k.tosia 25.10.06, 13:35 Też tak macie? Czasem jak coś wymyślą, postanowią, to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać? I ta ich wieczna empatia i myślenie o drugiej osobie... Czy tylko ja zawsze trafiam na takich? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tygrysek27 Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 13:38 ale znaczy się o drugiej....czyli tej trzeciej? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 13:42 Chodzi mi o fecetów, z którymi jesteście w związkach. I o ich myślenie o Was, o Waszych uczuciach. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 13:49 Mój ma na względzie moje uczucia nie rzadziej niż ja jego. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 13:47 Nie podoba sie? Zawsze pozostaje klasztor. Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 13:53 Wiesz, czasem jak rozmawiam z moim chłopakiem (czy tez rozmawiałam z tymi poprzednimi) to się zastanawiam czy nie skusić się na jakiś klasztor. Odpowiedz Link Zgłoś
popka5 Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 13:53 Moj jak czasem cos z robi badz palnie to naprawde rece opadaja, ale to tylko czasami i najczesciej z reszta kolegow :) Co do uczuc i ich okazywania to absolutnie nie moge narzekac :) Nareszcie znalazlam moje szczescie :) Odpowiedz Link Zgłoś
popka5 Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 13:55 rozumiem ze napisalas eska do niego a on sie naciebie wypial?! Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:11 Nie eska, na gg go mam. Przez cale rano, do 13 udalo mu sie tylko przywitac. Wiem, ze ma czas, bo widze, ze na IRCu sie nie ogranicza. Napisał mi, że jakoś nie ma dzis klimatu na rozmowę, ale chyba zapomniał dopisać, że to dotyczy mnie. A co do spotkania to najpierw, że się nad tym nie zastanawiał mi odpisał. Później jak go przycisnęłam, pytając ponownie, napisał, że ok, będzie uprzejmy się pojawić u mnie... Jakby mi łaskę robił :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:14 ROTFL - widać, że Ty masz jego uczucia w głębokim poważaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:21 No. Najwyraźniej nie chce mu się dzisiaj z Tobą gadać i nie miał za bardzo ochoty się z Tobą spotykać (albo przynajmniej jeszcze nie wiedział czy chce). Ty cichaczem kontrolujesz co on robi i napierasz na spotkanie nie dając mu czasu na zastanowienie. Gdzie tu jest troska o jego uczucia? Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:27 > Ty cichaczem kontrolujesz co on robi i napierasz na spotkanie nie dając mu > czasu na zastanowienie. Gdzie tu jest troska o jego uczucia? Nic nie kontroluję cichaczem. On doskonale wie, że ja tam jestem i czasem patrzę kto z kim rozmawia. Nie napierałam na spotkanie. Napisałam, że ja bym chciała się z nim spotkać dzisiaj. I dałam mu czas na zastanowienie... Chociaż być może zlinczujesz mnie zaraz, że za mało. Bo w końcu jak mogłam po godzinie zapytać czy się już zastanowił? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:34 Ok. Kontrolujesz jawnie. Spotkania nie wymuszałaś. Zgodził się sam. Tylko w takim razie co to za kłopoty z facetami, o których piszesz w tytule??? Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:42 To nie jest kontrola i działa w obie strony... Masz rację, masę rzeczy robię źle. Nie potrafię na dłuższą metę postępować z facetami. Brakuje mi cierpliwości, jestem wybuchowa... Nawet jeśli wydaje mi się, że robię cos ok, wychodzi na to, że i to spieprzyłam. I co ja mam robić? Pociąć się? Chyba propozycja gregora była najtrafniejsza - może klasztor to miejsce dla mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:19 Ale z czym? Mam jej kłamać? Co to da? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:21 Akurat mi się dziś nudzi i postanowiłam szerzyć oświatę wśród młodzieży ;) Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:23 Dobrze, więc może bym się dowiedziała co świadczy o tym, że mam jego uczucia w głębokim poważaniu, wg. Ciebie bri? Odpowiedz Link Zgłoś
fidziaczek Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:32 nie możesz zmuszać faceta do rozmowy, bo nawet jak Ci się uda to i tak ta rozmowa nie będzie Ci się podobała nie możesz zmuszać faceta do spotkań, bo wymuszone spotkania prowadzą do braku spotkań w przyszłości wymuszając od niego to czego tylko Ty chcesz stajesz się egoistką, powinniście rozmawiać jeśli oboje macie na to ochotę, spotykać sie też tylko wtedy jeśli oboje tego chcecie jeśli uważasz że on chce za rzadko, powiedz mu to, jeśli rozmowa nie pomoże możesz z tym żyć lub szukać następnego Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:36 Ja go nie zmuszam do rozmowy. Wymieniliśmy dzisiaj może ze trzy zdania... Nie zmuszałam go do spotkania. Zapytałam co i jak, napisałam, że ja bym chciała i oczekiwałam jego odpowiedzi. Wiem, że jeśli nie chciałby się spotkać, to by odmówił mi - nie ma oporów przed takim postępowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
popka5 Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:24 to ze ci sie nudzi, nie znaczy ze mozesz innym "jechac" Odpowiedz Link Zgłoś
popka5 Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:32 ale nie msyl tylko o sobie bri "bo mi sie nudzi" - nie mozna tak Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:36 Nudzi mi się i dlatego mam czas odpisywać na posty na forum. Nie tylko jej jednej odpisuję. Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:45 popka5 napisała: > ale nie msyl tylko o sobie bri "bo mi sie nudzi" - nie mozna tak Można. I ona właśnie to robi. Odpowiedz Link Zgłoś
blueska3 Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 14:46 No przecież to facet jest! Zrozumiec trzeba :-P hehe Odpowiedz Link Zgłoś
cofeina1 Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 19:00 to racja nie wiadomo jak reagować na niektóre pomysły facetów. Odpowiedz Link Zgłoś
m_buziaczek Re: kłopoty z facetami 25.10.06, 19:36 Nie pierwszy i nie ostatni raz. To też działa oczywiście w drugą stronę. Takie życie :). Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 30.10.06, 15:28 A może to nie moja wina, że tak jest? Fakt, jestem wybuchowa. Fakt, czasem próbuje narzucić swoją wolę. Fakt, czasem próbuję wzbudzić w nim poczucie winy. Ale nawet jak jestem grzeczna i miła, i staram się ze wszystkich sił. Nawet wtedy on mnie rani. On się w ogóle chyba już nie stara. Czasem się zastanawiam czym zasłużyłam na takie traktowanie. I nie potrafię na to odpowiedzieć. Bo staram się bardzo i pomijając niektóre chwile słabości, naprawdę mi wychodzi. Za to on się chyba nie stara w ogóle... Odpowiedz Link Zgłoś
cioccolato_bianco Re: kłopoty z facetami 30.10.06, 15:29 tia. ja tez na takich trafiam ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
k.tosia Re: kłopoty z facetami 30.10.06, 15:33 Mój obecny też właśnie taki jest. Dzisiaj się ścięliśmy, w sumie o nic. Jak znam życie, rzuci mnie. Cały czas mam sobie za złe, że niezależnie od tego, jak bardzo mnie skrzywdzi, nie mam w sobie dość siły, żeby go rzucić... Odpowiedz Link Zgłoś