Dodaj do ulubionych

wesele i prezenty

02.08.06, 13:43
Czytam te wątki o prezentach ślubnych i najeżdżanie na ludzi, że na te
prezenty liczą, że to materialne nastawienie itd. A ja juz od dawna tak sobie
myślę, że generalnie wesele to jest jakiś trochę poroniony pomysł. Jak się
młodzi ludzie pobierają, to naprawdę potrzebują kasy - na mieszkanie, na
sprzęt AGD, na meble, to są naprawdę duże wydatki. A takie wesele to jest kupa
kasy. I prezenty są tutaj jak najbardziej na miejscu - jakoś zwracają te
koszty (albo gotówką, albo w naturze, w końcu te prezenty sa zazwyczaj
praktyczne). Rodzina chyba powinna sobie zdawać z tego sprawę?
Ja w ogóle najchętniej nie robiłabym wesela, po ślubie zaprosiła rodzinę na
kolację i wybyła na tydzień w podróż poślubną. i tak by wyszło taniej od
wesela, a ile więcej frajdy :) Reszta kasy by pewnie poszła na jakies pralki i
lodówki :/
Obserwuj wątek
    • saskiaplus1 Re: wesele i prezenty 02.08.06, 13:55
      W czym zatem problem? Znam ludzi, którzy tak zrobili, a zaznaczam, że obracam
      się w bardzo konserwatywnym środowisku. Nikt ich nie przeklął, ba, nikt się
      specjalnie nie dziwił.
      • basiabjork Re: wesele i prezenty 02.08.06, 14:14
        Ja wlasnie mialam nie wesele tylko przyjecie w ogrodzie... Bez wielkich szopek,
        skromny obiad. Nawet z alkoholi byly tylko wina. Bylo swietnie, goscie
        wczesniej zostali uprzedzeni, zeby ubrac sie odpowiednio itp. Nie bylo
        zaskoczenia. Spotkalismy sie z wszystkimi znajomymi i z rodzinka, bylo super.
      • rapsodiagitana Re: wesele i prezenty 02.08.06, 14:36
        Żaden problem :) Tylko dziwi mnie jakieś takie święte oburzenie, że młode
        małżeństwo ma czelność oczekiwać prezentów albo liczyć na kasę od gości. Jeszcze
        najlepiej w zestawieniu z silnym naciskiem rodziny, że "wesele musi być".
        • merda Re: wesele i prezenty 02.08.06, 15:14
          Nie do konca sie z Toba zgodze.Owszem slub to wielkie wydatki,wiec jak ktos nie
          ma na to funduszy to powinnien to sobie darowac ,a nie oczekiwac ,ze rodzina
          zasponsoruje wesele.W Polsce i nie tylko panuje, okropna moda na szpan.Mlodzi
          organizuja wielkie weselisko liczac,ze koszty sie zwroca ,albo jeszcze bedzie
          nadwyzka.Slub staje sie czysta tranzakcja,zarobkiem dla mlodej pary.Ja
          rozumiem,ze zorganizowanie takiej imprezy sporo kosztowalo,ale wklad powinnien
          byc dobrowolny,tymczasem moja obecnosc kwalifikuje mnie do zaplacenie za
          przyjemnosci innych.Dlaczego tak ma byc? Ja nawet na weselu dobrze sie nie
          bawie,a pozatym pracuje i niechetnie rozdaje zarobione pieniadze innym.
          Co innego jakbym byla bogata i nie miala co z kasa robic...ach marzenia...
          • sabriel Re: wesele i prezenty 03.08.06, 10:41
            Dokładnie-jak kogoś nie stać na wesele to niech go nie wyprawia albo wyprawi
            skromne.A nie- zastaw sie, ale postaw sie, a później oczekiwanie, że rodzina to
            opłaci.
            Kazdy ma jakieś wydatki.Nie tylko młodzi małżonkowie.Nie każdy jest bogaty,ma
            dobrą pracę i wiele zarabia.Małżonkowie powinni sobie chyba zdawać z tego sprawę.
            • marzeka1 Re: wesele i prezenty 03.08.06, 10:54
              Bo niestety w Polsce panuje głupia tradycja, którą ja nazywam "weselami na 3 kredyty", nie stać, ale ciotka Stasia, którą widziało się w pieluchach musi być.Proste, nie stać, nie robi się. Gdy ja wychodziłam za mąż z powodu choroby mojej mamy odwołaliśmy wesele w knajpie itp.Był ślub, obiad w domu, goście tylko ci absolutnie najbliżsi (12 osób), a potem pojechaliśmy na 2 tygodnie w góry i to był strzał w 10!
              Znam ludzi, którzy 2 lata po ślubie spłacają wesele, sami dalej nie mając nic, wydaje mi się to głupie.
              • rapsodiagitana Re: wesele i prezenty 03.08.06, 12:01
                Pewnie, że macie rację, że to głupie. Ja się zastanawiam ile musiałabym mieć
                kasy, żeby huczne wesele nie wydawało mi sie głupie (oczywiście dla mnie, a ja
                zwyczajnie nie lubię takich wielkich imprez) - pieniądze zawsze można wydać
                przyjemniej i pozyteczniej niz na picie wódki z daleką rodziną, której się nawet
                nie lubi :/ I tańce z podstarzałymi, nie widzianymi od dzieciństwa, wujkami.
                Ale widzę u wielu moich znajomych nacisk rodziny na wesele, nawet znam przypadki
                jak się rodzina śmiertelnie obraziła, że nie było wielkiej imprezy. Podejrzewam,
                że to ten sam kaliber ludzi, co na weselu sie zjawia z kwiatami i 100 zł w
                kopercie. A na krzywe spojrzenia reaguje nerwowym wyzywaniem od materialistów. I
                o taką relację mi chodzi mniej więcej :/
    • maialina1 u mnie 03.08.06, 11:07
      rapsodiagitana napisała:

      > Czytam te wątki o prezentach ślubnych i najeżdżanie na ludzi, że na te
      > prezenty liczą, że to materialne nastawienie itd. A ja juz od dawna tak sobie
      > myślę, że generalnie wesele to jest jakiś trochę poroniony pomysł. Jak się
      > młodzi ludzie pobierają, to naprawdę potrzebują kasy - na mieszkanie, na
      > sprzęt AGD, na meble, to są naprawdę duże wydatki. A takie wesele to jest kupa
      > kasy. I prezenty są tutaj jak najbardziej na miejscu - jakoś zwracają te
      > koszty (albo gotówką, albo w naturze, w końcu te prezenty sa zazwyczaj
      > praktyczne). Rodzina chyba powinna sobie zdawać z tego sprawę?
      > Ja w ogóle najchętniej nie robiłabym wesela, po ślubie zaprosiła rodzinę na
      > kolację i wybyła na tydzień w podróż poślubną. i tak by wyszło taniej od
      > wesela, a ile więcej frajdy :) Reszta kasy by pewnie poszła na jakies pralki i
      > lodówki :/



      Ja tez przed slubem myslalam tak jak ty, i bylam tak zagorzala przeciwniczka
      wesel ze az przez to darlam koty z mama (zupelnie bez sensu, bo ona i tak
      mowila ze zrobie jak chce, ale ja ja chcialam koniecznie przekonac jakie wesele
      jest glupie i niepotrzebne).
      OStatecznie wyszlam za maz bez wesela, tylko cywilnie, tak jak sobie
      wymarzylam, w najscislejszym gronie przyjaciol i rodziny (okolo 15 osob), w
      pieknej eksluzywnej restauracji.
      Juz nastepnego dnia czulam jakis taki niedosyt, nie wiem, nie umiem
      wytlumaczyc... Czegos mi brakowalo.
      Ostatecznie po pol roku postanowilismy z mezem ze wezmiemy rowniez slub
      koscielny (ja chcialam od poczatku, ale maz jest niewierzacy i ostatecznie mu
      uleglam), w tym samym gronie jednak co wczesniej, bo nie mielismy dosyc kasy
      zeby robic wesele.
      Ostatecznie kiedy rodzina dowiedziala sie ze bedzie slub koscielny, to zaczeli
      dzwonic, podpytywac sie, itd, itp, i w sumie presja rodzina stala sie tak
      nieznosna, ze nie moglismy ich zawiesc, wiedzielismy ze wszyscy chca sie z nami
      spotkac, nas zobaczyc, nam pogratulowac itd. Skonczylo sie tradycyjnie: rodzice
      wylozyli kase i bylo wesele na 120 osob.
      Ciesze sie ze ostatecznie wlasnie tak wyszlo.
      • maialina1 Re: u mnie 03.08.06, 11:16
        Poza tym bardzo demonizujecie, drodzy forumowicze, cala strone finansowa
        dotyczaca wesela.
        Oczywiscie ze ja i moj maz liczylismy na prezenty, i bardzo sie na nie
        cieszylismy. Nie mamy w sobie tyle hipokryzji zeby mowic "nie, nie, kasa sie
        dla nas nie liczy". Dla kazdego sie liczy. Bardzo bylismy szczesliwi ze
        moglismy sobie w nowym mieszkaniu urzadzic kuchnie (przez pare miesiecy przed
        slubem staly w niej tylko gory kartonow, bo nie bylo mebli). Natomiast nie
        odczulam tego jako transakcje, jak to ktos tu nazwal. Jest to oczywiscie wazna
        sprawa, ale nie taka zeby ja sprowadzac do jakichs demonicznych rozmiarow,
        ze "slub = proszenie o kase i prezenty".
        Bez przesady.
        O innych rzeczach wtedy myslalam, na pewno nie o prezentach. Nie moge jednak
        zaprzeczyc ze spodziewalam sie ich i bardzo sie na nie cieszylam.
    • malinoweciacho Re: wesele i prezenty 03.08.06, 11:12
      Nie przejmujcie sie tym, przeciez to sprawa bardzo indywidualna. A w temacie
      wesela zawsze pojawia sie duzo niezdrowych emocji, tego uniknac sie chyba nie
      da. Ja postapilam z mezem tak jak podpowiadal nam rozsadek - nie lubimy duzych
      imprez, wiec zorganizowalismy przyjecie na 32 osoby. I tez nam sie oberwalo od
      niejednego znajomego - ze przeciez moglismy huczniej, skoro nas stac. Ale ja
      pytam - po co? Tylko dlatego, ze mozna?
      • gospodyni2 Re: wesele i prezenty 03.08.06, 12:07
        my robiliśmy tylko obiad w restauracji dla najbliższej rodziny - ok. 15 osób. A
        rankiem w podróż poslubną.
        Wszystkie koszty związane ze slubem finansowaliśmy sami. Nie wyobrażam sobie
        robienia wesela, czy kupna sukni itp. za pieniądze rodziców. Jak nie mam kasy,
        nie robię wesela, proste. My z założenia nie chcieliśmy wesela, ale gdybysmy
        chcieli to też za własne pieniądze...
        • malinoweciacho Re: wesele i prezenty 03.08.06, 12:14
          Ale tu nie chodzi o to, kto ma finansowac wesele czy podroz poslubna. Mowa o
          nastawieniu do prezentow. Ja prawde mowiac ciesze sie, ze mam juz to za soba,
          choc mam mile wspomnienia. Wydaje mi sie, ze stopien zaangazowania sie,
          przejmowania kazdym szczegolem jest absurdalnie niewspolmierny do wydarzenia.
          Uff, jak to dobrze, ze nie jestem kochliwa ;-), drugi slub malo prawdopodobny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka