zajęcie dla samotnej 50-latki

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 21:43
Cześć,

Chciałabym jakoś pomóc mojej przyszłej teściowej, która jakiś czas temu
straciła swojego towarzysza życia i czuje się bardzo samotna. Pracuje na pół
etatu, więc ma kupę czasu, a wszystkie jej kumpele mają mężów, ktorym gotują
obiadki i są raczej zajęte. Nie mamy jeszcze dzieci, więc nie ma wnuków do
bawienia i jest jej dość ciężko. Nasze odiwedziny to za mało, zresztą nie
możemy przecież się nią stale zajmowac. Zależy jej chyba nie tyle na
znalezieniu sobie faceta (do facetów zraziła się mocno), ile na miłym
towarzystwie w swoim wieku i na tym, żeby czymś się zająć. Chciałaby się
uczyć, interesuje ją psychologia i język angielski, lubi też, co ciekawe,
majsterkować, uwielbia urządzanie wnętrz. Lubi też przyrodę, spacery i
wycieczki. Na gimnastykę już chodzi, ale to za mało. Czy jest coś w Wawie
opócz uniwerystetu trzeciego wieku, do którego podobno ciężko się dostać,
gdzie mogłaby znaleźć coś dla siebie? Może w ogóle macie jakieś pomysły na
to, czym może się zająć miła, nieśmiała, niezbyt zamożna, towarzyska pani po
50., która nie chce tylko oglądać telewizji i chce się czuć komuś potrzebna?
Znacie może jakiś fajny klub albo stowarzyszenie dla starszych osób (ale nie
zupełnych dziadków), który można by jej wskazać? Najchętniej na Ochocie albo
w centrum, ale niekoniecznie.

Dzięki za pomysły i rady, bo jak na razie oprócz tego uniwersytetu trzeciego
wieku i klubów seniora, na które jest jeszcze trochę za młoda, nie udało mi
się wymyślić.

pozdrawiam :)))

zatroskana synowa
    • aankaa Re: zajęcie dla samotnej 50-latki 13.01.03, 21:48
      jeżeli chce być potrzebna, a nie zrazi Jej to, hospicjum dla dzieci. Napewno
      będzie mile widziana
      • Gość: suri Re: zajęcie dla samotnej 50-latki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.03, 22:14
        aankaa napisała:

        > jeżeli chce być potrzebna, a nie zrazi Jej to, hospicjum dla dzieci. Napewno
        > będzie mile widziana

        jak przczytalam o hospicjum dla dzieci to noz mi sie w kieszeni otworzyl,
        straszne to doswiadczenie, przestraszne, jak z najgorszego snu i pomyslalam:
        makabryczny to dosyc pomysl dla pani w srednim wieku, ktorej potrzebna
        rozrywka..
        gdyby dala rade, bylaby z siebie bardzo dumna, ja nie dalam
        • aankaa Re: zajęcie dla samotnej 50-latki 13.01.03, 22:21
          tu wcale nie chodziło o makabryczny żart !!
          pani w średnim wieku nie musi tam siedzieć całymi dniami, potrzebnym można być
          choćby godzinę tygodniowo, bajkę poczytać, pomóc przy jedzeniu
          a rozrywki to chyba musi sobie sama wymyślać (najlepiej chyba wie co ją bawi)
    • melinek Re: zajęcie dla samotnej 50-latki 13.01.03, 23:08
      Zainwestowac w komputer i dostep do internetu.
      Jesli zna angielski, moze rozpoczac korespondencje
      lub pisywac na forum ;))
    • Gość: grogreg Re: zajęcie dla samotnej 50-latki IP: proxy / 212.160.165.* 14.01.03, 09:57
      Zapisz ja na Aikido
      • hanna68 Re: zajęcie dla samotnej 50-latki 14.01.03, 10:04
        Polecam Uniwersytet Trzeciego Wieku. Na pewno jest cos takiego przy
        Uniwersytecie Warszawskim. Mama mojej koleżanki jest nim zachwycona (chodzi na
        takie zajęcia na Uniwersytecie Sląskim). Pzd.
    • Gość: Margola Re: zajęcie dla samotnej 50-latki IP: 157.25.128.* 14.01.03, 12:29
      Przeraziłam się, że dla 50-latki chcecie polecić uniwersytet 3-ego wieku. Ja
      uważam, że kobieta 50-letnia to kobieta w średnim wieku. Oczywiście metryka tu
      o niczym nie świadczy, bo można być 18-letnią starszuką i 80-letnim
      młodzieńcem. Wydaje mi się, że kobieta w tym wieku powinna sama się sobą zająć,
      bo to ona musi chcieć coś robić. Jeżeli we wczesnej młodości było się aktywnym,
      to wybaczcie, ale z wiekiem to nie przechodzi. Ja mam 50 lat i chodzę na
      siłownie, biegam do teatrów i kin, prowadzę życie towarzyskie, czytam książki.
      Pozdrawiam
      Margola
Pełna wersja