Dodaj do ulubionych

wczasy odchudzające

12.07.06, 14:03
Czy ktoś już był na takich wczasach, są takie ośrodki. Interesuje mnie czy
jest to coś warte, czy tylko strata kasy? Chciałabym wybrać się na jakiś
tydzień, czy na 10 dni, jednak wcześniej chciałabym poznać opinie innych
uczestników takich wczasów.

Obserwuj wątek
    • mb800 Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 14:11
      Płacisz 1000 zł za to ze biegasz i nie daja Ci nic do jedzenia. Lepiej odłóż
      sobie te pieniązki, żadziej zaglądaj do lodówki, i sama zacznij biegać, chodzić
      na basen, przejażdżki rowerowe itp....szkoda kasy
      • bri Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 14:19
        zgadzam się - lepiej sobie pobiegaj we własnym zakresie :)
    • hillux Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 14:11
      Wysłałem na takie wczasy swoją przyjaciółkę.(Gastrzębia Góra).
      Wróciła głodna.
      • tlusta_maciora Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 14:16
        Mnie wysłała przyjaciółka, nawet mi zasponsorowała takie wczasy wzamian za
        pewne informacje. Było miedzy innymi nordic walking i inne, jedzenie
        dietetyczne. Ale teraz waze wiecej niz przed wczasami.
    • tlusta_maciora Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 14:13
      Ja bylam, ale nic mi nie daly, przytylam jeszcze bardziej:(((((
    • szefu13 Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 14:31
      Powiedzmy sobie prawdę: 10 dni, żeby schudnąć, to kpina. Mozna się odwodnić
      (utrata wagi) i zagłodzić, ale po zakończeniu ascezy odbija się to wszystko
      jojem, czyli człowiek rzuca się na żarcie. Tak naprawdę, to potrzeba trwale
      zmienić sposób żywienia, czyli spozywać odpowiednio dobrane posiłki (np. patrz
      Dieta Optymalna Dr-a Jana Kwaśniewskiego) lub liczyć kalorie i nie zżerać
      więcej niż przwiduje norma i plan. I wtedy chudnie się po 0,5 - 1 kg na miesiąc
      przez rok, albo wiecej zależnie od stanu wyjsciowego, ale efekt jest trwały.
      Generalnie po około miesiącu, dwóch nasze nowe zwyczaje się w organizmie
      utrwalają i przestajemy sie nimi męczyć. Niestety wymaga to dyscypliny, bo pod
      żadnym pozorem nie wolno sie "puścić". Do tego dobrze robi jakaś forma sportu
      (dla babek, to chyba jakiś fitnesik czy inny aerobal, bo chodzi nie o muskułe,
      tylko o spalanie tkanki). Podobno codzienny, szybki jednogodzinny marsz też
      daje bardzo dobre efekty. Generalnie chodzi o przyzwyczajenie organizmu do
      zapotrzebownie na kalorie i podniesienie metabolizmu (a przy okazji ogólnej
      sprawności). Ale sport, to opcja przyspieszająca sprawę i podnosząca - jakże
      ważne - samopoczucie. Jak się po 3-ch, 4-ch miesiacach pojawią pierwsze efekty,
      to dalej pójdzie jak spłatka :). Dostaje się poweru na ciąg dalszy jak
      nigdy :))))). I tak już trzeba robić do końca swiata, żeby nie wpaść z powrotem
      w nadwagę. Trochę to trwa, ale na pewno jest wykonalne - sprawdziłem (dieta
      optymalna). Niestety się zacząłem "puszczać" i teraz muszę popracować od
      nowa :)))))). Aczkolwiek straty nie zdążyły zniwelować całego sukcesu, więc
      punkt restartu mam całkiem znośny. No i już wiem, co i jak :)))).
    • pistacjona Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 14:33
      Ja bym na Twoim miejscu pojechała na wczasy -SPA.Tam nie dosc ze
      odpoczniesz,zrelaksujesz się ...poznasz swoje ciało ,zregenerujesz
      je....porozmawiasz ze specjalistami między innymi z dietetykami itp
      Ja się własnie wybieram na takie dwutygodniowe wczasy ale po sezonie :-)))
      pozdrawiam
    • pistacjona Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 14:34
      a jeszcze jedno ....ja odchudzałam się pod okiem lekarza,straciłam 15 kg.To
      było w 2004roku i do tej pory utrzymuje swoja idealna wage.Swietna sprawa -
      polecam
    • aserath Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 15:05
      moja znajoma byla. Wszystko fajnie dużo schudła - po 2 miesiącach wróciło z
      nawiązką :( takze jesli na wczasach zamierzasz poprzestac to sobie daruj -
      szkoda kasy. I tak zeby utrzymac trzeba zmienic nawyki zywieniowe i przede
      wszystkim DUZO RUCHU!!
    • ikas1 Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 15:33
      To nie jest tak, ze nie pilnuje diety bo jestem na niej od roku i robie to
      sukcesywnie, ale nie po to aby potem rzucic sie na jedzenie, wiec nie powiem
      zebym przytyła. Ale jakos od jakiegos czasu brak mi motywacji...stad pomysl z
      tymi wczasami. Wiem, ze to krótki okres, ale zawsze coś. Juz sama nie wiem...
      • szefu13 Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 15:42
        A jaka to dieta? Może spróbuj innej? Generalnie bilans kaloryczny
        (zapotrzebowanie - podaż) jest bezlitosny. A największą motywacją są efekty -
        masz?
        • ikas1 Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 15:51
          białkowa...efekty są, albo były...bo teraz to jakby stoje w miejscu :( juz
          nawet nie wiem dlaczego ( poza tym, ze robota w biurze, wiec sam rozumiesz...i
          to nie 8 godzin a kilkanascie przed komputerem, wiec kiedy wracam padnieta do
          domu to marze o jednym... nie jest to napewno ruch :)
          Poza tym chyba coś namieszałam z porami jedzenia...sniadanie to podstawa a ja
          najczesciej o tym zapominam, wiec jeden posiłek poznym popołudniem to chyba nie
          ta droga...nawet napewno...hmm...

          A jak jest u Ciebie? :)
          • szefu13 Re: wczasy odchudzające 12.07.06, 17:00
            No ja to cały czas staram się być "optymalnym" (polecam stronę www.
            optymalni.com.pl i książkę "Dieta Optymalna" Marka Chylińskeigo i Jana
            Kwaśniewskiego jeśli chodzi o detale). Generalnie jem ile schcę i co chcę,
            tylko przestrzegam jednaj zasady:
            - na 1 gram białka zjadam najwyżej 0,5 grama węglowodanów i przynajmniej 2,5
            grama tłuszczu,
            stąd dieta ta nazywa się wysokotłuszczową. A z moich doświadczeń wynika, że dla
            większości babek ten tłuszcz jest nie do przejścia :)))))))). U mnie zadziałało
            bezbłędnie. Ile kg dokładnie straciłem, to nie wiem, bo nie sprawdzałem (nic
            bardziej błędnego niż mierzyć chudnięcie wagą - to się ogląda przed
            lustrem :))) ), ale wszyscy zauważyli. Oczywiście pierwsze efekty były po 3-4
            miesiącach. Potem zacząłem chodzić na siłownię, co było mozliwe dzięki
            rewelacyjnemu samopoczuciu na tej diecie (je się mało objetościowo przy uczuciu
            pełnej sytości, co daje poczucie lekkości i sprawności) i dalej "dobiłem" przez
            jakieś 2 lata do niemalże modelowego wyglądu (w wkażdym razie efekt był
            piorunujący if you know what I mean :))))) ). Potem niestety z powodu różnych
            zawirowań zacząłem opuszczać siłownię i żreć byle co, no i odrobiłem część
            balastu, ale na szczęście nie wszystko, a co wyrobione na siłowni, to pomaga
            jako tako się zaprezentować, ale cały czas staram się pilnować, żeby wrócić na
            pełną dietę i regularne treningi. W zamian za to kupiłem sobie rower i zasuwam
            po mieście w weekendy - oprócz sportu mam też i superwrażenia z nowo odkrywanej
            Wawki.
            Co do braku energii po pracy, to jest raczej stres. Ja tez to mam i mówię Ci,
            że najlepiej jest sie zmusić do pójścia na trening i jak juz zaczniesz, to
            zmęczenie przechodzi, a po wszystkim masz niezłego powera (mimo, że możliwości
            praktycznie żadnych :))) ).

            Co do doety białkowej, to nie wiem na czym ona polega - moze cos zapodaj mniej-
            więcej. A co do posiłków, to Guru Kwaśniewski mówi, że im rzadziej, tym lepeij,
            tj. idealnie byłoby jeść 1 raz dziennie, no góra 2. Niestety jest to mało
            wykonalne w praktyce, aczkolwiek jakby sie dało tak pociagnąć z miesiąc, to by
            się organizm przyzwyczaił i nie byłoby głodu. Ja staram się rąbnąć śniadanko i
            lunch w pracy, a wieczorem nic, albo jak najmniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka