lyche1
28.02.03, 22:55
Wiem wiem pewnie znajdzie się zaraz kilku mądrych co mi powiedzą że np.
więzienie czy kostnica ale posłuchajcie
W supermarketach jest zazwyczaj tłum osób obojętnych na współkupującego lub
wręcz wrogo nastawionych.
Panuje straszny gwar, ekspedienci nawołują się przez mikrofony głosem
zawiadowczyni stacji kolejowej w Koluszkach, starsze dzieci biegają samopas
wpadając na osoby starsze bez żenady, młodsze ryczą z bliżej nieokreślonego
mi powodu. Wszędzie panoszy się porozrzucany towar i niczego nie można
znalżć. Zagadnięta obsługa gdzie mogę znaleźć płatki owsiane odpowiada iż nie
jest z tego działu. Obraz nędzy i rozpaczy. Nie wspomnę już o kolejkach do
kasy i o fakcie że spódniczka z ceną 30 złotych, przy kasie kosztuje dwa
razy tyle.