vika411
17.01.03, 15:43
Przed chwila zadzwonil do mnie jeden z moich austriackich przyjaciol i
przekazal tragiczna i wstrzasajaca wiadomosc o smierci jednego ze strazakow z
jednostki strazy pozarnej w malenkiej wsi w Niederostereich.Tak sie sklada,ze
od dziecka kocham strazakow bez pamieci a majac ich kiedys za sasiadow
(mieszkalam w tej wsi kilka lat)zaprzyjaznilam sie z nimi i sa to przyjaznie
bardzo dla mnie wazne i trwale.
Mlody,zaledwie dwudziestodziewiecioletni chlopak zginal w plomieniach podczas
akcji ratunkowej.Poniewaz pozar byl w stacji paliw odnaleziono jedynie jego
mizerne szczatki.Smierc ta wstrzasnela okolica tym bardziej,ze przed
zawaleniem sie konstrukcji dachu zdazyl wyprowadzic z plonacego pawilonu
kilka osob.Sam wrocil po ostatnia ofiare i wtedy nastapila eksplozja.
Niewiele jest zawodow tak niebespiecznych i godnych najwyzszego szacunku.
Jesli znacie jakies historie o strazakach ,opowiedzcie je tutaj.Sama znam
kilka i tez opowiem.Nie musza to byc opowiadania smutne.Znam mnostwo wesolych
histori wlasnie o strazakach z Austrii i chetnie sie nimi podziele.Pozdrowka
i buziaki dla wszystkich chlopakow w wielkich czerwonych samochodach.-)a
zwlaszcza Dla AMORA LATINO:-)))))))ON WIE,DLACZEGO ICH KOCHAM I WIE
ROWNIEZ,ZE SLUSZNIE:-)))))))