maialina1
28.11.06, 12:23
Jestem niezwykle szczęśliwą osobą. Czasem aż do tego stopnia że idę ulicą i
usmiecham się sama do siebie z radości że wszystko jest tak jak jest.
Jest tylko jeden problem, czarna chmura, prześladuje mnie i zamienia się
powoli w obsesję: myśl o śmierci.
Ja nie chcę umierac!!
Jest tak fajnie! Dlaczego trzeba umrzeć? Co jest potem? Skończę się? Już mnie
nie będzie? Dlaczego to tak niedlugo? W najlepszym wypadku pozostaje mi
jakieś 70 lat życia. To bardzo malo. Je chcę wiedzieć co będzie potem, jestem
ciekawa świata!
Boje się śmierci.
Nie samego momentu, tylko tego "niebytu". Nie chcę "nie być". :(
Dobra, wygadalam się.
PS. Nie szukam rad, chcialam tylko się wygadać.