miracle83 27.09.06, 23:39 co myślicie o pracy w służbie cywilnej? warto? jaka to praca? mam na myśli przede wszystkim możliwość rozwoju/ awansu no i warunki finansowe. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abch1 Re: służba cywilna 28.09.06, 15:24 warto iść na aplikację i pracować w zawodzie prawniczym Służba cywilna tak, ale dla ludzi bez aplikacji. Poza tym praca w urzędach państwowych to niezbyt fajna przygoda o ile nie ma się tzw. pleców, na których mnożnaby wskoczyć na wygodny stołeczek. Pomijam atmosferę i ludzi, którzy tam pracują (TO STRASZNE!!! jesteś tylko zagrożeniem dla starych wyjadaczy bez wykształcenia), ale przede wszystkim charakter pracy i bardzo niskie zarobkie przez długie lata, zanim ktoś pozwoli Ci awansować. Fajnie jest skończyć tę szkołę urzędników w Warszawie i od razu predystynować do wysokich stanowisk... /pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
fiksia77 Re: służba cywilna 28.09.06, 20:12 a ja się nie zgadzam z poprzedniczą. pracuje w KGP, fakt zarobki nie są gigantyczne, a ludzi w wydziale mam wspaniałych, wiele prywatnych firm mogłoby mi ich pozazdrościć. a co do KSAP'u to dopiero zmienia ludzi... i niekoniecznie na korzyść ... Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: służba cywilna 03.10.06, 09:01 Możliwości rozwoju - zależy od stanowiska, na niektórych są. Awans - lata czekania, jeżeli nie masz pleców Pieniądze - mało Odpowiedz Link Zgłoś
lizavieta1 Re: służba cywilna 07.10.06, 22:53 Są pewne możliwości, jesl przykładowo trafisz na stanowisko inspektora d/s dajmy na to rybołóstwa, załapiesz o co w tym chodzi zostaniesz specjalistką i przeskoczysz po 3 latach pracy na spokojnej posadce, do miedzynarodowego koncernu z branży FCMG na super stanowisko ze służbowym autem itp Widziałam takie przypadki. Ludzie wyszkolili się w pewnych kwestaich, po czym sprzedali tę wiedzę baaardzo drogo.... Odpowiedz Link Zgłoś
hmm16 Re: służba cywilna 10.10.06, 16:48 jja pracowałam jakiś czas w korpusie. Wszystko zalezy od tego gdzie trafisz. Mój były urząd akurat po noweli ustawy zaczyna być wspomnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
nepeius Re: służba cywilna 22.01.07, 21:54 ile zarabia się w urzędzie? na poczatek na stazu/jako referent? Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: służba cywilna 23.01.07, 07:48 Co myślicie? Gdybym trafiła tam na 5. roku lub zaraz po studiach, wcale bym się nie zmartwiła. Biorąc pod uwagę moje zainteresowania, wstrzeliłabym się do MF, UOKiK, NBP, GIODO. Trzy - cztery lata za cienką kasę i w stresujących warunkach (pełna zależność od przełożonych), a potem idziesz gdziekolwiek indziej i sprzedajesz swoją wiedzę cztery razy drożej. Ale w międzyczasie uzupełniasz wykształcenie - aplikacja, podyplomówka, szkoła prawa obecgo - jest na to czas (pracujesz 8 - 16). Tak mogłoby być, ale tak się nie złożyło: ale Warszawa widziała niejedną taką karierę. Odpowiedz Link Zgłoś
lizavieta1 Re: służba cywilna 23.01.07, 10:07 Myslę o tym chwilami. Miałabym czas na naukę i zdobywanie formalnych uprawnień. Są jednak 2 ale: Ale nr 1) Malutkie zarobki. Gdyby nie fakt, iż zdecydowałam się na totlaną komercję ze wszystkimi jej konsekwencjami nie miałabym własnego mieszkania (kredyt of course). Oczywiście można kupić później na kredyt, dorobiwszy się później, ale po co mam kupowac to samo mieszkanie za 400 tys. jak moge 2 lata wczesniej za 160 tys??? 2) Jest niebezpieczeństwo rozleniwienia się i utkwienia. To wynika z ludzkiej natury-lubimy przywyczajać się do wygody, jesli ktoś nie ma super silnej samodyscypliny... 3) Jak rozmawiam z moimi znajomymi, to plus minus 80% ludzi pracujących w administracji jako motyw takiej decyzji podaje możliwość pracy bez większego wysiłku. W mentalności pracodawców tkwi mocno, że urzędnicy są raczej leninwi, a praca w w urzedach na ogół nie wymusza super organizacji, umiejętności sprężania sie, radzenia sobie z napięciem i stresem. Są firmy po których łatwiej znaleźć prace, bo czegokolwiek by o nich nie mówić, to jedno jest pewne: dają dobrą "szkołę". To, co piszę to daleko idące generalizacje, ale sprawdzające się często. Tak pzoa tym, to moge się podzielić taką osobistą informajcą:miałam kiedyś absztyfikanta, który stwierdził, że on sobie pójdzie do samorządowej pracy, bo gdzie indziej to taki stres. A ja tymczasem zaiwaniałam do 21 nierzadko. I kopnęłam go w 4 litery. Tak sobie wyobraziłam: Ja będe harować na spłaty kredytów-mieskzaniwoego, samochodowego, opieknukę i lekarza na dzieci, a taki d...będzie się relaksował. Odpowiedz Link Zgłoś