kachaa17
22.11.06, 10:10
Mój problem jest taki, że choć ja i mąż się staramy to nam nie zawsze
wychodzi. Dość często zdarza się tak gdy próbujemy kochać się dwa dni z
rzędu. Np. Przedwczoraj było wszystko ok. Ja zachęcona powodzeniem chciałam
znowu wczoraj. Mąż też chciał. Ale problem zaczął się przy próbie wejścia we
mnie. Leżeliśmy na boku ja tyłem do niego. No i nie wychodziło. Ja
stwierdziłam, żeby spróbować w pozycji klasycznej bo tak jakoś łatwiej na
początku a później sobie zmienimy. Ale mąż zirytowany powiedział, ze zawsze
tak samo no i ja już się spięłam. Później jeszcze próbowaliśmy w innych
pozycjach ale efekt był taki, ze zawsze komuś cos nie pasowała. Ostatecznie
popłakałam się bo poczułam się do kitu w związku z tym, ze nam nie wychodzi.
A chcieliśmy sie starac o dziecko. A jak tu się starać jak są takie problemy.
Mi się juz w ogóle odechciewa po takich problemach. Frustruje mnie ta
sytuacja. Czuję się beznadziejnie. Czy ktoś z was tez ma tego typu problemy?
Bo mi się czasem wydaje, ze wszystkim innych idzie jak po maśle tylko my
jesteśmy jacyś ferelni. Wkurzymy sietym oboje. wczesniej było tak, ze jak nam
cos nie wychodziło to ja sie od razu denerwowałam, spinałąm i juz nici z tego
były. I mi zawsze maż mówił, żebym sie rozluźniła, ze mam złe podejsćie, ze
powinnismy
próbowac. Ja nie umiałam wtedy juz sierozluxnic. A teraz wydaje mi sie, ze ja
jakos sobie z tym radzę a maz juz jest zniecierpliwiony