Dodaj do ulubionych

doradcy podatkowi

23.10.06, 20:53
Witam
Przyznam się Wam, że dotychczas niewiele wiedziałam o doradcach podatkowych
tj. o organizacji samorzadu doradców, drodze do tego zawodu, praktyce i
specyfice tego doradztwa. Zaczęłam ostatnio się tym bardzie interesować,
albowiem zajełam się we własnym zakresie uzupełnianiem wiedzy z zakresu
podatków . W końcu zainteresował się tym mój maż, ktory jest ekonomistą
dotychczas zajmującym się zarządzaniem logistycznym.
Dlatego piszę na forum z pytaniem o ewentualnych doradców, o egzamin i skalę
jego trudności, formy wykonywania zawodu. Czy do zdania egzaminu w MF
niezbędna jest długoletnia praktyka w organach skarbowych albo spolkach
doradztwa podatkowego? Jak znaleźć dobry kurs zawodowy z tego zakresu?
pozdrawiam
Fiordilligi
Obserwuj wątek
    • ojejkuniu Re: doradcy podatkowi 23.10.06, 21:04
      szczegóły są w ustawie o doradcach, ale powiem co ja wiem:)
      pytania są ogólnie dostepne przed egzaminem, a jednak wiele osób zdaje po kilka
      razy...
      trzeba (a przynajmniej trzeba było) mieć zaliczony jakiś staż pracy w urzędzie
      albo izbie skarbowej
      kursy są a i owszem- wiem, że jeden z lepszych to podyplomówka z podatków prof.
      Nykiela na UŁ.

      no ale wiem też, że wbrew pozorom wcale ci doradcy raju na ziemi nie mają
      nieliczni pracują w renomowanych kancelariach
      a reszta
      zwykle pracuje w kilku miejscach, na po 1/5 etatu i tylko przez taki czas jaki
      jest potrzebny do wyprowadzenia zabagnionej rachunkowości:/ a potem pan
      przedsiębiorca mówi adieu:/
      z tym, że zastrzegam, że realia o których pisze to rynek łódzki.
      no i myślę, że w ciągu kilku lat sytuacja się zmieni/znormalizuje...

      a i gdyby mąż był zainteresowany to też może zostać, bo doradcą podatkowym mogą
      być też absolwenci ekonomii:)
      • fiordilligi Re: doradcy podatkowi 23.10.06, 21:17
        no właśnie o jego mam głównie na mysli :-)
        • ojejkuniu Re: doradcy podatkowi 23.10.06, 21:27
          no no:)
          to śmiało:)
          przed egzaminem na swoja apliakcję zastanawiałam się nad tym doradztwem, ale po
          pierwsze przeraziła mnie ilośc rachunkowości i księgowości wszelkiej maści- w
          tym zawodzie to jak najbarziej zrozumiałe:/
          a dwa to, że się dostałam więc akurat ten problme miałam z bańki:)

          potem kiedyś zgadałam sie ze swoją patronką, że jej mąż jest doradcą i
          uświadomiła mi jak to jest, więc stąd wiem i dzielę się swoją wiedzą;))
          • pom Re: doradcy podatkowi 23.10.06, 23:07
            Dzięki, Ojejkuniu, bo ta wiedza i mi się przydała.
            Jestem radcą prawnym, który na podatkach zęby zjadł (Łódź), zastanawialam się
            nad doradztwem ale jak widzę to jednak bez sensu...
            Natchnienia rachunkowego nie mam, optymalizację podatkową lubię ale to trochę za
            skromnie dla doradcy.
            • ojejkuniu Re: doradcy podatkowi 24.10.06, 08:04
              no to jesli w Łodzi, to już wiesz:)

              a jeszcze jedno przyszło mi do głowy
              mam dwóch znajomych oskarżycieli skarbowych w Łodzi
              jesli potrzebujesz to moge podpytać co one o "rynku" w Łodzi wiedzą:)
              • pom Re: doradcy podatkowi 24.10.06, 08:56
                Bardzo chętnie.:) Już Ci dziękuję.
                Interesuje mnie także zapotrzebowanie na reprezenacje w sprawach podatkowych i
                kotrolnych. Czy podatnicy czesciej szukaja doradców podatkowych czy radców
                prawnych z doświadczeniem w tej dziedzinie.
                A Ty w jakime kierunku chcesz się specjalizowac?
                • k_j_z Re: doradcy podatkowi 24.10.06, 14:29
                  pom juz ci mówiłam, że zrobimy spółke:DDD
                  Bo ja chyba nie zostanę prokuratorem tylko właśnie doradcą.
                  • pom Re: doradcy podatkowi 24.10.06, 15:06
                    Bardzo dobrze, Kajocie.
                    Całe szczęście!
                    W ustawie o doradztwie podatkowym stoi, że jako radca prawny mogę wykonywać
                    czynności doradztwa podatkowego, więc egzamin nie jest mi potrzebny.
                    Ale rachunkowość to nieznany mi bliżej świat.:)
                • ojejkuniu Re: doradcy podatkowi 24.10.06, 15:39
                  eee ja to jednak ciągle mam nadzieję, że prokuratorem zostanę:D
                  ale co z tego wyjdzie to zobaczymy...:/
                  • k_j_z Re: doradcy podatkowi 26.10.06, 08:55
                    kobnieto, lejesz mi balsam na duszę.
                    Ja jak m owię, że chciałąbym prokuratorem to od razu wiadro wody lodowatej z
                    pomyjami dostaję na głowę.
                    Tylko, ze ja rezygnuję, nie przez te pomyje, ale przez czas. W nastepnym zyciu
                    może bede prokuratorem.
                    teraz niestety nie mogłąbym pozwolic sobie na trzyletnie niezarabianie. A
                    ztego, co wiem to na aplikacji prokuratorskiej żadnej pracy nie mog.e podjąć.
                    Więc w ramach odchodzenia od prokuratury wymyśliłam sobie temat na pracę
                    magisterską "13 lat podatku VAT"
                    Komentarz "Nooo, trudne bardzo ale do zrobienia. Powinno się pani udać."
                    Więc zobazcymy. Bo jak nie to chyba tylko budżet gminy mi zostanie. :))))
                    • pom Re: doradcy podatkowi 26.10.06, 10:49
                      No to obszeeeerny temat sobie wybrałaś.:)) Przynajmniej będziesz obcykana
                      historycznie i na bieżąco.:):)
                    • ojejkuniu Re: doradcy podatkowi 26.10.06, 15:46
                      teraz juz prokuratorska i sądowa sa tylko etatowe
                      czyli nie ma mowy o trzech latach nie zarabiania.

                      niestety ja jestem jeszcze z tego rocznika gdzie wszytscy byli pozaetatowi:/
                      ale jeszcze niecały rok- jakoś przezyję;)
                    • luchon Re: doradcy podatkowi 26.10.06, 21:50
                      w ilu tomach masz zamiar pisac te prace? ja widze tu co najmniej 5, z czego
                      pierwszy zawieralby wylacznie wyliczenie problemow, omowionych w 4 nastepnych:)
                      promo nie sugerowal Ci zawezenia? pozdrawiam z podziwem, L.
                      • k_j_z Re: doradcy podatkowi 27.10.06, 02:43
                        nie, nie zasugerował zawężenia, tylko powiedział, że będę musiałą bardzo uważać,
                        żeby się nie wdawać w szczegóły.
                        A mnie ogarnęła lekka głupawka i pomyślałm, że w sumie mogę napisać pracę pod
                        tytułem "13 lat faktury Vat" albo 13 lat deklaracji Vat 7, bo wszystkie 9 wersji
                        mam obcykane w praktyce.
                        • luchon Re: doradcy podatkowi 28.10.06, 03:27
                          9 wersji deklaracji to tylko za nowej ustawy... za poprzedniej nie podejmuje
                          sie policzyc z marszu... mozesz napisac np. o ewolucji opodatkowania czynności
                          pod tytulem darmym - i juz masz 80 stron. pozdr. L
                • ojejkuniu Re: doradcy podatkowi 07.11.06, 16:25
                  no to juz odpowiadfam zgodnie z obietnicą.
                  podpytałam.
                  jednak większość stanowią radcy prawni.


                  aa i jeszcze coś napiszę

                  jak miałam praktyki w WSA to zdarzało się że występowali doradcy
                  ale powiem Wam, że byli "ciency" i przy spotkaniu z radcą prawnym po drugiej
                  stronie przegrywali.
                  nie wiem dlaczego tak się dzieje- być może to specyfika aplikacji radcowskiej z
                  jednej strony i przygotowania do wykonywania zawodu doradcy z drugiej. ale
                  brak, nawet nie wiedzy- bo przypuszczam, że większość doradców merytorycznie w
                  kwestii podatków była lepsza od radców, tylko OBYCIA z sądem i występowaniem
                  przed nim sprawiał, że doradcy wypadali marniutko:/
                  • pom Re: doradcy podatkowi 08.11.06, 10:26
                    Dzięki za fatygę.:)
                    To pocieszające, co piszesz.

                    Zaś co do wrażenia doradców podatkowych na sali sądowej - rzeczywiście brak
                    obycia z salą plus słaba znajomość procedury daje przewagę radcom prawnym.
                    Z doświadczenia moge także powiedzieć, że także baaardzo słabo wypadają
                    adwokaci, którzy na podatkach znają się jak kura na pieprzu (pomijam chlubne
                    wyjątki) a ich wystąpienia przed WSA często gęsto przypominają mowy obrończe,
                    czym wzbudzaja ogólną, skrzętnie skrywaną wesołość sędziów.
                    • ojejkuniu Re: doradcy podatkowi 08.11.06, 17:35
                      a całkiem mozliwe
                      ja akurat adwokata żadnego przez miesiąc nie spotakała- co też o czymś
                      świadczy;)
                  • lizavieta1 Re: doradcy podatkowi 10.11.06, 12:27
                    1. większośc stanowią radcy z uwagi na to, ze doradca podatkowy to stosunkowo
                    nowy zawód.
                    2. Fakt, zer doradcy wypadają cienko w sądzie wynika z tego, iz doradcą
                    podatkowym moze być kazdy, księgowy, archeoolog itp
                    swego czasu pchało isę do tego zawodu sporo osób, które nie miały co zrobić ze
                    swoim zyciem po mało użytecznych studiach typu politologia, itp Nie chcę nikogo
                    urazić, ale niestety rynek nie ceni humanistów.
                    Na egzaminie na doradcę, który nie dawno zdała moja wspólpracownica, mam info
                    świeżei z 1ej reki, prawnicy radzą sobie lepiej z napisaniem pisma. Ogólnei
                    radzą sobie z przepisami.
                    Ale uwaga! Doradztwo podatkowe wymaga także wiedzy o księgowości (praktycznej!).
                    tu wielu prawnikom jest ciężko. Radcy prawni nie mają o tym pojęcia, bo niby
                    gdzie mieliby się tego nauczyć?
                    • ojejkuniu Re: doradcy podatkowi 10.11.06, 13:18
                      nie nie
                      obecnie doradcą może być tylko magister prawa albo ekonomii
                      ekonomii to dlatego, że własnie konieczna jest znajomość dokłądna rachunkowości
                      • miriam_73 Re: doradcy podatkowi 13.11.06, 22:13
                        Bzdura. Wystarczy, żebyś sobie najpierw zadała trud zajrzeć do ustawy a nie
                        siała deziformację na forum. Żeby móc zostać doradcą wystarczy legitymowac się
                        jakimkolwiek wykształceniem wyższym. Kłania się art. 6 ustawy (ust. 1 pkt. 5).
                        I guzik prawda, że trzeba mieć gruntowną znajomość rachunkowości. Wystarczy mieć
                        o tym względne pojęcie oraz opracować sobie zadania (których jest raptem ok. 30
                        i tylko na ustnym - na pisemny wystarczy parę razy przeczytac ustawę, żeby móc
                        rozwiązać testy, wielkie halo). Kwestia przy czym się potem pracuje/ chce pracować.

                        Widzę że bardzo chętnie wypowiadasz się o czymś o czym tak naprawdę nie masz
                        bladego pojęcia, droga koleżanko Ojejkuniu. Więc może odpuść sobie żeby nie
                        deprymować i nie denerwować niepotrzebnie tych, którzy o dordztwie myślą na
                        poważnie. Bo to fajny zawód i ciekawy, choć czasem odpowiedzialność taka, że
                        lekko mozna osiwieć. I bynajmnie zabawa nie polega na "czyszczeniu brudów". Ja
                        robię przede wszystkim doradztwo transakcyjne, umowy, optymalizację podatkową i
                        ręczę że nie ma to wiele wspólnego z wyprowadzaniem brudów. Więcej, w mojej
                        ponad 6-letniej pracy jedynie sporadycznie zdarzało się coś takiego. Typowy
                        biznes potrzebuje doradztwa jako takiego, w bieżącej działalności, transakcjach,
                        restrukturyzacji a nie czyszczenia brudów. Choćby ze względu na to że duże firmy
                        sobie zwyczajnie na brudy pozwolić nie mogą bo sa pod ciągłym obstrzałem
                        skarbówki. I szybko by popłynęli, gdyby były duże brudy.
                        • pom Re: doradcy podatkowi 13.11.06, 23:16
                          Miriam, w Polsce jest polski biznes, a nie typowy, jak to nazywasz. Nie każdy ma
                          sposobność pracować w Wawie, dla grubasów.
                          Polska stoi małymi i średnimi przedsiębiorstwami, które na codzień z doradztwa
                          podatkowego nie korzystają - optymalizują chałupniczo, filozofią Kalego by potem
                          czyścić "brudy własnie" - do nastepnego razu.
                        • ojejkuniu Re: doradcy podatkowi 14.11.06, 07:47
                          fakt
                          mój błąd- nie wiem czy zmieniła sie ustawa, czy coś sobie ubzdurałam z tym
                          wykształceniem- ale rzeczywiście wystarczy wykształcenie wyższe.

                          jeśli zaś chodzi o "czyszczenie brudów" to tak jak napisałam, takie są realia
                          rynku, przynajmniej łódzkiego- bo jak zaznaczyłam tylko o tym wiem. zresztą to
                          akurat potwierdziła któraś z dziewczyn piszących poniżej.

                          a, że zawód masz bardzo stresujący to świetnie widać- nerwowa jesteś bardzo...:D
                          zatem życząc spokoju pozdrawiam- Ojejkuniu:D
    • luchon Re: doradcy podatkowi 24.10.06, 17:38
      jestem doradca i prawnikiem (za rok, mam nadzieje, bede mial dylemat: czy
      pozostac doradca, czy starac sie o asesure, czy o wpis na liste), chetnie
      podziele sie moimi doswiadczeniami. trudno pisac w ciemno, zatem pytaj...
      trudnosc egzaminu - odwolujac sie do naszych doswiadczen - znacznie prostszy
      niz kolokwium na sadowce, porownywalny ze wstepnym na apli. Mi wystarczylo 6
      tygodni.
      pozdr. L.
    • miriam_73 Re: doradcy podatkowi 24.10.06, 17:50
      Jestem prawnikiem, od kilku miesięcy doradcą, mam prawie 6-letni staz w
      podatkach. Ezgamin jest cięzki. To znaczy - pisemny to w sumie pikuś, bo testy
      i kazusy są publikowane i są w sumie sensowne opracowania stanowiące dobry
      punkt wyjścia (bo nie ma najmniejszego sensu uczyć się kazusów ze skryptów -
      technikę opracowania pism trzeba sobie po prostu wypracować, natomiast pomocne
      są podstawy prawne, ewentualne orzecznictwo pod poszczegolnymi kazusami,
      załączniki itp.). Natomiast ustny jest koszmarny, bo to ogromna pamięciówka a i
      tak wszytko zalezy od tego na jaką komisję się trafi. Jak sie trafi na
      megauwalaczy, to może byc problem nawet jeśli się jest dobrze przygotowanym.
      Skrypty Forum Doradców sa zaledwie punktem wyjścia do dalszego kucia i pracy na
      aktach i orzecznictwie.

      Praktyka - ustawa o doradztwie wymaga 2-letniej praktyki zawodowej, żeby
      uzyskać wpis. Liczy sie także np. doświadczenie zdobyte w firmach
      konsultingowych. Egzamin mozna zdawac i bez jakiejkolwiek praktyki, tyle, że
      potem po egzaminie trzeba ja odbyć. Do czasu odbycia jest się
      tylko "kandydatem". Wymiar praktyk reguluje rozporządzenie do ustawy.

      Moim zdaniem na kursy szkoda czasu i pieniędzy.

      Jesli masz jakiekolwiek pytania to pisz.
      • anekra Re: doradcy podatkowi 26.10.06, 15:06
        Zgadza się... pisemny to pikuś. Zdałam w sierpniu i teraz cały czas brnę przez
        materiał na ustny. A niby jestem świeżo po prawie, po specjalizacji
        podatkowej... i jest ciężko. Po prostu jest tego bardzo dużo - 728 pytań do
        opanowania to nie byle co, zważywszy akceptowalny poziom odpowiedzi - nie
        wystarczy się "jako-tako" orientować. Zobaczymy ile razy będę przystępować do
        ustnego. Na razie to przede mną, ale zakładam, że co najmniej dwie próby mnie
        czekają... zanim nie przeterminuje mi się zdany pisemny, co w sumie też nie
        jest bez znaczenia :-|
        Pozdrawiam :-)
        • mikolaj1978 Re: doradcy podatkowi 05.11.06, 23:29
          Czy w Polsce mozna pracowac jako dyplomowany doradca podatkowy posiadajac ADIT
          ( Advence Diploma in International Taxation )?
          • lizavieta1 Re: doradcy podatkowi 06.11.06, 13:05
            Zasady świadczenia usług doradztwa podatkowego na terenie RP reguluje ustawa o
            doradztwie podatkowym, zerknij w nią. Jesli nie masz na to czasu, z góry
            odpowiadam, że nie możesz wykonywać tego zawodu.
    • romanska.3463 Re: doradcy podatkowi 09.11.06, 08:02
      ja byłam doradcą podatkowym.Prowadziłam kilka kancelarii. Świadomie i z
      rozmysłem zrezygnowałam z wykonywania tego zawodu, który na chwilę obecną w
      znakomitej większości sprowadza się do wyprowadzenia brudów podatkowych jakiejś
      firmy. I potem, jak pisała któraś z forumowiczek właściciel mówi do widzenia.
      Spraw interesujących, w których można się wykazać jest mało. Cóż w polskim
      społeczeństwie ciągle tkwi mocny strach przed Urzędami Skarbowymi. Wielokrotnie
      słyszałam "Pani doradco - ja już wolę zapłacić, niż się odwoływać - jeszcze się
      na mnie uwezmą i będą szukać dalej (?!)"
      Smutne to ale niestety prawdziwe.
      • krafla Re: doradcy podatkowi 14.11.06, 15:15
        No duzo jednak zalezy od tego gdzie i dla kogo sie pracuje. ja, chyba podobnie
        jak Miriam, pracuje w Warszawie,w kancelarii i dla takich raczej srednich
        grubasow (to tez juz gdzies padlo powyzej). Jestem prawniczka, wpis na liste
        doradcow mam od ponad 4 lat. Nigdy nie zajmowalam sie zadnymi brudami jak i
        tez z rachunkowoscia mam kontakty sporadyczny. Tzn. z zasadami dosyc czesty ale
        z praktyczna (ksiegowania etc.) zaden. Doradzam w biezacej dzialanosci, pisze
        umowy, opinie na temat danych transakcji, ostatnio duzo doradzam przy
        planowaniu podatkowym przy inwestycjach nieruchomosciowych. Sprawy sporne z
        organami mam pare razy do roku, w sadzie max 2 razy do roku. Sama do sadu nie
        znosze chodzic ,ale ad vocem to slyszalam wielokrotnie do sedziow i aplikantow,
        ze doradcy duzo lepiej radza sobie merytorycznie w sadach administracyjnych niz
        radcowie czy adwokaci. A kwestia obycia z sadem to inna sprawa. kazdy z was
        pewnie nie raz widzial w sadzie adwokata, ktory duka, nie umie sklecic zdania
        etc.

        Egzamin pisemny jest dosyc latwy jak sie jest prawnikiem. Jak nie to trzeba
        przejsc przez procedury, takie ogolne bzdety typu wstep do prawoznawstawa etc.
        Egzamin ustny to loteria, mozna traci na stosunkowo latwe pytania a mozna
        dostac takie, ze najbardziej doswiadczonemu doradcy wlosy staja deba na
        glowie.

        Zajmuej sie glownie doradztwem ale nie tylko, handlowe i cywilne nie sa mi
        obce. Ja nei mam do podatkow ani nabozenstwa ani nei uwazam, ze to jakas
        gorsza dziedzina. W doatku nieunikniona w obrocie gospodarczym. Wiec na brak
        pracy (a tym samym placy) nie narzekam. Ale mam swiadomosc, ze jestem jednak w
        tej uprzywilejowanej grupie.
        • pom Re: doradcy podatkowi 14.11.06, 17:31
          Krafla, z ciekawości pytam - ile godzin dziennie pracujesz?
          Czy wyłącznie w kancelarii, czy możesz pracować także w domu? Nie pytam o
          zarwane noce czy wieczory ale o normalne godziny pracy wykonywane w domu.

          Powiem krótko: mam ofertę pracy w dość spore kancelarii właśnie w Wawie,
          mieszkam w Łodzi. Do Wawy się nie przeprowadzę, dojeżdżać także nie będę. Mam
          małe dziecko i interesuje mnie praca w domu. Przy jej specyfice jest to możliwe,
          przy wizycie w Wawie 1-2 razy w tygodniu. Tylko czy na taki układ kancelarie sie
          godzą?
          • krafla Re: doradcy podatkowi 15.11.06, 11:35
            Pom

            ja mam za soba 6 lat pracy w firmie konsultingowej wiec obecnie kazde godziny
            pracy sa dla mnie akceptowalne:-) A tak naprawde to roznie. Jak sa gorace
            okresy (a praca zawsze chodzi falami) to pracuje od jakies 8-9 do 18-19 czasami
            dluzej ale sporadycznie. Weekendy zawsze wolne (w ciagu ostatnich 4 lat zajete
            mialam chyba 2 lub 3 weekendy i to czesciowo z moje winy bo sie nie
            wyrobilam). Zazwyczaj jednak wychodze przed 18. W domu moglabym czesciowo
            pracowac ale tego nie robie bo nie lubie. Na Twoim miejscu jednak nie
            sugerowalabym sie moja sytuacja. Wszedzie jest lokalna specyfika. Ja pracuje
            w "normalnej" kancelarii i w dodatku sama jestem sobie szefowa i jeszcze do
            tego mam maly zespol. Znajomi, ktorzy zle trafili maja sytuacje, w ktorych
            nikt nie moze wyjsc przed szefem. A szef np. znika na 3 godziny lunchu a potem
            siedzi do 21.

            Szczerze - nie spotkalam sie z sytuacja, w ktorej kancelarie zgadzaly by sie na
            taki uklad o jakim mowisz, no chyba, ze jestes prof i masz nazwisko i bardziej
            sluzysz kancelarii do marketingu i PRu niz do rzeczywistej pracy. Ale sprobuj,
            nie wiem, moze akurat tej kancelarii bedzie to pasowac. Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka