Dodaj do ulubionych

jak się rozstać..?

28.08.06, 00:15
Hej
Problem może się wydać głupi, ale napiszę, a co mi tam...jak ktoś nie chce
niech nie czyta. Ostrzegam: długie! żeby potem nie było..."Rozstałam" się z
facetem już jakiś czas temu. Nasz związek był... tragiczny:/ Zaczęliśmy o
wiele za wcześnie; zupełnie inne poglądy, inne środowisko, problemy,
nieporozumienia itp. Kłóciliśmy się i godziliśmy, raz się nawet rozstaliśmy
na pół roku jednak żadne z nas nie mogło zapomnieć, coś nas po prostu do
siebie ciagnęło... jakiś czas spokoju i znowu się zaczęło... Problemy sprzed
rozstania wróciły ze zdwojoną siłą, nie mogłam mu ufać w żadnej sprawie,
kłamstwa, "rozrywki"... Teraz wiem że on po prostu nie dorósł do związku,
ważniejsze były imprezy z kolegami niż nasz związek, żadnej
odpowiedzialności... no ale wystarczy narzekania:)Wsztystko zmierzało do
końca, staraliśmy się to ratować ale z marnym skutkiem... Pewnego dnia po
kolejnej kłótni powiedziałam dość. Zranił mnie bardzo, chciałam zapomnieć że
on żyje, próbowałam zerwać kontakty, przez miesiąc ani razu się nie
widzieliśmy. Przez ten czas pisał, dzwonił, że kocha, tęskni, przeprasza...
Chciałam być silna, jednak tak straaasznie tęskniłam...:( tyle ze sobą
przeżyliśmy, on był moim chłopakiem, przyjaciółką, kolegą... prawie
wszystkim, nikt mnie tak nie zna jak on,można powiedzieć że razem
dorastaliśmy... Zgodziłam się na spotkanie,wróciły wspomnienia, jednak za
dużo się stało zebym mogła myśleć o powrocie. Podjęłam decyzję, nie chce
wiecej cierpieć, znam go za dobrze zeby wierzyć ze się zmieni, za dużo był
tych ostatnich szans... obiecywał złote góry, nowe wspólne życie, mówił ze
dla mnie rzuci wszystko, ze już wie czego tak naprawde chce... nie uwierzyłam-
i słusznie, niedługi czas po tym, gdy była okazja do spełnienia obietnic
wycofał się... Nie mamy już szans na związek, on nigdy nie dorosnie, nie
potrafi dokonać wyboru i się go trzymać, a i ja przejżałam na oczy... wogóle
on niedługo wyjeżdza, nie na dlugo ale ten wyjzad dużo zmieni... No i niby
wszystko ok, rozstaliśmy się ale... chyba nie umiemy bez siebie żyć:/
spotykaliśmy się przez jakiś czas niby na stopie "koleżeńskiej" ale nic z
tego nie wyszło...jak z nim jestem czuję się wspaniale, mogę być sobą, nikt
mnie tak nie zna jak on...jednak nie umiem długo udawać obojętnosci, chce się
przytulić... źle mi z tym, próbowałam już wiele razy zakończyć te niezdrowe
relacje, po prostu mam za mało siły żeby być tylko "przyjaciółką", ale nigdy
się nie udaje..:( brakuje mi go, jego obecności, wszystkiego! Wiem że
najlepiej by było oderwać się, zająć czyms nowym.. ale nie umiem, i on też mi
nie pomaga... Wiele razy już się "żegnaliśmy", jednak następnego dnia już
wypożyczaliśmy filmy na dvd i robiliśmy sobie kolację:) To jest jak
uzależnienie, zrobił mi dużo złego ale nie umiem go znienawidzieć, po jakims
czasie zaczynam tęsknić, a jak z nim jestem czuję się jakbym wróciła do
domu... sytuacja jak dla mnie bez wyjścia... a może ktoś ma jakiś pomysł?

gratulacje jak ktoś dotrwał do konca:)
Obserwuj wątek
    • baler_inca Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 00:23
      Dziekuję, gratulacje przyjęte:)
      Moja rada: albo 1: czekać, aż on się zmieni, albo 2: znaleźć sobie kogoś innego
      (zobaczysz, jak szybko przejdzie ci przywiązanie do ex) lub 3: zaczekać, aż ex
      znajdzie sobie inną dziewczynę. Według mnie rozwiązanie 2 najlepsze, 3
      najboleśniejsze, ale tez skuteczne i 1 - prawie niemożliwe :)
      Innych opcji nie widzę:)
      Pozdrawiam i ycze szczęścia
      • cala_w_kwiatkach Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 00:26
        jak wyjedzie i nie bedzie mozliwosci spotkania sie to powinno pomoc
        • zielony.motylek Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 00:37
          No pewnie, to by było może i dobre... ale niestety (na szczęście) nie jedzie na
          bardzo długo, może podczas "wiecznej imprezy" da sobie spokój i przestanie
          pisac i dzwonić, a ja przez ten czas, pomimo tęsknoty zajmę się czymś innym,
          ale... ja wróci to zacznie się od nowa:/ tego jestem pewna, chyba że wydarzy
          się nr 3 -kogoś sobie znajdzie. Wiem co mi powie, mogę przewidziec każde jego
          slowo i zachowanie, on zna mnie za dobrze, wie co zrobić żeby nagle wszystko
          wróciło i chociaż bym się niewiem jak starała nie zachowam zimnej krwi... a mi
          będzie jeszcze smutniej ze świadomością gdzie był i co robił:(
      • zielony.motylek Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 00:32
        wow, dałaś radę mojemu wątkowi:)
        Zgadzam się, pierwsze jest niemożliwe, sprawdziłam to już na wszystkie
        sposoby...
        Co do 2 to sobie tego nie wyobrażam... Najgorsze jest to że to moja.. pierwsza
        miłość! Naprawdę, przed nim nie było nikogo, z nim wszytsko było PIERWSZE! Wiem
        że każdy tak mówi a potem znajduje druga połówkę i żyje długo i szczęśliwie,
        ale ja nie mogę przyjąć do wiadomości ze mógłby być ktoś inny... W sumie to
        naprawdę nie ma czego żałować bo związek był, żeby nie
        powiedzieć "nieporozumieniem", mało udany...
        Natomiast nr 3... zgroza:/

        dzięki za wypowiedź, niby sama już wszystko wiem ale trzeba mi obiektywnych
        opinii
        • ade1 Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 09:35
          przez to trzeba przejsc, bo wytlumaczyc sie nie da. chodzi o to ze jak tylko
          poznasz kogos innego to zobaczysz jak bedziesz sie smiala z tego co przezywasz
          teraz, jak nie bedzie dla ciebie zrobzumiale ze moglas byc z takim czlowiekiem.
          dopoki ktores z was nie znajdzie sobie kogos to bedziecie wracac do siebie i
          niszczyc sie wzajemnie, jak tylko sie ktos nowy znajdzie wtedy odzyjesz, tylko
          ze nie wiemy kiedy ta nowa znajomosc przyjdzie, oby jak najpredzej bo jesli
          dlugo bedziesz musiala czekac to jeszcze wiele glupot mozesz zrobic. zycze
          nowej cudownej milosci, a tutaj tylko tych milych wspomnien
        • brak.polskich.liter Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 11:48
          zielony.motylek napisała:

          > ale ja nie mogę przyjąć do wiadomości ze mógłby być ktoś inny...

          To uwierz mi na slowo, ze moglby. Moglby, moze, i - z pewnoscia - bedzie.
          Proponuje stara, sprawdzona metode "klin klinem". Moze niekoniecznie pakuj sie
          od razu w kolejny zwiazek, ale poszukaj sobie kolegow na niezobowiazujace
          uklady. Zobaczysz, przyzwyczajenie do Twojej "pierwszej milosci" przejdzie jak
          reka odjal.
    • lady284 Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 14:11
      Jak odchodzisz to odchodź i nie bądź "przyjaciółką" po co ??? nie ma
      przyjaciółek z byłym chyba że chodzi o łóżko albo inne bzdety..
      Ty potrzebujesz czułości , przytulenia - a nie jego! Więc czemu u licha tak się
      go czepiłaś? Przecież nic dobrego dla Ciebie nie zrobił.
      Znajdź sobie normalnego faceta albo zmarnuj życie z nim.
      Żaden problem wybierz jedno i masz sprawe z głowy.
      • zielony.motylek Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 16:36
        hmm... no właśnie; czułości, przytulenia, a dla mnie = ON:/ Chyba masz rację że
        nie ma przyjaźni z byłym, ale naprawdę tak bardzo trudno się rozstać tak
        ostatecznie... w sumie najważniejszą decyzję już podjęłam, że nie jesteśmy
        razem i nie dąże do tego żebyśmy do siebie wrócili, ale brakuje mi właśnie nie
        cudownych chwil(bo takich za wiele nie było) tylko samej jego osoby, tego jak
        do mnie mówi, tego że mnie rozumie ...

        dzięki za wypowiedz. wiem że opcja nr 2 odpada, nie chce z nim zmarnować
        życia...
    • bri Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 15:04
      Zgadzam się przedmówczyniami. Najlepiej zerwać kontakty od razu zamiast czekać
      aż on to zrobi bo znajdzie sobie inną. Wtedy dopiero będzie bolało. W puste
      miejsce należy zacząć robić coś dla siebie - nowy sport, nowy fakultet, profil
      na portalu randkowym i dać się zapraszać na randki. Nie wiązać się z nikim na
      poważnie jeszcze przez jakiś czas, dopóki nie poczujesz, że Ci trochę
      odpuściło. Przypuszczam, że całkiem możesz nigdy się tego sentymentu nie
      pozbyć. Ale z czasem zrozumiesz i pogodzisz się z myślą, że inaczej się nie
      dało.
      • zielony.motylek Re: jak się rozstać..? 28.08.06, 16:42
        Tego się właśnie obawiam... zawsze się mówi że pierwsza miłość jest
        najsilniejsza i się jej nigdy nie zapomina:/ a to mało pocieszające. Ja już
        rozumiem że się inaczej nie dało, daliśmy sobie dużo szans, stawałam na głowie
        żeby uratować ten związek, nie chciałam potem sobie wyrzucać że coś jeszcze
        mogłam zrobić, jednak wszystko na nic. To nie jest tak że siedzę w domu, myślę
        o nim i rozpaczam. Wychodzę do ludzi, spotykam się ze znajomymi... ale czegoś
        ciągle brakuje:(
    • zielony.motylek Re: jak się rozstać..? 29.08.06, 18:43
      dziś już jedzie... smutno trochę:(
    • ajkro I co rozstałaś się?:)))) 29.08.06, 18:58
      Ja nie dotarłam do końca. Nie wiem nawet, co jest w środku:))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka