Dlaczego miłość=seks

06.02.03, 11:02
Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.
To obrzydliwe.
    • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 11:13
      Czy masz dobrze w glowie?
    • niuniek6 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 11:17
      > Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.
      > To obrzydliwe.

      Chec na kopulacje jest zawsze u mezczyzny i nie jest efektem milosci.
      Natomiast to ze te chec zaspokaja z osoba ktora kocha jest chyba naturalne?
      No chyba ze bys wolala zeby ta chec zaspokajal gdzies indziej a ciebie tylko
      kochal?
      • panna_zwiewna Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 11:45
        Mówi kocham, kocham, ma wzwód i już chciałby się kochać.
        Czy czasami mógłby powiedzieć kocham, kocham i nie myśleć o wchodzeniu we mnie?
        • Gość: anE Re: Dlaczego miłość=seks IP: AWA1PRX* / *.chello.pl 06.02.03, 11:47
          równie dobrze mógłby nie mówić "kocham", też by mu stanął, ale jak powie, że
          Cię kocha, to może łatwiej się zgodzisz..
          nie przecze, ze Cie naprawde kocha
        • Gość: julka Re: Dlaczego miłość=seks IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 11:47
          Rany dziewczyno! Za dwadzieścia lat nie powie Ci ani "kocham, kocham" a i ze
          wzwodem będzie miał kłopoty. Ciesz się póki możesz!
          To życie, kochana, życie...
        • rzulw Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 15:31
          a moze Ty masz taka japonska zabawke ?
          Mowisz "kocham" i ... i ma?
    • onlyou Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 11:49
      panna_zwiewna napisała:

      > Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.
      > To obrzydliwe.

      1. jesli cos jest efektem milosci, to nie nazywajmy tego "kopulacja"
      2. a czy milosc=seks? oczywiscie, to normalna sprawa, to jeden ze
      sposobow okazywania komus swoich uczuc! Nie na darmo nazywa
      sie to "uprawianiem milosci" :)

      Kwestia jedynie, czy sie tego Kogos naprawde kocha!

      • panna_zwiewna Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:00
        onlyou napisała:

        > panna_zwiewna napisała:
        >
        > > Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.
        > > To obrzydliwe.
        >
        > 1. jesli cos jest efektem milosci, to nie nazywajmy tego "kopulacja"

        Czy tym efektem musi być koniecznie stosunek? Im bardziej mu mówię, że też go
        kocham, tym mocniej i dłużej to robi. Po takich 5 godzinach tych efektów nie
        mam na nic siły.

        > 2. a czy milosc=seks? oczywiscie, to normalna sprawa, to jeden ze
        > sposobow okazywania komus swoich uczuc! Nie na darmo nazywa
        > sie to "uprawianiem milosci" :)

        Tylko, ze ten sposób okazywania uczuć jest najczęstszy. Ja rozumiem, że on ma
        duże libido i trzy razy w ciągu nocy musi mi pokazać, jak bardzo mnie kocha, no
        ale czy jego miłość to tylko współżycie? Dobrze, że podczas dnia stosuje
        samoobsługę.

        > Kwestia jedynie, czy sie tego Kogos naprawde kocha!
        Bardzo go kocham, tylko czuję się nieskładna. Kładziemy się w pościel po seksie
        pod prysznicem już o dwudziestej, później udowadnia mi swoją miłość przed snem.
        Z reguły w nocy też mnie kocha bardzo, ale ja wtedy śpię więc nie wiem jak
        silne to uczucie jest o drugiej w nocy. Zamiast budzika o szóstej czuję jak we
        mnie wchodzi; o ile wogóle wyjął narząd miłości po okazywaniu uczuć o drugiej.
        Do tego uwielbia spać będąc we mnie.
        Czuję się czasami taka przekopulowana.
        >
        • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:04
          Aaa, rozumiem.

          Znajdz cos, co jest wedlug Ciebie miloscia np. wspolne posiadanie biznesu.
          Nastepnie wybierz mu kochanke, ktora nie bedzie niebezpieczna w zakresie
          milosci, tak jak Ty ja definujesz.

          I zyjcie dlugo i szczesliwie!
        • Gość: antek Re: Dlaczego miłość=seks IP: thebe* / 10.56.142.* 06.02.03, 12:10
          Takiemu to dobrze. Ja "uprawialem seks" z moja zona z piec razy od pazdziernika
          2001. Dodam, ze mam 31 lat, zona 29. A czemu tak? No, bo byla w ciazy a "lepiej
          nie ryzykowac" ze cos zrobimy maluszkowi. Dobrze. A potem, byla w pologu.
          Dobrze. Potem miala depresje poporodowa. Jeszcze lepiej. Teraz? Nie wiem. Nie
          ma ochoty a ja to "tylko o jednym mysle". No i badz tu czlowieku wyrozumialy.
          Pewnie jej sie zachce jak bedziemy na emeryturze. Jaki ja, kurde, jestem
          egoistyczny!
          Pozdrawiam
          • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:13
            Znajdz sobie zastepstwo dla zony.

            A o szkodzeniu dzieciakowi, to slyszalem o znajomych, ze robili to 5 dni przed
            urodzeniem, i dziecko bylo zdrowe.
            • Gość: antek Re: Dlaczego miłość=seks IP: thebe* / 10.56.142.* 06.02.03, 12:20
              bleble7 napisała:

              > Znajdz sobie zastepstwo dla zony.
              >
              > A o szkodzeniu dzieciakowi, to slyszalem o znajomych, ze robili to 5 dni
              przed
              > urodzeniem, i dziecko bylo zdrowe.
              No, ja wiem takie rzeczy. Ale przekonaj moja zonke! Ha!
              Zastepstwo dla zony? No "przeciez roznimy sie tym od zwierzat, ze potrafimy
              zapanowac nad wlasnymi popedami". Pytanie tylko, czy raz na zawsze. Drugie
              pytanie: co jeszcze nas laczy oprocz wspolnego konta w banku i mieszkania?
              Pozdrawiam
              • panna_zwiewna Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:31
                A więc Anteczku jak sobie radzisz?
                Zapewne przez autoobsługę, że też nie wszyscy mężczyżni znają potęgę swojego
                onanizmu. Nic tylko współżycie na okrągło.
                • Gość: antek Re: Dlaczego miłość=seks IP: thebe* / 10.56.142.* 06.02.03, 12:33
                  panna_zwiewna napisała:

                  > A więc Anteczku jak sobie radzisz?
                  > Zapewne przez autoobsługę, że też nie wszyscy mężczyżni znają potęgę swojego
                  > onanizmu. Nic tylko współżycie na okrągło.
                  He, he, jakie to smieszne.
                  Pozdrawiam
                  • panna_zwiewna Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:41
                    Gość portalu: antek napisał(a):

                    > panna_zwiewna napisała:
                    >
                    > > A więc Anteczku jak sobie radzisz?
                    > > Zapewne przez autoobsługę, że też nie wszyscy mężczyżni znają potęgę swoje
                    > go
                    > > onanizmu. Nic tylko współżycie na okrągło.
                    > He, he, jakie to smieszne.
                    > Pozdrawiam

                    Niegdy nie śmiałabym kpić z Twojej sytuacji. Wiem, że jest Ci naprawdę ciężko.
                    Myślałam, że napiszesz mi poważnie jak sobie radzisz w tej niezręcznej dla
                    młodego (i pewnie przystojnego) mężczyzny.
                    To musi być trudne, mieć żonę, dzielić z nią łoże i nie uprawiać wogóle seksu.
                    Czy żona zdaje sobie sprawę, że musisz sam się rozładowywać? Czy robisz to przy
                    niej, żeby zobaczyła, że to Ci jest potrzebne?
                    Musisz być wspaniałym mężem.
                    A czy przed ciążą wszystko było w porządku?
                    • Gość: antek Re: Dlaczego miłość=seks IP: thebe* / 10.56.142.* 06.02.03, 12:59
                      panna_zwiewna napisała:

                      > Gość portalu: antek napisał(a):
                      >
                      > > panna_zwiewna napisała:
                      > >
                      > > > A więc Anteczku jak sobie radzisz?
                      > > > Zapewne przez autoobsługę, że też nie wszyscy mężczyżni znają potęgę
                      > swoje
                      > > go
                      > > > onanizmu. Nic tylko współżycie na okrągło.
                      > > He, he, jakie to smieszne.
                      > > Pozdrawiam
                      >
                      > Niegdy nie śmiałabym kpić z Twojej sytuacji. Wiem, że jest Ci naprawdę ciężko.
                      > Myślałam, że napiszesz mi poważnie jak sobie radzisz w tej niezręcznej dla
                      > młodego (i pewnie przystojnego) mężczyzny.
                      Nie chce sie za bardzo uzewnetrzniac. Radze sobie jak moge.

                      > To musi być trudne, mieć żonę, dzielić z nią łoże i nie uprawiać wogóle seksu.
                      > Czy żona zdaje sobie sprawę, że musisz sam się rozładowywać? Czy robisz to
                      przy
                      >
                      > niej, żeby zobaczyła, że to Ci jest potrzebne?
                      Doskonale wie, jak bardzo jest mi to potrzebne. Kiedys widziala, ile to dla
                      mnie znaczy, niestety ta wiedza z niej wyparowala. Dzis powtarza "musisz
                      zrozumiec". Ja wiele jestem w stanie zrozumiec ale nie rozumiem odkladania tego
                      as calendas grecas. Bo jakis problem musi byc, tylko ja o nim nie wiem.
                      Oficjalnie sa to leki antydepresyjne. Dodam tylko, ze moim zdaniem bierze je
                      calkowicie niepotrzebnie. Zreszta, jakie leki kasuja poped w 100%?
                      Powinny byc chyba sprzedawane w pakietach: dla osoby z depresja i od razu
                      odpowiedni specyfik dla jej/jego partnera - zeby sie nie chcialo. I po
                      klopocie. Przeciez nie bedziemy tak glupio spalac ciezko zgromadzonych kalorii?

                      > Musisz być wspaniałym mężem.
                      Na pewno nie jestem idealny. Tylko czy przyczyna tkwi we mnie? Co mam zrobic?

                      > A czy przed ciążą wszystko było w porządku?
                      Bylo fajnie. OK. Normalnie.

                      Pozdrawiam

                      PS. Tobie to dobrze! - Zartowalem :-)
                      • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 15:06
                        Gość portalu: antek napisał(a):
                        > Oficjalnie sa to leki antydepresyjne. Dodam tylko, ze moim zdaniem bierze je
                        > calkowicie niepotrzebnie. Zreszta, jakie leki kasuja poped w 100%?

                        Sperma mezczyzny jest najlepszym antydepresantem dla kobiety.
              • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 14:50
                Kolego, gdyby Ona miala dobra wole,
                obsluzylaby Cie inna czescia ciala, chocby reka.
                Milosc nie jedno ma imie.
                Jesli tego nie zrobila, tzn. ze jest egoistka myslaca wylacznie o sobie
                i masz moralne prawo znalezc sobie inna kobiete, zwlaszcza ze to jest zgodne z
                natura.
                Zaleznie od Twoich przkonan, mozesz zostawic sobie swoja kobiete za zone i
                znalezc zastepstwo na czesc, ktorej ona i tak nie chce,
                lub znajdz sobie w ogole inna babe.
                Ta olej, szkoda slow.
        • onlyou Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:13
          Droga Zwiewna...
          Proponuje Ci porozmawianie ze swoim Lubym, bo z tego co widze, nie spsrawia Ci
          to przyjemnosci, owszem: co za duzo to nie zdrowo! i z tym sie zgodze...

          Radze porozmawiac, bo moze ON po prostu mysli ze Ty to uwielbiasz, skoro sie
          nie sprzeciwiasz! a o takich sprawach powinno sie rozmawiac, koniec kropka.

          widzisz... u mnie seks nie jest na pierwszym miejscu, co nie znaczy ze nie jest
          dla Nas wazny. Dlatego wlasnie napisalam wczesniej, ze jest to "jeden ze
          sposobow" okazywania uczuc. Nie powinno zabraknac milych slow, gestow,wzajemnej
          dobroci wobec siebie, zaufania... Tobie tego wlasnie zycze, a ze swoim
          partnerem po prostu porozmawiaj i uwierz (zreszta pewnie to wiesz), ze seks
          naprawde moze byc cudowny...
          Ale umiar zachowac nalezy we wszystkim!

          Glowa do gory, trzymam za Ciebie (Was) kciuki! :)))
          Pozdrawiam...
          • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:17
            Dawno nie slyszalem takiego pieprzenia!

            Mozesz porozmawiac, jesli faktycznie on sie zmusza tylko dla Ciebie.

            Jesli takie ma potrzeby, to co zrobisz?
            • panna_zwiewna Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:29
              bleble7 napisała:

              > Dawno nie slyszalem takiego pieprzenia!
              >
              > Mozesz porozmawiac, jesli faktycznie on sie zmusza tylko dla Ciebie.
              >
              > Jesli takie ma potrzeby, to co zrobisz?

              On ma duże potrzeby, bardzo duże. Kocham go, ale mniej cieleśnie niż on mnie.
              No, ale ponieważ on tego potrzebuje, więc oddaję mu się kiedy to tylko możliwe.
              Kiedyś chciałam go poskromić oralnie, po czwartym wytrysku zrezygnowałam.
              Bolała mnie ręka, usta, język i podniebienie.
              Może to obsceniczne co napiszę, ale manualnie i oralnie obsługiwać napęczniałe
              24 centymetry to nie jest takie proste.
              W seksie do tej pory mieliśmy tylko jeden problem. Ponieważ jego jadra są
              proporcjonalne do członka nie jestem w stanie ssać obu na raz.
              Dziś dzień rozpoczęliśmy od dwóch orgazmów, omal nie wpadłam w zaspy.
        • Gość: malwina Re: Dlaczego miłość=seks IP: proxy / 193.0.117.* 06.02.03, 13:43
          panna_zwiewna napisała:

          > onlyou napisała:
          >
          > > panna_zwiewna napisała:
          > >
          > > > Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.
          > > > To obrzydliwe.
          > >
          > > 1. jesli cos jest efektem milosci, to nie nazywajmy tego "kopulacja"
          >
          > Czy tym efektem musi być koniecznie stosunek? Im bardziej mu mówię, że też go
          > kocham, tym mocniej i dłużej to robi. Po takich 5 godzinach tych efektów nie
          > mam na nic siły.
          >
          > > 2. a czy milosc=seks? oczywiscie, to normalna sprawa, to jeden ze
          > > sposobow okazywania komus swoich uczuc! Nie na darmo nazywa
          > > sie to "uprawianiem milosci" :)
          >
          > Tylko, ze ten sposób okazywania uczuć jest najczęstszy. Ja rozumiem, że on ma
          > duże libido i trzy razy w ciągu nocy musi mi pokazać, jak bardzo mnie kocha,
          no
          >
          > ale czy jego miłość to tylko współżycie? Dobrze, że podczas dnia stosuje
          > samoobsługę.
          >
          > > Kwestia jedynie, czy sie tego Kogos naprawde kocha!
          > Bardzo go kocham, tylko czuję się nieskładna. Kładziemy się w pościel po
          seksie
          >
          > pod prysznicem już o dwudziestej, później udowadnia mi swoją miłość przed
          snem.
          >
          > Z reguły w nocy też mnie kocha bardzo, ale ja wtedy śpię więc nie wiem jak
          > silne to uczucie jest o drugiej w nocy. Zamiast budzika o szóstej czuję jak
          we
          > mnie wchodzi; o ile wogóle wyjął narząd miłości po okazywaniu uczuć o drugiej.
          > Do tego uwielbia spać będąc we mnie.
          > Czuję się czasami taka przekopulowana.
          > >
          ----------------------
          ja mysle ze "panna_zwiewna" to facet, ktory opisal nam po prostu swoje
          marzenia erotyczne, ze chcialby z kobieta spac non stop kochajac sie.
          dla mnie - jako kobiety - logiczne jest ze gdyby facet ciagle ze man kochal sie
          i ja na to nie mialabym ochoty albo w pewnym momencie przestala ja miec, po
          prostu powiedzialabym mu: PRZERWA, DOSYC, DAJ MI CZAS NA ODPOCZYNEK. To chyba
          zrozumiale ze moje cialo jest moje i nikt nawet facet ktorego kocham
          najbardziej na swiecie nie bedzie kochal sie ze mna ile wlezie... :-)
          • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 15:09
            Pewnie masz racje i to jest facet,
            ale Ty jestes kompletnie samolubna osoba
            i nie zwiazal bym sie z Toba na cale zycie!

            Czy Ty w ogole kiedys kogos kochalas?
            • Gość: malwina Re: Dlaczego miłość=seks IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 06.02.03, 18:24
              bleble7 napisała:

              > Pewnie masz racje i to jest facet,
              > ale Ty jestes kompletnie samolubna osoba
              > i nie zwiazal bym sie z Toba na cale zycie!
              >
              > Czy Ty w ogole kiedys kogos kochalas?
              ________
              owszem kochalam - i nadal kocham i jestem b szczesliwa.
              a to co napisales brzmi mniej wiecej tak: facet ma ciagle ochote kochac sie, a
              ja poniewaz kocham go - musze kochac sie z nim niezaleznie czy mam na to ochote
              czy nie.
              Przeciez to jakas kompletna paranoja.
              Zrozumiale jest dla mnie ze jednym z owocow naszych uczuc jest zajebisty sex,
              ale oprocz ochoty na sex odczuwac jeszcze inne uczucia i emocje, rowniez takie
              ze nie zawsze mam ochote na sex, poniewaz po prostu moge tego w danej chwili
              nie czuc. a ze kazdy czlowiek jest inny wiec to ze facet ktorego kocham w danej
              chwili chce sie ze mna kochac nie jest rownoznaczne z tym ze ja tez musze tego
              chciec.
              Wg Twojej wypowiedzi mozna wnioskowac ze jedyna wspolna rzecz laczaca ludzi
              jest uprawianie sexu, a skoro kobieta nei chce tego, to znaczy ze sciemnia i
              wcale faceta nie kocha.

              to chyba jednak Ty nikogo jeszcze nie kochales. Co najwyzej czules pozadanie.

              Przeczytaj jeszcze raz glowny watek - moze uda Ci sie zrozumiec o co chodzilo
              autorce.
              • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 07.02.03, 09:57
                Gość portalu: malwina napisał(a):
                > zrozumiale ze moje cialo jest moje

                Jak kochasz kogos, to nie ma Twojego ciala i jego ciala, tylko sa wspolne,
                zostaja jednym cialem i jedna krwia.

                Jesli tego nie rozumiesz = nie wiesz co to jest milosc
                • vortex Re: Dlaczego miłość=seks 09.02.03, 14:57
                  bleble7 napisała:

                  > Gość portalu: malwina napisał(a):
                  > > zrozumiale ze moje cialo jest moje
                  >
                  > Jak kochasz kogos, to nie ma Twojego ciala i jego ciala, tylko sa wspolne,
                  > zostaja jednym cialem i jedna krwia.
                  >
                  > Jesli tego nie rozumiesz = nie wiesz co to jest milosc

                  hahahahaha niestety dla Ciebie dzieje się tak TYLKO wtedy gdypotrzeby
                  seksualne są porównywalne, i zazwyczaj mówi się o takim zespoleniu w trakcie
                  seksu. A jak będziesz miał dziewczynę masochistkę to też zaczniesz walić głową
                  w mór dla przyjemności???? bzdura, moje ciało jest MOJE a jej ciało jest JEJ,
                  jeżeli jest dobra synchronizacja to super a jak nie ma to problem, czy tego
                  chcesz czy nie :P
                  • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 10.02.03, 09:27
                    vortex napisał:
                    > hahahahaha niestety dla Ciebie dzieje się tak TYLKO wtedy gdypotrzeby
                    > seksualne są porównywalne, i zazwyczaj mówi się o takim zespoleniu w trakcie
                    > seksu. A jak będziesz miał dziewczynę masochistkę to też zaczniesz walić
                    głową
                    > w mór dla przyjemności???? bzdura, moje ciało jest MOJE a jej ciało jest JEJ,
                    > jeżeli jest dobra synchronizacja to super a jak nie ma to problem, czy tego
                    > chcesz czy nie :P

                    Jasne, ale to nie jest milosc.

                    A po co wychodzic z siebie nawet na chwile?
                    • vortex Re: Dlaczego miłość=seks 10.02.03, 10:41
                      bleble7 napisała:

                      > Jasne, ale to nie jest milosc.
                      >
                      > A po co wychodzic z siebie nawet na chwile?


                      Jeżeli seks uważasz za wychodzenie z siebie to Twój problem, właśnie sam seks
                      powoduje że nie ma granicy między ciałami, nie miłość. Ale nadal jest granica
                      między potrzebami.
                      Powiem Ci z doświadczenia że już kochałem, bardzo mocno i z wzajemnością a
                      mimo to nie byliśmy seksualnie dopasowani "bo tak!". Do tego trzeba się
                      docierać, dopasowanie nie jest czymś co istnieje samo z siebie kiedy pojawia
                      się miłosć.

                      Pozdrawiam

    • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 11:51
      Milosc to jest sublimacja popedu seksualnego. Wiec czego sie spodziewsz?
      Czy masz jakies zachamowania seksualne, czy mialas jakis z tym problem?
      • kochanka_szatana Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 11:57
        Uprawiaj kochana to poletko hi,hi Pana Boga hi,hi a co ci zależy,dobrze,że w
        ogóle cos mówi,nie tylko dyszy i wali.
      • panna_zwiewna Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:02
        bleble7 napisała:

        > Milosc to jest sublimacja popedu seksualnego. Wiec czego sie spodziewsz?
        > Czy masz jakies zachamowania seksualne, czy mialas jakis z tym problem?

        Czy zdarza się po jakimś czasie resublimacja?
        Zahamowań nie mam.
        Aż za bardzo nie mam.
        • kochanka_szatana Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:04
          Tak trzymaj bez zachamowań,a ja i mój kochanek trzymamy za ciebie kciuki.
          • Gość: Brzydulka Re: Dlaczego miłość=seks IP: 195.116.250.* 06.02.03, 12:16
            kochanka_szatana napisała:

            > Tak trzymaj bez zachamowań,a ja i mój kochanek trzymamy za ciebie kciuki.

            Tylko niech nie dorwie Cię żona hihihi
            • kochanka_szatana Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 12:20
              Gość portalu: Brzydulka napisał(a):

              > kochanka_szatana napisała:
              >
              > > Tak trzymaj bez zachamowań,a ja i mój kochanek trzymamy za ciebie kciuki.
              >
              > Tylko niech nie dorwie Cię żona hihihi

              Mój kochanek ma dwa ogony - podzielimy się,albo zrobimy to we trójkę.
              • Gość: Brzydulka Re: Dlaczego miłość=seks IP: 195.116.250.* 06.02.03, 13:39
                kochanka_szatana napisała:

                > Gość portalu: Brzydulka napisał(a):
                >
                > > kochanka_szatana napisała:
                > >
                > > > Tak trzymaj bez zachamowań,a ja i mój kochanek trzymamy za ciebie kci
                > uki.
                > >
                > > Tylko niech nie dorwie Cię żona hihihi
                >
                > Mój kochanek ma dwa ogony - podzielimy się,albo zrobimy to we trójkę.
                Życzę Ci powodzenia -w seksie analnym bo to jest to!!!!! spróbuj wykorzystać te
                dwa ogony hihihi.
    • alfika Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 13:21
      Ależ to bzdura! Skoro seks nie równa się miłość, to miłość nie równa się seks.
    • Gość: miki Re: Dlaczego miłość=seks IP: proxy / 193.0.117.* 06.02.03, 13:36
      panna_zwiewna napisała:

      > Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.
      > To obrzydliwe.
      ____________
      rany - jezeli dla Ciebie sex=kopulacja to w sumie nei dziwne ze uwazasz ze jest
      to obrzydliwe. Chyba musisz byc strasznym szczeniakiem, skoro tak piszesz.
      • Gość: Don Pedro Re: Dlaczego miłość=seks IP: *.chello.pl 06.02.03, 13:59
        Ja myślę,że Panna Zwiewna to przecudna Hanna właścicielka grubego węża boa ,
        z wątku który został skasowany.Młode to jeszcze i głupie.
        • losiu4 Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 14:21
          Gość portalu: Don Pedro napisał(a):

          > Ja myślę,że Panna Zwiewna to przecudna Hanna właścicielka grubego węża boa ,
          > z wątku który został skasowany.Młode to jeszcze i głupie.

          Taaa.. wiele na to wskazuje...

          Losiu
    • hanna_przecudna_kobieta Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 15:07
      To nie ja założyłam ten wątek,nie doszukujcie sie czegoś czego nie
      było.Przeczytałam z uwagą , panna zwiewna ma problem więc skoncentrujcie sie
      na tym.ja bardzo lubię sex w każdej postaci i kopulacja mnie nie męczy i
      chciałabym żeby mój partner zaczynał dzień od czterech wytrysków nawet gdyby
      to było w zaspie.
    • bleble7 Nawet jak Ona jest mezczyzna albo nastolatka... 06.02.03, 15:14
      to dotknela waznego problemu.
      Kobiety, jesli nie macie ochoty na seks z mezczyzna tyle samo razy niz on,
      to dajcie mu spokoj i nie zawracajcie mu gitary, bo facet sobie przy was zycie
      zmarnuje.
      • sloggi_ Re: Nawet jak Ona jest mezczyzna albo nastolatka. 06.02.03, 15:25
        Coś w tym jest bleble7.
        Niedopasowanie seksualne to przyczyna większości rozpadów nawet
        najidealniejszych związków.
        A swoja drogą wystarczy poczytać wypowiedzi ludzi - jednym za mało, innym za
        dużo.
        Wspaniałe jest to, że zdarzają się takie pary, które mają te same potrzeby :)
        Ona mężczyzną?
        • Gość: Jańcio Re: Nawet jak Ona jest mezczyzna albo nastolatka. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 15:28
          W seksie wszystko możliwe to kwestia dogadania.
          • sloggi Re: Nawet jak Ona jest mezczyzna albo nastolatka. 06.02.03, 18:14
            ...i zrozumienia.
    • rzulw Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 15:38
      A czy Ty wiesz w ogole co to jest "efekt" ?
      i dala czego piszesz "musi" ?
      Moze, "czesto" albo "zazwyczaj" ?
      • rzulw Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 15:40
        no tak, nie napisalas "musi" tylko "jest"...
        mimo to, podtrzynuje pytanie
    • grogreg Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 21:45
      Chec za zblizenie powinna byc obustronna. Jesli tak nie jest. Coz ktos tu kogos
      nie do konca kocha.
      • panna_zwiewna Re: Dlaczego miłość=seks 09.02.03, 12:51
        grogreg napisał:

        > Chec za zblizenie powinna byc obustronna. Jesli tak nie jest. Coz ktos tu
        kogos nie do konca kocha.

        Kocham Go bardzo, ale ciekawa byłabym czy byłbyś taki mądry z 25 centymetrowym
        penisem w swoim ciele.
        • vortex Re: Dlaczego miłość=seks 09.02.03, 15:10
          panna_zwiewna napisała:

          > grogreg napisał:
          >
          > > Chec za zblizenie powinna byc obustronna. Jesli tak nie jest. Coz ktos tu
          > kogos nie do konca kocha.
          >
          > Kocham Go bardzo, ale ciekawa byłabym czy byłbyś taki mądry z 25
          centymetrowym
          > penisem w swoim ciele.

          Nie daj sobie panno_zwiewna wmawiać że go nie kochasz :) ale ostrzegam
          jednocześnie że niedopasowanie seksualne jest problemem, bo zawsze ktoś jest
          poszkodowany. Albo ty będziesz zaciskać zęby albo on, pomijając jakieś
          pastylki to jest nieuniknione. Ja miałem dziewczynę która najpierw chciała 4
          razy dziennie a pod koniec związku chciała już co 2 miesiąc. Wiem że mnie
          kochała, też ją kochałem ale się nie dopasowaliśmy, rozstaliśmy się w
          przyjaźni niedawno i seks był jednym z powodów, było jeszcze wiele powodów
          psychologicznych ale i tak już naraziłem sie na ataki jakiś seksofobów :P Dla
          mnie bardzo trudne było powstrzymywanie się, i powstrzymywałem się cały czas,
          a jakimż szokiem dla mnie było to że moje poświęcenie jest zbyt małe ponieważ
          ona chce jeszcze mniej niż jest :P (ponieważ zszedłem do 2 na tydzień, mam 20
          lat więc to było minimum :P, a ona chciała jeszcze miej i jeszcze mniej :P)

          U Ciebie jest podobie, tyle że on pewnie chce jeszcze więcej i więcej.
          NIestety jedyne co mogę poradzić to chyba tylko przeczekanie tego w nadziei że
          kiedyś się zmieni. Możesz jeszcze próbować jakiś sztuczek typu, dać mu
          kochankę niech się wyżyje, ale wątpię byś czegoś takiego chciała. Życzę
          powodzenia w jakiejkolwiek decyzji.

          Pozdrawiam
    • Gość: mmm Re: Dlaczego miłość=seks IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 06.02.03, 23:52
      panna_zwiewna napisała:

      > Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.
      > To obrzydliwe.
      masz 3 wyjscia: 1. rzucic go 2. przekonac zebyscie robili to rzadziej (raczej
      nierealne) 3. przetrwac w obecnym stanie 10-15 lat (ponoc po 30 poped u
      mezczyzn sie obniza a u kobiet rosnie - to mi powiedzial moj facet przerazony
      ze w przyszlosci go wykoncze;) jest jeszcze jedna mozliwosc: znalezc mu inne
      zajecia zeby nie mial po prostu czasu i sily na seks (jesli w dzien bedzie
      kopal rowy w nocy raczej bedzie mial mniej sily).
      • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 07.02.03, 10:00
        Gość portalu: mmm napisał(a):

        > nierealne) 3. przetrwac w obecnym stanie 10-15 lat (ponoc po 30 poped u
        > mezczyzn sie obniza a u kobiet rosnie

        To nie prawda, jest odwrotnie.
        • panna_zwiewna Re: Dlaczego miłość=seks 09.02.03, 12:52
          Odwrotnie, czyli jak - zagubiłam się.
          • bleble7 Re: Dlaczego miłość=seks 10.02.03, 09:28
            panna_zwiewna napisała:
            > Odwrotnie, czyli jak - zagubiłam się.

            Poczytaj sobie na forach: z reguly zona traci kompletnie temperament, gdy facet
            jest calkiem na chodzie. Dlatego tak malo jest szczesliwych zwiazkow.


    • chateaux Re: Dlaczego miłość=seks 06.02.03, 23:53
      panna_zwiewna napisała:

      > Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.
      > To obrzydliwe.


      Dawno nie widziałem tak kretyńskiego pytania. Chyba od czasów Eryka4.
      • panna_zwiewna Re: Dlaczego miłość=seks 09.02.03, 12:54
        Czy uważasz, że górnolotny nick upoważnia Cię do obrażania kobiet?
        • chateaux Re: Dlaczego miłość=seks 10.02.03, 09:37
          panna_zwiewna napisała:

          > Czy uważasz, że górnolotny nick upoważnia Cię do obrażania kobiet?

          Dlaczego miłość=seks
          Autor: panna_zwiewna@NOSPAM.gazeta.pl
          Data: 06-02-2003 11:02
          --------------------------------------------------------------------------------
          Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.
          To obrzydliwe

          Czy uważasz, że sentymenatalny nick, upoważnia Cię do generalizowania i
          obrażania mężczyzn ?

          P.S.
          Odnosiłem się do pytania, a nie do kobiet, czy tym bardziej do Ciebie.
    • buzi1 Re: Dlaczego miłość=seks 09.02.03, 16:51
      Tak kochana! Z uplywem lat to ty bedziesz wiecej myslala o swoim
      zaspokojeniu.Faceci robia swoje w szasie ktory jest im dany.Pozniej role sie
      odwroca.
    • zalotnica Re: Dlaczego miłość=seks 09.02.03, 17:15


      panna_zwiewna napisała:

      > Dlaczego efektem miłości u mężczyzny jest zawsze chęć na kopulację.

      Kiedys ogladalam film dokumentalny z glebin oceanu, gdzie po raz
      pierwszy sfilmowano malutkie zyjatka na takich glebokosciach...
      Nie maja one oczu, bo swiatlo tam nie dochodzi, a jednak te
      malenstwa potrafily sie odnalezc...i rozmnozyc...




      • Gość: panna smutna Re: Dlaczego miłość=seks IP: 213.195.142.* 10.02.03, 04:27
        Możesz to rozwinąć,zaintrygowałas mnie .
Pełna wersja