comamzrobic3
09.10.06, 15:29
Witajcie! Jestem na forum kobieta pierwszy raz... Z góry przepraszam, że
będzie tak długo.
Muszę z siebie wyrzucić to, co czuję, wierzę też że nie tylko ja mam takie
dylematy... Nie mogę o tym nikomu powiedzieć, więc zostajecie mi tylko Wy.
Jestem mężatką, mam dziecko. Z mężem układa mi się dobrze.. przynajmniej tak
myślałam do niedawna. Może to już "nie tamten żar uczuć", bo trochę już
przygasł. I czasu dla siebie mamy niewiele, więc trudno go na nowo wzniecić...
Ale do rzeczy...
Jakiś miesiąc temu poznałam mężczyznę, zagadał do mnie na gg. Mimo że zwykle
odrzucam takie rozmowy, tym razem tego nie zrobiłam... Studiował w mieście, w
którym mieszkam i chciał powspominać dawne czasy. Okazało się, że bawiliśmy
się w tych samych klubach, słuchamy tej samej muzyki... Mamy podobne pasje...
Wszędzie nam po drodze ze sobą, jak to określił. jest starszy o 7 lat. Też ma
rodzinę. Mieszka dość daleko, więc jeszcze się nie widzieliśmy.
Niektóre nasze rozmowy na gg stają się coraz bardziej namiętne i czułe,
odkrywamy uczucia, które dawno zgasły już w naszych związkach... Nie ukrywam,
że choć wiem, że to nie w porządku, sprawia mi to przyjemność...
I sedno sprawy:
za kilka tygodni on będzie w moim mieście. Chciałby się ze mną zobaczyć.
Obydwoje lubimy aktywnie spędzać czas, więc już planujemy wspólne bieganie
rano, może basen... ściankę wspinaczkową...
Nie ma mowy o zdradzie. Wszystko ma być pod kontrolą, bez przekraczania
granic, których przekraczać nie chcemy.
Ale ja się boję, że kiedy go poznam i okaże się, że jest tak sympatycznym
facetem, jakim się widzi w necie, zakocham się w nim, bo na razie jestem
zakochana, ale w jego internetowym wcieleniu.
Jeżeli to się przełoży na prawdziwe życie, może mi być ciężko...
Jestem w rozterce: kontynuować cudowną przygodę czy wrócić do szarości dnia
codziennego...
Jeszcze nie zadeklarowałam, że na pewno chcę się z nim zobaczyc. Jeszcze
wszystko jest możliwe. Klamka nie zapadła.
Co robić? Poradźcie coś, proszę...
Już sama nie wiem, czy chodziło mi o radę, czy o to, żeby się wygadać.
Jeżeli będziecie miały coś konstruktywnego do napisania, bardzo Was o to
proszę. Jeżeli chcecie mnie krytykować, też to jakoś przełknę.
A tym, które od razu będą chciały mnie napiętnować, napiszę: NIGDY nie
przypuszczałam, że znajdę się w takiej rozterce...