Dodaj do ulubionych

filozofia prezerwatywy

24.02.03, 18:09
Poniżej wklajem post pewnego światłego socjobiloga z forum "Feminizm", w
którym ten kolo wypowiada się na temat prezerwatywy,

losiu4 napisał:

> Po co [mężczyźni] uzywaja prezerwatyw?

doku napisał:

>[prezerwatywa służy]... osłabieniu czujności kobiet. Dowodzą tego
statystyki. Mężczyźni używający
prezerwatyw mają więcej dzieci niż nieużywający. Kobiety chętniej zgadzają
się
na stosunek, gdy mężczyzna godzi się na użycie prezerwatywy. Kilkanaście
procent par stosujących prezerwatywę ma dzieci ze stosunków z prezerwatywą -
większość to efekt celowego przedziurawienia lub nieprawidłowego założenia
prezerwatywy, aby się zsunęła w czasie stosunku.

Jeżeli kobieta chce się zabezpieczyć, sama musi kupić prezerwatywę i ją
założyć. Już w starożytnym Egipcie mężczyźni stosowali prezerwatywy i
oszukiwali nimi kobiety.

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=4686631&a=4737665

Obserwuj wątek
    • anahella Re: filozofia prezerwatywy 24.02.03, 20:10
      winniepooh napisał:

      > Jeżeli kobieta chce się zabezpieczyć, sama musi kupić prezerwatywę i ją
      > założyć. Już w starożytnym Egipcie mężczyźni stosowali prezerwatywy i
      > oszukiwali nimi kobiety.

      Hm... zrobie wszystko zeby miec jak najwiecej pewnosci, ze mezczyzna nie zrobi
      mi niechcianego dziecka. Bardzo chetnie pojde i kupie prezerwatywe, tylko na co
      ja mam ja sobie nalozyc????

      chyba ze sa prezerwatywy dla kobiet - jak tak to prosze o jakiegos linka, gdzie
      moglabym sobie to obejrzec. pozdro
      • winniepooh Re: filozofia prezerwatywy 24.02.03, 20:26
        anahella napisała:

        > Hm... zrobie wszystko zeby miec jak najwiecej pewnosci, ze mezczyzna nie
        zrobi
        > mi niechcianego dziecka. Bardzo chetnie pojde i kupie prezerwatywe, tylko na
        co
        >
        > ja mam ja sobie nalozyc????

        na banana - tak będzie najbezpieczniej :)

        • anahella Re: filozofia prezerwatywy 24.02.03, 21:42
          Dobra, to lece do sklepu zanim mi go zamkna, bo do tej pory uzywlam bananow na
          sposob doustno-spozywczy i wszystkie zjadlam;) dzieki za rade;)
    • lyche1 Re: filozofia prezerwatywy 24.02.03, 20:40
      Podstawą bezpiecznego sexu jest używanie "bezpiecznego" mężczyzny :))))))))
      • anahella Re: filozofia prezerwatywy 24.02.03, 21:43
        czyli w temacie dzieci takiego, co ma "leniwe" plemniki?;)
        • lyche1 Re:Raczej miałam na myśli 25.02.03, 19:42
          dziurawienie prezerwatyw :)))
    • miregal :) 24.02.03, 22:03
      czego ludzie nie wymysla...
    • Gość: EWOK Moje Drogie IP: *.acn.waw.pl 24.02.03, 22:06
      Cieszę się, że post Doku tu sie pojawił, bo od pewnego czasu dyskutuję z nim
      na forum feminizm (winniethepooh witam gorąco, bo widziałam, że dziewczyna też
      nie zdzierżyła i sie tam dopisała) i chciałam tylko jedno dodać - Doku
      deklaruje się jako feminista. Właściwie jako ultrafeminista. Jak można
      uzasadniać swój feminizm na drodze analogii ludzie - małpy to już jego słodka
      tajemnica. Żartujecie sobie i dobrze, bo ten post niczego innego niewart. Ale
      problem polega na tym, że potem twój facet idzie na sztukę pt "Testosteron" i
      wychodzi z przekonaniem, że wszystko do siebie pasuje i każda kobieta to
      wredna suka. Tyle jeśli chodzi o pożytek płynący z psychologii ewolucyjnej.
    • maly.ksiaze Nie smac sie! 24.02.03, 22:12
      Poczytajcie sobie madre ksiazki, jak doku, a bedziecie wiedziec. Psychologia
      ewolucyjna jest nauka nauk i tlumaczy absolutnie wszystko: skad przybywamy,
      dokad zmierzamy i ktora jest godzina!

      Pozdrawiam,

      mk.
      • miregal hermeneutyka i Gadamer 24.02.03, 22:16
        to z kolei wiedza ktorej Tobie brakuje

        wedlug tego filozofa nawet tak obiektywne wedlug nas badania naukowe sa
        przeciez skazone subiektywizmem prowadzacych je naukowcow (np. starych dziadow
        ktorzy usiluja wytlumaczyc dlaczego zdradzaja swoje zony i podszczypuja mlode
        asystentki). niby oczywiste, a malo kto zwraca na to uwage. wez pod uwage jak
        selektywnie mozna traktowac zrodla!

        to tak tylko do przemyslenia
        • maly.ksiaze Re: hermeneutyka - czy to siostra Hermaszewskiego? 24.02.03, 22:21
          Tobie, miregal, brakuje natomiast poczucia humoru. Ale nie przejmuj sie, to
          moze jeszcze przyjsc, wraz z wiatrem od morza (dowolnego, ale Baltyk odradzam).

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: miregal Re: hermeneutyka - czy to siostra Hermaszewskiego IP: *.ifa.uni.wroc.pl 25.02.03, 08:38
            na faktycznie chyba na brak poczucia humoru cierpie, bo mnie ta hermeneutyka
            jako siostra Hermaszewskiego nie smieszy. moze po prostu mamy niekompatybilne
            poczucia humoru. co Ciebie smieszy? Swiat wedlug Kiepskich? ja wole
            styl "paragrafu 22" osobiscie.

            pozdrawiam ponuro i z marsowa twarza

            maly.ksiaze napisał:

            > Tobie, miregal, brakuje natomiast poczucia humoru. Ale nie przejmuj sie, to
            > moze jeszcze przyjsc, wraz z wiatrem od morza (dowolnego, ale Baltyk
            odradzam).
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.
            • maly.ksiaze Pójdźże dziecię, ja cię uczyć każę 25.02.03, 13:51
              Nie ma nic bardziej żałosnego, niż wyjaśniać własne
              żarty. Jednak, 'pro publico bono' - zrobię to.
              Zestawienie w jednym ciągu figur wysokich i niskich
              (potocznych) - 'skąd przychodzimy', 'dokąd zmierzamy' i
              'która jest godzina', jest chwytem komicznym starym
              niemal jak mowa ludzka.
              Nie ma obowiązku z tego się śmiać, powinno jednak
              wystarczyć do stwierdzenia, że piszący nie brał tego, co
              pisał, poważnie. Rozumiem jednak, że okazja, aby
              zademonstrować swą znajomość terminu 'hermeneutyka' w
              rozmowie i błsynąć maluczkim swoją eruducją i edukacją
              mogła się nieprędko powtórzyć.
              Na dodatek sugerowanie wszystkim wokół, że rozmówca jest
              matołem ('świat według Kiepskich') i zestawienie tego z
              własnym ambitnym (?) czytelnictwem (Heller) zdaje się
              sugerować, że autorka przekonana jest o własnej
              wyższości. Ciekawe czemu?

              Pozdrawiam,

              mk.
              • Gość: EWOK Re: Pójdźże dziecię, ja cię uczyć każę IP: 213.241.18.* 25.02.03, 14:58
                maly.ksiaze napisał:

                > Nie ma nic bardziej żałosnego, niż wyjaśniać własne
                > żarty. Jednak, 'pro publico bono' - zrobię to.
                > Zestawienie w jednym ciągu figur wysokich i niskich
                > (potocznych) - 'skąd przychodzimy', 'dokąd zmierzamy' i
                > 'która jest godzina', jest chwytem komicznym starym
                > niemal jak mowa ludzka.
                > Nie ma obowiązku z tego się śmiać, powinno jednak
                > wystarczyć do stwierdzenia, że piszący nie brał tego, co
                > pisał, poważnie. Rozumiem jednak, że okazja, aby
                > zademonstrować swą znajomość terminu 'hermeneutyka' w
                > rozmowie i błsynąć maluczkim swoją eruducją i edukacją
                > mogła się nieprędko powtórzyć.
                > Na dodatek sugerowanie wszystkim wokół, że rozmówca jest
                > matołem ('świat według Kiepskich') i zestawienie tego z
                > własnym ambitnym (?) czytelnictwem (Heller) zdaje się
                > sugerować, że autorka przekonana jest o własnej
                > wyższości. Ciekawe czemu?
                >
                > Pozdrawiam,
                >
                > mk.

                No wiesz co?! Mnie to żeś nigdy nie tłumaczył, co masz na myśli. Wszystko
                musiałam zgadywać. Widać są tacy, co mają specjalne względy. To bardzo, bardzo
                nieładnie. Mnie to zabolało. Zraniło mnie na wskroś.
                • maly.ksiaze Kazdy ma jakies ograniczenia... 25.02.03, 17:41
                  Gość portalu: EWOK napisał(a):

                  > No wiesz co?! Mnie to żeś nigdy nie tłumaczył, co masz na myśli. Wszystko
                  > musiałam zgadywać. Widać są tacy, co mają specjalne względy. To bardzo,
                  bardzo
                  > nieładnie. Mnie to zabolało. Zraniło mnie na wskroś.
                  Ja niestety tez. Jestem tylko czlowiekiem (choc przynam, ze rzeczywiscie
                  wybitnym). Nie jestem w stanie pomoc wszystkim, choc w porywie serca -
                  chcialbym. Pomagam zatem tylko niektorym - tym, o ktorych wiem, ze nie
                  poradziliby sobie sami.

                  Przykro mi jednak niezmiernie, ze Cie bolesnie dotknalem. Postaram sie zatem
                  jakos Ci to wynagrodzic. Jesli chcialabys zapytac czegokolwiek, masz
                  jakiekolwiek watpliwosci - pisz smialo. Znam odpowiedzi na wszystkie pytania,
                  gdyz jestem, jako sie rzeklo, czlowiekiem wyjatkowym.

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                  • maly.ksiaze Autoreklama cd. 26.02.03, 04:05
                    Niejaka fi zadała naszemu ulubieńcowi na tym drugim forum
                    pytanie:
                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=4686631&a=4753715
                    Odpowiedź będzie brzmiała: ponieważ (podświadomie)
                    obawiają się, że to nie ich dziecko.

                    Jeśli się mylę, zamknę sklepik z szyldem 'Proroctwa i
                    Przepowiednie' na zawsze.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
              • Gość: miregal Re: Pójdźże dziecię, ja cię uczyć każę IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.03, 19:50
                maly.ksiaze napisał:

                > Nie ma nic bardziej żałosnego, niż wyjaśniać własne
                > żarty. Jednak, 'pro publico bono' - zrobię to.
                > Zestawienie w jednym ciągu figur wysokich i niskich
                > (potocznych) - 'skąd przychodzimy', 'dokąd zmierzamy' i
                > 'która jest godzina', jest chwytem komicznym starym
                > niemal jak mowa ludzka.
                > Nie ma obowiązku z tego się śmiać, powinno jednak
                > wystarczyć do stwierdzenia, że piszący nie brał tego, co
                > pisał, poważnie. Rozumiem jednak, że okazja, aby
                > zademonstrować swą znajomość terminu 'hermeneutyka' w
                > rozmowie i błsynąć maluczkim swoją eruducją i edukacją
                > mogła się nieprędko powtórzyć.

                musze Ci sprawic zawod - nie pozuje na specjaliste od hermeneutyki, ostatecznie
                nie pisalam o niej doktoratu, po prostu ta mysl jest dla mnie autentycznie
                frapujaca i czasem i ja sobie obmyslam na wlasny uzytek - np. jakim prawem
                mialabym wychowywac dziecko, skoro moze moje przekonania sa zupelnie bledne i
                tylko zrobie z niego drugiego matola itd. . o ile jestes zdolny uwierzyc w
                myslenie o doktrynach filozoficznych na wlasny uzytek...

                > Na dodatek sugerowanie wszystkim wokół, że rozmówca jest
                > matołem ('świat według Kiepskich') i zestawienie tego z
                > własnym ambitnym (?) czytelnictwem (Heller) zdaje się
                > sugerować, że autorka przekonana jest o własnej
                > wyższości. Ciekawe czemu?
                >
                nie jestem, ale jak mam odeprzec jakis atak na mnie to znizam sie do tonu
                rozmowcy i tez sie staje agresywna.

                > Pozdrawiam,
                >
                tym bardziej

                > mk.
          • Gość: Lena Re: hermeneutyka - czy to siostra Hermaszewskiego IP: 80.48.96.* 25.02.03, 09:09
            maly.ksiaze napisał:

            > Tobie, miregal, brakuje natomiast poczucia humoru. Ale nie przejmuj sie, to
            > moze jeszcze przyjsc, wraz z wiatrem od morza (dowolnego, ale Baltyk
            odradzam).
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.

            Najgorsze i najlepsze zarazem jest to, że naukowcy zakładają,że człowiek jako
            ssak a już mężczyzna na pewno chce mieć dużo dzieci. A tu cywilizowany człowiek
            chce mieć mało ale dobrego gatunku dzieci - jak i wszystko poza dziećmi. Coś co
            dostał a czego nie ma reszta ssaków to rozum i wolna wola. W dzisiejszych
            czasach można mieć dziecko z probówki, ponoć i klona i mężczyzna raczej boi się
            mieć dzieci/alimenty!/ a jeszcze bardziej będzie bał się tych niespodzianych i
            nieplanowanych. Powiedzmy - kobieta zdeponuje zużytą prezerwatywę, zamrozi i
            pocznie facetowi już bez jego osobistego udziału nawet kilku następców.
            Dodajmy - bogatemu facetowi. Drżyjcie mężczyźni ! Idzie nowe! Teraz mężczyzni -
            jak kiedyś kobiety - ze strachu będzą cnotliwi.
          • Gość: Lena Re: hermeneutyka - czy to siostra Hermaszewskiego IP: 80.48.96.* 25.02.03, 09:09
            maly.ksiaze napisał:

            > Tobie, miregal, brakuje natomiast poczucia humoru. Ale nie przejmuj sie, to
            > moze jeszcze przyjsc, wraz z wiatrem od morza (dowolnego, ale Baltyk
            odradzam).
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.

            Najgorsze i najlepsze zarazem jest to, że naukowcy zakładają,że człowiek jako
            ssak a już mężczyzna na pewno chce mieć dużo dzieci. A tu cywilizowany człowiek
            chce mieć mało ale dobrego gatunku dzieci - jak i wszystko poza dziećmi. Coś co
            dostał a czego nie ma reszta ssaków to rozum i wolna wola. W dzisiejszych
            czasach można mieć dziecko z probówki, ponoć i klona i mężczyzna raczej boi się
            mieć dzieci/alimenty!/ a jeszcze bardziej będzie bał się tych niespodzianych i
            nieplanowanych. Powiedzmy - kobieta zdeponuje zużytą prezerwatywę, zamrozi i
            pocznie facetowi już bez jego osobistego udziału nawet kilku następców.
            Dodajmy - bogatemu facetowi. Drżyjcie mężczyźni ! Idzie nowe! Teraz mężczyzni -
            jak kiedyś kobiety - ze strachu będzą cnotliwi.
          • Gość: Lena Re: hermeneutyka - czy to siostra Hermaszewskiego IP: 80.48.96.* 25.02.03, 09:09
            maly.ksiaze napisał:

            > Tobie, miregal, brakuje natomiast poczucia humoru. Ale nie przejmuj sie, to
            > moze jeszcze przyjsc, wraz z wiatrem od morza (dowolnego, ale Baltyk
            odradzam).
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.

            Najgorsze i najlepsze zarazem jest to, że naukowcy zakładają,że człowiek jako
            ssak a już mężczyzna na pewno chce mieć dużo dzieci. A tu cywilizowany człowiek
            chce mieć mało ale dobrego gatunku dzieci - jak i wszystko poza dziećmi. Coś co
            dostał a czego nie ma reszta ssaków to rozum i wolna wola. W dzisiejszych
            czasach można mieć dziecko z probówki, ponoć i klona i mężczyzna raczej boi się
            mieć dzieci/alimenty!/ a jeszcze bardziej będzie bał się tych niespodzianych i
            nieplanowanych. Powiedzmy - kobieta zdeponuje zużytą prezerwatywę, zamrozi i
            pocznie facetowi już bez jego osobistego udziału nawet kilku następców.
            Dodajmy - bogatemu facetowi. Dżyjcie mężczyźni ! Idzie nowe! Teraz mężczyzni -
            jak kiedyś kobiety - ze strachu będzą cnotliwi.
          • Gość: Lena Re: hermeneutyka - czy to siostra Hermaszewskiego IP: 80.48.96.* 25.02.03, 09:09
            maly.ksiaze napisał:

            > Tobie, miregal, brakuje natomiast poczucia humoru. Ale nie przejmuj sie, to
            > moze jeszcze przyjsc, wraz z wiatrem od morza (dowolnego, ale Baltyk
            odradzam).
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.

            Najgorsze i najlepsze zarazem jest to, że naukowcy zakładają,że człowiek jako
            ssak a już mężczyzna na pewno chce mieć dużo dzieci. A tu cywilizowany człowiek
            chce mieć mało ale dobrego gatunku dzieci - jak i wszystko poza dziećmi. Coś co
            dostał a czego nie ma reszta ssaków to rozum i wolna wola. W dzisiejszych
            czasach można mieć dziecko z probówki, ponoć i klona i mężczyzna raczej boi się
            mieć dzieci/alimenty!/ a jeszcze bardziej będzie bał się tych niespodzianych i
            nieplanowanych. Powiedzmy - kobieta zdeponuje zużytą prezerwatywę, zamrozi i
            pocznie facetowi już bez jego osobistego udziału nawet kilku następców.
            Dodajmy - bogatemu facetowi. Drżyjcie mężczyźni ! Idzie nowe! Teraz mężczyzni -
            jak kiedyś kobiety - ze strachu będzą cnotliwi.
        • Gość: BD Re: hermeneutyka i Gadamer IP: 195.136.36.* 25.02.03, 09:20
          Witam,

          miregal napisała:

          > wedlug tego filozofa nawet tak obiektywne wedlug nas badania naukowe sa
          > przeciez skazone subiektywizmem prowadzacych je naukowcow (np. starych
          > dziadow ktorzy usiluja wytlumaczyc dlaczego zdradzaja swoje zony i
          > podszczypuja mlode asystentki).

          Argument Gadamera jest, jak to ładnie określają anglicy, "self-defeating". Bo
          skoro badania naukowe są skażone subiektywzmem naukowców, to teza, że badania
          naukowe są skażone subiektywizmem naukwców sama jest skażona subiektywizmem śp.
          Gadamera, który np. usiłuje zracjonalizować swoje nieobiektywne badania, co by
          wskazywało, że badaniania naukowe tak naprawdę nie muszą być skażone
          subiektywizmem naukowców etc.

          A propos hermeneutyki i Gadamera to polecam poczytać co na ten temat pisał nasz
          wybitny logik, śp. J.M. Bocheński OP.

          Co do psychologii ewolucyjnej i doku - problem jest taki, że doku nie wie o
          czym pisze, nawet jeśli wydaje się mu, że pisze o psychologii ewolucyjnej. Teza
          o prezerwatywie wpisuje się w szeroki nurt spiskowych teorii dziejów, warto ją
          uzupełnić o np. tajne porozumienie producentów prezerwatyw z producentami
          szpilek do ich przekłuwania etc.

          pozdrawiam,

          BD
          • sagan2 Re: hermeneutyka i Gadamer 25.02.03, 09:43
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > Teza o prezerwatywie wpisuje się w szeroki nurt
            > spiskowych teorii dziejów, warto ją uzupełnić o np.
            > tajne porozumienie producentów prezerwatyw z
            > producentami szpilek do ich przekłuwania etc.

            dobrze myslisz, BD, ale jeszcze do prawdy troche Ci
            brakuje... ja wlasnie niedawno uslyszalam, ze naukowcy
            (ach ci wredni naukowcy) ukrywaja przed ludzmi wyniki
            badan nad AIDS. ponoc zarazic sie mozna bez problemu
            przez prezerwatywe (tutaj maja porozumienie z
            producentami prezerwatyw - spisek jak ta lala), jak
            rowniez w kazdej czynnosci zycia codziennego, a gadanina
            o plynach ustrojowych to bzdura (tutaj nie wiem, z kim
            maja spisek? moze z producentem plynow odkazajacych do
            kibelkow bref, co to kazde paskudztwo usiecze?...)

            :) choc to wcale smieszne nie jest... :(
            • Gość: BD Re: hermeneutyka i Gadamer IP: 195.136.36.* 25.02.03, 10:32
              Witam,

              sagan2 napisała:

              > dobrze myslisz, BD, ale jeszcze do prawdy troche Ci
              > brakuje... ja wlasnie niedawno uslyszalam, ze naukowcy
              > (ach ci wredni naukowcy) ukrywaja przed ludzmi wyniki
              > badan nad AIDS. ponoc zarazic sie mozna bez problemu
              > przez prezerwatywe

              No, to akurat całkiem możliwe. O problemach z rzetelnością publikacji naukowych
              dotyczących np. skuteczność farmaceutyków to chyba wiele się ostatnio mówiło.
              Jeśli chodzi o skuteczność prezerwatywy w zapobieganiu AIDS to raczej nie
              ufałbym danym producentów, i nie ma to nic wspólnego z wiarą w spiski dziejowe,
              ale ze zdroworozsądkową oceną naszej rzeczywistość.

              O spisku mówimy wtedy, gdy rzeczy na głębszym poziomie wyglądają przeciwnie niż
              wyglądają na poziomie podstawowym - prezerwatywa ma pomagać w zapłodnieniu,
              każdy prezent to koń trojański, kobiety, która mówią, że chcą być przede
              wszystkim żonami i matkami chcą tak naprawdę robić karierę, mężczyźni
              zadowoleni z patriarchalnego porządku są jego biednymi ofiarami etc...

              pozdrawiam,

              BD
    • Gość: EWOK Na wagarach... IP: 213.241.18.* 25.02.03, 11:02
      Widzę, że sporą grupkę już Doku wypłoszył z matecznika. Może powinniśmy
      solidarnie - jak sam radził- postawić się i powiedzieć, że to nasze terytorium.
      Jak również na wszelki wypadek zapisać się na aikido. :))
      • sagan2 Re: Na wagarach... 25.02.03, 11:17
        w sieci to pewnie wazniejszy niz aikido jest kurs
        hackera... :)
    • melinek Filozofia pigulki. 25.02.03, 15:46
      Dziala podobnie jak filozofia prezerwatywy tylko na mezczyzn.

      Jesli mezczyzna sam kobiecie nie kupi i nie przypilnuje,
      by zazyla, nie ma pewnosci, ze nie zostanie oszukny,
      bo ona np. zapomni.

      --
      No co ty, na zartach sie nie znasz?
      pogaduchy_do_poduchy
    • Gość: małgosia Re: filozofia prezerwatywy IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 12:07
      Częsty obrazek: przychodzi dziewczę (chłopię) do biblioteki i pyta:
      - Czy jest "Filozofia" Tatarkiewicza?
      To może trzeba teraz pytać o filozofię prezerwatywy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka