzymasz?
        • anulex Re: Popieram. 24.05.06, 20:49
          Uczciwość jest, według mnie, bardzo ważna. I nie sądzę, żeby to byo bez sensu.

          "(...) facet, który współżyje z kobieta musi mieć świadomosć, że z seksu moze
          począć sie dziecko i nie może mieć do kobiety pretensji, jeśli to dziecko sie
          pocznie."

          Czy to znaczy, że kobieta, kiedy współżyje z facetem, musi mieć świadomość, że
          z seksu może począć się dziecko i nie może mieć do faceta pretensji, jeśli to
          dziecko się pocznie? Nawet gdyby on celowo uszkodził prezerwatywę?
          • livian Re: Popieram. 24.05.06, 21:19
            anulex napisała:

            > Uczciwość jest, według mnie, bardzo ważna. I nie sądzę, żeby to byo bez sensu.
            >
            > "(...) facet, który współżyje z kobieta musi mieć świadomosć, że z seksu moze
            > począć sie dziecko i nie może mieć do kobiety pretensji, jeśli to dziecko
            sie
            > pocznie."
            >
            > Czy to znaczy, że kobieta, kiedy współżyje z facetem, musi mieć świadomość,
            że
            > z seksu może począć się dziecko i nie może mieć do faceta pretensji, jeśli to
            > dziecko się pocznie? Nawet gdyby on celowo uszkodził prezerwatywę?

            Niestety tak. Jak chcesz mieć 100% pewnosci to albo musisz się SAMA
            zabezpieczyć nie licząc na partnera, albo liczyć się z tym, ze może być
            dziecko. Na szczeście są środki antykoncepcyjne i dla panów i dla pań, a jak
            ktoś chce ufać bezgranicznie, ze partner pomyśli za niego, to bierze na siebie
            ryzyko. Oczywiście można też, i to jest najpewniejszy sposób, pić wode zamiast.
            Ja nie twierdzę, że rozwiazanie które tu rozważamy jest idealne - idealnie
            byłoby, zęby była rodzina, małżeństwo, obopólna zgoda i pragnienie rozmnożenia
            się. Ale w życiu mało rzeczy układa sie idealnie, wiec czasem trzeba szczęściu
            pomóc.
            • anulex Re: Popieram. 24.05.06, 21:39
              Zaufanie zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Być może lepiej / rozsądniej
              byłoby nie ufać - nie wiem. Za to jestem pewna, że jeśli nadużyjemy czyjegoś
              zaufania, to to, że on nam zaufał tylko bardziej nas pogrąża - nie jest żadnym
              usprawiedliwieniem.
              • livian Re: Popieram. 24.05.06, 21:44
                Oczywiście, ze nie jest usprawiedliwieniem. Cała sytuacja oparta jest na
                czystym egoizmie kobiety. I ja osobiście tej kobiecie daję swoje przyzwolenie
                na ten egoizm, ktoś inny niech nie daje i niech potepia, ja nie potępiam, bo
                nie uwazam tego za czyn jakoś szczególnie zły czy okrutny, gorsze rzeczy ludzie
                robią ludziom, to jest w granicach mojej tolerancji i zrozumenia.
                • anulex Re: Popieram. 24.05.06, 22:28
                  Konsekwencje takiego czynu mogą być różne. Dla wielu (mam nadzieję, że wielu)
                  facetów posiadanie dziecka wiąże się z olbrzymią odpowiedzialnością. Ono
                  zmienia całe życie takiego mężczyzny. Nie będzie chciał być ojcem, ale zostanie
                  do tego zmuszony przez sytuację. Ze względu na swój system moralny nie będzie
                  mógł tego odrzucić. Musi na nie łożyć, opiekować się nim, wychowywać,
                  poświęcać czas, kochać, utrzymywać kontakt z matką. Jest chyba oczywiste, że
                  taka sytuacja BARDZO skomplikuje mu życie. Ze wzgędu na panujące obyczaje, sąd
                  zdecyduje zapewne, że dziecko będzie mieszkać u matki. Perspektywa mieszkania
                  oddzielnie od swojego małego dziecka; problemów jakie może to dla niego
                  stworzyć (chciałoby się zapewić swojemu dziecku optymalne warunki rozwoju);
                  świadomości, że największy wpływ na jego wychowanie ma osoba według mnie
                  zupełnie nieodpowiednia; być może i tego, że będę musiała pogodzić się z tym,
                  że w życiu mojego dziecka pojawi się drugi tatuś i to tatuś, który będzie z nim
                  mógł mieszkać; problemów z ułożeniem sobie życia z inną osobą; konieczności
                  totalnego zmienienia swoich planów życiowych... Z pewnością są czyny znacznie
                  okrutniejsze niż wrobienie faceta w dziecko. Z tym wszystkim można sobie
                  poradzić, można być mimo wszystko szczęśliwym. Ale wolałąbym, żeby ktoś mnie
                  okradł, napastował seksualnie w pracy, nie zapłacił za ciężką pracę, zdradził.
                  Według moich standardów granice Twojej tolerancji są baaardzo szerokie.

                  Niestety dyskusje dotyczące moralności chyba rzadko kiedy gdzieś prowadzą :)
                  Myślę, że nie przekonamy się wzajemnie i nigdy nie będziemy mogły być w 100
                  pewne która z nas miała rację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka