Dodaj do ulubionych

Dziewczyna mojego syna.

31.03.03, 11:23
Jest bardzo inteligentna, drobna,zgrabniutka i sliczna.W oczach ma blysk
jakiegos zagubienia kiedy JEGO nie ma w poblizu.Widac ,ze GO kocha.On ja tez
a ze jest z niego kawal chlopa ,kiedy to tylko mozliwe na rekach JA
nosi.Fajnie to wyglada:-))))))
Malgosia jest wychowanka domu dziecka.Jestem szczesliwa ich szczesciem a
dodatkowo,powiem Wam w tajemnicy,ze spelnilo sie moje marzenie:mam swoja
coreczke wreszcie...zawsze chcialam miec ale urodzilam dwoch synalkow.Obaj
zartuja z niej,ze ukradla im matke.-)
Troche ukradla...fakt.Niech jej moj synek zrobi jaka krzywde(jak to durne
chlopy potrafia)to go zabije!!!!!!!!!!:-)))))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: Xanatos Re: Dziewczyna mojego syna. IP: 213.17.170.* 31.03.03, 11:31
      Chlip :))
      • vika411 Re: Dziewczyna mojego syna. 31.03.03, 11:37
        Gość portalu: Xanatos napisał(a):

        > Chlip :))
        Czemu "chlip"?!
        Bo jakis meski egoista przestal byc egoista?bo znalazl sie pod malym
        pantofelkiem slicznej i madrej kobietki?!dobrze mu tak!Niech go wychowa na
        porzadnego mezczyzne a ja jej pomoge:-)
        • Gość: Xanatos Re: Dziewczyna mojego syna. IP: 213.17.170.* 31.03.03, 11:41
          vika411 napisała:

          > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
          >
          > > Chlip :))
          > Czemu "chlip"?!
          > Bo jakis meski egoista przestal byc egoista?bo znalazl sie pod malym
          > pantofelkiem slicznej i madrej kobietki?!dobrze mu tak!Niech go wychowa na
          > porzadnego mezczyzne a ja jej pomoge:-)


          Wzruszyłem się. Dajcie mi chusteczkę ;))
          • vika411 Re: Dziewczyna mojego syna. 31.03.03, 11:48
            Gość portalu: Xanatos napisał(a):

            > vika411 napisała:
            >
            > > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
            > >
            > > > Chlip :))
            > > Czemu "chlip"?!
            > > Bo jakis meski egoista przestal byc egoista?bo znalazl sie pod malym
            > > pantofelkiem slicznej i madrej kobietki?!dobrze mu tak!Niech go wychowa na
            >
            > > porzadnego mezczyzne a ja jej pomoge:-)
            >
            >
            > Wzruszyłem się. Dajcie mi chusteczkę ;))
            Tu sie nie ma co wzruszac!tu trzeba radzic jak go ozenic a pozniej utrzymac w
            ryzach i wychowac na porzadnego meza i ojca:-)))))
            • Gość: renia Re: Dziewczyna mojego syna. IP: *.athens.access.acn.gr 31.03.03, 11:54
              Vika, ile Twoj syn ma lat? Pytam, bo wybacz, ale juz widze nieprawidlowe
              reakcje z Twojej strony. Np zdanie "Tu sie trzeba zastanawiac jak go ozenic"
              bardzo zle mi wrozy. Powaznie, uwazaj zebys sie nie zapedzila w tym zachwycie
              nad synowa do tego stopnia, ze zrobicie z synowa pantoflarza z Twojego syna.
              Daj mu wolnosc i niech sami, mozliwie bez Twojego udzialu i Twoich mądrych
              dobrych rad buduja swoj zwiazek. Wybacz, ze to pisze, ale ja naprawde do
              instytucji tesciowej jestem potwornie zrazona i nie wierze w cos takiego jak
              dobra tesciowa. Nie spotkalam takiej nigdy, a z wlasna przeszlam gehenne. I
              mimo, ze piszesz o ew. przyszlej synowej w samych superlatywach, to wierz mi,
              przegiac można w każdą stronę. Najgorzej to sie wtrącac miedzy dwoje ludzi.
              JEszcze raz sorry jesli Cie uraziłam, nie chce tego, tylko moze powinnas
              odrobinke wyhamowac... Pozdrawiam, dobrego tygodnia zycze.
              • vika411 Re: Dziewczyna mojego syna. 31.03.03, 12:07
                Gość portalu: renia napisał(a):

                > Vika, ile Twoj syn ma lat? Pytam, bo wybacz, ale juz widze nieprawidlowe
                > reakcje z Twojej strony.
                20 ma lat a ona 18.sa razem od roku.

                Np zdanie "Tu sie trzeba zastanawiac jak go ozenic"
                o zenieniu to ich pomysl nie moj ale powiedzieli ,ze musze wziac sprawy
                organizacyjne w swoje rece bo sami nie poradza:-)
                > bardzo zle mi wrozy. Powaznie, uwazaj zebys sie nie zapedzila w tym zachwycie
                > nad synowa do tego stopnia, ze zrobicie z synowa pantoflarza z Twojego syna.
                > Daj mu wolnosc i niech sami, mozliwie bez Twojego udzialu i Twoich mądrych
                > dobrych rad buduja swoj zwiazek. Wybacz, ze to pisze, ale ja naprawde do
                > instytucji tesciowej jestem potwornie zrazona i nie wierze w cos takiego jak
                > dobra tesciowa. Nie spotkalam takiej nigdy, a z wlasna przeszlam gehenne. I
                > mimo, ze piszesz o ew. przyszlej synowej w samych superlatywach, to wierz mi,
                > przegiac można w każdą stronę. Najgorzej to sie wtrącac miedzy dwoje ludzi.
                > JEszcze raz sorry jesli Cie uraziłam, nie chce tego, tylko moze powinnas
                > odrobinke wyhamowac... Pozdrawiam, dobrego tygodnia zycze.
                Renia!Co przezylas ze swoja tesciowa opisywalas juz dawno.Napisalam wtedy o
                swojej tesciowej,ktora chyba bardziej kocham niz jej syna.Zasluguje na
                to.Poniewaz w moim zyciu to panowie a nie ich matki dawali mi zawsze "w kosc"
                postanowilam byc taka tesciowa jak moja.Zawsze stoi na uboczui poki jej sie nie
                poprosi o ingerecje.Na jej przykladzie zbudowalam poglad,ze to synowe sa
                bardziej przez zycie krzywdzone niz synowie i dlatego bede stronnicza na
                synowej nie syna korzysc.I on dobrze o tym wie.zreszta swoich synow zawsze
                staralam sie wychowac w poczuciu odpowiedzialnosci za kobiete ,z ktora maja
                doczynienia.Wpoilam im pewne zasady,ktore,mam nadzieje,nie pozwola im na
                lekkomyslne zycie bawidamkow albo szowinistycznych meskich swin.
                • Gość: renia Re: Dziewczyna mojego syna. IP: *.athens.access.acn.gr 31.03.03, 12:12
                  Vika, wszystko fajnie pieknie, tylko nie żeń go w wieku 20 lat z 18 letnim
                  dziewczęciem. Błagam! A pogladow nie zmienie, chociaz moze sa niesluszne.
                  Aczolwiek trudno mi w to uwierzyc. Moja tesciowa np tez doskonale wychowala
                  swoich synow. Naprawde sa bardzo porzadnymi mezczyznami. Jedna ze swoich
                  synowych (akurat nie mnie) byla tez gotowa ozlocic. Co nie zmienia faktu, ze
                  obu nam (trzeci jej syn jest ksiedzem) zasrala sporo lat zycia i powie Ci to
                  zarowno Dorotka (ta cudowna zlota synowa mojej tesciowej) jak i ja, (synowa
                  zła). OSTROZNIE Vika, OSTROZNIE. A z Dorotka jestesmy w znakomitej komitywie,
                  chwalic Boga.

                  Renata (zamążposzła w wieku lat 19 - nie daj Boze nikomu co nie znaczy ze tak
                  calkiem zaluje)
    • charlota Re: Dziewczyna mojego syna. 31.03.03, 11:35
      Dziewczyna Twojego syna ma na prawdę szczęście,
      że mama jej chłopaka jest taka miła:))
      • vika411 Re: Dziewczyna mojego syna. 31.03.03, 11:39
        charlota napisała:

        > Dziewczyna Twojego syna ma na prawdę szczęście,
        > że mama jej chłopaka jest taka miła:))
        >
        Wcale nie jestem mila tylko stuprocetowa baba:-) i z baba bede trzymac!Moze sie
        moj synalek zaczac bac!:-))))))))
    • Gość: Andrzej Re: Dziewczyna mojego syna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 11:56
      Miło sie czyta takie rzeczy. Zycze Ci Viko wspaniałych wnuczek. Sam mam dwie
      córki, córka to cos najwspanialszego co sie moze czlowiekowi zdarzyc. No,
      oczywiscie nie liczac wnuczki:)
      • Gość: renia LUDZIE SPOKOJNIE!!! IP: *.athens.access.acn.gr 31.03.03, 11:58
        Chlopak ma dziewczyne, a Wy juz go zenic chcecie i juz o wnukach gadacie, czy
        Wy sie dobrze czujecie? Spokoj, tylko spokoj moze Was uratowac ;))))


        Moze by tak syna i jego dziewczyne zapytac o zdanie, czy juz chca sie zenic,
        usidlac, rodzic dzieci...


        Spokoj, tylko spokoj moze Was uratowac ;))))

        • Gość: Andrzej Re: LUDZIE SPOKOJNIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 12:13
          Renia to widze ze cos sie zmienilo od mojego czasu. Mnie nikt nie pytal,
          tesciowa mnie chciala i zanim sie obejrzalem bylo po zawodach:)
        • vika411 Re: LUDZIE SPOKOJNIE!!! 31.03.03, 12:13
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > Chlopak ma dziewczyne, a Wy juz go zenic chcecie i juz o wnukach gadacie, czy
          > Wy sie dobrze czujecie? Spokoj, tylko spokoj moze Was uratowac ;))))
          >
          >
          > Moze by tak syna i jego dziewczyne zapytac o zdanie, czy juz chca sie zenic,
          > usidlac, rodzic dzieci...
          >
          >
          > Spokoj, tylko spokoj moze Was uratowac ;))))
          >
          CHCA!To jest ich decyzja.Zreszta beda musieli sie rzadzic i tak sami.Bede im
          pomagac na odleglosc bo oni sa w Polsce a ja tutaj.Poniewaz oboje studiuja bede
          musiala im solidnie pomagac fizycznie i finansowo.Jestem zdania,ze dla Malgosi
          bedzie lepiej jesli sie teraz pobiora.Ona nie ma nikogo tylko jego.A tak
          bedzie miala juz calkiem spora rodzinke:-)
          • Gość: calineczka Re: LUDZIE SPOKOJNIE!!! IP: *.jeremi.pl 31.03.03, 12:28
            Wszystko pieknie, ladnie, ale zastanawiam sie, po co sie tak spieszyc. Sama mam
            22 lata, wiec jestem troche starsza, ale do wyjscia za maz mi sie nie spieszy,
            chociaz mam swietnego faceta. Nie wyobrazam sobie malzenstwa w wieku 18 lat.
            Dla mnie to dosc zaskakujace. Malo kto decyduje sie na to w tak mlodym wieku,
            chyba, ze jest zmuszony (czyt. wpadka). Dlatego nie rozumiem tego "popychania"
            w strone oltarza.
            Pozdrawiam.
            • vika411 Calineczko. 31.03.03, 12:55
              Gość portalu: calineczka napisał(a):

              > Wszystko pieknie, ladnie, ale zastanawiam sie, po co sie tak spieszyc. Sama
              mam
              >
              > 22 lata, wiec jestem troche starsza, ale do wyjscia za maz mi sie nie
              spieszy,
              > chociaz mam swietnego faceta. Nie wyobrazam sobie malzenstwa w wieku 18 lat.
              > Dla mnie to dosc zaskakujace. Malo kto decyduje sie na to w tak mlodym wieku,
              > chyba, ze jest zmuszony (czyt. wpadka). Dlatego nie rozumiem
              tego "popychania"
              > w strone oltarza.
              > Pozdrawiam.

              Juz napisalam w tym watku dlaczego Przychylam sie do pomyslu(ICH POMYSLU),ze
              sie pobiora.To oni o tym zadecydowali i to na podstawie argumentu,ze skoro
              Malgosia jest na swiecie samiutenka i sie kochaja to lepiej bedzie jesli wezma
              slub.Tez uwazam,ze to troche za wczesnie ale z drugiej strony znaja sie juz od
              pieciu lat,od roku wspolzyja fizycznie.Wiec wlasciwie...
              To jest ICH pomysl i decyzja a ja sie nie sprzeciwiam bo widze u Malgosi
              prawdziwy glod nalezenia do kogos,chec posiadania rodziny.Procz tego akademik
              lub dom dziecka ,w ktorym sie wychowala nie jest domem w prawdziwym slowa
              znaczeniu.nikt ich nie pcha do slubu sila.zrobia jak sami zdecyduja.Zreszta i
              tak zachowuja sie tak jakby juz byli po slubie.czy jest to wiec temat do
              dyskusji?
              Tym watkiem chcialam sprowokowac raczej dyskusje nad moja rola w tym
              malzenstwie.Krotko mowiac:chcialabym rady od forumkowej braci.Jak byc dobra
              tesciowa a pozniej babka?Czy jest szansa na to,ze sprawdze sie w roli matki dla
              Malgosi? Wczoraj,pierwszy raz od kiedy sie znamy powiedziala do mnie z wlasnej
              inicjatywy slowo"mamo"...poplakalysmy sie obie.Ona bo powiedziala to slowo do
              kogos po raz pierwszy w zyciu a ja z tego samego powodu:-) i choc padlo przez
              telefon to ONA juz wie,ze ma mnie a ja JA.
              Boje sie tylko czy sprawdze sie w roli tesciowej,w roli takiej tesciowej jaka
              jest moja wlasna.Nie mam w tym zadnych osobistych doswiadczen wiec...jak to
              bedzie w zyciu...?
              • Gość: calineczka Viko IP: *.jeremi.pl 31.03.03, 13:37
                Rozumiem, ze to ich pomysl, ale odnioslam wrazenie, ze Ty probujesz
                przyspieszyc jego realizacje. Wydawalo mi sie, ze to dla nich plany na
                przyszlosc, z ktorymi mozna poczekac np. do skonczenia studiow. (Moze zle to
                zinterpretowalam). Po prostu wydaje mi sie, iz czlowiek w wieku 18 czy 20 lat
                nie jest wystarczajaco dojrzaly, by zawrzec malzenstwo. A co, jesli ktores z
                nich np. za rok spotka kogos innego i sie zakocha? Czy Twoj syn jest pewien, ze
                jego ukochana to ta jedyna? Wiem, ze to takie gdybanie, jednak taka sytuacja
                jest mozliwa, szczegolnie w przypadku tak mlodych ludzi. Fakt, ze ze soba
                wspolzyja moim zdaniem nie ma tu nic do rzeczy. Ok, ale Ty chcialas raczej
                dyskutowac o sobie w roli tesciowej etc, wiec chyba na tym zakoncze.
                Pozdrawiam i zycze, zeby wszyscy byli zadowoleni z podjetych decyzji. :)
              • tralalumpek zaborcza miłość 31.03.03, 22:21
                vika411 napisała:

                > Tym watkiem chcialam sprowokowac raczej dyskusje nad moja rola w tym
                > malzenstwie.Krotko mowiac:chcialabym rady od forumkowej braci.Jak byc dobra
                > tesciowa a pozniej babka?Czy jest szansa na to,ze sprawdze sie w roli matki
                dla
                >
                >
                """""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
                no i sprowokowałaś!!!
                nie chciałabym być na miejscu twojej synowej, wygląda mi na to, że będziesz im
                dobrze "mieszac w garnku". Nie rozumiem dlaczego ty probujesz napaść ze
                swoja "mamą" na ta dziewczynę. Przeciez oboje z nich to jeszcze dzieci, w
                dodatku studuijące. Jeżeli chcą być razem to niech sobie będą ale po co się od
                razu żenić, po co im ta mamuśka dyrygująca życiem.
                Nadopiekuńcza, ślepa miłośc jest straszna.


