Dodaj do ulubionych

Po co ten ślub

10.08.06, 15:48
Jeszcze właśnie niedawno tak myślałam ale ostatnio mam jakieś sny o tym,że
jestem w ciąży a według mnie ślub się bierze przede wszytskim dla dzieci. Mam
26 lat i coraz poważniej od kilku miesięcy o tym myślę.
Problem w tym,że mój facet nie jest tego samego zdania, nawet nie planujemy.
Jesteśmy razem dwa lta, niecały rok mieszkamy razem.
A ja chcę mieć jasmy cel w życiu już pod tym względem- nie mówię,że się teraz
chajtać ale to zaplanować i sobie tak myślę: albo ślub albo przestaniemy być
razem. Dałam sobie czasu na podjęcie decyzji, czy może jednak tak skrajnie
nie podchodzić lepiej tylko myśleć: co ma być to będzie czy coś podobnego,
jakoś to się ułoży?
Jak wy na takie tematy myślicie?
Obserwuj wątek
    • malenkajalenka Re: Po co ten ślub 10.08.06, 15:51
      a on nie chce brać z Tobą ślubu ??
      • walutka Re: Po co ten ślub 10.08.06, 15:52
        Powiedział,że jakby nie widział we mnie złych stron to już by się oświadczył a
        tak to chce się jeszcze przyjrzeć.
        • gruszka-anecia Re: Po co ten ślub 10.08.06, 15:54
          W tej chwili to jest twój konkubent. A wiesz jak to jest z konkubentami. Oni za
          nic nie wezmą ślubu. A jeżeli widzi w tobie złe strony to dlaczego z tobą jest?
        • maialina1 Re: Po co ten ślub 10.08.06, 15:55
          Hheheheeh, sympatyczny ten twoj koles!
          I sam oczywiscie jest idealem :))
          Ale to dobrze ze chce najpierw wybadac czy z twoimi wadami da potem rade zyc.
          Bo ludzi sie nie zmienia. Sztuka polega na tym zeby tak sie dobrac zeby sie
          zazebialo. A idealny nikt nie jest.
        • malenkajalenka Re: Po co ten ślub 10.08.06, 15:55
          to bez sensu troche, moze to zarty tylko?? nie umialabym byc z kims, kto tak
          podchodzi do sprawy. pewnie bym go spytala, co zamierza dalej, powiedzialabym,
          ze nie wyobrazam sobie zwiazku w takiej niepewnosci... powiedzialabym, zeby
          postawil sprawe jasno. jesli Cie bardzo kocha, to bedzie szczery, porozmawia.
          • aiczka Re: Po co ten ślub 10.08.06, 16:05
            > to bez sensu troche, moze to zarty tylko??
            Ja bym w ogólen nie pomyślała inaczej.
          • walutka Re: Po co ten ślub 10.08.06, 16:16
            A juz tam nie wyobrażasz sobie he-ciekawe jak żyją z pijakami, narkomanami,
            narcyzami itd., mimo że są ich mężami A mój facet jest bardzo dobrym pomocnym
            człowiekeim choć idealny nie jest a ja też nie, tylko on tego nie może
            zaakceptować.
            • malenkajalenka Re: Po co ten ślub 10.08.06, 16:18
              a wlasnie ze sobie nie wyobrazam. moze i zyja z pijakami i z kim chca, nie
              obchodzi mnie- ja sobie nie wyobrazam zycia z czlowiekiem, ktory by mnie nie
              nie kochal...
      • maialina1 Re: Po co ten ślub 10.08.06, 15:53
        malenkajalenka napisała:

        > a on nie chce brać z Tobą ślubu ??


        No wlasnie!
        nie mozecie o tym pogadac, skoro takie masz marzenie?
        Zadne to tabu, XXI wiek mamy w koncu, chyba mozesz sie go spytac jak sie
        zapatruje na wasz ewentualny slub.
    • gruszka-anecia Re: Po co ten ślub 10.08.06, 15:52
      Moje zdanie jest takie - zażądaj ślubu albo zagroź że odejdziesz. Ciekawe co
      zrobi. Jak nadal nie będzie chciał ślubu to go zostaw i koniec gadki.
      • maialina1 Re: Po co ten ślub 10.08.06, 15:57
        Zjezdzaj trollico.
        • gruszka-anecia Olewajcie maialine1 10.08.06, 15:59

          • maialina1 zjezdzaj trollico, powtarzam! 10.08.06, 16:00
    • paolo30 troszkę się spóźniłaś.... 10.08.06, 15:54
      Skoro już w tym momencie żyjecie jak małżeństwo - to spóźniłaś sięze stawianiem
      facetowi warunków typu "albo ślub albo do widzenia". Skoro ty już"jesteś jego"
      w pełnym tego słowa znaczeniu, on musiałby być niespełna rozumu, żeby
      przyjmować na siebie obowiazki ( ślub) skoro teraz ma wszystko i wiecej jużnie
      ma co dostać od ciebie. Przykro mi.
      • walutka Re: troszkę się spóźniłaś.... 10.08.06, 15:57
        EEE tam teraz wszyscy tak moi bliscy się pobierają, no fakt z dłuższym stażem w
        związku, zresztą nie jestem jakimś towarem (kurka ale mnie oceniłaś, czuję
        niesmak), ślub to nie kontrakt sprzedaży tylko podjęcie decyzji na całe życie z
        kim się chce budować resztę życia.
        • gruszka-anecia Re: troszkę się spóźniłaś.... 10.08.06, 16:02
          walutka napisała:

          > EEE tam teraz wszyscy tak moi bliscy się pobierają, no fakt z dłuższym stażem
          w
          >
          > związku, zresztą nie jestem jakimś towarem (kurka ale mnie oceniłaś, czuję
          > niesmak), ślub to nie kontrakt sprzedaży tylko podjęcie decyzji na całe życie
          z
          >
          > kim się chce budować resztę życia.

          I oto właśnie chodzi. Jeżeli macie wziąć ślub to musicie być zgodni ale nie
          może być tak że jak facet nie chce ślubu to ty sie do tego stosujesz.
      • maialina1 Re: troszkę się spóźniłaś.... 10.08.06, 16:00
        Mylisz sie, paolo.
        Ja tez mieszkalam z moim mezczyzna przed slubem. Wzajemne odkrywanie sie - u
        zakochanych ludzi - nigdy sie nie konczy, wiec to nie prawda ze "juz nie ma co
        dostac".
        My sie pobralismy po niecalym roku mieszkania razem, bo doszlismy do wniosku
        sie pasujemy do siebie idealnie, ze akceptujemy swoje wady (oczywiscie je mamy,
        ale podczas mieszkania razem mielismy okazje sie przekonac ze nie przeszkadzaja
        nam, ze potrafimy z nimi zyc), ze sie nigdy razem nie nudzimy, itd.
        • maialina1 Re: troszkę się spóźniłaś.... 10.08.06, 16:01
          *nieprawda
    • bruna_30 Re: Po co ten ślub 10.08.06, 16:01
      Papierek do szczęścia nie jest potrzebny,uwierz mi
      • maialina1 Re: Po co ten ślub 10.08.06, 16:07
        Niektorym jednak, jak widzisz, jest. Inaczej ten watek by nie powstal.
        A swoja droga to nie papierek, tylko fakt.
        Ja to nawet nie wiem gdzie jest moj "papierek", pewnie na dnie jakiejs
        szuflady. Ale dla mnie liczy sie fakt. Fakt ze "to jest moj maz", "bo tak
        chcielismy".
        Ok, moze i z praktycznego punktu widzenia nie zmienia to totalnie nic, tym
        bardziej kiedy sie juz mieszka razem.
        A jednak, dla mnie zmienilo to wszystko, ale nie z punktu widzenia
        praktycznego, tylko dla samej radosci z bycia "zona" i "mezem". Tak nam jest
        fajnie. Taka mielismy zachcianke. I sobie ja zrealizowalismy.
        • malenkajalenka Re: Po co ten ślub 10.08.06, 16:16
          i bardzo fajnie, ja tez sobie nie wyobrazam nie wziac slubu:) a niektorym nie
          jest to potrzebne i tez dobrze, nie moja sprawa, szanuje decyzje innych.
          najwazniejsze, zeby obie strony chcialy tego samego:)
    • aiczka Re: Po co ten ślub 10.08.06, 16:20
      Moim zdaniem wszystko zależy od Twojego nastawienia. Jeśli ma wyglądać tak, że
      będziecie sobie razem żyli a Ty będziesz w sobie hodować gorycz w związku z tym,
      że on Cię wciąż o rękę nie prosi, to nie jest dobre rozwiązanie. Pewnego dnia
      wybuchniesz a on się zdziwi, że to dla Ciebie takie ważne i że nic o tym nie
      wiedział.
      Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać i, jeśli Ci na nim zależy a ślub nie jest
      dla Ciebie "być czy nie być", wykazać trochę zrozumienia, tj. na początek
      zaakceptować mgliste "może kiedyś" a dopiero w kolejnych rozmowach wracać do
      tego konkretniej. Przede wszystkim powinien wiedzieć, że to dla Ciebie ważne i
      sobie do tego dojrzewać. Bez sygnałów z Twojej strony może mu po prostu nie
      przyjść do głowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka