rapsodiagitana
28.11.06, 23:16
W mediach zawrzało po ogłoszeniu programu promocji naturalnych metod
planowania rodziny
(www.pardon.pl/artykul/351/kopulujmy_dzis_jest_ten_dzien ). Krytykują
to jako szkodliwą ideologię, zaścianek itd. Nie jestem wierząca, nie znoszę
PiSu, mam liberalne poglądy, stosowałam tabletki anty, teraz stosuję
prezerwatywy - ale jakoś nie umiem tak do końca podzielać tego oburzenia. Może
jestem naiwna, ale wydaje mi się, że wykładanie NPR musi wiązać się z
wyjaśnieniem działania ludzkiej płodności, musi uczyć obserwowania swojego
ciała, musi wiązać się z klarownym wytłumaczeniem, jak dochodzi do
zapłodnienia, a kiedy to jest niemożliwe. To jest wiedza moim zdaniem
niezbędna by w ogóle zacząć życie seksualne - nawet z użyciem sztucznych
środków antykoncepcyjnych. OK, może mi się nie podoba, że w tym programie nie
wspomina się o innych środkach anty... ale w końcu ich użycie nie jest tak
skomplikowane. W pudełku gumek jest instrukcja, a po tabletki trzeba iść do
lekarza, który też powinien wyjaśnić jak się nimi posługiwać. Czyli - jeśli
chodzi o tę akcję - jestem bardziej na tak niż na nie. Aż dziwne...