              • Gość: renia Droga Viko IP: *.athens.access.acn.gr 01.04.03, 09:57
                vika411 napisała:

                > Tym watkiem chcialam sprowokowac raczej dyskusje nad moja rola w tym
                > malzenstwie.

                Nie wiem jak inni, ale ja uwazam, ze nie ma roli dla tesciowej w malzenstwie
                syna. Mozesz z boku byc sponsorka, rekawem do wyplakania sie, nianka do dzieci
                od czasu do czasu. I tyle. Zadnych mediacji, tworzenia stronnictw bym nie
                polecala. Bo to co tutaj piszesz, Viko, to wciaz mowa o jakims trzymaniu z
                jedna ze stron, baba z babą, tak jakbys chciala stworzyc żenski oboz przeciwko
                twojemu synowi - jakas druga skrajnosc. Po co to komu. Nie wpadnij tez w kanal
                litosci z powodu tego, ze Malgosia nie miala rodziny. Nic juz na to nie
                poradzisz, teraz przyjmij ja w rodzinie bez warunkow, to najlepsze co mozesz
                zrobic. Tak mi sie osobiscie wydaje.

                >Krotko mowiac:chcialabym rady od forumkowej braci.Jak byc dobra
                > tesciowa a pozniej babka?Czy jest szansa na to,ze sprawdze sie w roli matki
                dla
                >
                > Malgosi?

                Jest. Oczywiscie ze jest. Kochaj dziewcze jak wlasnego syna. Nie bardziej, nie
                mniej. Sprobuj sie szczerze zaprzyjaznic. Ale, moim zdaniem, nie szukaj dla
                siebie roli w ICH malzenstwie. bo sie to moze obrocic przeciwko Tobie, a takze
                przeciwko ich malzenstwu. Moja Mama byla dla mnie powierniczka wszystkich
                nieszczesc i szczesc, ale nigdy , przenigdy nie wtrącila sie w zadne sposob w
                moje dorosle zycie, malzenstwo. Kochala i akceptowala mojego meza bezwarunkowo.


                Chcialabym Cie jeszcze poprosic - napisz cos wiecej o swojej Tesciowej - co w
                niej jest takiego, ze kochasz ja bardziej niz wlasna matke, dlaczego uwazasz,
                ze to doskonala tesciowa? NAprawde bardzo mnie to interesuje. Pozdrawiam, R


    • male.serduszko Re: Dziewczyna mojego syna. 31.03.03, 12:15
      vika411 napisała:

      > Jest bardzo inteligentna, drobna,zgrabniutka i sliczna.W oczach ma blysk
      > jakiegos zagubienia kiedy JEGO nie ma w poblizu.Widac ,ze GO kocha.On ja tez
      > a ze jest z niego kawal chlopa ,kiedy to tylko mozliwe na rekach JA
      > nosi.Fajnie to wyglada:-))))))
      > Malgosia jest wychowanka domu dziecka.Jestem szczesliwa ich szczesciem a
      > dodatkowo,powiem Wam w tajemnicy,ze spelnilo sie moje marzenie:mam swoja
      > coreczke wreszcie...zawsze chcialam miec ale urodzilam dwoch synalkow.Obaj
      > zartuja z niej,ze ukradla im matke.-)
      > Troche ukradla...fakt.Niech jej moj synek zrobi jaka krzywde(jak to durne
      > chlopy potrafia)to go zabije!!!!!!!!!!:-)))))))))

      Vika, gratuluję! :) Bądź pełna ciepła, ale nie zaborcza.
      Pozdrawiam.
    • anahella Re: Dziewczyna mojego syna. 31.03.03, 12:49
      Fajna z ciebie przyszla tesciowa. Mysle ze fakt, ze
      dziewczyna ma w tobie oparcie jest dla niej bardzo wazny.
      Ale nie zen chlopaka, w jakimkolwiek wieku by nie byl. On
      sam podejmie decyzje. Choc rozumiem ze myslisz o tym zeby
      on sobie ulozyl zycie, bo podobno kazda kobieta wnuki
      kocha miloscia pelniejsza.
    • kij-anka Re: Dziewczyna mojego syna. 31.03.03, 14:07
      Moje skromne zdanie na ten temat jest takie:

      Małgosia - dziewczyna twojego syna ma naprawdę szczęście, że ma poparcie w
      tobie. Nikt nie zauważył, że ona jest SAMA i że potrzebuje jakiejś bliskości -
      rodziny. A że spotkała twojego syna, kochają się - co można chcieć więcej? Czy
      tylko liczy się to, że ma 18 lat? Skoro nikt ich nie zmusza - jest to w całości
      przemyślana decyzja to nic tylko się radować:)))

      A teściową będziesz super!! Mało kto trzyma stronę dziewczyny syna!!

      Pozdrawiam :))
      • Gość: Królewna Fiona Re: Dziewczyna mojego syna. IP: 213.241.38.* 31.03.03, 15:34
        Takie gadanie że w wieki lat 18 to jest się niedojrzałym do małżeństwa itp to
        straszne brednie. ja wyszłam za mąż w wieku l. 19 i jesteśmy b. szczęśliwi (od
        2 lat) Moja siostra miała 25 lat jak brała ślub i właśnie się rozwodzi (
        dzoszła do wniosku że nie kocha już męża). Jeśli młodzi myslą o takiej decyzji
        i nawet ją artykułują, to znaczy że są poważnymi ludźmi. Z doświadczenia wiem
        że ludzie w moim wieku ze wstrętem myślą o małżeństwie (na mnie patrzą ze
        współczuciem). Jeśli więc Twój syn i jego dziewczyna myślą poważnie o
        małżeństwie to tym co ich do tego popycha może być tylko miłość. A w
        małżeństwie ważne jest to żeby się kochać, a nie kiedy się dostanie na to
        papier. Kiedyś ludzie się żenili w wieku lat 16 i też było dobrze. Wydaje mi
        się nawet że kiedyś było mnie rozwodów. A może się mylę? :)
        • vortex Re: Dziewczyna mojego syna. 31.03.03, 20:05
          Viko teściowa bedziesz super :)

          ale zaniepokoiło mnie co innego:

          >Bo jakis meski egoista przestal byc egoista?bo znalazl sie pod malym
          >pantofelkiem slicznej i madrej kobietki?!dobrze mu tak!Niech go wychowa na
          >porzadnego mezczyzne a ja jej pomoge:-)

          pewnie to bardziej żartem niż serio ale jestem troche przewrażliwiony na
          punkcie "pantofelkowania" faceta. Tak na marginesie sie zapytam czy uważasz
          swojego syna za egoistę?

          >Wcale nie jestem mila tylko stuprocetowa baba:-) i z baba bede trzymac!Moze
          >sie moj synalek zaczac bac!:-))))))))

          >Tu sie nie ma co wzruszac!tu trzeba radzic jak go ozenic a pozniej utrzymac w
          >ryzach i wychowac na porzadnego meza i ojca:-)))))

          >Renia!Co przezylas ze swoja tesciowa opisywalas juz dawno.Napisalam wtedy o
          >swojej tesciowej,ktora chyba bardziej kocham niz jej syna.Zasluguje na
          >to.Poniewaz w moim zyciu to panowie a nie ich matki dawali mi zawsze "w kosc"
          >postanowilam byc taka tesciowa jak moja.Zawsze stoi na uboczui poki jej sie
          > nie
          >poprosi o ingerecje.Na jej przykladzie zbudowalam poglad,ze to synowe sa
          >bardziej przez zycie krzywdzone niz synowie i dlatego bede stronnicza na
          >synowej nie syna korzysc.I on dobrze o tym wie


          Utrzymać w ryzach, wsadzić pod pantofel, nie zakładaj na własnego syna kajdanów
          dlatego że oberwałaś od paru facetów w swoim życiu. Bedziesz fajną teściową,
          zastąpisz jej matkę ale nie bądz złą matką dla syna, nie potraktuj go jak
          golema którego trzeba domodelować do synowej żeby jej żyło sie dobrze.
          Pozatym chyba wszystko jest ok.

          pozdrawiam
          vortex
          • Gość: Mrufka Re: Dziewczyna mojego syna. IP: *.abo.wanadoo.fr 31.03.03, 21:39
            Niech zyje mloda para!!
            Wszystkiego najlepszego, duzo szczescia, zdrowia i gromady uroczych dzieciakow
            zyczy Malgosi i synowi Viki
            Mrufka z rodzina :))))


            co to znaczy, ze za wczesnie?
            ;))
          • anahella Po co zyje kobieta? 31.03.03, 21:48
            vortex napisał:
            > nie potraktuj go jak
            > golema którego trzeba domodelować do synowej żeby jej żyło sie dobrze.
            > Pozatym chyba wszystko jest ok.

            Kiedys sluchajac wynurzen moich kolegow na temat ich zon i myslac o swoim
            wowczas dogorywajacym zwiazku wymyslilam prawde tysiaclecia;) Oto ona:

            "Po co zyje kobieta? Zeby poprawiac to, co nie wyszlo jego matce"

            Zauwaz ze czasownik "poprawiac" celowo jest w formie niedokonanej;)
            • vika411 Swiete slowa! 01.04.03, 01:29
              anahella napisała:

              > vortex napisał:
              > > nie potraktuj go jak
              > > golema którego trzeba domodelować do synowej żeby jej żyło sie dobrze.
              > > Pozatym chyba wszystko jest ok.
              >
              > Kiedys sluchajac wynurzen moich kolegow na temat ich zon i myslac o swoim
              > wowczas dogorywajacym zwiazku wymyslilam prawde tysiaclecia;) Oto ona:
              >
              > "Po co zyje kobieta? Zeby poprawiac to, co nie wyszlo jego matce"
              >
              > Zauwaz ze czasownik "poprawiac" celowo jest w formie niedokonanej;)
              >
              >
              >
              I dlatego kobiety zawsze maja gorzej.Poprawic cudza partacka robote nie jest
              wcale latwo.-)
              • anahella Re: Swiete slowa! 01.04.03, 01:45
                vika411 napisała:

                > I dlatego kobiety zawsze maja gorzej.Poprawic cudza partacka robote nie jest
                > wcale latwo.-)

                Ale mamy ten luz ze jak cos schrzanimy to jakas inna bedzie sie meczyc
                poprawiajac po nas;)
                • vika411 Re: Swiete slowa! 01.04.03, 01:51
                  anahella napisała:

                  > vika411 napisała:
                  >
                  > > I dlatego kobiety zawsze maja gorzej.Poprawic cudza partacka robote nie je
                  > st
                  > > wcale latwo.-)
                  >
                  > Ale mamy ten luz ze jak cos schrzanimy to jakas inna bedzie sie meczyc
                  > poprawiajac po nas;)
                  >
                  Noooooo...:-)i tu sie nasuwa haselko pokomunistyczne nieco
                  zmodyfikowane:Kobiety wszystkich spartaczonych wychowawczo chlopow!Laczcie
                  sie!.-)
          • Gość: Lena Dziewczyna mojego syna. IP: 80.48.96.* 31.03.03, 21:50
            Viko, jesli relacje między Tobą a Twoim synem są "zdrowe" to znaczy on nie
            trzyma się Twojej spódnicy, Ty nie jesteś nadopiekuńczą, przewrażliwioną matką -
            a na to wygląda jeśli mieszkacie w sumie dość daleko od siebie i stosunki
            macie ciepłe i serdeczne, to z synową też będziesz potrafiła takie stosunki
            utrzymaywać. Normalne, rodzinne i serdeczne. Człowiek stosunek do innego
            człowiek, kulturę wynosi z własnego domu i zwykle w postępowaniu podobni
            jesteśmy do swoich rodziców. Ludzie którzy mają toksyczne stosunki ze swoim
            dzieckiem z synową/zięciem innych mieć nie będą bo i nie potrafią.
            Nadopiekuńcza mamuśka nieuznająca prywatności swojego dziecka, ingerująca całe
            życie we wszystkie jego sprawy w jakiś tam sposób starająca się dzieckiem
            sterować i manewrować może być wyłącznie wredną teściową. Znam dobre i złe
            teściowe. Ja mam bardzo toksyczną teściową /ale i matką jest przedziwną/ ale
            sama będę teściową taką jak moja mama. Natomiast obawiam się,że mój mąż teściem
            będzie podobnym do swojej matki choć pracuję nad tym by nie był.
          • vika411 Vortex!:-) 01.04.03, 00:48
            Nie przesadzaj z tym pantofelkowaniem.Niech tam mlodzi robia co chca byle byli
            szczesliwi.Nie mam zamiaru wychowywac swojego synalka bo juz to zrobilam. Skoro
            jest dorosly moja rodzicielska rola sie na tym konczy jak mysle.Co innego jesli
            przyjdzie po pomoc czy rade.Jego matka bede przeciez zawsze choc pomoc czy
            rada ,jak uwazam, nie sluza rodzicom do bezwzglednego egzekwowania.Mialam na
            mysli raczej to ,ze nie umialabym darowac mu skurwysynstwa jakiego sie czesto
            dopuszczaja faceci wobec zon lub dzieci gdy przychodzi szarzyzna zycia.Nie
            mniej obawiam sie o to bardzo malo.Mam zaufanie do tego jak go wychowalam, znam
            go i wiem co soba reprezentuje.Mysle,ze ten zwiazek ma szanse powodzenia a
            skoro martwie sie na zapas jaka bede tesciowa i o to pytam jak byc jak
            najleprza to nie po to,zeby byc zla albo zaborcza...prawda? Jeszcze nigdy nie
            bylam tesciowa to nie wiem jak to jest nia byc.Chcialabym byc taka jak moja bo
            mam dlug zyciowy do splacenia.ONA zastapila mi matke rodzona i jest wspaniala
            ale tez nie umie mi wytlumaczyc jak to sie robi.Swoja droga,mimo ze mam zostac
            tesciowa nie czuje sie staruszka w podeszlym wieku i...chyba wreszcie trafilam
            na faceta swojego zycia.-)Sie zobaczy.Jedno jest pewne:tesciowa-matka typowa to
            ja nie bede nigdy.Moja babcia,ktora ma ponad sto lat i swietnie sie trzyma
            zawsze, twierdzila ,ze jestem matka jazzowa i to dobrze bo mam to po niej:-)
            • vortex Re: Vortex!:-) 01.04.03, 01:54
              może troche przesadzam :) ale po prostu nie lubie tego że kobiety tak bardzo
              ingerują w nas, ale tylko negatywnych tego aspektów, czyli przesady.
              Jednocześnie jest to coś co czyni z was kobiety w końcu :P Czasem to wasze
              ingerowanie jest bardzo przyjemne, ale jak już mówiłem bez przesady. Ostatnimi
              czasy byłem pod strasznym pantoflem i wreszcie udało mi sie spod niego uwolnić,
              bardzo mnie to umęczyło, i teraz zapala mi sie lapka ostrzegawcza jak widze
              jakieś przesłanki tego :P

              No ale nie odpowiedziałaś mi na jedno, czy uważasz Twój syn może sie stać taki
              jak ci faceci to Cie skrzywdzili?

              pozdrawiam manipulantki
              vortex
              • vika411 No to przed chwila zebralam opieprz... 01.04.03, 02:05
                ...przez telefon od synalka i synalkowej:-)Powiedzieli,zebym sie przestala
                wyglupiac z tymi obawami jaka bede tesciowa bo...ja nia nie bede nigdy.
                (Tak,tak...moj synalek tez sie wluczy po tym forum i zna moj nick co gorsza!)
                Poprostu nie maja zamiaru uzywac takiego wrednego okreslenia w stosunku do mnie
                bo wiedza,ze na matrone w oprawie slowa "tesciowa" to ja nie bede wygladac
                nigdy.Przyjezdzaja w przyszla sobote bo idziemy na dyskoteke.No i prosze jaka
                ta dzisiejsza mlodziez rozwydrzona!Rodzona matke nawet na manowce chce
                sprowadzic.Jeszcze mnie naucza trawke palic jak tak dalej pojdzie...albo na
                rolkach mi kaza jezdzic...albo tatuaze modne nosic publicznie...SODOMA,GOMORA...
                Uciekne z kochankiem na Atypody a oni niech robia co chca.Napije sie teraz na
                nerwy koniaku i ide spac.Dobranoc:-)))))))
                • anahella Re: No to przed chwila zebralam opieprz... 01.04.03, 02:21
                  vika411 napisała:

                  > (Tak,tak...moj synalek tez sie wluczy po tym forum
                  Niedaleko pada jablko od jabloni?;)

                  > No i prosze jaka
                  > ta dzisiejsza mlodziez rozwydrzona!Rodzona matke nawet na manowce chce
                  > sprowadzic.Jeszcze mnie naucza trawke palic jak tak dalej pojdzie...albo na
                  > rolkach mi kaza jezdzic...albo tatuaze modne nosic
                  > publicznie...SODOMA,GOMORA..

                  E tam. Jakby ci przywiezli zdjecie MIchala Wisniewskiego i kazali sie do niego
                  upodobnic to by byla apokalipsa;)

                  > Uciekne z kochankiem na Atypody a oni niech robia co chca.Napije sie teraz na
                  > nerwy koniaku i ide spac.Dobranoc:-)))))))

                  To moze i ja kieliszeczek poprosze?
              • anahella Re: Vortex!:-) 01.04.03, 02:18
                vortex napisał:

                > Czasem to wasze
                > ingerowanie jest bardzo przyjemne

                Heee ja tez lubie jak mezczyzna we mnie ingeruje. Ale nie bede kontunuowac tej
                mysli bo mnie pornografem nazwiecie;)
                • vortex Re: Vortex!:-) 01.04.03, 02:30
                  anahella napisała:

                  > vortex napisał:
                  >
                  > > Czasem to wasze
                  > > ingerowanie jest bardzo przyjemne
                  >
                  > Heee ja tez lubie jak mezczyzna we mnie ingeruje. Ale nie bede kontunuowac
                  tej
                  > mysli bo mnie pornografem nazwiecie;)
                  >
                  >
                  >

                  hehehehe

                  A tak na marginesie, zapraszam wszystkich na koncert "Analogu" w
                  warszawskim "Parku", próbki muzyki zespołu możecie znaleźć na stronie
                  www.analog.art.pl poza koncertem ogólny klimat: classic rock :))))

                  a no właśnie, zapomniałbym ;P koncert w tą środę (2.04.03) wejście dla
                  studentów 7 zł, reszta 14 zł, piwo 5 zł (inf dla tych co parku nie znają ;P)
                  park mieści sie przy "stodole" czyli przy stacji metra: pola mokotowskie. Dalej
                  nie chce mi sie tłumaczyć, macie google albo przechodniów. Otwarcie chyba o 20,
                  z tego co pamietam

                  Trzeba promować zespoły znajomych, zwłaszcza kiedy są bardzo profesjonalne :)

                  pozdrawiam
                  vortex

                  :D
                  • anahella Re: Vortex!:-) 01.04.03, 02:37
                    vortex napisał:


                    >
                    > A tak na marginesie, zapraszam wszystkich na koncert "Analogu" w
                    > warszawskim "Parku"

                    Rany boskie! to Park jeszcze istnieje? Pamietam w czasach mojej bujnej mlodosci
                    jak gral tam malo znany zespol Lady Punk:> Chyba nie przyjde, bo boje sie ze
                    idac tam zdam sobie sprawe z tego jaka jestem stara;)

                    > Trzeba promować zespoły znajomych, zwłaszcza kiedy są bardzo profesjonalne :)

                    W "Cudownych latach" bohater z kumplami zalozyli zespol. Padl tam taki
                    tekst: "jezeli nie mozemy grac dobrze, to mozemy przynajmniej grac glosno";)
                    • vortex Re: Vortex!:-) 01.04.03, 02:45
                      anahella napisała:

                      > vortex napisał:
                      >
                      >
                      > >
                      > > A tak na marginesie, zapraszam wszystkich na koncert "Analogu" w
                      > > warszawskim "Parku"
                      >
                      > Rany boskie! to Park jeszcze istnieje? Pamietam w czasach mojej bujnej
                      mlodosci
                      >
                      > jak gral tam malo znany zespol Lady Punk:> Chyba nie przyjde, bo boje sie z
                      > e
                      > idac tam zdam sobie sprawe z tego jaka jestem stara;)

                      przyyyyjjjjdźźźźź ;))))) anahellko :) nie każ sie prosić :P

                      >
                      > > Trzeba promować zespoły znajomych, zwłaszcza kiedy są bardzo profesjonalne
                      > :)
                      >
                      > W "Cudownych latach" bohater z kumplami zalozyli zespol. Padl tam taki
                      > tekst: "jezeli nie mozemy grac dobrze, to mozemy przynajmniej grac glosno";)
                      >
                      >

                      Cudowne lata :D bardzo lubiłem ten serial :))))) a tą scene pamiętam :D


                      pozdrawiam
                      vortex

                      PS - musze sie położyć bo rano... musze wstać żeby Ci odpowiedzieć :D, szkołę
                      mam na 13 ale śpiący jestem :P
                      papa
    • _balwanek_ Re: Dziewczyna mojego syna. 01.04.03, 04:19
      juz kurwo wrocilas?
      • Gość: renia Re: Dziewczyna mojego syna. IP: *.athens.access.acn.gr 01.04.03, 10:02
        Oj balwanek balwanek. Straszny z ciebie balwan. Czyzby nowy niczek bąby?
        • vika411 RENIAAAAAAAAAAAA! 01.04.03, 16:26
          Napisze Ci o mojej tesciowej na @ wieczorem.Nie chce tego pisac
          publicznie.Jesli jednak uznasz,ze to sie nadaje do publikacji to mozesz wrzucic
          na forum jesli zechcesz.Do wieczora:-)
          • Gość: renia DOBRA VIKA DZIĘĘĘĘĘĘĘĘĘKIIII !!!!!!!!! :))) nt IP: *.athens.access.acn.gr 01.04.03, 22:57
            • vika411 RENIAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!.-( 01.04.03, 23:38
              Napisac na ktory adres?!
              cholera,zgubilam notatnik z prywatnymi Waszymi adresami.Chyba w biurze
              zostawilam.Napisz do mnie teraz na pocte gazety cokolwiek.Odpisze natychmiast:-)
    • matrek Re: Dziewczyna mojego syna. 01.04.03, 23:30
      Gratuluję Ci vikuś.
      • vika411 Re: Dziewczyna mojego syna. 01.04.03, 23:42
        matrek napisał:

        > Gratuluję Ci vikuś.
        AAAAaaaa bardzo dziekuje:-)A drugi synalek mowi,ze sie nie ozeni tylko
        zostanie...kucharzem!ja zbankrutuje!!!!!on chce sie uczyc sztuki kulinarnej w
        swiatowej slawy szkole wiedenskiej "Modul" ato kosztuje majatek:-((((((
        • soczewica Re: Dziewczyna mojego syna. 01.04.03, 23:51
          vika411 napisała:

          > matrek napisał:
          >
          > > Gratuluję Ci vikuś.
          > AAAAaaaa bardzo dziekuje:-)A drugi synalek mowi,ze sie nie ozeni tylko
          > zostanie...kucharzem!ja zbankrutuje!!!!!on chce sie uczyc sztuki kulinarnej w
          > swiatowej slawy szkole wiedenskiej "Modul" ato kosztuje majatek:-((((((

          kurczę, a w Polsce zaścianek jeśli chodzi o naukę kucharzenia... technika,
          zawodówki, i praktyka przy aluminiowych garnkach w stołówce internatowej,
          ewentualnie w mało smacznym Wierzynku :(
          ciesz sie ciesz, przynajmniej będziesz smacznie jadającym bankrutem :)
          może syn wymyśli jakąś potrawę.. z kożuchów na mleku? :)

          soczewica
          • vika411 Re: Dziewczyna mojego syna. 02.04.03, 00:57
            soczewica napisała:

            > vika411 napisała:
            >
            > > matrek napisał:
            > >
            > > > Gratuluję Ci vikuś.
            > > AAAAaaaa bardzo dziekuje:-)A drugi synalek mowi,ze sie nie ozeni tylko
            > > zostanie...kucharzem!ja zbankrutuje!!!!!on chce sie uczyc sztuki kulinarne
            > j w
            > > swiatowej slawy szkole wiedenskiej "Modul" ato kosztuje majatek:-((((((
            >
            > kurczę, a w Polsce zaścianek jeśli chodzi o naukę kucharzenia... technika,
            > zawodówki, i praktyka przy aluminiowych garnkach w stołówce internatowej,
            > ewentualnie w mało smacznym Wierzynku :(
            > ciesz sie ciesz, przynajmniej będziesz smacznie jadającym bankrutem :)
            > może syn wymyśli jakąś potrawę.. z kożuchów na mleku? :)
            >
            > soczewica
            >
            >
            Juz wymyslil i to kiedy byl w wieku przedszkolnym!Kiedys zostawilam w lodowce
            garnek z przegotowanym mlekiem pelnotlustym.Zrobil sie z tego gruby korzuc a
            smarkacz go zgrabnie przelozyl na talezyk,nacial nozyczkami do paznokci
            szczypiorku,posypal kozuch, posolil,kazal sobie ukroic kawalek bulki ,polozyl
            ten korzuch na bulce z maslem i pozarl ze smakiem.Probowalam.Pyszne to bylo:-)
    • karczma2003 Re: Dziewczyna mojego syna. 02.04.03, 00:17
      urzekła mnie twoja historia :) powodzenia w dalszej drodze :) ciao!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka