Dodaj do ulubionych

molestowanie

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 13:29
Czy spotkaliście sie moze z molestowaniem, mam na mysli dręczenie
psychiczne?Awantury i poniżanie słowne mojej osoby działaja na mnie,jak
gwałt , przy czym ten fizyczny chyba byłby lepszy..
Moje psychika jest sukcesywnie niszczona , że po czyms takim sama nie wiem ,
czego właściwie chcę , jestem cała rozstrzęsiona.Gdy on stoi obok mnie już
sie boję , czy nie będzie kolejnej kłótni.
Z drugiej strony nie mam dokąd pójść, bo dawno bym sie wyprowadziła.Obawiam
się samotności .
a samotne kobiety sa nieco relegowane z towarzystwa , więc byłabym
odosobniona podwójnie.. a od czasu do czasu w tym moim związku jest dobrze.
o odejsciu myślę od lat paru.
A może ja jestem nadwrazliwa , może wszyscy naokoło sie kłócą i przeżywaja
takie domowe piekło , tylko na zewnatrz wyglada to przykładnie...
Nie chce opisywać szczegółów , bo mój... zaglada tu czasem..
Czy możecie mi jakoś pomóc, w sumie choć tylko wesprzeć duchowo?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: anE Re: molestowanie IP: AWA1PRX* / *.chello.pl 03.02.03, 13:49
      moja mama miala podobnie z moim ojcem, po wizytach w poradni, rozmowach z
      psychologiem dowiedziala sie, ze z ojcem jest cos nie tak i ze bedzie coraz
      gorzej, wiec zdecydowala sie na radykalne posuniecie, czyli rozwod. po kilku
      miesiacach sedzina z laska powiedziala, ze moze dac rozwod za wina obu stron,
      ale moja mama nie byla winna, wiec walczyla, dopoki sad orzekl wine ojca.

      normalne jest, ze ludzie sie sprzeczaja, bo kazdy ma prawo do swojego zdania,
      ale nienormalne jest ponizanie psychiczne.

      jezeli jestes na tyle silna, zeby odejsc, to powinnas to zrobic (zwlaszcza, ze
      od dawna juz o tym myslisz), bo to co piszesz wyglada b.zle, jezeli Twoj stan
      jest tragiczy i on jest tego przyczyna, powinnas uzyc wszystkich srodkow,
      mozliwosci, sil, zeby zadbac o siebie! niektore kobiety nie sa na tyle silne i
      dlatego przez cale zycie sa ponizane. mysle, ze wiecej mozesz stracic bedac z
      nim niz odchodzac.

      a jacy byli jego rodzice? jezeli jest z patologicznej rodziny, to jego cechy
      tkwia gleboko w psychice i mozliwe, ze nie da sie tego zmienic, wiec nie mozesz
      miec nadziei, ze bedzie kiedykolwiek lepiej.

      pamietaj, ze cokolwiek robisz, musisz myslec o sobie.
      macie dzieci?

      pozdrawiam serdecznie, trzymaj sie dzielnie
    • Gość: Marsja Re: molestowanie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 14:58
      Dzieci nie mamy , w dodatku on nie jest moim mężem i być może nie powinnam sie
      wahać, a jednak szkoda mi tych lat...
      Miotam się , jak zwierzatko w klatce.
      Jeżeli chodzi o jego rodziców , to nie wiem o istnieniu takich zdarzeń ,
      raczej nie miały one miejsca..., choc to małżeństwo jest bardzo skupione na
      pracy ( w szerokim tego słowa znaczeniu) i tak upływa zycie , bez większych
      przyjemności w postaci wyjazdów , ciekawych książek, filmów, etc...
      Tak czy inaczej musze być silna , bo przecież słabszym łatwiej manipulować , a
      ja chyba mam teraz takie chwile ..
      Dziękuję Ci za odpowiedz i ciepłe słowa .
      Pozdrawiam
      • Gość: anE Re: molestowanie IP: AWA1PRX* / *.chello.pl 03.02.03, 15:09
        jeszcze mi sie cos przypomnialo.
        moze warto jest sprobowac usiasc spokojnie i ustalic reguly rozmowy - bez
        podniesionego glosu, bez oskarzania, bez wyzywania, klotni - powiedziec, co
        komu sie nie podoba, jakie mamy propozycje rozwiazan..

        albo jak krzyczy na Ciebie, to popros, zeby wymienil Twoje zalety.. moze sie
        zastawnowi, zacznie myslec, analizowac, a potem na spokojnie skonczycie
        nieporozumienie
    • anula73 Re: molestowanie 04.02.03, 08:28
      Moze i wszyscy sie kloca. Ale wazne jest to, co po tym czujesz. Skoro czujesz
      sie dreczona, niszczona, molestowana, to na pewno nie jest dobrze...

      Czy jedynym co trzyma Cie przy partnerze jest lek przed samotnoscia?
      Czy naprawde uwazasz ze samotnosc jest gorsza niz zycie w ciaglym strachu przed
      kolejna awantura, powolne zapadanie sie w glab siebie?
      chcesz dalszego wyniszczania?
      Nie lepiej zakosztowac wolnosci, spokoju?

      I nie obawiaj sie, ze wszyscy odsuna sie od Ciebie. Samotna kobieta nie jest
      tredowata! Prawdziwi przyjaciele na pewno zostana. A ci, ktorzy odejda, widac
      nie byli warci Twojego czasu.
      Nie boj sie!
    • bleble7 Re: molestowanie 06.02.03, 16:30
      Jestes nadwrazliwa. Uspokoj sie i zastanow sie, czy on nie ma merytorycznej
      racji.
    • matrek Re: molestowanie 06.02.03, 16:34
      Jeżeli myślisz o odejściu, jeżeli przemyślałaś to i wiesz na pewno że
      chciałabyś odejść, to zrób to. Nie ma nic gorszego, niż męczyć się w związku
      który jest toksyczny. Na pewno spbie poradzisz.
      • Gość: Marsja Re: molestowanie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 19:09

        Tak , mam czasem okresy nadwrażliwości , wtedy częściej są kłótnie, co jest z
        drugiej strony zrozumiałe ..
        Muszę też dodać ,że skorzystałam z rady jednej z osób , porozmawiałam ( choć
        zawsze starałam się to wcześniej przeciez robić) i jest teraz juz pogodnie ,
        jestesmy dla siebie mili, pewnie az do nastepnego czasu...
        Tylko dlaczego to ja zawsze mam sie przełamywać i nas godzić.., może już
        wprowadziałam taki niepisany zwyczaj .., Wiem ,że to trochę toksyczny związek i
        aby go utrzymać oboje musimy panowac nad sobą , aby nie eskalować swoich emocji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka