joannapaz
24.07.06, 22:23
Wiatm!
Mam problem z moim przyjacielem. Znamy się już 5 lat, poznaliśmy się w liceum.
Jesteśmy nierozłączni. Razem uczymy się, chodzimy na dyskoteki, romawiamy o
wszystkim(!), zwierzamy się sobie, jesteśmy jak rodzeństwo z wyboru. Bardzo go
lubie, bardzo i można powiedzieć, że kocham go jak brata...dla niego "tylko"
jak brata, bo niedawno wyznał mi, że się we mnie zakochał. Powiedział, że to
przyszło tak nagle, ale ja nie odwzajemniam tego uczucia :( Gdy to
powiedzaił... uciekłam, a to było tydzień temu i od tej pory nie kontaktujemy
się ze sobą, bardzo jest mi z tym źle, bo nie mam z kim porozmawiać i kogo
się poradzić. :(( Proszę powiedzcie mi co zrobić? Nie chcę kończyć przyjaźni z
nim. Ale wiem, że po tym już nie będzie jak kiedyś.
Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale nie ma komu się wyżalić.
Z góry dziękuję :***