Dodaj do ulubionych

udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ?

IP: proxy / *.pekao.com.pl 15.01.03, 14:28
Mam pytanie. Moja partnerka skończyła prawo, co jak mi się wydawało stanowi o
jakimś minimalnym pozomie. Przez jakiś czas trwania naszego związku udawało
nam się rozmawiac i jakoś nie odczuwałem dużych dysproporcji intelektualnych
między nami. Ale ostatnio zaczął się koszmar: wychodzimy z kina po "Minority
Report" i mówie : ciekawe co na to specaliści od CRM? (dla tych którzy nie
wiedzą: systemy które zarządzają relacjami z klientami, między innymi przez
zbieranie informacji o nich i oferowanie dostosowanych usług) a ona "no
właśnie". Tylko że ona nie wie co to jest CRM. Czemu po prostu nie zapyta
tylko udaje ? Przychodze z pracy i słysze: "Co masz taki pretensjonalny
głos?" - domyslam się, że chodzi o to czemu mam głos pełen pretensji, bo mam
taki faktycznie. Pytam i o to faktycznie chodzi. Ale to nie to słowo
przecież. Pytam, co miał na mysli Wałęsa jak powiedział: "Stłucz pan
termometr, nie będziesz pan miał gorączki", odpowiedz, "Tu można wymyślić ze
trzy interpretacje ale nie chce mi się teraz". Mowie: "zastanawianie się nad
potrzebami innych jest nieefektywne." Nie usłysze, że owszem ale czasami się
opłaca. Słyszę, że jestem egoistą. I tak cały czas, jak tylko chcę podrążyć
temat, to okazuje się, że jej wiedza jest bardzo płytka i sprowadza się do
paru ogólników. We wszystkich wypowiedziach stosuje zamiennie słowa o innych
znaczeniach. Np. jaka jest rónica między "ten sam" a "taki sam" ? Ja już nie
potrafię z nią rozmawiać, bo cały czas mi się wydaje, że ona nic nie rozumie.
Nie rozumiem jak mogłem tego wcześniej nie zauważyć. Częściowo jest to może
spowodowane tym, ze ona ma taką dziwną ceche, że z wszystkim wali jak w dym
nie zastanawiając się co będzie jak się okaże, że jest niekompetentna. Taka
bardzo silna wiara w siebie, dla mnie zupełnie niezrozumiała, nie chcę tego
powiedzieć ale wynikająca chyba tylko z głupoty. Teraz pytanie: czy takie
zachowanie może być spowodowane zmęczeniem (jestesmy faktycznie ostanio
zarobieni)? Czy to ja jestem jakiś dziwny, bo wymagam od kobiety logiki a
powinienem od razu o tym zapomnieć? Czy miłość polega na wybaczeniu takich
szczegółów? Czy mam czekać i starać się przystosować? Pretensje do mnie że
mam ścisły umysł i ludzie nie rozumieją co mówie. Ilu(e) z was jest w takim
lub podobnym związku i jest (mu|jej) dobrze ? Problem jest poważny, bo już
sam nie wiem czy to ja oceniam zdolności intelektualne tylko przez pryzmat
własnych doświadczeń, czy po prostu wybrałem sobie nie tą osobę?
Wykończony
Obserwuj wątek
    • Gość: suri Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 14:33
      moze wiecej poczucia humoru, ja sie usmialam jak czytalam.
      :)
      a pytania czym to jest spowodowane, zadaj moze tej jej
      • pajdeczka Do Suri 15.01.03, 14:44
        Gość portalu: suri napisał(a):

        > moze wiecej poczucia humoru, ja sie usmialam jak czytalam.
        > :)
        > a pytania czym to jest spowodowane, zadaj moze tej jej

        Nie sądzisz, że ta jego kobieta to anioł? Ja bym z takim nie wytrzymała pięciu
        minut.
        • Gość: suri Re: Do Suri IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 14:48
          pajdeczka napisał:

          > Gość portalu: suri napisał(a):
          >
          > > moze wiecej poczucia humoru, ja sie usmialam jak czytalam.
          > > :)
          > > a pytania czym to jest spowodowane, zadaj moze tej jej
          >
          > Nie sądzisz, że ta jego kobieta to anioł? Ja bym z takim nie wytrzymała
          pięciu
          > minut.

          hehe, ona juz tez ostatkiem sil ciagnie..
    • pajdeczka W sprawie CRM 15.01.03, 14:43
      Gość portalu: Wykończony napisał(a):

      , nie chcę tego
      > Teraz pytanie: czy takie
      > zachowanie może być spowodowane zmęczeniem (jestesmy faktycznie ostanio
      > zarobieni)

      Nie mówi się "zarobieni" tylko "zapracowani".


      ? Czy to ja jestem jakiś dziwny, bo wymagam od kobiety logiki a
      > powinienem od razu o tym zapomnieć? Czy miłość polega na wybaczeniu takich
      > szczegółów?

      Tak, na tym polega prawdziwe uczucie.

      Czy mam czekać i starać się przystosować? Pretensje do mnie że
      > mam ścisły umysł i ludzie nie rozumieją co mówie. Ilu(e) z was jest w takim
      > lub podobnym związku i jest (mu|jej) dobrze ?

      Ja jestem. I co mam zrobić? Wszak "widziały gały, co brały".

      Problem jest poważny, bo już
      > sam nie wiem czy to ja oceniam zdolności intelektualne tylko przez pryzmat
      > własnych doświadczeń, czy po prostu wybrałem sobie nie tą osobę?
      > Wykończony

      Ja w kwestii CRM. Czy to skrót od : "człowieku rusz mózgownicą".
      Nie wiem czy Ci pomogłam, bo nie mam umysłu ścisłego.
      Podpisano:
      Humanistka od siedmiu boleści.
      • Gość: Wykończony Re: W sprawie CRM IP: proxy / *.pekao.com.pl 15.01.03, 15:08
        > Nie mówi się "zarobieni" tylko "zapracowani".
        zasadniczo z tego co wiem znaczy to to samo, tyle tylko, ze "zarobieni" jest
        bardziej dosadne i mniej salonowe.

        >
        > ? Czy to ja jestem jakiś dziwny, bo wymagam od kobiety logiki a
        > > powinienem od razu o tym zapomnieć? Czy miłość polega na wybaczeniu takich
        >
        > > szczegółów?
        >
        > Tak, na tym polega prawdziwe uczucie.
        dzieki za konkretną odpowiedź.
        a co z tym pytaniem : Czy to ja jestem jakiś dziwny, bo wymagam od kobiety
        logiki a powinienem od razu o tym zapomnieć ?

        >
        > Czy mam czekać i starać się przystosować? Pretensje do mnie że
        > > mam ścisły umysł i ludzie nie rozumieją co mówie. Ilu(e) z was jest w taki
        > m
        > > lub podobnym związku i jest (mu|jej) dobrze ?
        >
        > Ja jestem. I co mam zrobić? Wszak "widziały gały, co brały".
        moj problem w tym ze chyba nie widziały. to faktycznie mój błąd.

        >
        > Problem jest poważny, bo już
        > > sam nie wiem czy to ja oceniam zdolności intelektualne tylko przez pryzmat
        >
        > > własnych doświadczeń, czy po prostu wybrałem sobie nie tą osobę?
        > > Wykończony
        >
        > Ja w kwestii CRM. Czy to skrót od : "człowieku rusz mózgownicą".
        > Nie wiem czy Ci pomogłam, bo nie mam umysłu ścisłego.
        > Podpisano:
        > Humanistka od siedmiu boleści.

        CRM to Customer Relationship Management. Nie rozumiem po co ta zgryźliwość?
        Czyżby brak argumentów? Nie rozumiem też co w tym śmiesznego (ktoś powyżej
        napisał że sie ubawił). I czemu nie to niby ze mną nie można wytrzymać? Czy wy
        szystkie jesteście wesołymi, głupiutkimi dodatkami do faceta? Czy bycie
        humanistką usprawiedliwia odpowiadanie bez sensu? Naprawde myślałem, że dowiem
        się czegoś interesującego na temat tego jak to wygląda od strony kobiety, ale
        widzę że będę musiał jeszcze poczekać. Może jakaś poważniejsza się wypowie.
        Czy to takie dziwne, że chcę lubię się wypowiadać z sensem i lubię być
        dokładnie zrozumiany? Jeśli kogoś to bawi, to widzę że wycieczki intelektualne
        nie dla niego. Miałem nadzieje, że ktoś mi podpowie, że powinienem zwraca uwage
        na coś innego, jakoś to wykorzystać a tutaj zupełna klapa. No comment. Bawcie
        się w swoim towarzystwie. Czekam na mądrzejsze odpowiedzi.


        • Gość: suri miarka sie przebrala IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 15:27
          to teraz czytaj:

          1.jak mozna udzielac sensownych porad, skoro nie znamy ani Ciebie, ani tej
          onej, ani tego jak obiektywnie wyglada sytuacja?!
          2. z nia powinienes te kwestie wyjasniac, jak znam zycie, to cos Ci swoim
          zachowaniem komunikuje (jak to mozliwe, ze taki myslacy facet jak Ty na to nie
          wpadl, wyjasnic moze tylko pajdeczka)

          i porada extra:
          poczucie humoru ulatwia zycie
          warto sprobowac

          pozdrawiam ozieble

          Gość portalu: Wykończony napisał(a):

          > > Nie mówi się "zarobieni" tylko "zapracowani".
          > zasadniczo z tego co wiem znaczy to to samo, tyle tylko, ze "zarobieni" jest
          > bardziej dosadne i mniej salonowe.
          >
          > >
          > > ? Czy to ja jestem jakiś dziwny, bo wymagam od kobiety logiki a
          > > > powinienem od razu o tym zapomnieć? Czy miłość polega na wybaczeniu t
          > akich
          > >
          > > > szczegółów?
          > >
          > > Tak, na tym polega prawdziwe uczucie.
          > dzieki za konkretną odpowiedź.
          > a co z tym pytaniem : Czy to ja jestem jakiś dziwny, bo wymagam od kobiety
          > logiki a powinienem od razu o tym zapomnieć ?
          >
          > >
          > > Czy mam czekać i starać się przystosować? Pretensje do mnie że
          > > > mam ścisły umysł i ludzie nie rozumieją co mówie. Ilu(e) z was jest w
          > taki
          > > m
          > > > lub podobnym związku i jest (mu|jej) dobrze ?
          > >
          > > Ja jestem. I co mam zrobić? Wszak "widziały gały, co brały".
          > moj problem w tym ze chyba nie widziały. to faktycznie mój błąd.
          >
          > >
          > > Problem jest poważny, bo już
          > > > sam nie wiem czy to ja oceniam zdolności intelektualne tylko przez pr
          > yzmat
          > >
          > > > własnych doświadczeń, czy po prostu wybrałem sobie nie tą osobę?
          > > > Wykończony
          > >
          > > Ja w kwestii CRM. Czy to skrót od : "człowieku rusz mózgownicą".
          > > Nie wiem czy Ci pomogłam, bo nie mam umysłu ścisłego.
          > > Podpisano:
          > > Humanistka od siedmiu boleści.
          >
          > CRM to Customer Relationship Management. Nie rozumiem po co ta zgryźliwość?
          > Czyżby brak argumentów? Nie rozumiem też co w tym śmiesznego (ktoś powyżej
          > napisał że sie ubawił). I czemu nie to niby ze mną nie można wytrzymać? Czy
          wy
          > szystkie jesteście wesołymi, głupiutkimi dodatkami do faceta? Czy bycie
          > humanistką usprawiedliwia odpowiadanie bez sensu? Naprawde myślałem, że
          dowiem
          > się czegoś interesującego na temat tego jak to wygląda od strony kobiety, ale
          > widzę że będę musiał jeszcze poczekać. Może jakaś poważniejsza się wypowie.
          > Czy to takie dziwne, że chcę lubię się wypowiadać z sensem i lubię być
          > dokładnie zrozumiany? Jeśli kogoś to bawi, to widzę że wycieczki
          intelektualne
          > nie dla niego. Miałem nadzieje, że ktoś mi podpowie, że powinienem zwraca
          uwage
          >
          > na coś innego, jakoś to wykorzystać a tutaj zupełna klapa. No comment. Bawcie
          > się w swoim towarzystwie. Czekam na mądrzejsze odpowiedzi.
          >
          >
          • pajdeczka Re: miarka sie przebrala 15.01.03, 15:32
            W sumie Suri to mi go żal, bo on ma rzeczywiście problem. Z sobą.
            Tyle, że nie chce teg przyjąć do wiadomości. A miałyśmy szczere intencje.
        • pajdeczka Tak podejrzewałam.... 15.01.03, 15:28
          ...że weźmie nas za idiotki.
          Ale co tam, najważniejsze , że on ma o sobie dobre mniemanie. Tylko ta biedna
          dziewczyna nieświadoma CRM...
          • Gość: suri Re: Tak podejrzewałam.... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 15:33
            pajdeczka napisał:

            > ...że weźmie nas za idiotki.
            > Ale co tam, najważniejsze , że on ma o sobie dobre mniemanie. Tylko ta biedna
            > dziewczyna nieświadoma CRM...

            jak nie chcial rozmawiac z idiotkami to po co na forum kobieta wchodzil ?!
            • pajdeczka Re: Tak podejrzewałam.... 15.01.03, 15:35
              Gość portalu: suri napisał(a):

              > pajdeczka napisał:
              >
              > > ...że weźmie nas za idiotki.
              > > Ale co tam, najważniejsze , że on ma o sobie dobre mniemanie. Tylko ta bie
              > dna
              > > dziewczyna nieświadoma CRM...
              >
              > jak nie chcial rozmawiac z idiotkami to po co na forum kobieta wchodzil ?!

              Suri, czy Ty aby mnie nie obrażasz?
              • Gość: suri Re: Tak podejrzewałam.... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 15:38
                pajdeczka napisał:

                > Gość portalu: suri napisał(a):
                >
                > > pajdeczka napisał:
                > >
                > > > ...że weźmie nas za idiotki.
                > > > Ale co tam, najważniejsze , że on ma o sobie dobre mniemanie. Tylko t
                > a bie
                > > dna
                > > > dziewczyna nieświadoma CRM...
                > >
                > > jak nie chcial rozmawiac z idiotkami to po co na forum kobieta wchodzil ?!
                >
                > Suri, czy Ty aby mnie nie obrażasz?
                w tym samym stopniu co siebie :)
                • pajdeczka Re: Tak podejrzewałam.... 15.01.03, 15:39
                  Gość portalu: suri napisał(a):

                  > pajdeczka napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: suri napisał(a):
                  > >
                  > > > pajdeczka napisał:
                  > > >
                  > > > > ...że weźmie nas za idiotki.
                  > > > > Ale co tam, najważniejsze , że on ma o sobie dobre mniemanie. Ty
                  > lko t
                  > > a bie
                  > > > dna
                  > > > > dziewczyna nieświadoma CRM...
                  > > >
                  > > > jak nie chcial rozmawiac z idiotkami to po co na forum kobieta wchodz
                  > il ?!
                  > >
                  > > Suri, czy Ty aby mnie nie obrażasz?
                  > w tym samym stopniu co siebie :)

                  To też. Ale jak siebie to nie boli.
                  Zobacz, obraził się i zamilkł. Ale jesteśmy podłe.
                  • Gość: suri Re: Tak podejrzewałam.... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 15:43
                    pajdeczka napisał:

                    > Gość portalu: suri napisał(a):
                    >
                    > > pajdeczka napisał:
                    > >
                    > > > Gość portalu: suri napisał(a):
                    > > >
                    > > > > pajdeczka napisał:
                    > > > >
                    > > > > > ...że weźmie nas za idiotki.
                    > > > > > Ale co tam, najważniejsze , że on ma o sobie dobre mniemani
                    > e. Ty
                    > > lko t
                    > > > a bie
                    > > > > dna
                    > > > > > dziewczyna nieświadoma CRM...
                    > > > >
                    > > > > jak nie chcial rozmawiac z idiotkami to po co na forum kobieta w
                    > chodz
                    > > il ?!
                    > > >
                    > > > Suri, czy Ty aby mnie nie obrażasz?
                    > > w tym samym stopniu co siebie :)
                    >
                    > To też. Ale jak siebie to nie boli.
                    > Zobacz, obraził się i zamilkł. Ale jesteśmy podłe.

                    jak to baby - podle i glupie.
              • Gość: Wykńczony Re: Tak podejrzewałam.... IP: proxy / *.pekao.com.pl 15.01.03, 15:58
                > >
                > > > ...że weźmie nas za idiotki.
                > > > Ale co tam, najważniejsze , że on ma o sobie dobre mniemanie. Tylko t
                > a bie
                > > dna
                > > > dziewczyna nieświadoma CRM...

                jak już ktoś napidsał, nie jest problemem sama nie znajomość czegość, ale fakt
                udawania, że się wie o co chodzi. nie wiem czy Tobie by było przyjemnie gdyby
                ktoś Ci cały czas odpowiadał: no własnie. Bo dla mnie to to samo co olewanie
                tego co mam do powiedzenia. No ale zeby to zauważyć, trzeba trochę pomyśleć. to
                wszystko

                > >
                > > jak nie chcial rozmawiac z idiotkami to po co na forum kobieta wchodzil ?!
                >
                > Suri, czy Ty aby mnie nie obrażasz?

                moim zdaniem tak :). no chyba ze to nie znaczy tego co znaczy :).
                no ale to już nie wymaga chyba mojego komentarza. same go napisałyście.

                piszecie ze to ja mam problem ze sobą. być może masz racje, ale skoro tak, to
                proszę o jakąś rade jak to rozwiązać, jak Ty to widzisz oczami kobiety
                (oczywiście, że subiektywnie). To wszystko. No i wcale się nie obraziłem, bo i
                o co? Same sobie wystawiacie opinie, albo się tylko zgrywacie? Kto was wie? Tak
                czy owak, udzielone odpowiedzi nie świadczą za dobrze o waszej chęci pomocy,
                myślałem że kobiety są jednak bardziej empatyczne (tak się to chyba nazywa).
                Odpowiedzi w stylu : mam za mało danych nie mają za bardzo sensu. Potęga
                internetu polega na tym, że korzysta z niego tak dużo osób, że istnieje szansa,
                że dla kogoś ilość danych będzie wystarczająca. To wszystko.
                pozdrawiam ciepło,

                nad humorem pracuje :), nic nie poradze że byle co mnie nie śmieszy. taki już
                jestem.
                przy okazji. podobne pytanie zadałem na forum psycholgia, odpowiedzi są jakby
                mniej zgryźliwe i badziej na temat. a tutaj widzę ze rozmawiacie głównie ze
                sobą. co kto lubi, niektórzy lubią kółka wzajemniej adoracji.
                • Gość: suri czyli Cie olewa. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 16:01

                  > jak już ktoś napidsał, nie jest problemem sama nie znajomość czegość, ale
                  fakt
                  > udawania, że się wie o co chodzi. nie wiem czy Tobie by było przyjemnie gdyby
                  > ktoś Ci cały czas odpowiadał: no własnie. Bo dla mnie to to samo co olewanie
                  > tego co mam do powiedzenia. No ale zeby to zauważyć, trzeba trochę pomyśleć.
                  to
                  >
                  > wszystko

                  prosze jaki madry jestes! wystarczy glowa ruszyc i sam wszystko wykoncypujesz!
                  • Gość: suri p.s. ale zawsze mozna powiedziec, ze jest glupia IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 16:06
                    jakie to typowe...

                    pzdr
                    • Gość: Wykończony ręce opdają IP: proxy / *.pekao.com.pl 15.01.03, 16:20
                      Gość portalu: suri napisał(a):

                      > jakie to typowe...
                      dla kobiet oczywiscie. zapomniałaś dodać. no cóż, powiem tylko ze jest mi
                      smutno. widzę że tu same feministki wyszkolone jak sam Leper. widać na nic moja
                      nadzieja na konstruktywne odpowiedzi. bawcie się dalej w swojej forum'owej
                      piaskownicy. i tylko nie dziwcie się potem jak ktoś mówi że kobiety są głupie.
                      albo są albo starają się zrobić takie wrażenie, co na to samo wychodzi z mojego
                      punktu widzenia. a moj problem jest poważny i dla mnie osobiście bardzo ważny.
                      nie życze wam takiego.

                      > pzdr
                      • Gość: suri Re: ręce opadają IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 16:48
                        Gość portalu: Wykończony napisał(a):

                        > Gość portalu: suri napisał(a):
                        >
                        > > jakie to typowe...
                        > dla kobiet oczywiscie. zapomniałaś dodać. no cóż, powiem tylko ze jest mi
                        > smutno. widzę że tu same feministki wyszkolone jak sam Leper. widać na nic
                        moja
                        >
                        > nadzieja na konstruktywne odpowiedzi. bawcie się dalej w swojej forum'owej
                        > piaskownicy. i tylko nie dziwcie się potem jak ktoś mówi że kobiety są
                        głupie.
                        > albo są albo starają się zrobić takie wrażenie, co na to samo wychodzi z
                        mojego
                        >
                        > punktu widzenia. a moj problem jest poważny i dla mnie osobiście bardzo
                        ważny.
                        > nie życze wam takiego.
                        >
                        > > pzdr

                        obawiam sie ,ze nie powinienes TU liczyc na pomoc tyko pogadac z Nią albo
                        przyjacielem, ktory zna Was i specyfike waszego zwiazku.

                        i nie chcialam Cie urazic.

                        pzdr
                • sagan2 Re: Tak podejrzewałam.... 15.01.03, 17:52
                  Gość portalu: Wykńczony napisał(a):


                  > Odpowiedzi w stylu : mam za mało danych nie mają za
                  > bardzo sensu. Potęga internetu polega na tym, że
                  > korzysta z niego tak dużo osób, że istnieje szansa,
                  > że dla kogoś ilość danych będzie wystarczająca.

                  tylko czy odpowiedz tego kogos bedzie miala jakis sens?
                  albo czy bedzie pomocna? a moze wrecz przeciwnie -
                  szkodliwa?

                  z faktu, ze na pytanie "gdzie jest samochod, ktory
                  jedzie z predkoscia 67 km/h" ktos wywnioskuje, iz
                  samochod jest teraz w pultusku, nie oznacza wcale, ze ten
                  samochod tam jest...
                  rowniez odpowiedz "zmien samochod, ten za duzo pali, to
                  dojedziesz dalej" zbyt przydatna nei jest...

                  (skoros umysl scisly, to taki sobie "scisly" przyklad
                  podalam)
                  • Gość: gość Re: Tak podejrzewałam.... IP: *.acn.waw.pl 15.01.03, 21:08
                    sagan2 napisała:

                    > Gość portalu: Wykńczony napisał(a):
                    >
                    >
                    > > Odpowiedzi w stylu : mam za mało danych nie mają za
                    > > bardzo sensu. Potęga internetu polega na tym, że
                    > > korzysta z niego tak dużo osób, że istnieje szansa,
                    > > że dla kogoś ilość danych będzie wystarczająca.
                    >
                    > tylko czy odpowiedz tego kogos bedzie miala jakis sens?
                    > albo czy bedzie pomocna? a moze wrecz przeciwnie -
                    > szkodliwa?

                    jeśli ma wystrczające "dane" to jest jak najabardziej w porzo. ile
                    psychoterapełtów pomaga ludziom mimo iż nigdy nie mają pełnych danych? w zyciu
                    ludzkim jest więcej schematów niż Ci się wydaje

                    >
                    > z faktu, ze na pytanie "gdzie jest samochod, ktory
                    > jedzie z predkoscia 67 km/h" ktos wywnioskuje, iz
                    > samochod jest teraz w pultusku, nie oznacza wcale, ze ten
                    > samochod tam jest...
                    tylko ze nikt nikogo o to nie prosi o odpowidź, której ten ktoś nie potafi
                    udzeilić. za to widzę ze jest sporo chetnych do tego aby mimo braku danych
                    dołożyć swoje niepochlebne trzy grosze

                    > rowniez odpowiedz "zmien samochod, ten za duzo pali, to
                    > dojedziesz dalej" zbyt przydatna nie jest...
                    >
                    ta jest zupełnie przydatna tylko nie w tym przypadku

                    > (skoros umysl scisly, to taki sobie "scisly" przyklad
                    > podalam)
                    myśle ze w tego typu przypadkach z góry mozna zalożyć, ze odpowiedzi są tylko i
                    wyłącznie sugestiami. a szczerze mówiąc jeśli już ktoś sam nic nie potrafi
                    wymyślić to każda sugestia, kltórą można przemyśleć jest cenna. wynika z tego
                    ze się czepiasz i tyle
                    pa
    • stary_dran Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? 15.01.03, 15:14
      Stary,

      nie martw sie. Ja mam podobne problemy w zyciu z ludzmi.

      Jako logistyk, czlowiek ma do czynienia z systemami, patrzy na zycie systemowo
      i jest bardzo dziwnie odbierany.

      Nie problem, ze3 nie kuma. Problem, ze jest sztuczna i na sile stosuje swoje
      chwyty.
    • Gość: kijek Głupia może być, ważne żeby... IP: *.acn.pl 15.01.03, 15:32
      cycki miała duże...
      • pajdeczka Re: Głupia może być, ważne żeby... 15.01.03, 15:35
        Gość portalu: kijek napisał(a):

        > cycki miała duże...

        E tam. Najlepszy jest wariant optymalny: intelektualistka z dużym biustem.
        • Gość: kijek Re: Głupia może być, ważne żeby... IP: *.acn.pl 15.01.03, 15:37
          pajdeczka napisał:

          > Gość portalu: kijek napisał(a):
          >
          > > cycki miała duże...
          >
          > E tam. Najlepszy jest wariant optymalny: intelektualistka z dużym biustem.

          Oj, to wiadomo, ale cuda rzadko się zdarzają...
          • Gość: suri Re: Głupia może być, ważne żeby... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 15:40
            Gość portalu: kijek napisał(a):

            > pajdeczka napisał:
            >
            > > Gość portalu: kijek napisał(a):
            > >
            > > > cycki miała duże...
            > >
            > > E tam. Najlepszy jest wariant optymalny: intelektualistka z dużym biustem.
            >
            > Oj, to wiadomo, ale cuda rzadko się zdarzają...

            a najczesciej, kijek, to te cuda w sieci znajujesz!
            • Gość: kijek Re: Głupia może być, ważne żeby... IP: *.acn.pl 15.01.03, 15:45
              Gość portalu: suri napisał(a):

              > a najczesciej, kijek, to te cuda w sieci znajujesz!

              Czyżby to była jakaś propozycja z Twojej strony?? ;)
              • Gość: suri Re: Głupia może być, ważne żeby... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 15:47
                Gość portalu: kijek napisał(a):

                > Gość portalu: suri napisał(a):
                >
                > > a najczesciej, kijek, to te cuda w sieci znajujesz!
                >
                > Czyżby to była jakaś propozycja z Twojej strony?? ;)

                propozycje zlozylam Ci wczoraj, skorzystales, wiecej nie bedzie
                • Gość: kijek Re: Głupia może być, ważne żeby... IP: *.acn.pl 15.01.03, 15:50
                  Gość portalu: suri napisał(a):

                  > propozycje zlozylam Ci wczoraj, skorzystales, wiecej nie bedzie

                  A może po prostu nie zawierasz się w tej cudownej kategorii? Jeśli z jednego
                  powodu, to jeszcze może być, byleby nie z obu...
                  • Gość: suri Re: Głupia może być, ważne żeby... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 15:52
                    Gość portalu: kijek napisał(a):

                    > Gość portalu: suri napisał(a):
                    >
                    > > propozycje zlozylam Ci wczoraj, skorzystales, wiecej nie bedzie
                    >
                    > A może po prostu nie zawierasz się w tej cudownej kategorii? Jeśli z jednego
                    > powodu, to jeszcze może być, byleby nie z obu...

                    szkoda slow
                    wybieraj
    • matrek Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? 15.01.03, 15:42
      Nie sądzę, aby to miało coś wspólnego z jej studiami akurat. Poza tym, weź może
      pod uwagę, że niekiedy bywa tak, że źle rozumiemy jakieś słowo, a jesteśmy
      przekonani, że prawidłowo.
    • ola2002 Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? 15.01.03, 15:45
      Doskonale Cię rozumiem , mam podobna sytuacje w domu.
      I wiem napewno ,że wynika to z przepracowania , kiedy ma sie mniej czasu na
      wszystko , łacznie w własnymi przemysleniami.
      Nie mam z mężem o czym rozmawiać. Rozmowy przypominaja drzewo , i wiem z
      góry , jaki bedzie finał.
      Kiedy oboje sporo pracowaliśmy , nie było to dla mnie takim problemem , teraz
      przeszłam nad tym do porzadku dziennego.Mam sporo czasu wolnego ,
      spotykam sie z przyjaciółmi , rozmawiam na czacie , koresponduje ze znajomymi i
      w ten sposób zaspokajam tę potrzebę , choć przeciez to tylko namiastka tego ,
      co powinno byc w związku.
      pogodzona z losem...
      • matrek Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? 15.01.03, 15:49
        Nie powinnaś - jak sądzę - "godzić się z losem", bo umiejętnośc rozmowy to
        jedna z najważniejszych rzeczy w związku, właściwie stanowiących o jego
        faktycznym istnieniu.
        • ola2002 Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? 15.01.03, 16:38
          wiem , o tym ,że umiejętność rozmowy jest bardzo istotna , to stały kontakt ,
          który powinien być w związku , ale pewnych rzeczy nie przeforsuję.Widzę i czuję
          po prostu więcej niż on , nawet on sie często pyta :czemu ja tego nie
          zauwazyłem?
          W sumie jest biedny , bo w pewnym stopniu to ogranicza.
          Nie jest tak tez ,że mi to nie przeszkadza , po prostu robię , co mogę , aby to
          zmienić.
      • Gość: Wykończony Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? IP: proxy / *.pekao.com.pl 15.01.03, 16:50
        ola2002 napisała:

        > Doskonale Cię rozumiem , mam podobna sytuacje w domu.
        Czy jesteś w takim razie w stanie mi wyjaśnić co miały na mysli inne kobiety
        (sari?, pajdka?) w tym wątku?
        Po ich wypowiedziach czuje się jak by to wszystko była moja wina, a
        równocześnie nie mogę w nich znaleść jakiejkolwiek rady/pomocy? Mimo iż piszą,
        że miały dobre intencje. Skoro to moja wina to chyba wszystko zalezy ode mnie i
        tylko ja mogę coś naprawić. Tylko jak ?
        Wykończony
        • Gość: nini Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? IP: *.pool.mediaWays.net 15.01.03, 22:05
          Gość portalu: Wykończony napisał(a):

          > ola2002 napisała:
          >
          > > Doskonale Cię rozumiem , mam podobna sytuacje w domu.
          > Czy jesteś w takim razie w stanie mi wyjaśnić co miały na mysli inne kobiety
          > (sari?, pajdka?) w tym wątku?
          > Po ich wypowiedziach czuje się jak by to wszystko była moja wina, a
          > równocześnie nie mogę w nich znaleść jakiejkolwiek rady/pomocy? Mimo iż
          piszą,
          > że miały dobre intencje. Skoro to moja wina to chyba wszystko zalezy ode mnie
          i
          >
          > tylko ja mogę coś naprawić. Tylko jak ?
          > Wykończony


          Wykończony,
          nie można rozmawiać o czymś takim w kategorii winy - chyba pajdeczka zuważyła,
          że "widzialy gały, co brały" - nie wierzę, że twoja dziewczyna NAGLE przestała
          być ciekawym interlokutorem. Wcześniej też nie wiedziała, co to CRM, ale
          zapewne wcześniej pierwszy byś wyjaśnił, cóż to takiego, nie czekając
          bynajmniej, aż dziewczę udzieli odpowiedzi "no właśnie" (też nie lubię). Wraz z
          upływem czasu zdajemy sobie sprawę z niedociągnięć partnera i to nic
          strasznego - pytanie tylko, czy te niedociągnięcia zaczynają nas tak drażnić,
          że sami zaczynamy zadawać podchwytliwe pytania, by napawać się zwycięstwem -
          tak, ona znowu nie wie, co to znaczy, nie wie, o co ją pytam, czy przechodzimy
          nad nimi do porządku dziennego.
          Ja też chętnie rozmawiam (w ogóle) i poszukuję ciekawych rozmówców, "no
          właśnie" mnie nie satysfakcjonuje, ale i ja jestem do bólu "porządna", a pewnie
          i zgryźliwa, bo nie mogę się powstrzymać od komentarza, że ktoś, komu tak
          zależy na wysublimowanym języku (polskim), dopuszcza możliwość pisemnego użycia
          form "tą osobę" i "znaleść". Dlatego wybacz, nigdy tego nie robię, ale właśnie
          w tym wątku, przy całej apoteozie twojej logiki i potrzebie elokwentnej wymiany
          zdań, musiałam zwrócić na to uwagę.
          Cały nasz rozwój intelektualny to ciężka (lub mniej ciężka) praca. Czytamy,
          patrzymy, słuchamy i wybieramy nam podobnych, by móc dzielić się wrażeniami.
          Jeśli nam jednak nie odpowiadają, to albo idziemy za głosem serca i od tej pory
          przeżywamy do wewnątrz, trwając uporczywie w związku, albo zrywamy ten kontakt,
          bo przeżywanie z kimś, kto nie nas nie rozumie, jest rzeczywiście bardzo
          trudne. Nie możesz pytać w tej sprawie o radę, bo doprawdy trudno będzie jej
          udzielić - to ty przeżywasz i to ty nie potrafisz się pogodzić z faktem, że
          twoja dziewczyna przeżywa inaczej (albo w ogóle nie przeżywa, co ciebie
          niezmiernie frapuje). Ty decydujesz. Ale zawsze warto posłuchać opinii innych.
          Życzę powodzenia i podjęcia słusznej decyzji.
          Pozdrawiam, prosząc, byś nie brał sobie do serca uwag krytycznych.
          Aha - ja też nie oceniam ludzi według dyplomu - wyższe wykształcenie nie
          gwarantuje szerokich horyzontów...
          Nini
        • matrek Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? 16.01.03, 00:18
          Pajdą się nie przejmuj, ona już tak ma. Ironizując jest w swoim żywiole.
        • ola2002 Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? 16.01.03, 12:03
          Jak napisały moje poprzedniczki , trudno dawać Tobie radę.
          Na pewno przypałby sie wspólny dłuzszy wyjazd i szczera , ciepła rozmowa.
          W życiu tak sie niestety układa ,że kazdy z nas ewoluuje ,a prawie nigdy oboje
          równoczesnie i pozostaje dylemat.
          Przerabiałam juz w swoim zyciu parokrotnie zmiane partnerów , co do niczego
          dobrego nie prowadziło , a marzył mi sie ( i nadal marzy :) ), aby mąż, czy
          przyjaciel zaskakiwał mnie swoją osobowością , inspirował do wielu rzeczy i
          przewyższał mnie intelektualnie.
          Oboje jestesmy tak różni , a jednak jestem z nim , bo mogę na niego zawsze
          liczyć i mam w nim oparcie.
          Takie to życie .....
    • Gość: Fiona Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? IP: *.acn.waw.pl 15.01.03, 21:54
      Mój mąz ma umysł ścisły, ja jestem z natury, upodobań i wykształcenia
      humanistką. Ja mogę godzinami rozważać odstępstwa od ducha prozy Dicka, które
      mnie raziły właśnie w Minority Report, kłócąc się sama ze sobą i zaprzeczając
      własnym hipotezom, albo prowadzić monolog na temat tego, czy i w jakim
      zakresie rozwój Japonii po II wojnie był spowodowany amerykańską okupacją,
      albo, że Schroeder jest tylko mizernym cieniem Kohla, bo jest tylko politykiem
      podczas gdy tamtem - mężem stanu. Właśnie - są to monologi, ponieważ mój mąż
      nie uczestniczy w moich rozważaniach, albo poprzestaje na dwóch zdaniach, a
      potem bawi go wyraźnie słuchanie jak sama ze sobą dyskutuję, bo wtedy może
      wykazać moją niekonsekwenncję, albo podsumować, że moje gadanie i tak nie ma
      sensu, bo właściwie do niczego nie prowadzi i niczemu nie służy. Ja uwielbiam
      rozmawiać, z tym, że nie o dupie Maryni tylko o czymś, o czym mam jakieś
      pojęcie, najchętniej z kimś, kto ma jeszcze lepsze pojęcie, bo to stymuluje.
      Ale kiedy jesteśmy na polu namiotowym w czasie burzy ja się trzęsę jak
      galareta, a mój mąż tłumaczy mi dlaczego nie powinnam się bać (albo, że
      właśnie powinnam, zależnie od okoliczności). A kiedy obserwuję, jak podłącza
      jakieś kable elektryczne i wie co z czym połączyć i dlaczego - to go szczerze
      podziwiam. Jest także jedyną osobą w moim życiu, która potrafiła mi wyjaśnić
      funkcje trygonometryczne, bo w szkole moją tępotą doprowadzałam nauczycielkę
      do histerii. Przypuszczam, że Twoja partnerka też ma wiele do powiedzenia w
      kwestiach,o których Ty nie masz pojęcia, tyle, że nie sa to tematy tak nośne i
      błyskotliwe jak powiedzmy prawo koraniczne a zacofanie cywilizacyjne
      społeczeństw islamskich. Związek opiera się na akceptowaniu swoich ograniczeń
      i ograniczeń partnera, a jeśli to Ci tak bardzo przeszkadza to podrzuć jej
      parę publikacji, które uważasz za kluczowe dla rozwoju intelektualnego w
      pożądanym dla Ciebie kierunku. Przy okazji, znałam kilku studentów prawa i ich
      przykład uświadomił mi, że prawo oznacza ciągłe zakuwanie aż do bólu i jeśli
      chce się przetrwać na tym kierunku to naprawdę brakuje czasu i energii na
      interesowanie się czymkolwiek innym.
    • anula73 Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? 16.01.03, 13:50
      Gość portalu: Wykończony napisał(a):

      Tylko że ona nie wie co to jest CRM. Czemu po prostu nie zapyta
      > tylko udaje ?

      Moze dlatego ze wstydzi sie przyznac do swojej niewiedzy, bo wyczuwa, ze
      uwazasz ja za idiotke?
      Poza tym niektorym ciezko przyznac sie do swojej niewiedzy.

      Pytam, co miał na mysli Wałęsa jak powiedział: "Stłucz pan
      > termometr, nie będziesz pan miał gorączki", odpowiedz, "Tu można wymyślić ze
      > trzy interpretacje ale nie chce mi się teraz".

      wiesz co, tez nie chcialoby mi sie zastanawiac nad tym, co mial na mysli
      Walesa ;-)

      Mowie: "zastanawianie się nad
      > potrzebami innych jest nieefektywne." Nie usłysze, że owszem ale czasami się
      > opłaca. Słyszę, że jestem egoistą.

      To moze porozmawiaj sam ze soba, skoro chcesz uslyszec konkretna odpowiedz i
      nie akceptujesz innego zdania?

      I tak cały czas, jak tylko chcę podrążyć
      > temat, to okazuje się, że jej wiedza jest bardzo płytka i sprowadza się do
      > paru ogólników.

      Moze po prostu ma wiedze w innych dziedzinach niz Ty?

      > Nie rozumiem jak mogłem tego wcześniej nie zauważyć.

      Ponoc milosc slepa jest :-)

      Teraz pytanie: czy takie
      > zachowanie może być spowodowane zmęczeniem

      Moze

      Czy to ja jestem jakiś dziwny, bo wymagam od kobiety logiki a
      > powinienem od razu o tym zapomnieć?

      Nie chce komentowac, co mysle o facetach mowiacych takie zdania...

      Czy miłość polega na wybaczeniu takich
      > szczegółów?

      Miedzy innymi.

      Problem jest poważny, bo już
      > sam nie wiem czy to ja oceniam zdolności intelektualne tylko przez pryzmat
      > własnych doświadczeń,

      Tak mi sie wlasnie wydaje...

      czy po prostu wybrałem sobie nie tą osobę?

      tez mozliwe.

      PS. Troche wiecej tolerancji dla innosci!
      Ale jesli masz gardzic swoja kobieta, to lepiej ja zostaw. Nie meczcie sie
      nawzajem...
      • Gość: kobieta Re: udawanie mądrego (głupiego) ze zmęczenia ? IP: 213.76.143.* 17.01.03, 09:47
        Jk ktoś kiedyś powiedział " Miłość to radosne poświęcenie się drugiemu
        człowiekowi" Ja czesem też jak nie wiem co coś oznacza to męża pytam , a jak
        ktoś obcy powie coś, jakiś wyraz, którego nie znam to jest mi głupio i mówię
        mmmm, co może oznaczać tak lub nie. Ale od razu szukam w słowniku wyrazów
        obcych, żeby następnym razem głupio nie wpaść. Kobieta znająca się na prawie
        niekoniecznie musi być aż tak oczytana . W mojej pracy znam takich, którzy mają
        mgr i nie kapują prostych spraw Typu, "proszę to zrobić tak" i tak oni wciąz
        swoje i robią źle. Natomiast jak powiem to pani, która ma średnie albo niepełne
        średnie "proszę zrobić to tak" ona robi to tak jak powiem, ZAWSZE jest
        dobrze.Jak nie wie to po prostu pyta ja zawsze odpowiem, natomiast pani mgr
        uważa się za mądrą (no ja mam tylko policealne skończone) ona wie lepiej, wię
        robi źle i ja ciągle muszę poprawiać po niej to co źle robi. Tłumaczę jej za
        każdym razem a ona swoje. Myślę , że inteligencji można się nauczyć samemu, nie
        mając szkoły, starać się, korzystać z przemyśleń innych, korzystać z intuicji.
        Co kolega Wykończony na to?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka