Gość: jota
IP: 217.153.61.*
22.03.03, 16:40
Polska ginekologia jest - podobnie jak szczególny przypadek
polonistyki - całkowicie "od pana Zagłoby", dosłownie i w
przenośni. Mówię na podstawie wieloletnich, bardzo przykrych
doświadczeń, zakończonych trwałym okaleczeniem. Ginekolodzy -
nienowocześni, niedouczeni, zideologizowani, nie znoszący swoich
pacjentek, przekonani o własnej doskonałości i nieomylności;
kobiety mają się męczyć, bo od tego są, liczą się tylko te,
które akurat rodzą, jak nie mają dzieci - to z własnej winy, jak
mają - to po co? Jak o coś pytają, to najlepiej nie słyszeć, jak
coś mówią = nie przyjmowac do wiadomości. Najlepiej opowiadać
tłuste dowcipy w obecności zestresowanych, czekających na
operację czy bolesny zabieg - ostatecznie same chciały, po co
baba przylazła do lekarza? Takiemu nastawieniu wobec kobiet
znakomicie sprzyja oficjalna ideologia - z prawa i z lewa.
Polska ginekologia od pana Zagłoby ma się znakomicie, szkoda, że
my tego nie potrafimy docenić, ale kto głupim babom dogodzi...
Oczywiście, można trafić w tej masie sarmackich potomków na
rzetelnych, prawdziwych, mądrych lekarzy - oby było ich jak
najwięcej, szkoda, że klimat im nie sprzyja. Powodzenia w
poszukiwaniu - jota