klara49
17.12.06, 18:42
Witajcie forumowiczki. Zbliżają się święta a ja jestem coraz to bardziej
rozgoryczona. Mam przyjaciela, jestesmy razem 5 lat, nie jesteśmy wolni.
Spotykamy się średnio raz w miesiącu. On jest czuły, kochany, wysyła dziennie
parę sms-ów, co drugi dzień dzwoni. Ma jednak obrzydliwą, bardzo krępującą
dla mnie cechę charakteru - jest niewyobrażalnie skąpy. Nieżależnie czy mam
urodziny, czy jest rocznica naszego poznania, czy też Gwiazdka, pamięć o mnie
ogranicza się tylko do zyczeń telefonicznych lub sms-a. Do restauracji
zaprasza mnie góra 2 razy w roku i to akurat nie w te dni,kiedy przypadają
nasze uroczystości. Pragnę dodac, że jest to facet dobrze sytuowany, ma
prywatną firmę, widzę, że sam sobie nie skąpi kasy na różne gadżety - fajna
komórka, laptop, drogi aparat cyfrowy. Ja nie lecę na jakieś kosztowności,
chciałabym chociaż dostać bukiet kwiatów gdy spotykamy się w tydzień po moich
urodzinach, a tu NIC. Sama jednak dwa razy w roku, na Gwiazdkę i jego
urodziny, obdarowuję go - kupię krawat lub jakiś gadżecik ale najchętniej bym
zemściła się i dała figę z makiem. Ostatnio, ponieważ zbliża się Gwiazdka,
rozbroił mnie, powiedział, że jak będę rozglądała się za prezentem mam mu
kupić kolejny krawat, bo tego nigdy za wiele !!! Byłam zdruzgotana ! Chciałam
zapytac, co ma dla mnie ale nie umiem tak. Co o tym myslicie ? Czy on mnie
nie szanuje ?