Dodaj do ulubionych

co zrobic???

03.08.06, 09:02
Piszę, bo muszę się z kimś tym podzielić.

3 miesiące temu poznałam faceta. Od początku wiedziałam, że jest żonaty.
Kontakt między nami był rewelacyjny. krótko mówiąc mężczyzna mojego życia,
biorąc pod uwagę wszystko. Byliśmy bratnimi duszami, które do siebie ciągnie
niesamowita siła. Spotykaliśmy sie nawet 2 razy dziennie i każde z tych
spotkań było wyjątkowe. wiem, że byłam dla niego natchnieniem, kimś kto
potrafi rozpalić światło w tunelu. i ostatnio powiedział mi (po 3 miesiącach
znajomości) ze jego żona jest w 7 miesiącu ciązy, że ją kocha i swojego
jeszcze nienarodzonego syna. ale że ze mnie tez nie może zrezygnować, że mnie
potrzebuje, że jestem jedyną osobą z która może o wszystkim rozmawiać i że
tylko przy mnie moze być sobą. Powiedzial ze mial watpliwości, ale teraz wie
ze jego spełnieniem jest dac szczeście swojej rodzinie. Postanowiłam, że
odejdę, że zostawię te relacje między nami. Ale on nie chce bym odeszła,
codziennie pisze i błaga bysmy zostali przyjaciolmi, że nie wyobraza sobie
zycia beze mnie, że łączy nas cos wyjatkowego i nie mogę teraz tego
zniszczyć. Nie wiem co powinnam zrobic, czy definitywnie to skonczyc czy
przyjać jego warunki. Ale obawiam sie czy przyjazn bylaby mozliwa. nie chce
nikogo skrzywdzic i samej siebie rowniez. zaznaczam, że nie bylismy
kochankami. Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • meiji Re: co zrobic??? 03.08.06, 09:09
      uciekaj, najdalej gdzie sie da, poki jeszcze mozesz sie wycofac. pisze to z
      wlasnego doswiadczenia. nie pakuj sie w to zostawmy na boku wszsytkie
      rozwazania etyczno - moralne, bo to jest wazne, ale ty musisz pamietac przede
      wszystkim o sobie. Nawet nie bedziesz wiedziala, kiedy sie zakochasz. potem
      bedziesz zyla w takim odrealnionym swiecie coraz bardziej sie uzalezniajac. A
      facet bedzie zerowal na Twojej delikatnosci, emocjach. On na pewno cos do
      Ciebie czuje. Ale tacy faceci nie zostawiaja wygodnego zycia, bo sa
      asekurantami i tchorzami. Zakazany owoc jest atrakcyjny, ale nie warto sobie
      tak komplikowac zycia. ogranicz kontakty na jakos czas, choc wiem ze to trudne.
      POzdrawiam i zycze madrychd ecyzji
    • marzeka1 Re: co zrobic??? 03.08.06, 09:11
      I co? Taki mały masochizm: on jest z inną, a ty na zasadzie "psiapsiółki"? Takich popaprańców, jak temn pan, zostawia się szybko, by nie zmarnować sobie życia i tyle. Poboli, ale cóż to wbec zmarnowanych lat koło kogoś, kto "chce dać szczęście swojej rodzinie"?- naprawdę nie widzisz, jaki to chłoptaś?
      • marzeka1 Re: co zrobic??? 03.08.06, 09:17
        No i ten tekst:"łączy nas coś wyjątkowego"- co za palant,robi dziecko jednej, chce drugiej, toż to typowy toksyczny facet.Żal to mi jest jego żony, bo z takim palantem musi być (chyba że przejrzy na oczy i zmądrzeje).
      • maretina Re: co zrobic??? 03.08.06, 09:18
        zajdz z nim w ciaze... bedziecie jedna wielka, szczesliwa rodzina.
        a tak na powaznie: jesliv facet cie nie szanuje to zacznij chociaz sama siebie
        szanowac. nie wierze, ze byle jaki fiut, ktory roluje swoja rodzine i robi jej
        razem z toba krzywde jest szczytem twoich marzen.
        masz sumienie? masz rozum? czy tylko chcice na byle penisa?
    • marychna83 cudzego nie tykac 03.08.06, 09:16
      tak mnie mama wychowala i bardzo sie z tego ciesze :-)
    • korysia Re: co zrobic??? 03.08.06, 09:16
      Moim zdaniem zarówno ten facet, jak i Ty jesteście okropni.
      Jak mozesz sie spotykac z zonatym facetem kobieto?
      Czy Ty nie rozumiesz, ze jego zona cierpni. To ona jest jego żoną a nie Ty.
      Nie masz prawa wtrącać się w jego życie!
      Jeśli on nalega na to, byście sie spotykali tzn. jest idiotąi boi się
      odpowiedzialności.
      Zerwij z nim kontakty. Nie badź kochanką!
    • kohol Re: co zrobic??? 03.08.06, 09:17
      Jaki wygodny!
      Podziwiam facetów, że potrafią tak się ustawić, żeby mieć jedną i drugą i
      jeszcze główny dylemat moralny zepchnąć na dziewczynę, dziwię się dziewczynom,
      że tak gładko w to wchodzą i jeszcze się przejmują.
    • kohol Re: co zrobic??? 03.08.06, 09:18
      Aha, a jeśli chce Cię za przyjaciółkę, to może zostań przyjaciółką rodziny,
      jego żona na pewno Cię polubi :)
    • ultraviolet6 Re: co zrobic??? 03.08.06, 09:20
      Moja rada jest taka : urwij to teraz, definitywnie. W zasadzie nie znacie się
      długo, więc lepiej zakończyć to teraz niż potem z wielkim bólem (nie tylko
      twoim).
      I zapewniam Cię, że on nie jest takim ideałem, za jakiego go teraz uważasz.
      Poza tym każdy żonaty mężczyzna nawija swojej "przyjaciółce" makaron na uszy,
      że niby ona taka wyjątkowa i tylko ona go rozumie itepe. A tak naprawdę to
      wykorzystuje ją jako panienkę do towarzystwa, do oderwania się na chwilę od
      szarej rzeczywistości. A żony i tak nie zostawi, tego możesz być raczej pewna.
      No ale zrobisz jak zechcesz..
    • gina0010 Re: co zrobic??? 03.08.06, 10:06
      nikita06 napisała:

      > Piszę, bo muszę się z kimś tym podzielić.

      ty się dziel, jak chcesz, ale dlaczego jego żona ma się swoim własnym mężem z
      tobą dzielić??

      Od początku wiedziałam, że jest żonaty.

      wiesz jak się mówi na takie kobiety ...?
      ehhh, nie skomentuję tego dalej bo mnie admin wywali...

      • women22 Re: co zrobic??? 03.08.06, 10:36
        Kochanaka nigdy nie spedzi razem swiat bozego narodzenia,nie zabierze cie na
        wakacje,nie bedzie go na twoich urodzinach,nigdy nie bedzie dobrze.Na poczatku
        bedziesz zachwycona ale pozniej bedziesz sie zamartwiac zadawac pytania i
        wymagac wiecje ale nie dostaniesz.Wiec nie ma sensu szarpac swoich uczuc i
        przede wszystkim uczuc cięzarnej żony.Ona tez ma serce i uczucia i napewno jest
        nieswiadoma tego co sie swieci.Odpusc sobie.
    • sumire Re: co zrobic??? 03.08.06, 10:39
      nigdy nie przyjmuj warunków faceta. wkopiesz się po uszy. a 'wyjątkowa' to
      słowo jak każde inne. sugerowałabym zostawić i oddalić się bezpowrotnie.
    • saskiaplus1 Re: co zrobic??? 03.08.06, 11:06
      Jeśli od początku wiedziałaś, że jest żonaty, to dobrze Ci tak - zasłużyłaś na
      wszystko, co Cię spotkało i jeszcze spotka.
      • sumire Re: co zrobic??? 03.08.06, 11:24
        taa, bo człowiek to akurat może sobie wybierać, w kim się zakocha :/
        może ma się jeszcze biczować dziewczyna? za swoje już dostała. teraz niech
        zwiewa byle dalej od tego typa.
        • maretina Re: co zrobic??? 03.08.06, 11:32
          sumire napisała:

          > taa, bo człowiek to akurat może sobie wybierać, w kim się zakocha :/
          > może ma się jeszcze biczować dziewczyna? za swoje już dostała. teraz niech
          > zwiewa byle dalej od tego typa.
          kochanie to jedno a rozum to drugie a moralnosc to trzecie. tej pani barakuje
          wszystkiego po kolei.
          • sumire Re: co zrobic??? 03.08.06, 11:39
            ale ludzie popełniają błędy. i ja sama jestem jak najdalsza od moralizowania i
            rzucania kamieniami, bo sporo mi do kryształowej brakuje - umiem się do tego
            przyznać przed sobą.
            zakochała się, straciła głowę, potworna głupota, ale zdarza się, niestety.
            zresztą w tym zestawie zdecydowanie gorszy jest facet. żeby przelatywać inne
            kobiety, mając w domu ciężarną żonę, trzeba być naprawdę niesłychanym skuuu...
    • miriam1336 Re: co zrobic??? 03.08.06, 11:35
      Nikita,

      pamietasz zdanie:
      "Run, Forest, Run ..."

      Ty zrob to samo !
      nie rań nikogo przeciagajac to: ani siebie, zony, czy jego.
      Tez masz prawo do milosci, szczescia i dziecka w przyszlosci,
      a nie jakiegos chorego ukladu ...
    • malgosia99222 Re: co zrobic??? 03.08.06, 11:44
      co Wy jej pitulicie o moralności ? to nie o to tu chodzi ja wiezrzę,zee zycie
      jest tak nieprzewidywalne,ze można sie zakochac mając 3dzieci ,dom i psa. I nie
      nam osądzać,czy ona postaopiłą ok czy nie, Sama nie była w tym układzie... więc
      Dziewczyno- zwiewaj, ale zrób to dla siebie tylko i wyłącznie. Zeby nie bolałao
      az tak. Bo on , jesli jest porządny w miare , a pewmie i pzrzwyczajony do
      swojego zycia, no i czeka na dziecko- a Dziecko się kocha beż względu na
      wszystko i przysłania wszystko- on nie odejdzie od rodziny. Chyba,ze to byłaby
      miłośc przez ogromne M na zycie i smierć :)do ciebie. Nie tkwij w tym,bo musisz
      dbac o własne serducho i spokój, nerwy. Naprawdę, a wyrzuty sumienia zostaw na
      starośc sobie...nie przedobrzajmy z tymi moralniakami, chyba,że ktoś naprawde
      może rzucić kamieniem, ale jakos wątpię. Trzymaj się i nie daj skrzywdzić.
      • maretina Re: co zrobic??? 03.08.06, 11:48
        a czemu nie? jakies zasady w zyciu czlowieka obowiazuja? prawda? nie pisalam,
        ze "nie mozna" sie zakochac, bo to jest poza nasza sfera chciejsta. pisalam o
        tym , ze nie mozna sie spotykac zonatym, mezatka!
        laska pobryka sobie w lozku z kolesiem, pouzywa, zanza pare chwil rozkoszy a
        rodzina tego faceta berdzie miala horror. to jest ok?
        kocha ja ten palat? to niech odejdzie! niech bedzie uczciwy. mozna sie zakochac
        majac zone lub meza... treba miec tylko odwage by uczciwie sprawy zalatwic.
        • malgosia99222 Re: co zrobic??? 03.08.06, 12:08
          no owszem, ale to niech on odejdzie. nie mówie,zeby nie mieć zasad, samam je
          mam ,aaale wiem jedno- trzeba myśleć o sobie, ostatnio przytrafiły mi się (
          może nie mi ,a le w blskim otoczneiu ) 2 historie , kobietki wyszły mocno
          pokiereszowane psychicznie- bo chciały być ok, a fect , z nielicznymi wyjątkami-
          to jest jednak facet. Nigdy nie sadziłam,że coś takiego powiem ,zawsze
          myślałam- człowiek-ale okazuje się,ze jednak jest ten podział. i dlatego niech
          Ona sie od tego zupełnie oddzieli, a on ,jesli kocha, jesli pzremyśli ,
          wszystko "pozałatwia " ( bo do miłości nie zmusi sie nikogo i jeśli np nie
          kochałby zony- to sory, ale co ? w imię przysięgi zabijać się stopniowo
          psychicznie ?)to znajdzie Ją, choćby zwiała na koniec świata. ale jej winy ja
          nie widzę i wiem,że porozumienie dusz potarfi naprawdę przesłonic wiele innych
          rzeczy, a człoweik jest tylko człowiekiem. Co nie znaczy,że ma sie kierowac
          tylko instynktem i chucią. Od tego mamay wolną wolę,żeby nią kierować. ale i
          instynkt samozachowawczy, który tobie Nina powinien krzyczeć już teraz- chodu !
          bo bedzie bolało , nie tylko Ciebie...
    • malgosia99222 Re: co zrobic??? 03.08.06, 12:09
      Nikita, nie Nina...
    • malgosia99222 Re: co zrobic??? 03.08.06, 12:14
      aha- ona napisała, że nie byli KOchankami...więc teksty o przlatywaniu etc..
      • sumire Re: co zrobic??? 03.08.06, 12:29
        no widzisz, ja mam za sobą parę toksycznych historii i wolę wywalać kawę na
        ławę, zwłaszcza że w takich sytuacjach jedyną skuteczną metodą jest baardzo
        zimny prysznic.
        kwestia czasu, w końcu by ją wykorzystał. faceci potrafią naprawdę dużo
        powiedzieć - jakie to nie jesteśmy wyjątkowe, dobre, cudowne, jedyne.
        powiedzieć i nic ponadto.
        odejść jak najdalej i nie godzić się na żadne przyjaźnie, bo można się wkopać w
        wielkie nieszczęście na całe lata.
    • lilarose Re: co zrobic??? 03.08.06, 12:28
      Raczej namawiaj zonatego kolegę, by bardziej się zaprzyjaźnił ze swoja żoną. A
      sama opowiadaj mu ile wlezie o jakimś fantastycznym chlopaku, którego właśnie
      poznałas, opowiadaj, jaki jest super, wymieniaj jego zalety (których nie ma
      żonaty kolega). Powinien załapać, o co chodzi
    • aczemubynie Re: co zrobic??? 03.08.06, 12:37
      dobry manipulant nie ma co!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka