anulenka7 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 29.07.06, 15:25 Zapytaj Stwórcę dlaczego jedni mają szczęście w miłości, a inni nie. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 29.07.06, 15:50 Wiesz, szczęście w miłości to nie wygrany los na loterii, a praca nad związkiem.Kwiaty miepęgnujesz, by nie uschły, a miłość tym bardziej trzeba.To tylko w głupawym "Cosmo" wszystko jest łatwe, proste, mierzone przez seks i skrajnie egoistyczne, a potem się ktoś dziwi tylu młodym, ładnym, zadbanym kobietom, które pragną miłości, a nie naskórkowego, krótkochwilowego bycia z kimś. Odpowiedz Link Zgłoś
anulenka7 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 29.07.06, 16:14 Ale żeby się zakochać z wzajemnością trzeba najpierw trafić na odpowiednią osobę. A są tacy, którzy przez całe życie jej nie spotykają. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 29.07.06, 16:24 To prawda, ale często szukają jakichś niedościgłych ksiiążąt z bajki, u któych WSZYSTKO musi pasować: mają być piękni jak greccy bogowie, mądrzy, dużo zarabiać itp., a w ten sposób można przeczekać całe życie.Poza tym często kobiety ładują się w głupie związki, trafiają na toksycznych facetów, a to jakiś żonkoś się przyplącze i tak marnują najlesze lata swojego życia , licząc,że on się zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 30.07.06, 14:57 Niestety ale zgodzę się z tym obserwując związki wokół siebie, iż wcale tak rzadko to się nie zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 29.07.06, 16:10 cale szczescie nie trwaja dlugo :) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia311 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 29.07.06, 18:10 Czasami trwają, bo niektóre osoby mają wręcz masochistyczne zapędy do umartwiania się;-) Grunt, żeby mieć na co narzekać - jestem baaardzo nieszczęśliwa/y, współczujecie mi, prawda?;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 29.07.06, 18:14 ja tez sie zakochalam kiedys w kims nieodpowiednim, ale szybko przejrzalam na oczy :) z prespektywy czasu widze, ze gosc to porazka :) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia311 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 29.07.06, 18:19 No to się ciezę, że miałaś na tyle rozumu, żeby zerwać toksyczną znajomość. Wiem, że to czasami może być trudne, takie zerwanie więzów, ale innej rady nie ma, jak radykalne cięcie. P.S. A jak poszukiwania, jeśli można niedyskretnie zapytać?;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 29.07.06, 23:31 eh sami popaprancy sie trafiaja :) zreszta nie mam zbyt wiele sily na poszukiwania... Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia311 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 30.07.06, 14:07 Nie łam się, wiem, że tak łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić, ale postaraj się;-) Czasami nie warto robić nic na siłę, samo po prostu przychodzi. Może i w Twoim przypadku tak będzie, czego Ci bardzo życzę:-) Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 19:32 > Grunt, żeby mieć na co narzekać - jestem baaardzo > nieszczęśliwa/y, współczujecie mi, prawda?;-))) Oni/e chcą koncertu: Solista/ka: "Jaki ja biedny./Jaka ja biedna! BUUUU!!!" Chór: "Jaki on biedny!/Jaka ona biedna! BUUU!!!" Ciekawe jest to, że te osoby są bardzo agresywne w stosunku do tych, które w jakiś sposób zakwestionują ich rolę "ofiary". Przykład z mojej dawnej pracy - kobieta w średnim wieku jeździła autobusem, gdzie chętnie "pracowali" kieszonkowcy i regularnie podsypiała z niedomkniętą torebką. Kilka razy ją okradli (rzadko, bo mogli myśleć, że to prowokacja:-)), co powodowało, że potem przez kilka tygodni "umartwiała się". Gdy zwrócono jej uwagę na to podsypianie i niedomykanie torebki, zrobiła wręcz karczemną awanturę, że ją "biedną i nieszczęśliwą ofiarę kieszonkowców" się prześladuje.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia311 Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 19:48 Widzę, że się dobrze zrozumieliśmy;-) Oczywiście, nie należy takich osób wytrącać z przekonania o świętości ich misji męczennika "za sprawę". Wówczas męczennik szybko przeistacza się w urażonego agresora, który wylewa całą swą żółć na człowieka, który ośmielił się zdemaskować jego poczynanania. Bo męczennika należy wielbić, ubolewać nad jego podłym losem i współczuć na potęgę. No przepraszam, takim ludziom to ja nie potrafię współczuć;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 20:02 > Widzę, że się dobrze zrozumieliśmy;-) Miło mi. :-) > Oczywiście, nie należy takich osób wytrącać z przekonania o świętości ich misji > męczennika "za sprawę". Wówczas męczennik szybko przeistacza się w urażonego > agresora, który wylewa całą swą żółć na człowieka, który ośmielił się > zdemaskować jego poczynanania. Ale akurat mnie to bawi. :-) Traktuję to jak zabawę uskutecznianą przez mistrza szermierki z wioskowym rębajłą. :-) > Bo męczennika należy wielbić, ubolewać nad jego > podłym losem i współczuć na potęgę. No przepraszam, takim ludziom to ja nie > potrafię współczuć;-)) Ani ja - uwielbiam się z nich wyśmiewać. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia311 Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 20:08 No to jest nas dwoje;-) Gdy ktoś grzęźnie na własne życzenie i domaga się nieustannego współczucia, a nic nie robi, żeby zminić swoje życie, zasługuje na kilka słow prawdy. Może go to otrzeźwi;-) Choć wątpię. Oni to kochają;-) Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 20:13 > No to jest nas dwoje;-) I dlatego polecam Ci lekturę wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=45850708 Tam się z takim jednym zabawiam. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia311 Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 20:18 Znęcasz się nad brajanem?;-) Mężczyźni to paskudy;-))) On chyba przeżywa ciężkie chwile, bo kobieta go rzuciła, ale rzeczywiście trochę przesadza. We mnie wzbudził sympatię w innym wątku i nie potrafię być taka bezlitosna;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 20:23 > Znęcasz się nad brajanem?;-) Sam zaczął. :-) > Mężczyźni to paskudy;-))) Jedna moja znajoma jest gorsza ode mnie, ale w tym teście z "Przekroju" osiągnęła sklrajnie męski wynik. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia311 Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 20:27 xvqqvx napisał: > > > Mężczyźni to paskudy;-))) > Jedna moja znajoma jest gorsza ode mnie, ale w tym teście z "Przekroju" > osiągnęła sklrajnie męski wynik. :-) No i oczywiscie - znów te kobiety najgorsze!!;-))) Jak Wy, biedni mężczyźni, możecie z nami wytrzymać?;-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 20:28 > No i oczywiscie - znów te kobiety najgorsze!!;-))) Jak Wy, biedni mężczyźni, > możecie z nami wytrzymać?;-DDD Jak w piosence "Razem cięzko żyć, osobno źle.".:-) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia311 Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 29.07.06, 20:30 Otóż to, drogi Panie, otóż to;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 30.07.06, 19:43 ile ty masz chłopie lat, pls zdradź mi, jak nie tu, to na priva, i gdzie pisujesz jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: Cóż "męczennice/y" się zdarzają. :-) 30.07.06, 20:58 > ile ty masz chłopie lat, pls zdradź mi, jak nie tu, to na priva, A to już ujawniłem tutaj - wyszukiwarka twoim przyjacielem. :-) > i gdzie > pisujesz jeszcze. W paru miejscach, ale pod własnym imieniem i nazwiskiem, więc... Odpowiedz Link Zgłoś
brajan59 [...] 11.08.06, 01:48 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx "Męczennikowi" nerwy puszczają?:-) 11.08.06, 10:25 Polecam w takim układzie wizytę w Poradni Zdrowia Psychicznego (bezpłatna i nie potrzebujesz skierowania). :-) Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx A pardon... 11.08.06, 10:52 > Polecam w takim układzie wizytę w Poradni Zdrowia Psychicznego (bezpłatna i nie > potrzebujesz skierowania). :-) Zapomniałem, że brajanek lubi coś innego: - solista (brajanek): "Jaki ja biedny! BUUU!!!"; - chór (forumowiczki i forumowicze): "Jaki on biedny! BUUU!!!". Tyle tylko, że proponuję minimalną zmianę w kwestii chóru i uzyskujemy sztukę realistytczną: - solista (brajanek): "Jaki ja biedny! BUUU!!!"; - chór (forumowiczki i forumowicze): "Jaki on śmieszny! HAHAHA!!!".:-) Odpowiedz Link Zgłoś
brajan59 Re: mendo! 13.08.06, 17:58 czekam w realu na ciebie forumowy harcerzyku! Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Tabletki się skończyły?:-) 13.08.06, 18:18 Specjaliści mają dyżury, więc na pewno ci pomogą. :-) A jak dalej będziesz wygrażał, to porozmawiasz wpierw z panem Adamem Buse, a potem z panem prokuratorem.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Wiesz brajanku, mama kupi ci be[re]cik.:-) 13.08.06, 18:47 Dostaniesz smoczka, mamusia utuli cię i zaśpiewa kołysankę: "Śpij, śpij istotko miła. Niech ci się przyśni literek mogiła.". Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Dla brajanka59.:-) 13.08.06, 18:57 www.youtube.com/watch?v=5NdHGMFXps0 Zła blondynka i mendy z jej zespołu krzywdzą biedną świnkę, która chciałaby smoczka i utulenia przez mamusię, jak nasz forumowy "męczennik" brajanek59. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
brajan59 Re: no co monddralo? 13.08.06, 19:22 gacie pełne? gdzie jesteś mendo? porozmawiamy w realu? Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Zrób sobie lewatywkę owocową - ulży ci. :-) 13.08.06, 19:28 > gacie pełne? Widzę, że cierpisz na zatwardzenie - proponuję lewatywę - ulży ci. A oprócz tego możesz skorzystać ze starorzymskiego sposobu - piórko do ust i ekspresowe opróżnienie żołądka. :-) > gdzie jesteś mendo? porozmawiamy w realu? Jak koniecznie chcesz pogadać to polecam najbliższą Poradnię Zdrowia Psychicznego. Specjalista Cię wysłucha, przedłuży tabletki, a w razie potrzeby założysz taki ładny biały kaftanik. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
brajan59 Re: a wszystko to 13.08.06, 23:16 xvqqvx napisał: > > gacie pełne? > Widzę, że cierpisz na zatwardzenie - proponuję lewatywę - ulży ci. > A oprócz tego możesz skorzystać ze starorzymskiego sposobu - piórko do ust i > ekspresowe opróżnienie żołądka. :-) na twoje gogusiowate ryło :-( Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Dobra rada dla brajanka. :-) 14.08.06, 09:22 Wiesz brajaneczku drogi - ja z natury jestem dobry, dlatego, choć Ty mnie tak wyzywasz i wygrażasz, jak mały chłopczyk w piaskownicy, to mam dla Ciebie dobrą radę. Twoją prywatną sprawą jest, co tam pijesz/palisz/łykasz, ale postaraj się nie wypowiadać tutaj, kiedy te środki działają (np. jeśli to alkohol, to pisz, kiedy wytrzeźwiejesz), bo niestety robisz z siebie głupszego i śmieszniejszego niż jesteś (inna rzecz, że niewiele brakuje) - no chyba, że to jest twój cel.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
brajan59 Re: ty.... 14.08.06, 17:39 a idż sie wywnętrzać do tej swojej parafialnej gazetki.Tam czekają na takie porady. Ja czekam na ciebie gnido, w realu. Maila masz. OVER. Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: ty.... 14.08.06, 18:28 Najpierw wytrzeźwiej brajaneczku. :-) A maila przesłałem bez czytania Adasiowi B.:-) I stale kończysz pisać do mnie ciołeczku i jakoś nie możesz przestać.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx PS. A co realu.:-) 14.08.06, 18:46 Widzisz brajaneczku po raz pierwszy użyję obraźliwych słów, które stanowią retorsję na twoje stale powtarzane wyzwiska (vide Kodeks Karny) (widocznie tylko takie słowa rozumiesz:-)): NIE MAM ZAMIARU BRUDZIĆ SOBIE RĄK TAKIM ZAPIJACZONYM (I BYĆ MOŻE JESZCZE ZAĆPANYM) BYLE CZYM, JAK tY, O KTÓRYM MOŻNA POWIEDZIEĆ (NIEWAŻNE, CZY PRAWDZIWIE CZY NIE:-)), ŻE MA WSZY W PĘPKU, ŻE NIE MYŁO SIĘ OD URODZENIA I PRZEZ TO RZUCIŁA JE DZIEWCZYNA, BO NIE MOGŁA ZNIEŚĆ SMRODU SZAMBA NIEWYBIERANEGO OD 10 LAT I WIELE INNYCH RZECZY (NP. TO, ŻE W MAILACH JAKO SWÓJ PORTRET WYSYŁA FORUMOWICZKOM SWEGO CH...A - TO AKURAT PRAWDA:-)). A KTÓRE BĘDZIE STALE PRZYŁAZIŁO I BIADOLIŁO, JAKIE JEST NIESZCZĘŚLIWE I WSZYSTKIM WOKÓŁ WYGRAŻAŁO, A KTÓRE GDYBY PRZYSZŁO DO TAKIEGO SPOTKANIA PIERWSZE BY SP...ŁO (JAK KAŻDY PIJACZEK OD WYGRAŻANIA). OD USUWANIA TAKICH G...N JAK tY, SĄ FACHOWCY PO TO, ŻEBY PORZĄDNI LUDZIE NIE MUSIELI SOBIE RĄK BRUDZIĆ. PS. Forumowiczki i forumowiczów bardzo przepraszam, ale brajanek myśli, że jak ktoś jest wyrafinowany i kulturalny, to nie potrafi "przywalić". Ano potrafi - tyle że woli kulturalniejsze sposoby. Ale skoro brajanek tak lubi, to dostarczę mu tej masochistycznej przyjemności i go zgnoję. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx I jeszcze jedno brajaneczku.:-) 14.08.06, 19:17 Wiesz, że cofam określenie "kobieta-kurewka" w stosunku do twojej byłej dziewczyny. Jej winą była najwyżej głupota (albo samozaparcie), że aż 7 lat z tobą wytrzymała.:-) W końcu jaka normalna kobieta wytrzyma z facetem, dla któregfo szczyt wyrafinowanie seksualnego to "walenie się" (długa "gra wstępna" to pewnie 2 pocałunki i 3 uściśnięcia piersi:-)), który nie potrafi jej zaprosić na romantyczną kolację (tak że muszą to robić koledzy z pracy, bo on jest za głupi, żeby na to wpaść) i który nie potrafi w mailu do kobiety wysłać coś więcej niż swego ch..a. :-) Wiesz brajanku - w dziedzinie postępowania z kobietami to jesteś nawet nie w podstawówce, ale w żłobku i obawiam się, że jesteś zbyt głupi, żeby zdać do przedszkola. Aha - daruj sobie odpisywanie, bo wstawiłem cię na "czarną listę", tak że nie będę czytał twoich pijackich wypocin i bełkotu. A dyskusja z tobą mnie nudzi, ponieważ nie jest to walka, ale bicie worka treningowego (ciebie), który nie potrafi wymyślić lepszej riposty poza wyzwiskami. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
brajan59 Re: no to wreszcie doczekałeś się 15.08.06, 22:24 swojej ulubionej lewatywy :-) chlusnęło z ciebie goownem aż... fuuuuuuuu:-( Odpowiedz Link Zgłoś
angelust Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 30.07.06, 14:09 z głupoty Odpowiedz Link Zgłoś
fajnaret Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 30.07.06, 15:20 Ja uważam że z głupoty i braku odpowiedzialnosci Odpowiedz Link Zgłoś
depresyjna Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 30.07.06, 19:26 Nie wierzę, że kiedykolwiek doswiadczę szcześliwej miłosci, bo nigdy mi się nie przytrafiła. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 30.07.06, 19:34 To się nie przytrafia, nad tym się pracuje: to tylko w harleqinach- strzała amora i "żyli długo i szczęśliwie". Odpowiedz Link Zgłoś
depresyjna Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 30.07.06, 20:00 A nad czym niby mam pracować skoro faceci w ogóle nie zwracaja na mnie uwagi? Niewazne czy się w nich zakocham czy nie, bo mogę być najwyzej kumplem - jeszcze żaden na mnie nie spojrzał jak na kobietę. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 31.07.06, 01:17 Może nieco z innej beczki, ale czy robiłaś także pierwszy krok czy _zawsze_ czekałaś aż to on zrobi pierwszy krok? Odpowiedz Link Zgłoś
buraque Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 30.07.06, 19:44 agentka00007 napisała: > miłości? gdy rozum śpi budzą się demony Odpowiedz Link Zgłoś
angelust z traum z dzieciństwa 11.08.06, 10:04 deficyt lub toksyczność kontaktów z rodzicami, zwłaszcza rodzicem przeciwnej płci, w wieku do 5 lat sprawia, że później człowiek ładuje się w nieodwzajemnione uczucia, które są odwzorowaniem sytuacji z dzieciństwa. Kojarzy miłość z odrzuceniem. Podświadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
brajan59 Re: z traum z dzieciństwa 13.08.06, 18:07 angelust napisał: > deficyt lub toksyczność kontaktów z rodzicami, zwłaszcza rodzicem przeciwnej > płci, w wieku do 5 lat sprawia, że później człowiek ładuje się w > nieodwzajemnione uczucia, które są odwzorowaniem sytuacji z dzieciństwa. > Kojarzy miłość z odrzuceniem. Podświadomość. coś w tym jest... czasem się nad tym zastanawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sztuka.latania Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 13.08.06, 18:15 Mój znajomy mówi, że z mierzenia zbyt wysoko :) pozdrawiam www.soxo.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kobietka777 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 13.08.06, 18:20 a ja mysle ze stad ze natura ludzka jest przekorna... jak jedno chce to drugie dla przekory nie ... tylko sie zastanawim czy mozna nak nikczemnie bez sastanowienia odrzucac czyjąś miłość . Czy jak sie pogardziło czyjąś miłościa czy samemu mozna pięknie kochać ... Odpowiedz Link Zgłoś
a_b Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 13.08.06, 19:32 wiecie jest jeszcze cos takiego ze wierzymy niektorym facetom co na drugiej randce deklaruja ze chca sie z nami zestarzec, tylko ze po jakims czasie to juz chcą z inną, czasami ludziom za szybko przychodzi słowo kocham, chyba sami nie znaja jego znaczenia , myslą ze miłosc to sama sielnka , a jak sielanka mija to chce sie czego innego Odpowiedz Link Zgłoś
lavieenrose A ja wiem! 13.08.06, 23:34 Z egoizmu, checi posiadania za wszelka cene, z zadzy wladzy. Ale, czy to milosc? Ktos pisal o odrzucaniu w dziecinstwie. Tak te byc moze, ale to jest mieszanie skutkow i przyczyn. Odrzucenie w dziecinstwie moze blokowac rozwoj wyzszej emocjonalnosci. I z tego wynikaja dalsze problemy. Nie ma milosci nieszczesliwych. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 14.08.06, 18:42 agentka00007 napisała: > miłości? z glupoty i niedojrzalosci. Odpowiedz Link Zgłoś
popea1 Re: Skąd się biorą nieszczęśliwe, nieodwzajemnion 14.08.06, 19:20 z idealizowania partnera z nadziei, ze on się zmieni z wyłączenia rozumu (miłość zawsze zwycięży) Odpowiedz Link Zgłoś