Dodaj do ulubionych

Były facet....kochanek!

10.09.06, 18:26
Od czego tu zaczac, moze od tego ze kilka miesiecy rozstalam sie z facetem, a
moze inaczej...on zerwal ze mna.Strasznie to przezylam, bardzo go kochalam i
szczerze...nie wyobrazalam sobie jak mogloby wygladac moje zycie bez
niego.hmmm...ale czas leczy rany i moje serducho troszke sie zagoilo.Nie
chcialam go znac, widziec, rozmawiac z nim....do czasu.Nie bede opowiadac co
bylo po kolei.... teraz jestesmy dobrymi przyjaciolmi, kumplami, chodzimy do
kina, na zakupy, do lozka(echh)....zachowujemy sie momentami jak bysmy byli
razem, ale to jest cos bez zobowiazan, wydaje mi sie ze jemu cos takiego
bardzo odpowiada, nie musi starac sie o kobiete, zabiegac o nia, byc
odpowiedzialny....raju! przeciez cos takiego nie ma sensu.Ale....skoro jest
mi z nim dobrze, rozumiemy sie, jest nam cudownie w lozku...dlaczego
rezygnowac z takiej przyjemnosci? chyba wiem....chyba zrezygnuje, a to
dlatego ze ja chyba chce czegos wiecej.Zaznacze ze szansa na powrot do siebie
jest zerowa (z jego strony).Niestety....wracaja wspomnienia, po kazdym
spotkaniu tesknie za nim, i czekam na kolejne....nieeeeee to nie ma
sensu.Czego oczekuje.....rady! moze znalazlyscie sie w podobnej
sytuacji...podzielcie sie ze mna swoimi wrazeniami, odczuciami.....z gory
dziekuje :))
Obserwuj wątek
    • allerune Re: Były facet....kochanek! 10.09.06, 18:48
      to oszukiwanie siebie, jesteście razem ale inaczej to nazywacie... dla testu,
      wyobraź sobie że spotyka się z kimś innym niż Ty
      • nicky44 Re: Były facet....kochanek! 10.09.06, 19:03
        Ranisz samą siebie, ale w pewien sposob cie rozumiem. Musisz postawic sprawe
        jasno. Albo probujecie byc razem, albo musisz sie od niego uwolnic. Niedlugo
        penie on znajdzie sobie inna i to na poważnie, a ty zostaniesz ze złamanym
        sercem. I pewnie usłyszysz "Przecież nic ci nie obiecywałem"
    • lajton Re: Były facet....kochanek! 10.09.06, 19:10
      Hmm, a nie pomyslalas, ze nigdy byc moze tak naprawde nie chcial bys byla dla
      niego kims wiecej?
      Jesli ta sytuacja jest mu na reke, jesli wczesniej sam zerwal... wiej
      dziewczyno i nie daj sie dluzej tak traktowac.
      Troche dumy!
      • nupik Re: Były facet....kochanek! 10.09.06, 19:21
        no to sie facet ustawil, seks za darmo, kumpela bez staran, ale sie kolega
        ustawil. psujesz nam opinie dziewczyno a on zaciera raczki, zycie jak w
        madrycie ma bo teoretycznie jest przeciez wolny wiec moze w razie czego bez
        wyrzutow sumienia poderwac sobie laske. a ty bedziesz plakas. glupias
        dziewczyno, oj glupias
    • lolitka24 Re: Były facet....kochanek! 10.09.06, 19:26
      nie bede pisac co mowil, co obiecywal....bo uwazam ze to nie ma wiekszego
      sensu.Musze sprobowac zyc bez niego i wyeliminowac go ze swojego zycia, bo do
      niczego dobrego to nie prowadzi i nie ma wiekszego sensu.
      • heureka7 Re: Były facet....kochanek! 10.09.06, 19:40
        ja jestem w nieco podobnej sytuacji. ale u nas jest swiezo po zerwaniu i to ja
        zaproponowalam taka relacje bez zobowiazan. on sie waha... nie pasuje mu przede
        wszystkim brak zobowiazan w sferze seksu...

        coz, mieszknie ze soba na codzien moze byc piekielnie nielatwe, gdy jest sie
        "troche trudnymi" osobowosciami (oboje jestemy "nieco" skomplikowani), a
        sytuacja bardzo - jak nasza - skomplikowana...

        chce sprobowac zyc bez zobowiazan, bo tych nie potrzebuje, by go prawdziwie
        kochac. potrzebuje za to jego obecnosci, bliskosci, ale nie bez przerwy, w
        kazdej wolnej chwili, tylko wlasnie, gdy oboje tego naprawde chcemy. a potem -
        zobaczymy... moze wrocimy do wspolnego zycia?
        • zdzichu-nr1 Re: Były facet....kochanek! 10.09.06, 23:58
          Macie dziewczyny najwyżej 10% szans, że ten facet do was wróci. A jeśli to on
          wyłącznie zerwał związek, to zaledwie 5%.

          Facet myśli z gruntu inaczej niż kobieta. Bez problemu potrafi rozdzielić seks
          od miłości. Jak powiedział, że kończy związek, to go skończył.

          Takie zabawy to przedłużanie sobie złudzeń. Bedzie bolało jeszcze bardziej niż
          poprzednio. On -tak jak to ktoś trafnie zauważył- bzyka was i spotyka się
          niezobowiązująco, bo jeszcze nikogo nowego nie poznał. Ale cały czas szuka! I
          jak tylko znajdzie odpowiedni obiekt oraz go na zimno wybierze (ma luksus
          czekania- w końcu fiutek go dzięki wam nie grzeje), to kopnie was w dupę aż miło
          -tym razem ostatecznie.

          • minika_p Re: Były facet....kochanek! 11.09.06, 00:32
            ja tez mialam taka sytuację!! radzę tobie jak najszybciej to zakończyć!!! to
            nie prowadzi do niczego dobrego-jedynie do zguby.Twojej oczywiscie,bo on się z
            Toba kocha tylko dla samego sexu,bo skoro zerwal-to milosci ni ma niestety. a
            Ty zyjesz w nadzei ze wróci.. On znajdzie sobie wkoncu dziewczyne/zone i wtedy
            Ty zostaniesz z jeszcze większym bólem i ciężarem, a z tego dźwignąć się jest
            trudno. nie męcz się i nie wierz nawet w waszą przyjaźń! bo jej nie ma. ja
            postanowilam ograniczyc moj kontakt z ex do mejli i jest mi lżej, łatwiej i juz
            nie tęsknie. jak sie spotykalismy to on byl jak narkotyk!! tesnilam kochalam i
            nie umialam przestac. nazywalismy to przyjaxnia, bo-co mi innego pozostalo, on-
            wszystko byle nie zobowiązania,więc wybieram przyjażn. to tak działa widzisz...
            weź się szybko w garść i powiedz "nie",jezeli on nie moze Ci dac tego czego Ty
            oczekujesz-milosci, to powiedz mu,ze nie bedziesz jego półśrodkiem, środkiem
            zastępczym,bo Cię to rani,prawda? życzę Tobie wytrwałości i konsekwentności
            słów i postanowień. będzie dobrze. dasz radę tylko zrezygnuj z tej "przyjaźni"!!
    • bibita katastrofa 11.09.06, 10:59
      byłam w podobnej i nie zazdroszcze
      ujme to tak-byc z nim nie ebdziesz, bo on chce kolezanki i seksu, pociagasz go
      ale on Cie nie kocha, to jasne.
      U mnie było tak, ze w pewnym momecie pojawiła sie kolejna dziewczyna(juz po
      naszym zerwaniu i wejsciu na stopę "radosnej seksualnej przyjazni") ale tym
      razem mająca byc tą oficjalną, ze na chciał sie chyba przyjaznic i czasem
      sypiac w tajemnicy przed "oficjalną". Gdy sie o niej dowiedzialam wziełam sie
      mocno w garsc i mimo mojej ogromnej do niego ciągoty - zniknełam z jego zycia.
      Uciełam wszelkie kontakty, z czasem znalazłam sobie nowego faceta i uwolniłam
      sie. Troche mnei to kosztowało, ale teraz jestem szczesliwa a nie jak kiedys-
      sfrustrowana
    • terciad Re: Były facet....kochanek! 11.09.06, 18:07
      Nie chcę Ci robić fałszywych nadzieji, ale ja też byłam w podobnej sytuacji.
      Tylko wtdy to ja zerwałam z facetem, zostaliśmy przyjaciółmi, takimi od seksu
      też. Było świetnie, wiedziałam, że on sypia z innymi, ja też nie byłam
      aniołkiem... W każdym razie od tego czasu minęło jaieś pięć lat, mamy
      wspaniałego synka, baaardzo się kochamy a taka "ptzygoda" wyszła nam na dobre.
      Tylko jeszcze raz powtarzam, wtedy to on się starał o mnie a nie na odwrót, to
      ja go zostawiłam. Znajdź sobie faceta i zobacz, jak On zareaguje. Tak myślę.
    • naa123 Re: Były facet....kochanek! 12.09.06, 07:50
      Nie mozna robić chyba nic gorszego. Też mi się to zdarzyło. Myślałam, że można
      się "przyjaźnić". Jednak każde spotkanie musiałam odchorować. Pomysł jest
      fatalny. Aha! On miał poprostu do mnie sentyment. Żenujące!
      • madziola1982 Re: Były facet....kochanek! 12.09.06, 07:56
        masochistka
        • wrozkageena Re: Były facet....kochanek! 12.09.06, 08:40
          Pod kazdym wzgledem zly uklad-Ty masz zludzenia,on tylko bierze co mu dajesz
          chetnie.Ty trwajac w tym nie znajdziesz nikogo nowego,on napewno szuka(jak
          pisali wczesniej),Ty bedziesz cierpiala bardziej,on nie-dla niego to wymarzony
          czas na "przeczekanie".Jesli wydaje Ci sie,ze ta droga obudzisz w nim
          uczucie-jestes w totalnym bledzie.
          Mlode dzewczyny czesto mysla,ze gdy koles je bzyka,to napewno cos czuje...tylko
          jeszcze tego nie wie.Nic bardziej mylnego!!!
          Zostaw go.
    • dd5 Re: Były facet....kochanek! 12.09.06, 11:05
      Ja miałam taką sytuację przed 6 laty i teraz (po kolejnych 6) znowu jesteśmy
      razem (od pół roku), a za kilka miesięcy ślub, wspólny dom i wreszcie
      szczęśliwe życie. Byliśmy razem 6 lat. Rozstaliśmy się bo On nie miał wcześniej
      nikogo i był to dla niego duży problem. Ja nie chciałam rozstania, ale w końcu
      kogoś poznałam i odeszłam definitywnie. Nie utrzymywaliśmy żadnych kontaktów
      przez następne 6 lat, miałam jedynie informacje od jego mamy że się wyprowadził
      zmienił pracę i to wszystko. I nagle postanowiłam zapytać co u niego słychać...
      po spotkaniu okazało się że nie możemy bez siebie żyć, a może nawet on beze
      mnie bardziej. Nie odzywał się do mnie przez te 6 lat, bo byłam w związku
      (małżeńskim) i nie chciał mi niczego psuć.
      Dlatego nie można od razu stwierdzić że facet Cię nie kocha. To co do Ciebie
      czuje tylko Ty potrafisz ocenić, po jego zachowaniu. Ja wiedziałam że mnie
      kocha tylko inne rzeczy sprawiają że nie możemy być razem.
      Teraz jest po prostu bosko!!! Bez porównania lepiej niż 6 lat temu.
      Zycze równie szczęśliwego zakończenia. Pozdrawiam.
    • wrednababa Re: Były facet....kochanek! 12.09.06, 22:54
      Witaj Lolitko.
      Ja sama tkwie w takim zwiazku/jesli to mozna nazwac zwiazkiem..chyba nawet
      nie../juz bedzie 3,5 roku. W tym czasie mielismy takze "normalnych"partnerow..a
      potem od nowa do siebie wracalismy..
      Co ciekawe gdy bylismy razm/na samym poczatku/nie moglismy sie dogadac,wiecznie
      sie go czepialam..a teraz jest super..jestesmy przyjaciolmi.
      Wiem, ze to bez sensu..ale ja w jakis sposob jestem szczesliwa. Na razie czekam
      na tego jedynego.A moj obecny przjaciel po prostu mi tym pomaga:)
      Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka