Dodaj do ulubionych

za rękę...

02.11.06, 09:22
Media stale donoszą ile to singli jest w naszym kraju, wszędzie pełno
anonsów "pani pozna pana",wylewania żalów na necie itp. a gdy tak idę ulicą
niemal na każdym kroku widzę pary trzymające sie za rękę. Starsze, młodsze -
nieważne, to manifest " popatrz nie jestem sama, mnie sie udało" To zmora
osób samotnych ( tak, jestem sama) ale i dziwna moda bo wcześniej tego
zjawiska nie było na taką skalę, naprawdę! Też tak sądzicie?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: za rękę... 02.11.06, 09:26
      Moim zdaniem jesteś przewrażliwiona.
      Chodzenie za rękę nie musi być manifestem dla innych, to zwykłe utrzymywanie
      kontaktu z osobą, którą się kocha.
      • larria Re: za rękę... 02.11.06, 09:30
        chodze za i pod reke i nie robie tego na zlosc singlom;)
    • sabriel Re: za rękę... 02.11.06, 09:35
      Tak jak ktoś napisał-jesteś przewrażliwiona.
      • flisak.wislany Niestety, za reke :(. 02.11.06, 09:43
        Ja trzymam swoja dziewczyne za reke poniewaz w miejscu
        publicznym nie moge trzymac ja za to co bym chcial.
    • sumire Re: za rękę... 02.11.06, 09:43
      nie zauważyłam.
      no i równie dobrze mogłabym kobiet w ciąży nie lubić :)

      a poza tym mnie samej się zdarza chodzić trzymając się za rączki z moim
      najlepszym przyjacielem, więc po pozorach nie ma co sądzić.
      • rybak24 Re: za rękę... 02.11.06, 10:23
        A propos kobiet w ciąży to też to da sie zauważyć bo niby niż demograficzny,a
        jednak tu gdzie mieszkam ( Krk) co rusz pełno dzieci i ciężarnych kobiet.
        Nikogo nie oceniam, tylko zauważam dziwną niekonsekwencje w tym co krzyczą nam
        media a co jest naprawde choć to już w ogóle norma;) A z tym trzymaniem pod
        rekę to jest tak jak napisałam. Zwróćcie uwagę chyba ,że zauważają to głównie
        osoby samotne co akurat specjalnie mnie nie dziwi i dowodzi faktu ,że jestem
        przewrażliwiona ale to już wiemy ;)
        • 83kimi Re: za rękę... 02.11.06, 11:11
          Popieram - jesteś przewrażliwona.
          Ja chodzę za rękę z moim chłopakiem, ale możesz być pewna, że nie robię tego
          komuś na złość, tylko dlatego, że sprawia mi to przyjemność, że lubię mieć z
          nim minimalny choćby kontakt publiczny. Chyba nie muszę się ukrywać z tym, że
          kogoś mam?
          Zdarzyło mi się kiedys spotkać w 1 dzień 10 kominairzy - wcale nie myślałam, że
          robią mi na złość albo, że prawie każdy jest komianiarzem... ;-)
          • 83kimi Re: za rękę... 02.11.06, 13:14
            oczywiście nie kontakt publiczny, tylko fizyczny :-)
        • janek811 Re: za rękę... 02.11.06, 19:02
          Oczywiscie, ze teraz jest wiecej kobiet w ciazy niz kilka lat temu. A to
          dlatego, ze roczniki ostatniego wyzu demograficznego wlasnie teraz rodza nowy
          wyz :-) Zdaje sie 79 - 82 to byl ostatni "szczyt" na wykresie.
          • misscraft Re: za rękę... 03.11.06, 09:47
            a może dlatego, że 'moherowe berety' przebijają gumki w skepach;]
    • eluch_a Re: za rękę... 02.11.06, 13:08
      Nie, nie wydaje mi się, żeby był to manifest i nie razi mnie to. Natomiast razi
      mnie co innego. W tramwaju czy na przystanku (bo w tych dwóch sytuacjach
      najczęściej) obmacywanie się, całowanie się z cmokaniem słyszalnym na całej
      ulicy, rozbieranie, włażenie jedno na drugie... To taki mój apel przy okazji:
      ludzie, opanujcie się, pokój sobie wynajmijcie, a nie na ulicy czy w komunikacji
      miejskiej!
      • sumire Re: za rękę... 02.11.06, 13:12
        taak. ja wczoraj byłam z taką parą w kinie. mlasków co niemiara :) rozumiem
        poniekąd pragnienie nieustannego obściskiwania się, wiem jak to jest, ale...
        • rybak24 Re: za rękę... 02.11.06, 18:44
          Ok,trzymanie sie za rekę może nie jest manifestem, źle to ujęłam ale dla mnie
          znaczy tyle co: "jestem szczęśliwa". Pisząc tu ,że jestem przewrażliwiona
          pewnie macie rację..."nie zrozumie nigdy mnie ten kto nie jest sam" jakby
          zaśpiewała Urszula ;)
          • eluch_a Re: za rękę... 02.11.06, 18:49
            Hmm... Jakby to powiedzieć: jestem sama, a mimo to nie mam żalu do par "za
            rekę". Rzeczywiście mam dni, kiedy widzę taką parę za rączkę, jeszcze z
            kwiatkiem i jest mi przykro. Ale nie mogę ich za to atakować, bo chętnie bym się
            przytuliła i za rękę chwyciła takiego jednego...
            • eluch_a Re: za rękę... 02.11.06, 18:59
              "Bo kiedy trzymasz mnie za rękę, to nawet w starej ładnie mi sukience..." -
              chyba tak to szło :)
              • rybak24 Re: za rękę... 02.11.06, 19:12
                eluch_a napisała:

                > "Bo kiedy trzymasz mnie za rękę, to nawet w starej ładnie mi sukience..." -
                > chyba tak to szło :)

                Ładne to i takie prawdziwe. Pozdrawiam ;)
                • vivis_cortez Re: za rękę... 02.11.06, 21:48
                  eeeeee, przesadzasz
                  • 83kimi Re: za rękę... 02.11.06, 22:39
                    Gdy byłam sama, widziałam wokół mnie dużo par i nie uważałam, że chcą mi
                    pokazać, że są szczęśliwsi ode mnie albo coś w tym stylu... Nie możesz tak brać
                    wszystkiego do siebie, zajmij się sobą, rób coś ciekawego, ciesz się szczęściem
                    innych, litkami na drzewach, słońcem, deszczem, fajnymi piosenkami, życiem... a
                    wtedy na pewno spotkasz kogoś na swojej drodze... jeżeli będziesz się
                    zamartwiać tym, że ktoś się trzyma na ulicy za rękę - to co będzie jak jakiś
                    poważniejszy problem się pojawi?
                    • simply_z Re: za rękę... 02.11.06, 22:48
                      dziwne,jakos nie widzialam tlumu tych ciezarnych kobiet czy malych dzieci w
                      Krakowie ,zwlaszcza w jakis wielkich skupiskach ,centrach handlowych ,marketach
                      itp.
    • vandikia tak, wszyscy żyją Tobie na złość :) /nt. 02.11.06, 22:47

    • krwawabestia Re: za rękę... 02.11.06, 23:53
      a ja czesto sie maskuje i wygladam jak singiel :)
    • misscraft Re: za rękę... 03.11.06, 09:44
      Nie wiem czemu tak jest, ale to faktycznie jest jakaś demonstracja uczuć, dla
      mnie to naturalne, bo jak kogoś kocham to chce czuć jego bliskość, ja nie myśle
      o tym, żeby pokazać: patrzcie, a ja kogoś mam. To nie jest jakieś osiagnięcie,
      żeby się tym chwalić,tak się poprostu życie ułożyło. Choć jak jestem akurat sama
      i widze pary trzymjące się za ręcę to mi tego brakuje.
      • rybak24 Re: za rękę... 03.11.06, 15:24
        Choć jak jestem akurat sama i widze pary trzymjące się za ręcę to mi tego
        brakuje.

        Myślę własnie ,że tu tkwi sedno sprawy ;)
    • twitti Re: za rękę... 03.11.06, 15:27
      to sie nazywa SYNDROM SAMOTNOSCI!!!czujesz sie samotna, patrzysz z zazdroscia
      na inne pary i ci sie w oczach mnoza:) to tak jak ktos podswiadomie pragnie
      dziecka to widzi same ciezarne:) przestan zazdroscic innym i sama sie rozejrzyj
      wokol siebie:) moze ktos czeka na ciebie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka