Dodaj do ulubionych

miłość - nienawiść

25.03.03, 02:27
Podobno między miłością, a nienawiścią jest tylko cienka granica.
Ktoś rozumie tę tezę, bo ja w swej ułomności nie pojmuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: renia Re: miłość - nienawiść IP: *.athens.access.acn.gr 25.03.03, 07:03
      Mialam ostatnio okazje przerabiac ten temat i zdecydowanie musze powiedziec, ze
      ta teza sie nie sprawdza. Milosc i nienawisc jedyne co maja ze soba wspolnego
      to prawdopodobnie to, ze obie sa bardzo mocnymi, intensywnymi uczuciami. Jednak
      gdy kogos naprawde kochasz to chcesz jego dobra bez wzgledu na cokolwiek, na to
      jak on Cie potraktuje i co zrobi z Twoim uczuciem do siebie. Nie potrafisz
      znienawidzic kogos kogo kochasz. Mozna, jesli to nie byla milosc, a jedynie jej
      zludzenie - pasja i namietnosc. Wtedy prawdopodobnie w sytuacji kryzysowej moze
      sie to zamienic w nienawisc. Prawdziwa milosc od nienawisci dzieli przepasc nie
      do pokonania.


      • melinek Milosc ci wszystko wybaczy (piosenka Ordonki)nt 25.03.03, 08:04

    • melinek Re: miłość - nienawiść 25.03.03, 08:02
      Tez nie pojmuje. Mozna sie odwolac do innych porownian
      przyjazni i wrogosci, odwagi i tchorzostwa i pewnie znajdzie
      sie wiele innych zestawien opartych na kontrascie typu
      dzien i noc lub biale czarne. Sadzie jednak, ze niektorzy
      lubia tego typu opozycje i stosuja je, by tawiej sobie
      uzmyslowic na czym polega jedno a na czym drugie.
      Roznica jest miedzy takimi przeciwienstwami kolosalna.
      Z reszta latwiej jest cos pojac, gdy znamy druga strone
      medalu jakiegos zjawiska.
      • ola2002 Re: miłość - nienawiść 25.03.03, 08:35
        Dzieje się tak tylko w toksycznych związkach .. bez przyszłości..
    • Gość: Xanatos Re: miłość - nienawiść IP: *.acn.pl 25.03.03, 09:48
      Nie można nienawidzić rzeczy lub ludzi których się kocha. Przecież kocha się
      to co jest nam bliskie. Odwracając się od tego, zaprzeczamy samemu sobie.
    • nell26 Re: miłość - nienawiść 25.03.03, 10:00
      matrek napisał:

      > Podobno między miłością, a nienawiścią jest tylko cienka granica.
      > Ktoś rozumie tę tezę, bo ja w swej ułomności nie pojmuję.
      >

      Moim zdaniem ta teza jest pomieszaniem pojec.
      Milosc to bardzo pozytywne uczucie, to dobro, a dobro nie moze sie
      przeksztalcic w zlo. Chyba , ze odbiorca milosci sie bardzo postara, by dawca
      zaczal nienawidziec, ale to juz zupelnie inna historia.
      Natomiast pomiedzy nienawiscia a namietnoscia, zwlaszcza podszyta obsesja,
      kompleksem nizszosci, chorobliwa zazdroscia, jest cienka granica.
      • matrek Re: miłość - nienawiść 25.03.03, 10:06
        nell26 napisała:

        > Natomiast pomiedzy nienawiscia a namietnoscia, zwlaszcza podszyta obsesja,
        > kompleksem nizszosci, chorobliwa zazdroscia, jest cienka granica.
        >

        Wytłumacz to
        • nell26 Re: miłość - nienawiść 25.03.03, 11:16
          matrek napisał:

          > nell26 napisała:
          >
          > > Natomiast pomiedzy nienawiscia a namietnoscia, zwlaszcza podszyta obsesja
          > ,
          > > kompleksem nizszosci, chorobliwa zazdroscia, jest cienka granica.
          > >
          >
          > Wytłumacz to
          >
          >

          alez proszem bardzio:)
          Namietnosc podszytą obsesją, kompleksem nizszoszci, chorobliwa zazdroscią
          rozumiem jako uczucie toksyczne, to narkotyk, ktory zatruwa dusze wyraziciela
          tych uczuc. Jedynie te uczucie moze sie przerodzic w nienawisc, w wyniku ktorej
          moze dojsc nawet do zbrodni. Uczucie to nie ma na celu dawanie dobra, czulosci,
          czynienia drugiej osobie swiata piekniejszym, tylko zakucie drugiej osoby w
          kajdany dla wlasnej przyjemnosci, zaspokajanie wlasnego glodu i instynktow.
          Wtedy w takim zwiazku moze dojsc do strasznych rzeczy, szczegolnie gdy
          obiektowi tychze uczuc przestanie sie podobac taki uklad. Tam gdzie jest
          prawdziwa milosc, jest to niemozliwe- bo milosc to dobro- nienawisc to zlo.
          Tak mi sie wydaje.
    • negra28 Matreku drogi! 25.03.03, 20:38
      to proste - np. zakochujesz sie nieszczesliwie, kochasz do szalenstwa,
      tymczasem osoba obdarowana Twoim uczuciem nie odwzajemnia tegoż, ba! jest jej
      to obojetne; taka milosc - z zalozenia chora, przeradza sie samoczynnie w
      nienawisc, ergo - tylko nieautentyczna pseudomilosc moze przetransformowac sie
      w uczucie tak bardzo pejoratywnie nacechowane. Ale na pocieszenie dodam, ze
      nienawisc jest lepsza od obojetnosci, tak ze reasumujac nie jest tak zle... :-)
      pozdrawiam, n.
      • matrek Być może 25.03.03, 20:52
        ale tak na marginesie, chciałem zauważyć jednak, że nieszczęśliwa miłość
        bynajmniej nie oznacza zaraz chorej miłości. To po prostu miłość nieszczęśliwa
        i na tym - jak sądzę - kończą się przymiotniki, którymi z tego względu można
        ją określić.

        Dlaczego miałaby być chorą ? Taka miłość może być naprawdę wzniosła,
        szlachetna itd, dlaczego miałaby być zaraz chora ? Ktoś po prostu nie
        odwzajemnia jej i tyle. Trudno nawet mieć o to pretensje, bo w końcu miłość to
        nie jest uczucie, które daje się komuś tylko dlatego, że ktoś inny darzy nas
        takim samym uczuciem. No, ale to jest jednak jeszcze inny temat, na jeszze
        inną dyskusję.
    • anahella Re: miłość - nienawiść 26.03.03, 00:45
      To problem znalezienia zlotego srodka miedzy byc i wspolbyc. Jak sie konczy
      milosc i przychodzi nienawisc to kogo kochasz bardziej? Swoje uczucia, czy
      tego, ktory je zranil? A moze ta milosc, ktora przeszla w nienawisc nie zostala
      po prostu spelniona, wiec trudno tu mowic o jej pelnej formie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka