viola61
15.11.06, 23:09
Witam.Pisze,bo musze z kims porozmawiac.Od pewnego czasu czuje,ze cos zlego
dzieje sie w naszym zwiazku.Zaczelam obserwowac meza od sierpnia.W sierpniu
zadzwonil do mnie nasz wspolny znajomy i prosil aby powiedziec mezowi,ze nie
ma przyjezdzac z ta pania,bo on sie odmyslil.Na moje pytanie o wyjasnienie,maz
powiedzial,ze to szwagier prosil aby zawiesc pania powiedzmy X na
umowe.Wscieklam sie,pomyslalam o pewnej osobie o tym imieniu.W obecnosci meza
powiedzialam szwagrowi,ze sam ma wozic swoje znajome,szczegolnie
takie.Zdziwilam sie,bo widzialam,ze on nie ma pojecia o czym mowie.A moj maz
nie sprostowal,ze nie chodzi o te osobe o ktorej ja mysle.Po miesiacu okazalo
sie,ze jest inna osoba o tym imieniu.Zaczelam obserwowac meza.Bardzo
interesowal sie swoja komorka.Jakies telefony,SMS,"zwary".Na pytania co sie
dzieje z jego telefonem twierdzil,ze nie ma zasiegu,stad te dzwonki.Zaczelam
zauwazac wyjazdy,spoznienia itp.Przemyslalam zachowanie meza w ciagu
ostatniego pol roku.W domu byl taki jak zawsze,ale jednak cos budzi moj
niepokoj.Po miesiacu intensywnej obserwacji(schudlam 3 kg)nie
wytrzymalam,musialam z nim porozmawiac.Spytalam co laczy go z rodzina
Y(nazwisko znalazlam w jego komorce,ale imie meskie i zenskie)Okazalo sie,ze
ta kobieta to jego znajoma z lat kawalerskich.Potrzebowalismy wlasnie pol roku
temu garazu,i to od niej go mamy.Teraz wiem,dlaczego nigdy nie bylo
okazji,abym ten garaz zobaczyla.Na moje pytanie,daczego nie powiedzial mi o
tym,dlaczego ukrywal te znajowosc,odpowiedzial,ze nie chcial miec takiej
awantury jak ta.Zaznaczam ,ze awantury nie robilam tylko prosilam o
wytlumaczenie tej chorej sytuacji.On nie widzi w tym nic zlego,ja przeciwnie
mam tego dosc. Sadze,ze nie mowiac mi tego mial duzo do ukrycia.Zastanawiam
sie co robic dalej?Nie wiem czy zrozumiecie moja pisanine,ale pomozcie bo
zwariuje