Dodaj do ulubionych

Przyjaciel....

24.07.06, 22:23
Wiatm!
Mam problem z moim przyjacielem. Znamy się już 5 lat, poznaliśmy się w liceum.
Jesteśmy nierozłączni. Razem uczymy się, chodzimy na dyskoteki, romawiamy o
wszystkim(!), zwierzamy się sobie, jesteśmy jak rodzeństwo z wyboru. Bardzo go
lubie, bardzo i można powiedzieć, że kocham go jak brata...dla niego "tylko"
jak brata, bo niedawno wyznał mi, że się we mnie zakochał. Powiedział, że to
przyszło tak nagle, ale ja nie odwzajemniam tego uczucia :( Gdy to
powiedzaił... uciekłam, a to było tydzień temu i od tej pory nie kontaktujemy
się ze sobą, bardzo jest mi z tym źle, bo nie mam z kim porozmawiać i kogo
się poradzić. :(( Proszę powiedzcie mi co zrobić? Nie chcę kończyć przyjaźni z
nim. Ale wiem, że po tym już nie będzie jak kiedyś.

Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale nie ma komu się wyżalić.

Z góry dziękuję :***
Obserwuj wątek
    • agna1 Re: Przyjaciel.... 24.07.06, 22:30
      Mam podobny problem, tylko ja już jestem po rozmowie. Trudna była, oj trudna.
      Ale niestety nieunikniona. Dlatego łap za telefon, bo i tak Cię nie minie. Im
      szybciej tym lepiej. Powodzenia.
    • aserath Re: Przyjaciel.... 25.07.06, 08:41
      no to pięknie. skąd ja to znam!!! Lepiej powiedz mu od razu. BEz sensu tak sie
      męczyć, i tak juz jest po przyjaźni. Ale lepiej zebyście do siebie urazy nie
      chowali.

      ps. uwazaj zebys ty sie w nim nie zakochala, jak juz sobie kogos znajdzie. To
      bardzo czesty przypadek.
      • xvqqvx Re: Przyjaciel.... 25.07.06, 10:18
        > uwazaj zebys ty sie w nim nie zakochala, jak juz sobie kogos znajdzie. To
        > bardzo czesty przypadek.
        Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz. :-)
    • agick Re: Przyjaciel.... 25.07.06, 10:45
      ...a jak już ona mu powie, ze nie może go kochać bo przecież jest jej bratem,
      on ograniczy spotkania, będzie się chciał "wyleczyć", ona stwierdzi, ze
      popełniła błąd, bo przecież jednak go kocha, najbardziej na swiecie, wcale nie
      jak brata, i wtedy może okazać się, ze będzie za póżno bo on bedzie już w innej
      zakochany... a ona bedzie żałować i pół życia zastanawiać się, co by było
      gdyby...
      znam to z autopsji.
      • joannapaz Re: Przyjaciel.... 25.07.06, 15:42
        Ale co ja mam mu powiedzieć podczas tej rozmowy? NIe ma pojęcia, cały czas o tym
        myśle. Wiem, że kiedyś mogę tego żałować.... ale go nie kocham, przeceiż nie
        możemy być razem z przymusu. Bo tak bedzie lepiej... :(((
        • agick Re: Przyjaciel.... 25.07.06, 15:47
          ja tylko napisałam historię pewnej przyjaźni, nikt nie powiedział, ze tak
          zawsze jest. na pewno musisz ze swoim Przyjacielem pogadać, na pewno wyjaśnić.
          pozdrawiam, ag
        • progtom Re: Przyjaciel.... 25.07.06, 15:49
          Powiedz, że nie możecie być parą, bo masz na to inny pogląd. A że
          prawdopodobieństwo rozwalenia się dotychczasowego układu jest duże, to fakt, bo
          nie można żyć z brzemieniem tego, że ktoś oczekuje, spodziewa się a nic z tego
          nie będzie.
          • skorpionica11 Re: Przyjaciel.... 25.07.06, 15:54
            powiedz ze nie spodziewalas sie takiego wyznania,zaskoczyl cie tym
            i ze nadal chcesz aby wasze ralcje sie nie zmienily
            oraz ze ty go traktujesz tylko jak przyjaciela i nie ma raczej szansy na cos
            wiecej
            BIERZ SŁUCHAWKE I DZWON DO NIEGO JAK NAJSZYBCIEJ :)))
    • r69 Re: Przyjaciel.... 25.07.06, 23:22
      daj mu siebie, on skonsumuje, i bedzie OK - przyjaciela bedziesz miala zawsze
      • anka9620 Re: Przyjaciel.... 26.07.06, 08:15
        A ja mam dzisiaj imieniny :-) i własnie pierwsza osoba która pamietała o tym
        dniu to przyjaciel, w którym byłam zakochana i pewno jest do tej chwili. Byłą
        rozmowa wysłuchalismy obu stron , wzajemnie, spokojnie i....... no i nic, On
        chce byc przyjacielem , zrozumiałam to ze na nic wiecje nie moge liczyc z jego
        strony. Przeciez nie zbuduje miłości z przymusu. Dlatego ciesze sie że mam
        takiego przyjaciela! i to jest najwazniejsze. Nie dorwócilimsy sie od siebie,
        tylko dlatego ze jedna strona pokochała a druga nie. Cenimy to co jest , czyli
        przyjazn na dobre i na złe :-))

        Pozdrawiam serdecznie wszystkie Anny :-)
        • tennesee Re: Przyjaciel.... 26.07.06, 09:56
          byłam w podobnej sytuacji, tylko zarówno ja, jak i nasze otoczenia spodziewało
          sie predzej czy poźniej takiego wyznania. Tzn. niby sie spodziewałam , ale jak
          mi powiedział, ze mnie kocha, to świat mi sie zawalił,. bo poczułam, ze
          straciłam przyjaciela. Po czym zaczęłam się zastanawiać co z tym zrobic i
          doszłam do wniosku, że warto spróbować- znaliśmy się wtedy kilka lat,
          spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. I po mniesiącu takiego bycia- nie bycia razem
          jako para- zakochałam się. I jesteśmy razem 6 lat!

          Bałam się wtedy, że jak związek nie wyjdzie, to strace przyjaciela, a prawda
          jest chyba taka, ze straciłabym przyjaźń też wtedy, kiedy bym się na związek nie
          zdecydowała. Bo po takim wyznaniu, żeby tej osoby nie ranić trzeba sie trochę
          odsunąć.

          pozdrawiam i powodzenia
    • hellena8 Re: Przyjaciel.... 26.07.06, 11:41
      Tylko nie udawaj wzajemności. Skrzywdzisz takiego dobrego przyjaciela. Napewno
      go boli, ze go nie kochasz, ale jeżeli będziesz go kłamać to dopiero będzie
      problem. Spróbój z nim porozawiać.
      • kotekramotek Re: Przyjaciel.... 26.07.06, 12:57
        i to by bylo na tyle jesli chodzi o relacje przyjacielskie pomiedzy kobieta a
        mezczyzna - nigdy nie sa braterskie i czyste.
        • szara.myszka3 Re: Przyjaciel.... 26.07.06, 13:30
          Znam to niestety. "Przyjaciel" wyznał mi po kilku latach, że mnie kocha. Ja
          wtedy z nikim nie byłam, ale od razu powiedziałam mu, że uczucia nie
          odwzajemniam. I teoretycznie nic się nie popsuło, dopóki nie zakochałam się w
          moim obecnym mężu. Wyobraź sobie, że mój "przyjaciel" zupełnie przestał się
          kontaktować, był niemiły, kiedy próbowałam z nim rozmawiać i nie przyszedł na
          mój ślub. Kontakt urwał się całkowicie, już prawie 6 lat... Raz spotkał mojego
          brata i powiedział mu, że nadal nie poukładał sobie życia, choć prawie miał się
          żenić.
    • sagis Tak dzieje się z przyjaźnią damsko-męską. 26.07.06, 13:44
      Jedynie szczerość i czas.
      Jeśli będzie chciał przynajmniej tego samego co Ty, to przetrwa Wasza przyjaźń.
      Chociaż nie będzie Wam łatwo.

      Z drugiej strony Ty jeszcze może nie zdajesz sobie sprawy ze swoich uczuć.
      Cały czas byliście razem. A, to odległość pozwala zrozumieć, co czujemy do
      drugiej osoby.
      "Rozłąka działa na miłość jak wiatr na ogień: gasi świecę, ale rozpala pożar"
      Tylko, że trzeba uważać, bo za długa rozłąka może ten płomień ugasić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka