Dodaj do ulubionych

Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek

10.10.06, 17:58
Wpadka na randce? Facet, ktory w wyjatkowo ciekawy sposob oszukal,
zmanipulowal? Zwiazek totalna klapa? Randka z internetu, podczas ktorej
chcialyscie uciekac? A moze to TY dalas plame?

Otwieram wiec Ksiege Naszych Wpadek.
Na jesien, na usmiech od ucha do ucha i chwile refleksji.
Mam nadzieje, ze podzielicie sie Waszymi niebanalnymi historyjkami z Waszego
zycia lub znajomych. Od smutnych po komiczne, byleby dotyczyly relacji damsko-
meskiej.

Zapraszam Was Dziewczyny do pisania! Wierze, ze wspolnie uda nam sie stworzyc
jakis ciekawy temat, zgola inny od sprzeczek, wszelkiego marudzenia i wolania
o porady. ;)
Obserwuj wątek
    • ksenja5 Zaczne wiec od siebie :-) 10.10.06, 18:14
      Romantyczny wieczor u Niego. Swiece, muzyka, romantyzm w powietrzu. Rozmowa,
      pieszczoty i bliskosc. Gdy bylo juz tak bardzo bardzo pieknie... a on calowal
      moje cialo, rozbierajac czule... wyszeptalam imie innego. W dodatku jego
      kolegi, z ktorym wczesniej konkurowali. W dodatku wyszeptalam imie tamtego ze
      zdrobnieniem i glebokim "ohh" na wstepie. Najgorsze, ze tamten byl tylko
      krotkim incydentem. Nic nie czulam do tego i nie mam pojecia skad do cholery w
      tym momencie wylazlo ze mnie jego imie!!! Nad tym fenomenem zastanawiam sie do
      dzis. Jak sie pewnie nietrudno domyslec, romantyczna randka zakonczyla sie w
      blyskawicznym tempie. Zwiazek tez. Nie pomogly tlumaczenia. Dzis sie z tego
      smieje.

      I ciekawa wpadka mojej przyjaciolki:
      Dwie godziny stala przed lustrem i szafa, aby wygladac pieknie na randke z
      netu. On byl przeciez taaaak przystojny i taki uroczy! Od miesiaca pisali na GG
      niemal o wszystkim. Byla tak zauroczona i ogromnie przezywala ta randke.
      Przezywalam i ja. Pozyczylam jej moja najlepsza bluzke i torebke. Kiedy juz
      siedziala w knajpce i wyczekiwala tego przystojnego brunecika o smutnych
      oczach, ktory wydawal sie jej byc pokrewna dusza, podszedl do niej starszy lysy
      otyly mezczyzna. Mial duzo ponad 40 lat. Usiadl i od razu przeprosil za "nie to
      zdjecie" ale koniecznie chcial ja poznac. Ona siedziala oslupiala, nie bardzo
      wiedzac co zrobic. Byla tak wsciekla a sie usmiechala. Dopiero kiedy
      powiedzial, ze jest masazysta i chcialby teraz ja porwac do motelu przy jakiejs
      drodze wjazdowej do miasta i zrobic "taki masaz i dac taka satysfakcje jakiej
      jeszcze nie miala", wstala oburzona i zwiala z miejsca "randki". Pozniej mi sie
      dlugo zalila, ze "patrzyl jej w oczy ten oblesny stary grubas sliniacy sie
      potwornie, bo pisali wczesniej o intymnych szczegolach". Coz... czasem chyba
      warto, nim sie wdamy w intymny flirt, upewnic sie, ze Ten to faktycznie Ten. ;)
      • mathias_sammer Re: Zaczne wiec od siebie :-) 10.10.06, 18:19
        Stary, obslinialy grubas bez wlosow. Phi, zachciewa sie lalkom przystojniakow,
        hahahahaha.

        m.s.
        • absurdello Za to jak trafi na przystojniaka ... 10.10.06, 18:24
          to się okaże, że to totalny pustostan wewnętrzny, który rzuci ją przy byle
          okazji albo wyrwie go jakaś inna atrakcyjniejsza (pod dowolnym względem) od
          niego ... ;)))
      • absurdello Re: Zaczne wiec od siebie :-) 10.10.06, 18:22
        Widać Ci się wydawało, że do tego poprzedniego nic nie czułaś skoro zapadł Ci w
        pamięć i wylazł w chwili być może podobnej (lub do jakichś podświadownych
        fantazji na temat tamtego). Freud się kłania :)))))

        A ten drugi przypadek, to właśnie ryzyko randek internetowych, ja już dwa razy
        zetknąłem się z takim przypadkiem, że dostałem, co prawda zdjęcie osoby, z
        którą się umówiłem, ale sprzed lat a potem niezbyt miłe zaskoczenie gdy osoba
        okazuje się z wyglądu ileś lat starsza (zmarszczki pod oczami), i ileś kg
        obszerniejsza niż zdjęcie pokazywało :( I jak tu coś budować jak jedna osoba
        już od początku jest nieszczera ?
    • absurdello Tiaaa, nie ma jak randka w ciemno 10.10.06, 18:15
      już dwie panie przysłały nieaktualne zdjęcia (takie wsteczne po kilka i więcej
      lat) przez co musiałem się ostro za twarz trzymać by mi zaskoczenie
      (niepozytywne) na nią nie wyszło ... głównie tusza była jakby większa, nie
      mówiąc o zmarszczkach :( I nie chodzi mi o to, że tak wyglądają (w końcu wiem,
      że wiek robi swoje) ale, że nie były uczciwe (ja im pokazałem moje aktualne
      zdjęcia) ... zresztą w większości anonsów osoby piszą jakie to są miłe,
      wspaniałe i genialne a skrzętnie unikają pokazania uśmiechu nie mówiąc, że
      nawet imienia się wstydzą (inne sprawy to ukrywanie informacji o posiadanych
      pociechach i ich wieku oraz czy w przypadku rozwodu mają już wszystko
      rozwiązane).
    • bibita Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 10.10.06, 18:25
      najwieksza wpadka jaka teraz przychodzi mi do głowy, to pewien mail w ktorym
      moja kolezanka opisywała mi intymne szczegoły swojej randki z facetem, co
      robili, gdzie jak, taka pikanteria, tyle ze piszac do mnie zamiast zaczac nowego
      maila z listy mailingowej, dla wygody chyba wzieła sobie jakiegos spama, ktorego
      ode mnie dostala ona i.... prawie wszyscy z mojej ksiazki adresów!! zamiast
      kliknac "Oppowedz" klikneła "odpowiedz wszystkim" i zanim sie zorientowała jej
      relacja trafiła do jakis 160 osob!!!! w tym do MOjej MAmy, Brata, Mojego Taty,
      jej byłego chłopaka....
      smieszne i tragiczne!
    • kornelka21 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 10.10.06, 18:31
      Umówiłam się na pierwszą randkę z moim teraz juz byłym facetam.Wybralismy się
      do kina.Mojej najbliższej kumpeli obiecałam że wyślę smsa czy jest wszystko w
      porządku.Na sali kinowej niestety nie było zasięgu więc wyszłam niby to do
      tolalety...i dzwonię.Zanim jeszcze usłyszałam głos w słuchawce zaczęłam
      komentować że jest drętwo i nudno.A wiecie do kogo zadzwoniłam?Do faceta z
      którym do kina przyszłam...
      • cala_w_kwiatkach Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 10.10.06, 19:03
        poznalam póóznym łikendowym wieczorem pewnego pana, umowilismy sie na drugi
        dzien na randke (ale juz za dnia); bylam bardzo podekscytowana, przypominalam
        sobie jakie zrobil na mnie wrazenie, ze taki przystojny itp. nie moglam
        doczekac sie spotkania...idac w umowione miejsce przeszlam obok niego, minelam
        go:/ i poszlam sobie dalej rozgladajac sie gdzie ten moj przystojniak...okazalo
        sie ze za dnia coz...nie wygladal jak ksiaze ale zmienial sie w wilkolaka;p w
        dodatku rozmowa nie wypalila, zabral mnie do jakiejs speluny...
        • absurdello Musiało wyjątkowo ciemno być ... 11.10.06, 00:56
          pierwszego dnia :-)

          "Upiorny twist 2"
          (Oryginał: Jeremi Przybora, muz. Jerzy Wasowski, wyk. Wiesław Gołas)

          Wersja odwrócona: Paweł Absurdello :)))

          Nocami jestem tak śliczny,
          Liryczny i apetyczny.
          To mruknę sobie jak kotek,
          To wzbudzę u damy ochotę,
          A nocny kryje mnie cień,
          Nie straszę tak jak w dzień.

          Lecz niech wstanie brzask poranny
          Typ już ze mnie jest koszmarny:
          Twarz mi blednie, włos mi rzednie,
          Psują mi się zęby przednie.
          A niech tylko wiatr zaśwista
          W piekielnego wpadam twista.
          Widząc mnie w piekielnym twiście
          Zwariowalibyście!
          Lew by się ze strachu słaniał!
          Jestem nie do wytrzymania,
          Bo prócz wymienionych cech
          Skręca mnie upiorny śmiech:
          Cha cha cha!... Cha cha cha!...

          A w nocy znów jestem śliczny,
          Liryczny i apetyczny ...
          To mruknę sobie jak kotek,
          To wzbudzę u damy ochotę,
          A nocny kryje mnie cień,
          Nie straszę tak jak w dzień.

          Lecz gdy błyśnie brzask poranny
          Typ już ze mnie jest koszmarny:
          Twarz mi blednie, włos mi rzednie,
          Psują mi się zęby przednie.
          Przez upiorność tę, niestety,
          Zniechęcają się kobiety.
          Nocą jestem ich kochankiem
          Lecz rzucają mnie porankiem
          Iluż klęsk ja doznam, zanim
          Nie napotkam takiej pani,
          Co prócz wymienionych cech
          Wytrzymałaby ten śmiech:
          Cha, cha cha!... Cha, cha, cha!...
      • sangia2 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 01:40
        nie czepaim sie, ale jak to jes ze on mial zsieg a ty nie?
        • mamosz Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 01:54
          Kochane totalna porazka to wlasnie ja!!!!!Poznalam faceta przez
          internet,okazalo sie ze mieszka w Stanach,ale gadalo nam sie cudownie -przez
          pol roku.Maile,gg,pozniej telefony.Zdjecia prawdziwe.Czulam jak wpadam pomalu
          bo juz dawno nikt nie poswiecal mi tyle uwagi.Na wakacje pojechalam do USA -do
          przyjaciolki,spotkalismy sie i to juz byl prawdziwy regularny romans.Wrocilam
          zakochana,szczesliwa -wszystko podporzadkowalam temu ze wracam i jestesmy
          razem.Przez rok-do nastepnych wakacji trwala wymiana maili,gg,telefony.Nadeszlo
          lato,zapozyczylam sie na amen,spakowalam walizki .Spotkal mnie na
          lotnisku,spedzilismy razem noc.Ja pelna szczescia pewna ze przystapimy do
          szukania mieszkania itd-a on ...najpierw unikal spotkania ze mna,potraktowal
          mnie jak intruza..pozniej powiedzial,ze mnie nie kocha tylko chcial sie
          przekonac.A wreszcie okazalo sie banalnie i prozaicznie ,ze po prostu urzadzil
          sobie juz zycie z inna ,bogatsza ,ustawiona tu babka.A ja odpracowuje moje
          dlugi opiekujac sie dziecmi.Niezla wpadka co!!!(zwazywszy ze hmmm-to taki
          labedzi spiew bo jestem 50+)
          • ksenja5 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 13.10.06, 13:22
            mamosz, naprawde wspolczuje! Facet autentyczna swinia! Udusilabym normalnie!
            Nie robilas mu z tego powodu porzadnej awantury? Ja bym sie tak awanturowala,
            ze jego rodzina i nowa panna by sie dowiedzialy jaki z niego gagatek.

            A i przypomniala mi sie historia znajomem z pracy mojej mamy. Tez kobietka
            zakochala sie w Polaku, ktory pracowal i mieszkal w Szwecji. Ona dla niego
            sprzedala tu samochod, zwolnila sie z calkiem dobrej posady, wyplacila
            oszczednosci i fruu, w droge do ukochanego. Po roku jemu sie "odwidzialo".
            Przez internet poznal sobie nowa panne, ktora zaprosil do Szwecji. Wczesniej
            wyjechali na jakies wspolne wakacje. Czyli w domu mial pomoc domowa, ktora mu
            prala, prasowala i obiadki gotowala, a w tym samym czasie, pod pozorem ciezkiej
            pracy, flirtowal przez net z inna. No i bidulka wrocila do Polski i nie moze
            sie teraz pozbierac.
        • kornelka21 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 22:58
          On był w innej sieci...i chyba tylko dlatego.
      • speedymika Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 13.10.06, 12:59
        ja podobnie tyle ze sms......
    • krolowa_noor Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 10.10.06, 19:00
      Na przystanku spotykam "narzeczonego" z zerówki. Wtedy mówił, że nie będzie
      innej poza mną i że sie ze mną ożeni ( chyba nawet dostałam pierścionek )
      niestety od czasów przedszkola to on ani nie wyprzystojniał ani nie zmądrzał (
      dalej wydawał się lubować w zabawach typu pociągne cie za warkoczyk... etc. ) a
      teraz różnica była kolosalna nawet jesli chodzi o wzrost- ja z moim prawie 1,8m
      i on coś pod 1,65. No ale ze względu na staaaare dobre czasy postanowiłam się z
      nim umówić. Ooo moj błąd.

      Poszliśmy na kawe, nastawiłam się na mily wieczór wspomnień. Wiecie, co u Kasi?
      A widziałeś ostatnio Krzyśka, ktory nie miał jedynki z przodu??:) Co dostałam?
      Teksty w stylu :" wiesz, zaje*** laska z Ciebie a ja pakuje na silowni. Tzn
      teraz to juz prawie nie, bo chodze tam tylko raz dziennie..." albo " wiesz, mam
      saune w domu... a ty masz bikini?? no wiesz, ale bikini tanga. wiesz co to
      bikini tanga? mógłbym Cie wcisnąć gdzieś poza kolejnością to na pewno zrobilo
      Ci sie gorąco... " Na moją odpowiedz, ze generalnie pływam w czepku babcinym
      wytłaczanym w różyczki i pantalonach do kolan, bo to niemoralne inaczej,
      zareagowal przerażeniem mysląc ze mowie prawde :))))) siedzialam jak w czeskim
      filmie. Jak powiedzial, ze on marzy żeby mieć jakies 1.90 cm wzrostu, bo wtedy
      moglby startować do starszych babek, a tak to tylko siedzi i ślini się na ich
      widok wstałam, zostawiłam kase za kawe i wyszłam. Tak sie skończyło moje
      wielkie "uczucie" :)))

      A jak mamusia mówiła, że miłości z dzieciństwa rzadko maja szanse przetrwania
      to ja nie wierzyłam :)) o ja naiwna ;)

      pozdr,

      noor
    • malcontenta Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 10.10.06, 19:45
      Wpadlam!Dzis!Jak"sliwka w kompot"!
      Siostra dzis napisala na gg ze weekend byl straszny,wojna w domu ,bo maz dokopal
      sie do jej skrzynki i przeczytal wszystkie pikantne e-maile od jej
      wakacyjnego"przyjaciela"..!z tym ze okazalo sie ze pisalam ..wlasnie z jej
      mezem,ktory perfidnie mnie podpuscil..Najgorsze ze dalam sie nabrac i siostra
      musi sie teraz tlumaczyc z tych "samotnych wakacji":-((
      • wytrwala Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 10.10.06, 19:50
        i dobrze. ciekawe jakby siostrunia zareagowala gdyby to maz mial w skrzynce te
        pikantne wypociny od wakacyjnej blondi.
    • trish_zarzecki Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 10.10.06, 21:23
      Wieki temu, siedząc w kawiarence internetowej przy komputerze 20 cm oddalonego
      od komputera mojego faceta (wtedy) pierwszy raz w zyciu weszlam na gg (to byla
      nowosc) i dalam sie wciagnac do jakiejs rozmowy i utkala sie gadka z jakims
      gosciem... Moze flirt to za duze slowo, ale mimo wszystko elementy flirtu toto
      mialo.... Poźniej okazalo się, że ten mój rozmówca to moj chlopak siedzacy
      niedaleko (choc nie widzielismy ekranow swoich monitorow), ktory juz chwile
      wczesniej zorientowal sie, ze ja to ja, ale podchodzil mnie na rozne sposoby
      zadajac mi rozmaite pytania... Ale obciach, zwlaszcza, ze zawsze raczej
      grzeczna dziewczynka bylam, tylko cos wtedy we mnie wstapilo... :) Niezla
      mialam mine...
    • yagiennka Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 01:41
      Przypomniała mi się moja jedna bardzo dawna internetowa randka. Poznałam faceta
      na czacie, wysłał mi swoje zdjęcie, trochę popisaliśmy, wydawało mi sie że mamy
      wiele wspólnego, podobał mi się i bardzo się nastawiłam na tą randkę ;) Traf
      chciała że tego dnia wybrałam się na zakupy, to była zima, śnieg, lód ślisko. Na
      parkingu zgubiłam samochód, tzn zapomniałąm gdzie postawiłam i długo go
      szukałam, tak się tym faktem zdenerwowałam i zmęczyłam tym łażeniem i szukaniem
      że potknęłam się o jakiś krawężnik i upadłam jak długa prosto na twarz i nos!
      Ale samochód znalazłam. Pojechałam do domu, szybko się przebrałam, umalowałam,
      zakamuflowałam jak mi się wydawało otarcie na nosie i czole i pojechałam na
      randkę. Na spotkaniu facet mi się dziwnie przyglądał.. Rozmowa coś się nie
      kleiła, wyglądał jakby chciał uciec, a mi się on na żywo naprawdę spodobał. No
      nic. Wróciłam ze smutkiem do domu, patrzę w łązience w lustrze - a ja mam połowę
      twarzy spuchniętą!:D Nos jak balon, oczy podpuchniete, wyglądałam jakbym miała
      zeza i to otarcie wylazło spod pudru. Haha zaczęłam się śmiać. Ciekawe co on
      sobie pomyślał. Napisałam do niego potem maila z wyjaśnieniem ale nie odpisał. A
      tak w ogóle to jestem ładną dziewczyną ;)
      • blackforever Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 15.10.06, 21:27
        kilka lat temu siedziałam w pracy na czacie. zagdał mnie na privie jakiś facet,
        zaczęliśmy pisać. Nie wiem co we mnie wstapiło, wypisywałam zboczone bzdury,
        rozmowa była bardzo pikantna i...okazało się, że chatowałam z kolegą siedzącym
        w pracy 2 biurka dalej.
    • lilarose Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 11:13
      Umówiłam się raz z takim jednym, zimą, na przystanku autobusowym, zawierucha i
      snieg, ja wściekle głodna (od śniadania nic nie jadłam). Czekałam chyba z pół
      godziny, az przyszedł. Nie bacząc na to, że zamieniłam się w sopelek lodu,
      niefrasobliwym tonem zaproponował spacer. Gdy zasugerowałam zmianę planów na
      pójście do pewnej miłej (i ciepłej!) pizzerii, gwałtownie zaprotestował,
      tłumacząc, że nia ma przy sobie pieniędzy. Na moje stwierdzenie, że nie
      szkodzi, bo ja mam (byłam coraz bardziej przemarznięta i chciałam jak
      najszybciej znaleźć się w jakims ciepłym miejscu), on zaczął jeszcze mocniej
      protestować "no bo jak by to wyglądało, żeby kobieta za niego płaciła, to nie
      do pomyślenia". Wytrzymałam z tym dżentelmenem kolejne pół godziny na mrozie,
      po czym zakończyłam randkę.
    • popka5 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 11:24
      To mial byc nasz pierwszy raz. Przygotowywalismy sie do tego jakis czas. Mialam
      17 lat. Zaczelam brac pigulki. Kochalismy sie ( tak nam sie zdawalo - teraz to
      stwierdzam ). Poszlismy na wagary. U mnie. Kupilismy jakies czekoladki, owoce.
      Gumki oczywsicie tez. Leze w lozku, ubramna w seksowna koszulke i majteczki :)
      Czekam...wchodzi do pokoju, caluje mnie, przytula...dostalam plamienia!
      Wsyztkie emocje natychmiast opadly. Mi si echcialo plakac. Teraz sie ztego
      smieje i ciesze sie, ze tak sie wszystko potoczylo, jednak to co wtedy
      czulam.....hehe
    • mathias_sammer Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 12:02
      dalem kiedys pewnemu potrzebujacej osobie z pracy kilkaset zlotych.
      powiedzialem, ze odda jak bedzie miala. bylo to 12 lat temu, do dzis nie
      widzialem pieniedzy ani osoby. m.s.
    • ksenja5 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 13:38
      Usmiecham sie od ucha do ucha czytaja Wasze posty! :D
      Bede regularnie wpisywac, bo takich perelek to jest sporo.
      No wiec moj pierwszy zwiazek w czasach liceum. Do dzis przechowuje te milosne
      listy. On pisal mi wiersze, ktore okazaly sie byc plagiatem. Podkradal mi
      bielizne. Raz w miesiacu zbieralam swoje koszulki, majtki, staniki z jego domu.
      W dodatku wmawial mi, ze to ja zapomnialam zabrac. Akurat! Potem nie chcialo mu
      sie uczyc. On konczyl technikum, ja liceum. Wagarowal a mi opowiadal jak bylo
      na zajeciach. Podczas pewnego spaceru wciskal mi kit co przerabiali gdy
      zaczepil nas jego kolega i spytal, czemu nie ma go od tygodnia w szkole.
      Potem probowal mnie podgladnac gdy robie siusiu. Co zauwazyla jego matka
      (urocza ale wyjatkowo bezposrednia kobietka) wiec biedaczek zostal wyzwany od
      zboczencow i dostal scierka w ucho. :D Pod koniec zwiazku, chyba czul, ze mi
      juz nie zalezy, zrobil sie chorobliwie zazdrosny. O to, ze szlo mi dobrze w
      szkole, o moje hobby, o moje plany i kolezanki.

      To tu wkleje cytat naszego forumowego kolegi, mathias_sammer:
      " nie ma piekniejszego widoku dla
      mezczyzny jak kobieta, ktora swietnie sie realizuje. mozna byc wtedy z niej
      dumnym i pochwalic sie przed kumplami."

      Rozbroil mnie ten tekst. :D
      • walnientaenta Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 15:39
        szkola srednia - podczas calowania z moim chlopakiem wyrwalo mi sie imie jego
        kolegi. Ten kolega za cholere mi sie nie podobał itp. tymbardziej ciezko było
        sie tłumaczyc. Uniwersalny zwrot _ kochanie jest super wynalazkiem, ale
        jednoczesnie od tamtego czasu nie nawidze jak facet sie do mnie tak zwraca -
        mam nieodparte wrazenie ze mówi tak , bo nie chce sie pomylic
    • lemoorka Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 15:21
      Ja mam jak zawsze talent do mega wpadek:) Zaczne od wpadki z rodzina przyszlego
      mezula. W zeszlym roku na boze narodzenie kupial sobie nowa komorka i za
      choinke nie nauczylam sie jej doskonale obslugiwac w pierwszych dniach.
      Oczyscie postanowilam wyslac zyczenia lubemu, zyczenia byly troche pieprzne ,
      juz nie pamietam jak brzmiały, ale byly o sexie, itd:) Oczywscie zamiast do
      niego wyslalam zyczenia na stacjonarny do niego. Odebrala jego mama.....
      powiedziala,ze co za "......" wysyla takie zyczenia:] Dodam,ze ona z mezem sa
      na zasadzie bialego malzenstwa.
      Kilka dni pozniej po sylwestrze dzownie tak mi sie zdawalo do lubego a tu znowu
      stacjonarny i rzucilam haslo do szwagierki " Kochanie jak ty w sylwetsra
      mruczales.." opowiadalam tak dalej, dopoki siostra nie powiedziala, ze mialam
      udanego sylwestra:]
      • walutka Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 15:35
        Coś mi się przypomniało w związku z tym. Kiedyś miałam manię wysyłania do moejgo chłopaka mailii ze zbreźnymi tytułami. Chłopak mój ma tylko jedną pocztę służącą zarówno dla spraw osobistych jak i formalnych więc pewnego razu jak był u swojego prmotora potzrebny okazał się pewien plik, który był zapisany w jednym liście i otworzył przy promotorze pocztę elektr.,razem patrzyli co się dziej na monitorze a tam na pierwszym miejscu mail ode mnie z tytułem :" Mój kochany P..isku,mniam mniam". :-) Mój kochany opowiadał,że takiego buraka zjarał i już prawie nic nie dociearło do niego co promotor później mówił związane z pracą mag., promotor się uśmiechał. Wyszedł, zapomniał parasolki to promotor go zawołał przez okno jeszzce.
        • lilarose Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 12.10.06, 15:10
          Przypomniało mi się cos jeszcze. Wysyłałam do chłopaka pikantne maile o równie
          frywolnych tytułach. Któregoś razu było on u swego promotora, a on mu coś
          wysyłał, więc mój chłopak skorzystał z jego komputera i otworzył swoją
          pocztę...i jego promotor przeczytał wszystkie tytuły mailów o erekcjach,
          nieziemskim seksie, orgazmach itp. Bardzo wesoło mu się zrobiło.
          • walutka Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 12.10.06, 15:53
            A Tobie co?
    • lemoorka Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 15:29
      ale ta wpadka to juz po prstu mega talent:) Kilka lat temu po skonczeniu liceum
      i dostaniu sie na studia, zaczepil mnie jakis koles na gg- wtedy to byla
      nowosc. Jego poczucie humoru wydawalo mi sie podejrzanie znajome. Niestety nie
      byly to czasy powszechnych komorek z aparate,. aparatow cyfrowych, itd. Sam
      skaner byl rarytasem, wiec nie wiedzialam jak wyglada. Ale to nic, nie
      pytalismy sie o nic, gdzie chodzilismy do szkoly , ja z innego miasta on z
      innego, wiec pewnie male szanse, itd. Na gg prowadzilismy humorystyczne
      rozmowy. czulismy,ze sie idealnie rozumiemy, ze sie znamy od kilku lat... Wiec
      postanowilismy sie spotkac. Ide na to spotkanie wkurzona bo sesja byla i nagle
      wpadlam na qmpla z klasy z liceum, gadka szmatka. Jak sie okazalo idziemy w ta
      sama strone. Ale najwieksze zdziwienie bylo, gdy doszlismy do miejsca, gdzie
      bylismy umowieni. Mielismy ubaw po pachy:D Fakt znalismy sie kilka lat z jednej
      klasy z liceum, gdzie wyczynalismy niemale numery:) teraz utrzymujemy kontakt i
      sie nabijamy,ze to bylo przeznaczenie, by przyjazn przetrwala;)
      • walnientaenta Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 15:47
        z lat dzieciecych tymbardziej bolesnych - 8 klasa zabujana po uszy itp. super
        pomysł ( tak sie wydawało) umowic sie z jego najlepszym kumplem celem wybadania
        tematu itp. drobny szczegol kumpel byl we mnie tez zabujany. W konsekwencji
        moja sympatia odstapiła, i sie nie umowiła juz nigdy. Własciwie to była dla
        mnie tragedia, skrajne nieporozumienie z którego nie umiałam wybrnąć
    • nikitka78 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 16:36
      Od jakiegoś czasu nie układało nam się z "byłym", moja siostra była wtedy w usa
      i pisałyśmy do siebie na gg. Mój ex wkurzył mnie strasznie więc żeby sobie
      ulżyć napisałam do siostry (z rana) wszystkie żale, jak mam go dość i że jest
      trollem itd. Po kilku godzinach nie miałam od niej odpowiedzi i coś mnie
      tknęło. Sprawdziłam historię i okazało się, że zamiast do siostry napisałam do
      byłego :-) Serce mi zamarło (bo jeszcze coś do niego czułam mimo, że
      równocześnie nienawidziłam go za jego zachowanie). Nie miałam zamiaru się z nim
      kontaktować ale zadzwoniłam i poprosiłam, żeby nie czytał tego co mu wysłałam i
      żeby to skasował.
      Obiecał, że wykasuje.
      Nie wiem czy to przeczytał czy nie, ale po 2 tygodniach zakończyliśy związek -
      może jednak przeczytał :-). Po 2 miesiącach chciał żebym wróciła - może nie
      przeczytał :-)
    • worf77 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 18:27
      Mam sporą wadę wzroku i noszę soczewki kontaktowe. Kiedy miałam ok. 14 lat, na
      wakacjach w jakimś klubie poznałam fajnego chłopaka. Było miło etc. Następnego
      dnia poszłam z kuzynkami do sklepu, ale że wyszłyśmy z domu tylko na chwilę, to
      nie zakładałam soczewek, tylko wyszłam w okularach.
      Gdy tak sobie szłyśmy, kuzynka pociągnęła mnie za ramię i mówi: zobacz, to on.
      Niewiele myśląc, szybko ściągnęłąm okulary i podeszłyśmy do chłopaków, którzy
      stali po przeciwnej stronie ulicy. Zaczęłam mówić, jak to było wczoraj fajnie
      etc.i byłam pewna, że mówię do właściwego chłopaka. Niestety, ponieważ bez
      soczewek naprawdę niewiele widzę, okazało się, że mówiłam do jakiegoś obcego
      kolesia, a do tego właściwego stałam odwrócona plecami.
      Teraz się z tego śmieję, ale wtedy było mi strasznie wstyd...
    • krolowa_noor Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 23:33
      :D ja co prawda nie o randce, ale zrobilam dziś numer, z ktorego śmiałam się
      dzień caly, to postanowiłam sie podzielić :)

      biochemia. pierwsze ćwiczenia, wchodzi asystent- facet starszy do nas zaledwie
      kilka lat :) na dodatek baardzo podobny do mojego kolegi z grupy :) to mila
      odmiana, pomyslalam, bo ostatnio na studiach moi asystenci byli plci żenskiej i
      starsi duuuuużo wiecej niż kilka lat ;-)

      wczesniej robilam rekonesans i sie okazalo, ze to podobno bardzo fajny
      asystent, ze sporo luzu na cwiczeniach itp. no wiec ja cala w skowronkach
      mieszam te kwasy, koaguluje białka itp :D :D

      no i przyszedł czas przerwy... :D jak w sali jest 20 osob i wszyscy w
      fartuchach to ciężko poznać kto jest kto :) wiec ja podchodzę do koleżanki,
      ktora coś tam pracowicie probuje w probówce otrzymać i mówię :" O. ale mamy
      szczęście!! to podobno świetny facet, wiesz taki z luzem :) podobno sam cukier
      i lukier..."

      Jakie bylo moje zdziwienie gdy nagle odwraca sie chłopak obok, ktory mial byc
      moim kolegą i mówi:" no dziękuje, nie wiedziałem, że jest tak dobrze :D " i
      puścił oko :))) niestety nie kolega :)))

      dostalam takiego ataku śmiechu, jak nigdy :D

      przede mną caly rok biochemii, ale jak tylko na mnie patrzy, to zaczyna się
      śmiać :))) ja i mój niewyparzony jęzor ;p
      • m_buziaczek Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 11.10.06, 23:57
        O nie hahah. Wspołczuję haha!
        • bibita Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 12.10.06, 16:39
          a ja nie wspołczuje:)
          mysle, ze to poczatek wspaniałej znajomosci:)
          • halinkaxx Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 13.10.06, 12:38
            kilka lat temu umowilam sie z kolesiem poznanym na necie, mielismy isc do kina.
            Pomijajac fakt,ze pol godziny szukalismy sie po centrum handlowym,bo co chwila
            pisal sms,ze czeka w innym miejscu. Gdy sie w koncu znalezlismy poszlismy do
            kina,ale zamiast do kas po bilety on zaproponowal,ze moze sie czegos
            napijemy "na rozluznienie":) no to dobra,idziemy:)
            siedze przy stoliku a on niesie dwa Kubusie:D (nie cierpie tych soczkow)
            oczywiscie nie wypilam wiec on wypil i moj:)
            zaczal sie mnie wypytywac o rozne rzeczy,chcial utrzymywac rozmowe a ja
            siedzialam zniecierpliwiona kiedy pojdziemy do tego kina.
            Nagle on mi mowi,ze musi mi o czyms powiedziec a wiec o tym,ze ma kilka
            wyrokow,ze szuka go policja,komornik,ze zabrali mu firme,zostalo mu tylko auto
            i czeka na falszywy dowod i paszport bo chce wyjechac do Hiszpanii i zebym
            nikomu nie mowila nic o nim gdyby np przyjechala do mnie policja albo
            prokuratora:) gdy to uslyszalam to zamarlam,wiedzialam,ze z kina juz
            nici..mowie mu,ze musze juz isc,a on jeszcze "to ja cie podwioze"
            a ja wystraszona,ze nie dziekuje,mam blisko...i szybko wybieglam...nie wiem czy
            koles sciemnial czy nie,ale wyglad przestepcy to mial:)
            • walutka Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 13.10.06, 12:49
              He he ciekawe :-). Ja miałam podobnie nieco z tym kinem tyle,że na dyskotece tańcząc z nienzanym kolesiem zapytał czy poszłabym z nim do kina jutro. Zgodziłam się, po dyskotece odprowadził mnie do domu, już wiedział gdzie mieszkami się umówiliśmy,że jutro przed pójściem na seans przyjdzie po mnie a on na drugi dzień przyszedł do mnie,usiadł w pokoju ijuż o żadnym kinie nie wspominał tylko rozmawiał,rozmawiał a ja w sumie czekałam aż powie "idziemy do kina", w końcu tak przesiedzia ł u mni i nigdzie nie poszliśmy. Później jeszcze gdzieś się umówiliśmy i powiedzialam,że na tym koniec.
              • takapl Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 13.10.06, 13:36
                ja bym sama powiedziala ze mielismy isc do kina.. a co...:P
                • walutka Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 17.10.06, 10:08
                  Wiesz pewnie tak byłoby lepiej ale to też na tym polegało,że ja byłam nieśmiałą
                  osobą wtedy zwłaszcza do mężczyzn, miałam mało doświadczenia także wiesz o
                  takie sytuacje było łatwiej wtedy:-).
    • ksenja5 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 13.10.06, 20:36
      Dziewczyny, gdybyscie jednak potrzebowaly pocieszenia, polecam niezwykle
      niebanalnego przystojniaka. Podziwiam go za odwage! Z jego klasa i wdziekiem
      osobistym naprawde nie musial... Ale dal nam szanse... Wzruszylam sie!
      Tylko po kolei dziewczyny, po kolei, nie wszystkie na raz! :D:D:D

      video.google.de/videoplay?docid=-3682746058027489902&q=jebaka
      • amanda22 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 13.10.06, 23:17
        o jaaaaa! Malo sie nie posikalam! Nie no, biore GO!
        p.s. czy to nie jest przypadkiem boski zawodowiec??? :-P
        • kokieteryjna Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 14.10.06, 22:02
          wooow!
          a sprawdzal ktos czy ten nr tel jest do niego?
      • iberia30 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 15.10.06, 22:45
        zaje...piiip...:-DDDDDDDDDDDDddd i ta obraczka na palcu ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • oka2 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 14.10.06, 12:54
      ..prawie ugryzlabym penisa mojego chlopaka.. troszke sie zapedzilam, i wcale sie nie dziwie , ze uciekl , heh... :]
      • delicja_czekoladowa Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 14.10.06, 18:57
        bardzo podobał mi się mój promotor, właściwie miałam bzika na jego punkcie.
        Moja przyjaciółka wyjechała do USA na 2 mc, a ja musialam się z nią tym podzielić.
        Npaisałam maila w którym opisałam ze szczegółami(!!!!) co mogłabym robić z nim w
        łóżku i nie tylko, były pytania w stylu" jestem ciekawa czy jest dobrze
        wyposażony" i wiele wiele innych okropnych rzeczy.......
        No i myśląc cały czas o Nim, czyli o promotorze wysłałam maila DO NIEGO.
        Nie wiedziałam o tym, byłam pewna że poszło do przyjaciółki, aż poszłam na
        seminarium i zostałam poproszona na rozmowę......
        • fedorrr Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 14.10.06, 21:14
          I co dobrze byl wyposazony ? :P
          • kokieteryjna Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 14.10.06, 21:24
            Kiedys siedze w poczekalni do mojego dentysty. Przejrzalam gazetke a potem
            zaczelam robic dziwne miny, poprawiac makijaz, poprawiac majtki, patrzec czy
            mam nogi ogolone. Wlozylam tez rece pod sweter aby sobie poprawic stanik. Tak
            juz mam, ze spokojnie na miejscu usiedziec nie moge. Po paru chwilach weszlam
            do gabinetu i zobaczylam, ze na biurku ma monitor na ktorym przez kamerke widzi
            poczekalnie. Buraka zjaralam. Ciekawe co sobie facet pomyslal gdy widzial jak
            przed wizyta u niego rozpinalam rozporek to poprawialam stanik czy podwijalam
            spodnie by luknac na lydki. Normalnie obciach jak nic!!!!!
        • trish_zarzecki Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 14.10.06, 22:14
          Bardzo ciekawi mnie ciąg dalszy, czyli treść rozmowy... Jak to się
          zakończyło? :)
          • delicja_czekoladowa Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 14.10.06, 23:19
            A więc jak szłam na rozmowę nie miałam pojęcia czego ona ma dotyczyć:)))Pewnie
            gdyby nie to, ze maiala wysłałam z uczelnianej skrzynki, nie wyszłoby że to ja.
            Mój promotor, Pan M, otwarcie zapytał czy celowo wysłałam tego maila do niego, a
            ja dalej nie wiedziałam (serio!!!!) o co mu chodzi więć grzecznie mi go (maila a
            nie "wyposazenie":)) pokazał.
            Mało nie zemdlałam.
            Prawie się popłakałam, wcale nie ze śmiechu. Pan M stwierdził, ze mu to
            schlebia, żebym się nie przejmowała, ze on potraktuje to jako żart.
            Z tego wszystkiego zachorowałam na grypę i 2 tygodnie spędziłam w łóżku (własnym:))

            A z magisterki dostałam 5:)
    • jakub_234 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 15.10.06, 21:52
      Mój brat sie niedawno żenił. Wszyscy wiedzieli (a zwlaszcze moja dziewczyna) o
      kamerze cyfrowej, ktora owy slub nagrywalem! Niestety moja dziewczyna nie mogla
      na slub pojechac bo rozlozyla ja grypa! No wiec nagrywalem ten slub, az wkoncu
      postanowilem troche wypic i poszalec na weselu! Kamera zaopiekowala sie siostra
      panny mlodej. Powiem tyle, ze ona nagrywala ze swoim chlopakiem pewne akty
      milosne :) Kamere trzymal jej chlopak wiec nie bardzo bylo widac z kim te akty
      sa odbywane :) Pewnie nagrali sobie to na faze i zapomnieli skaswac. Po
      przyjezdzie do domu. Wlaczylismy tasme na telewizorze w duzym pokoju!
      Wyobrazcie sobie mine mojej dziewczyny jak zobaczyla tasme! Najpierw mnie
      posadzala i mialem sporo tlumaczenia. Aby wszystko sie odkrecilo winowajca
      musial sie przyznac :] sadze ze ona miala wieksza wpadke ode mnie :P
    • adiustator up 17.10.06, 02:19
      up
    • bejbe_bejbe20 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 17.10.06, 19:02
      porażka... na początku tego roku... związek z człowiekiem, który okazał się
      totalną ciepłą kluchą, słabym psychicznie, bez pasji, celów, w ciągłym
      marudzeniu. ma 23 lata, a zachowywał się jak stary dziad, któremu już nic się
      nie chce.

      a jeśli chodzi o wpadkę... dość dawno temu... szaleństwo w łóżku z facetem do
      którego czułam miętę (on do mnie też, ale nie byliśmy razem) i... przyciął nas
      jego brat:]
    • 3monthsinkorea Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 18.10.06, 00:48
      Do mnie kiedyś "adorator" napisał tekst na walentynki
      "śpieszmy sie kochać ludzi, tak szybko odchodzą." Od tamtej pory, choć nie wiem
      jak się starałam ciągle mi sie kojarzył z hospicjum, które reklamowało się
      takim hasłem. I choć mi się podobał, znajomość zakończyła się szybko i
      nieodwołalnie...

      Innym razem facet mojej najlepszej przyjaciółki (współlokatorka na studiach),
      po pierwszej nocy z nią wyskoczył z takim tekstem:
      oboje siadają w kuchni obok mnie, ja jem śniadanie, a on nagle z grubej rury,
      że w "najbardziej namiętnej chwili" zamiast wyszeptać jej imię, wyszeptał
      moje... Panna siedziała obok i uśmiechała się grzecznie. Śniadania oczywiście
      już nawet nie dokończyłam, tylko zmyłam się stamtąd jak najszybciej. A ona do
      końca ich związku była już o mnie zazdrosna...

      Kilka lat temu, kiedy byłam jeszcze stanu wolnego, spędzałam wakacje w
      Mrzeżynie. Którejś nocy w dyskotece poznałam FANTASTYCZNEGO faceta, po prostu
      love od pierwszego wejrzenia. Jednak on był na obozie sportowym i następnego
      dnia obóz się kończył, a on miał wrócić do swojego miasta. Umówiliśmy się, że
      zostanie kilka dni dłużej, ale następnego ranka mieliśmy się jeszcze spotkać,
      żeby dogadać szczegóły.
      Tej samej nocy moja przyjaciółka, z którą byłam na tych wakacjach, przypadkiem
      w tańcu walnęła mi pięścią w twarz, czego efektem było ogromne limo i rozbita
      warga... Odsunęłam się od niej zamroczona bólem, a wtedy ktoś inny (w dyskotece
      był straszny tłum) popchnął mnie na drewniany słupek, więc miałam jeszcze ranę
      na czole.
      W efekcie tych 3 minut wyglądałam jak monstrum, nie miałam numeru telefonu do
      kolesia, a na porannym spotkaniu się nie pojawiłam (ze wstydu). Acha,
      oczywiście cała twarz zaczęła mi szybko puchnąć... Masakra! I w ten sposób "mój
      przyszły" wyjechał i nigdy więcej go nie spotkałam.
      • ksenja5 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 19.10.06, 22:25
        Jeszcze opowiem cos o tym, do czego prowadzi urazone meskie Ego.

        Przypadek pierwszy: kiedy go zostawilam, zaczal rozpowiadac ze i tak chcial ze
        mna zerwac. W dodatku poprzekrecal wszystko tak aby wyszlo na to, ze ja za nim
        sikalam.

        Przypadek drugi: to byl krotki burzliwy romans, ktory chcialam delikatnie
        zakonczyc i dawalam juz sygnaly, ze nie widze sensu w tym wszystkim. Wowczas
        moj luby sprowokowal awanture i zaczal mnie obarczac, po czym zerwal. Widocznie
        bylo dla niego wazne, aby porzucic niz zostac porzuconym. Smialam sie z tego,
        ale do dzis nie potrafie sie nadziwic, jak z potulnego baranka potrafi wyjsc
        wilk. :D

        Przypadek trzeci: to romans na GG, ktory postanowilam zakonczyc, chociaz byly
        wczesniejsze opcje przeniesienia tej znajomosci w swiat realny. No wiec kiedy
        poczulam, ze facetowi brak klasy i taktu, za to ma ogromna potrzebe wysylania
        mi wszystkich zdjec chyba jakie ma i informowania mnie o niemal kazdym
        szczegole dnia, wowczas zaczelo mi sie odechciewac. Po parunastu dniach czulam
        sie jak darmowa terapeutka. Nigdy z zainteresowaniem nie zapytal jak wyglada
        moje zycie, o czym marze, czego pragne, nie zadawal pytan o moja osobe - za to
        wciaz sluchalam jego monologow na wszelkie mozliwe tematy, na to ile on
        przezyl, co go boli, jak bylo w pracy itd... W koncu wiec zakomunikowalam mu,
        ze jednak nie widze sensu dla tej znajomosci. Jeszcze podziekowalam za wspolny
        czas i przeprosilam, ze tak sie wycofuje, ale lepiej teraz niz pozniej. I wtedy
        dopiero sie zaczelo! Przez pare dni pisal mi w mailach i na gg jaka to jestem
        zaklamana i wstretna. Byly teksty typu: jestes tchorzem, jestes kurewka, jestes
        pewnie mezatka i szukasz tylko rozrywki... gdybys wiedziala kim ja jestem to
        bys inaczej gadala... Zreszta i tak tyle panienek na mnie leci, twoja strata.
        Aha, i jeszcze skrytykowal moj wyglad na zdjeciach, ktore otrzymal. Wczesniej
        byly same ach i och, bylo zauroczenie i bylam wg niego piekna. A tu nagle
        okazuje sie, ze nogi mam jednak za krzywe, ze robie "szympansie miny" i "na
        ulicy pewnie bym cie nie zauwazyl".
        Naprawde bylo mi przykro, poczulam sie jak kretynka. Cale szczescie szydlo
        wyszlo z worka, bo jak pomysle, ze mialabym sie z kims takim spotykac, brrr...!
        • bejbe_bejbe20 Re: Totalna-Porazka - czyli Ksiega Naszych Wpadek 19.10.06, 23:04
          co do męskiego ego.. ten pseudo-mężczyzna, o którym pisałam kilka dni szybciej,
          po zerwaniu prosił moją mamę, żeby jakoś wpłynęła na moją decyzję, żeby mnie
          namówiła do powrotu do niego.
          przed tem żyliśmy w koleżeńskich stosunkach, ale zachował się po chamsku, bo
          zaczął moim znajomym gadać o szczegółach naszego związku (znajomi mieli mi za
          złe, że zerwałam z takim super facetem), oczywiście dodał mnóstwo bajek od
          siebie, w wulgarny i ochydny sposób (jeden dobry motyw w tym wszystkim - zrobił
          ze mnie super, extra cnotkę, hehe... nawet konkretniejszą niż zakonnica, hehe, a
          nie laskę, która z każdym się puszcza), z jego opowieści wyniakło również, że
          jest zajebistym facetem, który mógłby mieć każdą (?!)
          swoim rodzicom gadał cos na mój temat, siostrze, tak wiec jestem znienawidzona
          przez te osoby, chociaż szybciej byłam uwielbiana, hehe
          szok, bardziej żałosnego faceta nie można było mieć;] to była moja mega porażka!!!!
          :]
          aktualnie- śmiać mi się chce, choć na początku nie było tak fajnie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka