Dodaj do ulubionych

moja mama - tragedia !!!

14.09.06, 13:39
Hej kobitki, chcialam sie wyzalic na moja mame, a dodatkowo moze ktos mi cos
pocieszajacego napisze.
Mam z nia ogromny problem, poniewaz jest to osoba bardzo materialistycznie
nastawiona do zycia. Zawsze taka byla, ale im starsza, tym gorsza. Jej temat
glowny i jedyny to pieniadze, a wlasciwie ich brak, ciagle gada o tym, ze nie
ma kasy, a emeryture ma niezla (powyzej tysiaca) i dodatkowo jeszcze
odnajmuje pokoj studentce, wiec malo dla siebie jednej nie ma. Ale caly czas
leci na debecie, nieustannie cos kupuje, remontuje mieszkanie, zmienia sobie,
upieksza, ciuchy kupuje i ciagle placze, ze nie ma pieniedzy.
OK, powiecie, jej kasa - jej sprawa. Niby tak, ALE:
z mezem i dziecmi mieszkamy i pracujemy zagranica. Moj TZ ma alergie na jej
punkcie, po prostu jej nie trawi (nie dziwie sie mu zreszta). I jak ona tak
gada mi tym przez telefon, jak jej zle, ze inne dzieci to samotnym rodzicom
pomagaja itd., to cos mnie trafia. Nie cierpie, jak ktos chce wzbudzic u mnie
na sile wyrzuty sumienia. My nic jej nie pomagamy, bo uwazamy, ze w
rzeczywistosci ta kasa i tak by poszla na pierdoly.
Jestem zawsze miedzy mlotem a kowadlem - ona oczekuje rzeczy, na ktore z
kolei ani ja ani TZ nie mamy ochoty (np. ze bedziemy ja zapraszac, goscic
itd. - TZ powiedzial, ze jak ona przyjedzie to on wyjedzie, bo pod jednym
dachem jej nie zniesie).
Jest poza tym osoba b. zakochana w sobie, uwaza siebie za niewiadomo kogo,
ciagle sie o byle co obraza i robi mi wies przy ludziach.
Staram sie jakos zawsze lawirowac miedzy TZ a nia (zapraszam ja jak jego nie
ma itd.), ale tylko ja wiem, ile mnie to stresu kosztuje i mam przy tym zero
radosci.
A jej rozrzutnosc i ta ciagla gadka o tym, ze nie ma pieniedzy sa tak
dobijajace, ze nawet mi sie nie chce do niej dzwonic.
Dodam tez, ze przez to rozpadlo sie dawno temu malzenstwo moich rodzicow, bo
prawie wykonczyla mojego ojca tym (i gadaniem).
Wiem, ze nie ma wyjscia z tej sytuacji, ale moze ktos mi napisze cos
pocieszajacego przynajmniej.
Obserwuj wątek
    • bibita Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 13:42
      co znaczy TZ??
      • reniatoja Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 13:52
        towarzysz zycia, jak sądzę.
        • salsa.loca Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 13:55
          tez sie chciałam o to zapytac-dobre:)))

          a swoja droga--mysle ze prawda lezy gdzie po środku, pomiedzy paniami
          i tylko mam dziwne wrazenie , ze nikt nie probuje Mamie pomoc, a kazdy ja
          osodza... pomoc w sensie emocjonalnie, psychicznie
          czy autorka nie pomyslała , ze moze ta jej MAma w ten sposob maskuje inne,
          wewnetrzne problemy??
      • iwonesik Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 10:48
        Żyrafo ja mam ten sam problem, ale z teściową. Nastawiona materialistycznie do
        życia. Jej dwie córki od kilkunastu lat mieszkają we Włoszech, my z mężem w
        Polsce. Córki co miesiąc przesyłają jej 150 euro tj. około 600zł, emerytura jej
        wynosi 900zł. Od mojego męża non stop pozycza pieniądze, bo niby nie ma na
        życie, ma 2 tys. długu, ponieważ zaciągnęła dwa kredyty. CO prawda my nie
        dajemy jej pieniędzy, może 10-20zł, jak jęczy że nie ma za co kupić chleba. Wg
        mnie należałoby ubezwłasnowolnic ta kobietę! Odkrylismy, że ma manię kupowania
        gazet z gadżetami, np. z laleczkami porcelanowymi, teraz z jakimis zegarkami
        wiszącymi- wydaje około 200zł. miesięcznie, co robi z resztą pieniędzy nie wie
        nikt. tragedia!!!!!
    • mozambique Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 13:43
      a tak w ogóle to ty kochasz swoją matkę ???

      bo mówisz o niej jak o jakiejs znieawidzonej sąsiadce

      a rozrztność ( he, he, jaka to moze byc rozrzutnośc przy tysiącu miesicznie) to
      moze jedyna przyjemnosc jak jej w zyciu została ( sama, bez rodziny, pracy, to
      kobieta robi sobie przyjemnosci) ? chcesz jej to odebrac ? dlaczego ?
      • dirgone Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 14:05
        Od razu odezwały się te, co nic nie wiedzą, a krytykują.
        Ja cię rozumiem bardzo dobrze, bo mam taką babcię. Wykończyła tym swoje
        małżeństwo i prawie zniszczyła małżeństwo moich rodziców. Wiecznie płacze, że
        nie ma pieniędzy, że nikt o nia nie dba i tak dalej. Wszystkich krytykuje, a
        samej sobie nie ma nic do zarzucenia. Procesuje się z byłym mężem (moim
        dziadkiem, którego nie znam) przez ostatnie 20 lat. Kiedy dostała odszkodowanie
        za przedłużający się proces (30 tysięcy), wydała je przez pół roku. Na futra,
        buty i inne pierdoły. A jak jej się zepsuła pralka, to dzwoniła do mojego ojca,
        że ten musi jej zaraz kupić nową (chociaż ojciec tonął w długach i ledwo co
        meliśmy wtedy do garnka włozyć). W ogole według niej mój ojciec powinien rzucić
        moją mamę i pracować na nią. Eh, to tylko w skrócie. Ja się do niej nie odzywam
        już w ogóle, bo lepsze to, niż odzywać się i głośno życzyć jej szybkiej śmierci
        (a miałam taki okres). Doprowadziła do tego, że jeżeli by umarła, to nikt by się
        nie zainteresował jej nieobecnością przez kilka tygodni zapewne.
        Mam nadzieję, że twoja mama nei jest aż tak straszna, ale z tego co widzę, to
        może kiedyś do tego doprowadzić. Współczuję ci bardzo, bo to przecież najbliższa
        rodzina...
      • martha82 Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 14:07
        mozambique napisała:

        > a tak w ogóle to ty kochasz swoją matkę ???
        >
        > bo mówisz o niej jak o jakiejs znieawidzonej sąsiadce
        >
        A ty to myślisz, że tylko teściowe są okropne ?? ;)
        • mozambique Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 11:30
          czyli kochasz czy nie kochasz ??
          bo mam wrazenie, ze chcesz tylko aby mama do ciebie nie dzowniiła, nie zawracla
          głowy, nie przyjedzała , najlepiej zeby moze umarła ??

          tak w ogóle - to ile mama ma lat ? jest zdrowa i sprawna psychicznie i
          fizycznie ? nie wymaga czasem opieki ?
          • zyrafa2006 Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 14:31
            mozambique napisała:

            > czyli kochasz czy nie kochasz ??
            > bo mam wrazenie, ze chcesz tylko aby mama do ciebie nie dzowniiła, nie
            zawracla
            >
            > głowy, nie przyjedzała , najlepiej zeby moze umarła ??
            >
            > tak w ogóle - to ile mama ma lat ? jest zdrowa i sprawna psychicznie i
            > fizycznie ? nie wymaga czasem opieki ?

            Jakas dziwna jestes. Gdybym jej nie kochala, to by mi wisialo, co mysli, co
            robi i jakie ma problemy. Czy ktos bliski kiedykolwiek szantazowal cie
            emocjonalnie? Nie wiesz, jakie to uczucie - czuje wtedy takie rozdarcie - z
            jednej strony wiem, ze to nie tak powinno byc, a z drugiej nie chce zrobic jej
            przykrosci. Ale tak sie nie da - i zawsze koszt emocjonalny ponosze ja.
            Choc to nie moja wina, ze jest, jaka jest.

            przyjaciol sobie mozesz dobierac i jak ktos ci nie pasuje, to po prostu sie z
            nim nie spotykasz i juz. Tutaj jest cos zupelnie innego.
            • mozambique Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 15:01
              dziwny to jest ten twój wpis

              jedyny temat to FORSA , FORSA i ciągle FORSA
              mama kupuje, nie kupuje, wydaje pieniądze, żąda pieniedzy , zawraca głowe
              pieniędzmi, ma duzo pieńiedzy , chce więcej pieniędzy, bediesz musiała z nią
              gadac o pieniądzach. NIc tu nie ma o żadnych uczuciach , jest tylko forsa.

              Cieszysz sie ze mieszaksz daleko bo swojej matki nie cierpisz i nie cierpi jej
              twój mąz , gadanie o pieniędzach nazywasz szantazem emocjonalnym ale ja zadych
              emocji tu ne widzę, zadnych własciwie uczuć , jedynie wszedzie szelest
              pieniedzy. Wsicekasz sie ze matak żada dofinansowania ? a moze tak słusznie
              sie domaga , nie pomyslałas o tym? tysiac złotych na osobe to jest minimum , na
              drozsze lekarstwa moze jej juz nie starczyc a ty tragedią to nazywasz ?

              a tak szczerze - kiedy ostatnio matke wpsomogłas fianasowo ? zainteresowałaś
              sie jak zyje ? cieszysz sie tylko ze jestes wystarczająco daleko. i ty to
              nazywasz tragedią ?

              twoja matka cała , zdrowa, samowystarczalna ?
              nie trzeba jej karmic i zmieniac pieluch ?
              rozponaje jeszce ciebie ?
              to ciesz sie z tego i daj na msze aby tak było jak najdłuzej , bo jak wkoncu
              jej stan sie pogorszy , to TY włąsnie bedizesz miała PRAWNY obowiązek
              zaopiekowac sie matką, takze finansowo.
              • nadinka_nadinka Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 23:06
                mozambique napisała:

                >
                > to ciesz sie z tego i daj na msze aby tak było jak najdłuzej , bo jak wkoncu
                > jej stan sie pogorszy , to TY włąsnie bedizesz miała PRAWNY obowiązek
                > zaopiekowac sie matką, takze finansowo.

                sa zaklady opieki. wystarczy zaplacic, nawet matki emerytura.
                • absurdello Hłe, Hłe zakłady opieki ... 16.09.06, 15:57
                  za 1000 zł, śmieszna jesteś ..
    • grogreg Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 14:09
      Nie sprzedala Cie? Nie porzucila? Nie zmienila twego dziecinstwa w pieklo?

      • walnientaenta Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 15:31
        moja mama dla odmiany gada ciągle o ojcu, jaki to jest okropny itp. 15 lat temu
        powiedziałam jej aby sie rozwiodła. Gdy poruszała kiedys temat mówiłam ze
        koniec, rzuc,przestań gadać - obrazała się. Nie mieszkam z nia od 10 lat, jak
        przychodzi albo przez telefon znowu nadaje tylko o ojcu -czasami mam dość, mam
        ochote ją udusić. Ale widze ze, nie wiem lubi to czy jak ?, wyłączam się niech
        gada, trudno, ten typ tak ma. Mysle ze to samotnosc brak innych tematow itp.
        staram sie to zmienic ale jest trudno :-(
    • blueska3 Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 17:39
      Nienawidze tego. Wogóle nienawidzę tematu "kasy" szczególnie u mnie w domu!
      Nienawidzę ludzi, który szpanują kasą, którzy obnoszą się z nią na maksa, którzy
      wszędzie widzą pln-y.. kasa.. kasa..kasa.. wszędzie.. brr..nic z człowieczeństwa
      tylko jedno - KASA!!! Dlatego.. już nic nie mówię!
    • atra1 Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 18:34
      Kobiety, bez przesady, nie rzucajmy kamieniem w sfrustrowaną i ewidentnie zawiedzioną matką osobę.
      Chyba nie ma nic gorszego niż zorientować się, ze Matka, czyli osoba w wielu przypadkach idealizowana, ma koszmarne wady.

      Zyrafa, rozumiem Cię zupełnie, miałam podobnie. Strasznie to przykre jak ktos się przymawia o wszystko, a nie ma do tego podstaw, bo ma np. znacznie lepszą sytuację materialną. A nawet jeśli nie ma, mi sie zdarzało, że nie mogłam pokazać niczego nowego, choćby z lumpeksu bo zaraz słyszałam "a czemu mi nie kupiłaś? Tobie się nie przyda, daj mi to." A zdarzało się, że przy okazji urodzin był telefon - wiesz, ale nic Ci nie kupiłam, bo juz za duza jesteś. NIby nic, ale przykro. I nie to, że oczekuję - doszło do tego, że mi jest głupio przyjmować od mamy jakikolwiek prezent, bo zaraz usłyszę, że nie ma pieniędzy (pensja na jedną osobę, taka jak u nas na 3).

      Inna rzecz - 1000 zł to nie jest dużo, więc nie ukrywam, chyba bym od czasu do czasu pomogła rodzicielce. Jeśli nie finansowo, to prezent praktyczny jakis.

      A w ogóle często się ludziom wydaje, że jeśli ktoś mieszka za granicą to śpi na pieniądzach. A czasem się zdarza, że nie ma za co do Polski wrócić.

      Pozdrawiam i życzę "wyważenia" w tym trudnym temacie.
      • kaatrin Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 19:08
        Moja babcia (70 l. ) tez jest taka - cale zycie opowiadala, ze nie ma
        pieniedzy - moze nie mieli z dziadkiem duzo, ale wystarczajaco, zeby normalnie
        zyc. Ostatnio sprzedali dom, kupili male mieszkanie, kilkaset tysiecy ze
        sprzedazy domu siedzi w banku - dalej opowiadaja, ze nic nie maja. Babcia
        przychodzi, zebym jej moje stare buty dala. Nie moge jej przekonac, zeby sobie
        kupila nowe okulary (nic w starych nie widzi) i nowe zeby(!). Na urodziny
        dzwoni jak zwykle, ze kupilaby mi prezent, ale nie ma za co. Ja mowie, ze
        przeciez ma za co : ). To babcia glupieje na chwile i znow swoje. Ciezko
        przekonac starsze osoby do innego toku myslenia. Narzeka, ze inne babki w jej
        wieku mlodziej wygladaja. Mowie, ufarbuj wlosy, kup sobie kremy, jakies ciuchy,
        co chcesz. Nie, bo sie boi. Skonczy sie tak, ze pieniadze od niej ciotka z
        wujkiem wyciagna i tyle z tego bedzie (juz probuja). Nie mam do tego sily.
    • squirrel9 Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 19:18
      Emerytura "powyżej tysiąca" wcale nie jest niezłą. Spróbujcie się za to
      utrzymać !!! Wynajmuje kobieta pokój bo musi !!! Pewnie na lekarstwa jej nie
      wystracza a dla ciebie powinna być zadowolona z życia :)))
      Moim zdaniem wystarczy ustalić z mamą,ze w waszym domu nie rozmawia się o
      pieniądzach i przerywać w pół zdania.
      Z drugiej strony ciekawe jaka będziesz w jej wieku:) Tylko nie weim czy to
      wystarczająco pocieszające :))
    • maretina tysiac to duzo? 14.09.06, 19:23
      jezus mari... niezla jestes!
      najlepiej gdyby mamie starczalo tylko na lekartwa, zarcie i czynsz, przeciez
      czlowiek po 40 nic od zycia nie potrzebuje... na cholere ona chce sie upiekszc?
      na cholere remontuje mieszkanie? przeciez powinna juz sobie kwatere na cmenatrzu
      kupowac na inwestowac w tapety, podlogi, ciuchy!
    • apogeum77 Jak ktoś nie ma toksycznej matki to nie zrozumie! 14.09.06, 22:38
      Trzymaj się!A, tysiąc to jest wystarczająco na jedna osobę!
      • tropicana Re: Jak ktoś nie ma toksycznej matki to nie zrozu 14.09.06, 23:09
        A skąd wiesz? Jesteś emerytką?
        • apogeum77 nie, tyle zarabiam, i żyję! 15.09.06, 07:38
          jw
          • tropicana Re: nie, tyle zarabiam, i żyję! 15.09.06, 19:50
            Rozumiem, że Ty za tyle żyjesz. Przypuszczam jednak, że nie jesteś emerytką, a
            o to pytałam.
            Czy sama się utrzymujesz - mieszkanie, wszelkie stałe opłaty, tzw. życie,
            ciuchy? Czy potrzebujesz pieniędzy na lekarstwa?
      • zyrafa2006 Dziekuje i odpowiadam 15.09.06, 08:41
        Dziekuje tym, co mnie rozumieja i odpowiadam tym, co nie -
        wlasnie problem polega na tym, ze kocham moja mame i boli mnie jej plytkosc i
        to, ze nie da sobie nic powiedziec i przyjmuje zadnych rad, bo uwaza sie za
        najmadrzejsza. Boli mnie, ze zrazila do siebie mojego meza i tesciow, ze nie ma
        takiego bliskiego kontaktu z moimi dziecmi...
        dzis czeka mnie telefon do niej...i znow uslysze, ze nie ma pieniedzy, a
        nastepnie litanie, co sobie kupila lub co zamierza kupic.
        a jesli chodzi o wysokosc jej emerytury: zyje lepiej niz niejedna osoba
        pracujaca - tyle ze zawsze na debecie.
        • woodstock Re: Dziekuje i odpowiadam 15.09.06, 11:01
          Ta jej "rozrzutnosc" (w cudzyslowiu, bo 1000PLN to za malo na rozrzutnosc na
          wieksza skale) to moze po prostu jej sposob na samotnosc?

          Ty za granica, wnuki tez, meza nie ma, juz nie pracuje zawodowo, to co ma
          robic, seriale caly dzien ogladac? Ja pewnie nadal bym miala ochote odswiezyc
          sobie cos w mieszkaniu czy kupic jakis ciuch czy kosmetyk, nawet jakbym miala
          te 60 czy iles lat.

          Co nie zmienia faktu, ze gledzenie o pieniadzach i ich braku jest w
          zdecydowanie zlym stylu, a oczekiwanie ciaglych pozyczek w jeszcze gorszym...
          • croyance Re: Dziekuje i odpowiadam 15.09.06, 21:49
            Moze nie umie rozmawiac o emocjach i przyznac, ze potrzebuje troski ... wiec
            zamiennie prosi o pieniadze ... taki substytut milosci.
    • 5aga5 Re: moja mama - tragedia !!! 14.09.06, 23:01
      moja mam ma 560 zł.emerytury.
      Mądre Panie! podpowiedzcie jak Ona ma żyć?
      • squirrel9 Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 00:11
        Jeśli twoja mama ma 560 PLN emerytury, mieszka sama i z tego jakoś się
        utrzymuje to przypuszczam,ze je darmowe zupki w Caritasie, korzysta z pomocy
        społecznej i w aptece wykupuje najtańsze wersje lekarstw pod warunkiem,że w
        ogóle jej stracza na to.
        • 5aga5 Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 00:35
          Nie.
          Mieszka z tatą, kupuje drogie leki na jaskrę i nie chodzi na darmowe zupki.
          Stań mocno na ziemi, bo widzę że bujasz w obłokach.
          Wiesz ile ludzi żyje z takich emerytur?
          • squirrel9 Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 09:58
            Właśnie stoję mocno na nogach na ziemi. Wiem,że ludzie żyją z takich emerytur
            ale -jak piszesz "z tatą" czyli z drugą emeryturą. Jesli żyją z jednej takiej
            jak twoja mama to żyją tak ja piszę. Ty stań mocn na nogach bo wcześniej czy
            później będziesz musiała finansowo pomagać jednemu rodzicowi. Niestety, taka
            polska konieczność.
            PS. Wystarczy od 560 PLN odjąć czynsz i opłaty miesięczne konieczne do
            zapłacenia i z obłoków spaaaaaaadasz .............
            • 5aga5 Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 12:37
              Nie mam nic przeciwko pomocy mamie, czy bliskim potrzebującym.
              To że moi rodzice mieszkają razem nie zmienia faktu, że za 560 zł. utrzymuje
              się masa ludzi, które żyją samotnie.
              Sama takich znam. Oszczędzają na czym się tylko da. Czasami pomaga rodzina a
              czasami nie bo, albo nie ma z czego albo po prostu nie chce.
              • squirrel9 Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 13:33
                Czyli potwierdzasz to co ja piszę.
    • rosanne Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 08:03
      Przeczytaj "Szantaż emocjonalny. Jak się obronić przed manipulacją i
      wykorzystywaniem" Susan Forward. Polecam ją dlatego, że pomaga zrozumieć
      mechanizmy, którymi posługują się ludzie aby wymóc na Tobie robienie rzeczy na
      które nie masz ochoty. Ale w końcu to robisz - z poczucia winy, obowiązku, itd.
      Bliskim jest najlatwiej nami manipulować ponieważ znają oni nasze "słabe
      punkty" i korzystają z tego....
    • walutka Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 09:30
      Przeproś znowu mamę,że tak o niej piszesz na forium "tragedia"- strasznie,żeby
      za takie w sumie bzdety o swojej matce się wyrażać, każda matka chce jakoś
      swoje dzieci "ułożyć" według mnie, mieć jakiś wpływ na zachowanie swoich
      dzieci. A ty naudcz się być bardziej odporna na takie zachowania a nie się
      żalić w taki sposób. Moja mam też nie jest idealna ale nie potrafiłbym o niej
      pisac w ten sposób.
    • squirrel9 Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 11:18
      Bywają gorsze mamusie.
      Bywają takie które gdy przyjadą to tylko krytykują pratnera/partnerkę swojego
      dziecka. Wszystko u nich jest źle i nie tak jak mamusia by chciała (czyli jej
      zdaniem jak Pan Bóg przykazał). Nawet dzieci mają nie takie.
      Bywają takie które na okrągło potrafią mówić o swoich chorobach prawdziwych i
      wyimaginowanych z anatomicznymi detalami włącznie fizjologicznych procesów nie
      wykluczając i szcegółów badań. Mama moje kumpla przez dwie godziny potrafi o
      swoich problemach z wypróżnianiem :))) i to do każdego kto chce czy nie
      wysłuchać.

      Myślę,że z każdym człowiekiem da się współżyć tylko trzeba trochę tolerancji i
      asertywności. Włącz się w detale tego co robi (upiększanie, remontowanie i te
      ciuchy) a pomiń milczeniem skargi na brak pieniędzy.
    • mary_an Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 14:20
      Niektorzy ludzie juz tak niestety maja, ze tylko mysla o pieniadzach. Moja
      ciotka byla osoba strasznie oszczedna, zyla w skrajnym ubostwie, nie miala
      pieniedzy na jedzenie, ani nawet na leki. Troche jej pomagalismy, tzn. czasami
      przywozilismy jej cos do jedzenia, oferowalismy, zeby przyjechala nas
      odwiedzic, zeby wynajac sprzataczke do posprzatania strasznego syfu jaki byl w
      domu (to byla schorowana osoba, nie miala sily, zeby sama sprzatac) ale ona
      nic, tylko siedziala w domu i narzekala na swoj okrutny los. Pamietam ja do
      dzis - siedzi w pidzamie na kanapie (zawsze ten sam widok, ta sama pozycja) i
      placze jak jej zle i jaka jest biedna (a wiedzielismy, ze miala calkiem niezla
      rente).
      W koncu umarla. Na jej koncie 60 000 zl. Kobieta cale zycie oszczedzala, zeby
      pieniadze oddac rodzinie, ktorej praktycznie nie znala i z ktora byla sklocona.
      Umarla z glodu i z ubostwa, a ktos sobie za dorobek jej zycia kupi samochod.
      Podobnie, ale na szczescie nie az tak skrajnie jest z moja babcia. Nigdy nie
      zrozumiem takiego nastawienia starszych ludzi, czy ma 1000 zl, czy by miala 500
      czy 5000 zawsze by marudzila na swoja biede. I juz bylo sporo dyskusji i klotni
      na ten temat, to nic nie da, te osoby po prostu tak maja.
      Moze jakby je wyslac na rok do Afryki do Somalii czy Etiopii to by zrozumialy,
      ze sa kraje, gdzie dzieci umieraja z glodu, bo naprawde nie maja co jesc i ze
      ludzie potrafia byc naprawde biedni, a ich fanaberie w porownaniu z problemami
      innych ludzi sa po prostu smieszne
      • baba67 Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 18:09
        Oszczednosc na starosc bardzo czestio wyradza sie w skapstwo wobec siebie i
        swoich potrzeb-sama mialam okazje to obserwowac-niechec wrecz odraza do
        wydawania pieniedzy.
        Na drugim biegunie znajduje sie rozrzutnosc, ale to rzadziej.
        Oba te zjawiska sa chyba jakas proba kontroli nad wlasnym zyciem, wyrazem
        ukrytych lekow, przynajmniej takie mialam wrazenie.
      • gosiamalgosia Re: moja mama - tragedia !!! 16.09.06, 13:00
        Akurat w Etiopii bieda wynika z mentalnosci ludzi niz z samej siebie.
        Pracowalam tam przez troche czasu i dlatego czasem reaguje emocjonalnie na
        oczywista nieprawde fabrykowana przez dziennikarzy, ktory spedzaja tam dwa dni
        i juz wyciagaja wnioski. Otoz w Etiopii mezczyzni to lenie i wiekszosc z nich
        nie robi nic, oprocz robienia dzieci. Po drugie to po co oni w ogole maja
        cokolwiek robic, skoro sa bogatsze kraje, wiec maja im dac i koniec. Tam jak
        widza bialego to od razu "give me". Nawet takie male dzieciaczki, co prawie nie
        mowia. Nie bede sie o tym rozpisywac, bo nie na temat.
        Przepraszam za powyzsze, ale czasem mnie tak nachodzi.
        Powracajac do tematu: moj partner ma dwa atrakcyjne domy wynajete, a cieszy
        sie, jak mu sie uda przejechac pociagiem na gape. Praktycznie cala pensje
        lokuje w gielde, no i jak gielda w dol, to ostatnio stracil 200.000 USD, ale
        sie nie przejmuje. Nie kupuje zadnych gazet, a jak juz jedna na miesiac, to
        trzyma przez rok, bo kiedys ja przeczyta do konca. Sam "naprawia" swoj
        komputer, ktory praktycznie przez to nie dziala. Nie przeszkadza mu zbite
        szkielko w zegarku odkad sie znamy, ponad 4 lata, czyli jest zbite znacznie
        dluzej. Nie moge sie doprosic o nowy odkurzacz, bo w garazu jest stary, jakis
        obrzydliwy traktor do dywanow. Przeciaga placenie rachunkow na ostatnia chwile.
        W ogrodku przycinam trawe nozyczkami, bo szkoda na kosiarke, bo przeciez sie za
        chwile wyprowadzamy do domu bez ogrodu, ale jeszcze nie w tym roku. Nie jadamy
        poza domem, ja staram sie gospodarowac raczej oszczednie, ale fryzjer raz na
        pol roku, to przesada. Ja od roku nie pracuje i nie mam zamiaru kupowac tego
        odkurzacza za wlasne oszczednosci, zeby mu sprzatac. W samochodzie jest
        rozwalona rura wydechowa i nie mozna otworzyc okna pasazera (elektrycznie). Ale
        ile by to kosztowalo. Praktycznie nie uzywa sie klimatyzacji w samochodzie, a
        tu sa upaly niemilosierne. On trzyma palec na tym guziku od klimatyzacji i
        mowi, ze zaraz wlaczymy, jak tylko zjedziemy z pagorka, a potem "zapomina"
        wlaczyc. Niczego nie wyrzuca, bo pewnie sie komus kiedys przyda, np. stare
        buty. Wszystkie szmaty trzeba trzymac do "mycia samochodu" a stare gacie i
        dziurawe skarpety do pastowania butow. Maglabym tak jeszcze dlugo...Natomiast
        on nie oszczedza na piwie i trunkach w pubach, biletach na mecze futbolowe (ok.
        150 PLN), podroze.
        On bedzie najbogatszym facetem na cmentarzu, a jego synowie beda latac pierwsza
        klasa. On zupelnie nie rozumie, ze mi sie nie podoba taki sposob na zycie. To
        dobry i madry czlowiek, tylko, czy ja to wytrzymam. Moim poprzednim facetem byl
        Mr. Gadget...
    • atra1 Re: moja mama - tragedia !!! 15.09.06, 19:05
      Tysiąc tysiącem, renta rentą. Tysiąc to nie duzo, jak ma się leki np do kupienia. To, że inni żyją za mniej o niczym nie świadczy, bo mogą mieć inne potrzeby (przez potrzeby mam na myśli leki, a nie krewetki i teatr na przykład).
      Ale nie dziwci sie zesię komuś ciśnienie podnosi jak ciągle słyszy, ze mało ma kasy, a robi nieprzemyślane zakupy.
    • seth.destructor Re: moja mama - tragedia !!! 16.09.06, 15:49
      Wyjscie jest. Powiedz jej prosto w oczy, co myslisz i zatkaj uszy jak bedzie
      sie obrazac, biadolic etc, a potem troche wytrwalosci, bo prawdopodobnie
      wszystkim okolicznym ludziom bedzie sie skarzyc, jaka to ma wyrodna corke.
    • amanda22 Re: moja mama - tragedia !!! 16.09.06, 19:37
      Tysiac zl to naprawde niewiele!
      A czemu po prostu nie spytasz mamy, czy jakby otrzymywala miesiecznie np 100 zl
      na wlasne wydatki, czy to by jej nie pomoglo?
      Moze jak pokazesz wlasna inicjatywe i zechcesz wesprzec mame, uspokoi sie,
      zginie jej rozzalenie i wowczas znajdziecie wspolny jezyk?
      Poza tym uwazam, ze wyliczanie matce ile i na co wydala jest rownie grubo nie
      na miejscu, co ciagle gadanie o kasie.
      Twoj post wieje chlodem, malo w nim piszesz o uczuciach emocjach (jak juz to
      ktos wyzej zauwazyl) oraz wogole nie wspomnialas o jakiejkolwiek checi wsparcia
      mamy. Moze jestem staroswiecka, ale ja tam rodzicielce oraz babci co jakis czas
      daje kase plus prezenty typu zakupy hurtowe, cos do domu, chemia do kuchni i
      lazienki. Zrobienie mamie zapasow proszku do prania, mydla, plynu, past do
      zebow itp jest dla mnie nieduzym wydatkiem a dla mamy wielkim odciazeniem.
      Kiedy tez daje kase mamie, nie traktuje jej jak dziecko, ktore ma mi sie
      tlumaczyc na co wydaje. Bo nie zamierzam matce odebrac godnosci. Nawet jak
      czesc pieniedzy ode mnie wyda na kawe wino i papierosy.
    • anielka5 Re: moja mama - tragedia !!! 09.05.13, 19:18
      Ja pierdzielę, już pomijając cały wątek, ponad 1000 zł to dobra emerytura...boże mój do czego to doszło. Emeryt jak ma na suchy chleb to ma już dobrze..
      • kitty4 Re: moja mama - tragedia !!! 10.05.13, 14:13
        Nie wiem co robiły Wasze Mamy w życiu. Moja była przez całe swoje zawodowe życie księgową w Urzędzie Gminy i emeryturę ma 3 razy większą.
    • bgz0702 Re: moja mama - tragedia !!! 09.05.13, 20:49
      NIe mam na dla ciebie nic na pocieszenie, jej się chyba pomieszały role
    • mocno.zdziwiona Re: moja mama - tragedia !!! 09.05.13, 21:30
      A mnie dziwi Twoje podejście. Mama jest samotna i pewnie te gadżety i odnawianie mieszkania to formy rozrywki. Prosi Was żeby mogła pojechać w odwiedziny. Dla mnie to niewyobrażalne - gdyby moja mama choć napomknęła o czymś takim to od razu bym biletu szukała. Zostawiłaś samotną kobietę i ona w sposób mało świadomy próbuje zwrócić na siebie Twoją uwagę. Spróbuj ją zrozumieć.
      Podejście Twojego męża do mamy też wydaje mi sie niewłaściwe - mąż rzecz nabyta, mama Cię wychowała i zawsze przy Tobie będzie.
      Jeśli nie chcesz jej wspomagać "do ręki" to może opłać jej coś na co sama nigdy sobie nie może pozwolić a zawsze chciała. Nie wiem, może wycieczkę do ciepłych krajów, może karnet do wideoklubu czy kurs czegoś.
      • izabella1991 Re: moja mama - tragedia !!! 10.05.13, 13:47
        Słuchaj dziewczyno-taka baba jest samotna,bo ona chce być samotna...Zaprosi kogoś na ciasto i kawę,to potem będzie truła anatomię np.ile to ona pieniędzy na kawę i ciastko wydała,a czy jej się znajomość z jedną czy drugą kumą opłaci itd. Ten typ tak ma....tego nie zmienisz..
        Nie wierzę i nie uwierzę, że nie mogłaby sobie znaleźć nowych znajomych,pójść na np. Uniwersytet Trzeciego Wieku,nie..to jest typ pt. Trujący Bluszcz.
        Będzie jęczeć,płakać w słuchawkę..ale sama nigdy czterech liter nie ruszy,bo po co...
        Rada do założycieli wątku,tup kartę pre-paid na inny numer i kontaktuj się z nią np. raz w miesiącu,a potem zmień kartę na tę,którą używasz codziennie... Nie ma innej możliwości..
        W razie nagłego wypadku matki,daj swój numer jakiejś zaufanej sąsiadce,aby ta skontaktowała się z Tobą w razie czego...
        całus-Iza
        • maj18-98 Re: moja mama - tragedia !!! 10.05.13, 17:06
          hmm, a czy ten wątek nie był założony 6 lat temu? chyba autorka już nie czeka na odpowiedź?
    • kochanic.a.francuza Re: moja mama - tragedia !!! 10.05.13, 17:14
      Mnie zastanowila postawa Twojego meza: Jak matka przyjezdza to on grozi, ze wychodzi. Stawia Cie tym w okropnym polozeniu, miedzu mlotem a kowadlem. Nie obchodzi go jakie koszty emocjonalne ponosisz Ty.
      Rozumiem, ze nie moze jej zniesc, ale przez to doluje Cie dwukrotnie. Pierwszy raz matka Cie doluje, a maz doklada. Wtedy kiedy Ty przechodzisz niemila wizyte uciazliwej matki on wychodzi. To do czego on jest? Tylko do milych sytuacji w zyciu? A jak problem, to zostawi Cie sama i wieje?
      • gree.nka Re: moja mama - tragedia !!! 10.05.13, 17:46
        kochanic.a.francuza napisała:

        > Mnie zastanowila postawa Twojego meza: Jak matka przyjezdza to on grozi, ze wyc
        > hodzi. Stawia Cie tym w okropnym polozeniu, miedzu mlotem a kowadlem. Nie obcho
        > dzi go jakie koszty emocjonalne ponosisz Ty.
        > Rozumiem, ze nie moze jej zniesc, ale przez to doluje Cie dwukrotnie. Pierwszy
        > raz matka Cie doluje, a maz doklada. Wtedy kiedy Ty przechodzisz niemila wizyte
        > uciazliwej matki on wychodzi. To do czego on jest? Tylko do milych sytuacji w
        > zyciu? A jak problem, to zostawi Cie sama i wieje?

        to taki umilacz czasowy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka