Dodaj do ulubionych

On piecuch i to skąpy

24.11.06, 13:02
Mam juz tego dość. Trafił mi sie facet pieuch. Do szczęścia wystarczy mu
wyrko, pilot i telewizor. Ja wole aktywny wypaczynek. Nie dość, że nie mam w
nim towarzystwa to jeszce ma do mnie pretensje, że chcę czegoś więcej od
życia. Jeżeli tylko coś się wiąże z kosztami na nic mi nie pzwala. Po prostu
jest kłótnia i to ja ustępuje , boć chcę mieć spokój. Skoro jemu wystarcza
tak mało to mi też powinno i musi. Chciałam pójść na kurs tańca, no ale z
kim? Basen to przeciż tyle kasy. No, to małe rzeczy. Mam okazję pierwszy raz
wyjechać na tydzień na narty ze znajomymi, koszt ok 800zł/os., oczywiście nie
ma mowy. "Przecież za to można by coś było kupić, nie jesteśmy bambrami..."
Jedyna moja rozrywka to telewizor i samotny spacer.Jemu to odpowiada. Kocham
go , ale staje się przez niego zgorzkniała. Jest wesoły, dowcipny, bardzo go
lubię, ale jak mam go przekonać , że czasem trzeba "być a nie tylko mieć"?
Nie mamy jeszce dzieci i ten wyjazd to może być ostatni moment. Potem na 5-6
lat będę uziemina. On mnie wcale nie rozumie. Zawsze ma być tak jak on chce,
a jak nie to wpada w furię.
Obserwuj wątek
    • guciua Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:12
      A jesteś pewna, że go kochasz?
      • wonalim Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:17
        guciua napisała:

        > A jesteś pewna, że go kochasz?
        Tak i to bardzo. Może źle ulokowałam uczucia. Jesteśmy dwa lata po ślubie.
        Złości sie , jak mówie , że jest "szantażystą emocjonalnym". Jest chyb
        acholerykiem. Wyględa na bardzo spokojnego i w najmniej spodziewanym momencie
        obraża się , krzyczy, grozi. Wiem ,że kłamie, ale mam dośc tej napiętej
        sytuacji i rezygnuje ze swoich roszczeń na rzecz spokoju.
        • guciua Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:19
          Jeżeli go kochasz, dlaczego próbujesz go zmieniać?
          Jest tym, kim jest, jest taki, jaki jest i chyba nie masz prawa żądać od niego
          aby zmienił się i był takim, jakim Ty go sobie wymyśliłaś.
          To nie miłość, to egoizm raczej...
          • wonalim Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:44
            Ja juz zrezygnowałam z wyciągania go gdziekolwiek, ale on nie pozwala zebym ja
            jakiekolwiek pieniądze wydawała na swoje rozrywki. Obraża się, złości, bo
            przecież jemu wystarcza tak mało to i mi powinno.
            • guciua Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:48
              No to obydwoje macie problem.
              Czy naprawdę wierzysz, że możecie razem być szczęśliwi? Każde z was zupełnie
              inaczej żyje, inaczej spędza czas.
              Macie coś co was łączy?
              • wonalim Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:53
                Lubi sie przytulać tak jak ja i bardzo okazuje mi miłość zazwyczaj. Lubię z nim
                rozmawiać, potrafi mnie rozbawić.Ogólnie patrzymy na życie podobnie, oprócz
                chęci na aktywne spędzanie czasu. Jeżeli coś razem robimy to najwyżej obiad lub
                ogladamy film. On uwielbia sport , ale ten telewizyjny.
                • guciua Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 14:09
                  Nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko rozdzielić swój wolny czas na ten
                  spędzany z nim i ten aktywny - bez niego. Wytłumacz mu, że tego potrzebujesz.
                  Jeśli on nie chce Ci towarzyszyć, to przecież nie będziesz go zmuszać, ale on
                  też nie powinien oczekiwać, że zrezygnujesz dla niego całkowicie z tego, co lubisz.
        • simon_r Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:21
          Jeżeli zarabiasz własną kasę i on nic nie musi płacić to jedź ze znajomymi na
          narty a on niech se siedzi przed telewizorem!!... zapewniam Cię, że wcale go to
          nie poruszy i jeszcze będzie zadowolony.
          • wonalim Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:47
            Zarabiam własną kasę, ale mamy wspólną kasę i on patrzy na te pieniądze jako na
            wspólne. Jeżeli nie zrezygnuję z wyjazdu to on mi nie da żyć. Tak jest zawsze.
            Mi jest przykro więc rezygnuję ze swoich pragnień.
            • guciua Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:51
              Nie rezygnuj ze swoich pragnień.
              To Twoje życie i on nie ma prawa zabraniać Ci żyć pełnią swoich możliwości i chęci.
              Małżeństwo nie oznacza robienia wszystkiego razem, myślenia tak samo i wiszeniu
              na sobie nawzajem.
            • simon_r Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 14:55
              Bycie razem to poniekąd sztuka kompromisu... ale kompromis powinien być po OBU
              stronach...
      • ebi3 Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:24
        macie rozne charaktery i pomysly na spedzanie czasu....to nie jest super
        podtsawa do budowania zwiazku...
        jesli chcesz z nim nadal byc byc to moim zdaniem powinnas stopniowo
        przyzwyczajac go do swoich przywyczajen, kroczek po kroczku, przeciez tez
        powinnas miec cos do powiedzenia, decydujac sie byc z Toba musi miec na uwadze
        ze to juz nie jest jego a WASZE zycie i WASZ czas...
    • cofeina1 Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 13:25
      wiesz trochę ciebie rozumiem ale może porozmawiaj z nim o tym co ciebie gnębi??
      Powiedz, że choć go kochasz to chciała byś czasami wyskoczyć gdzieś razem lub
      coś zrobić wspólnie.
      powodzenia
    • wonalim Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 16:37
      Jestem słaba i znowu zrezygnuje na rzecz spkoju. Może spróbowac z czymś
      mniejszym. Mam juz tego dość i wnerwia mnie to .
      • clarissa3 Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 19:02
        >i bardzo okazuje mi miłość zazwyczaj<
        Czym? Tym obrażanim się? Czy może wykręcaniem kota ogonem na swoja modłę?
        Egoista!!
        • sloneczna.dziewczyna Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 19:46
          Dziwię się, że z nim jesteś. I wyobrażasz sobie takie życie, dla ciebie widać
          po postach nie do przyjęcia, przez najbliższe 40-50 lat?
          • baba67 Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 20:51
            Ty chyba naprawde jestes malo wymagajaca...
            Ale zaczynasz sie wkurzac, to dobry znak-niektore kobiety zyja udupione do
            konca zycia i nawet nie pomysla ze cos moga zmienic.
            Jedyne, co moge Ci teraz doradzic, to to, zebys nie tlumila swoich uczuc.
            Mozesz zrezygnowac z wyjazdu, ale przestan zaprzeczac temu co czujesz.
            Nie mow, "No nie pojechalam, ale moj misiaczek przeciez taki kochany jest...no
            nic wlasciwie nie stracilam TYLKO 'Moglo byc tak cudownie a ja jestem
            WKU...WIONA ze za wlasne, ciezko zarobione pieniadze nie moge spedzic czasu tak
            jakbym chciala".

            Po kilku takich akcjachh przestaniesz byc ofiaru szantazu emocjonalnego, bo tak
            rzeczywiscie sie to zjawisko nazywa. Do wszystkiego jednak trzeba dojrzec.
            • clarissa3 Re: On piecuch i to skąpy 24.11.06, 22:30
              Rozumiem Cię bo sama w podobnym związku byłam ... i ciągle usiłuję zrozumieć
              dlaczego? To ma coś wspólnego ze sposobem traktowania przez matkę, rodzeństwo
              itp. Trochę w tym też naszej polskiej kultury - że kobieta powinna być uległa
              itp bzdury.
              Swoje potrzeby trudno stłumić - zależy jak silne one są - ale wiele kobiet to
              robi, stając się żywym trupem, ... bo i też kraj nasz nie ma wiele do
              zaoferowania dla nas kobiet i racjonalnie patrząc, wciąż korzystniej jest
              jednak być z byle-jakim mężczyzną niż samej. Mężczyźni to wiedzą i są byle-
              jacy, bo po co się starać? I tak w koło macieju ;-((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka