Dodaj do ulubionych

Kobiety i polityka.

18.12.06, 13:46
Przed chwilą przeczytałem na tym forum wypowiedź, że w Polsce żadna partia nie
reprezentuje kobiet, a jeśli już coś robi w sprawie kobiet to tylko im szkodzi.
W takim razie zachęcam do dyskusji na temat tego, jak partia (nieważne jaka)
powinna działać, co zmienić i za czym postulować, aby kobiety mogły
stwierdzić, że ta partia działa w ich sprawie i jest dla nich. Proszę jednak o
konkrety, co zmienić, jakie ustawy wprowadzić itd...
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 13:56
      Rzecz nie w ustawach ale w postrzeganiu kobiet tylko przez pryzmat płci.Idealną sytuacja jest stan w którym kompetencje będzie sie oceniac na podstawie tylko kwalifikacji a nie płci...a ustawy, moga pomóc ale nie zmienią myśłenia
      • mariusz09 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 14:03
        Problem w tym, że nie można oceniać jedynie na podstawie kompetencji, bo żeby
        nie wiem co robić to i tak różnice między kobietami i mężczyznami będą. Kiedy do
        pracodawcy przychodzi wykształcona 25 letnia kobieta i wykształcony 25 letni
        mężczyzna to wybór jest oczywisty, i nie wiele ma to wspólnego z szowinizmem,
        liczą się pieniądze a skoro tak to kobieta pracodawca też wybierze mężczyznę. Po
        prostu mniej problemów, a mniej problemów to więcej pieniędzy, prosta sprawa.
        Dlatego pytam o ustawy i konkretne rozwiązania, myślenia ludzi nie zmienisz, tym
        bardziej żadna partia tego nie zrobi, pozostają więc jedynie rozwiązania prawne.
        • lena575 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 14:11
          Masz rację, być może powinno być tak,że połowę urlopu wychowawczego
          obligatoryjnie bierze kobieta a połowę mężczyzna, każde z małżonków moze wziąć
          zwolnienie lekarskie na dziecko ale połowa limitu przpada na nią a druga na
          niego. Niektóre kobiety byłyby bardzo rozżalone takim rozwiązaniem ale
          wyrównywałoby to szanse w pracy. Może ulgi podatkowe dla zakładów w przypadku
          zatrudniania kobiet w ciąży.
          • mariusz09 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 14:29
            zmuszanie mężczyzn do brania urlopu wychowawczego nie jest rozwiązaniem. Skończy
            się na tym, że jeszcze większa liczba mężczyzn nie będzie chciała miec dzieci.

            Może ulgi podatkowe dla zakładów w przypadku
            > zatrudniania kobiet w ciąży.

            to już zdecydowanie mądrzejsze rozwiązanie
            • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 15:54
              zmuszanie???!! nikt nie mówi o zmuszaniu..naprawdę sa faceci , którzy chętnie by zajęli sie potomkiem i są mamy , które wola pracować
            • milana7 Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 01:02
              mariusz09 napisał:

              > zmuszanie mężczyzn do brania urlopu wychowawczego nie jest rozwiązaniem.

              Czyli wg. Ciebie lepszym rozwiązaniem jest zmuszanie kobiet?

              Tak naprawdę nie chodzi o zmuszanie. W każdym razie nie zmusi to mężczyzn do
              niczego więcej niż kobiety. Sprawa prosta: jest dziecko, wspólne. Rząd prowadzi
              politykę prorodzinną, więc wprowadza przywilej w postaci urlopu na opiekę nad
              dzieckiem.

              Jeśli przywilej dotyczy tylko kobiet (macierzyński), to pojawia się
              dyskryminacja i to podwójna, bo raz, że nie każdy ojciec ma swoje dziecko
              gdzieś, a dwa, że pogarsza to ogólną sytuację kobiet na rynku pracy.

              Jeśli przywilej dotyczy obu rodziców (urlop rodzicielski), tzn. mogą wybrać
              które z nich pójdzie na urlop, to najprawdopodobniej sytuacja będzie podobna do
              tej wyżej. Z tym, że odpada dyskryminacja mężczyzn, którzy chcieliby się zająć
              dzieckiem.

              Jest też trzecie rozwiązanie, z powodzeniem stosowane w niektórych krajach
              skandynawskich: obojgu rodzicom przysługuje urlop, ale ponieważ nie można się
              go zrzec całkowicie na rzecz drugiego rodzica, to rozsądek nakazuje
              wykorzystanie go po kolei przez oboje rodziców. Efektem tego rozwiązania jest
              bardziej podobna sytuacja kobiet i mężczyzn na rynku pracy, oraz, uwaga, spadek
              liczby rozwodów, większa więź ojców ze swoimi dziećmi i zwiększanie przyrostu
              naturalnego. Z badań wynika, że rodziny w których ojciec poszedł na urlop i
              opiekował się dzieckiem częściej i bardziej świadomie decydują się na kolejne
              dziecko.

              > Skończy
              > się na tym, że jeszcze większa liczba mężczyzn nie będzie chciała miec dzieci.

              Problem polega na tym, że w dzisiejszych czasach to kobiety częściej nie chcą
              mieć dzieci. To na nie spada gro obowiązków i "przywilejów".

              > Może ulgi podatkowe dla zakładów w przypadku
              > > zatrudniania kobiet w ciąży.

              Tylko czy wtdedy nie zastąpimy jednej dyskryminacji drugą...?

              > to już zdecydowanie mądrzejsze rozwiązanie

              A to Twoje zdanie. Szanuję, ale się z nim nie zgadzam.
              • lucusia3 Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 10:44
                Mariuszu Twoja wypowiedź jest właśnie sednem problemu - "zmuszanie mężczyzn". Bo co? Zmniejszy ich szanse na świetlaną karierę, zabierze niepotrzebnie czas, w którym mogli by się rozwijać?
                a zreszta jest tak jak pisze milana7 - to kobiety nie chcą dzieci, bo i tak są dyskryminowane w pracy, a ciąża grzebie im szanse na to co mogłyby osiągnąć mimo utrudnień.
                Dla mnie tez jedynym uczciwym rozwiązaniem jest obowiązek urlopu wychowawczego dla obojga rodziców. Wtedy ryzyko będzie takie samo, gdy przyjmuje się tatę czy mamę, a jedynym kryterium będą kwalifikacje.
                Oczywiście są panie, ktore chcą poświęcać czas głównie rodzinie i one zazwyczaj idą uczyć w szkole, bo mają zajęte w pracy tylko połowę czasu, jaki trzeba siedzieć gdzie indziej. Sa też panie, które bardziej cieszy robienie 8 godzin czegoś innego niż gotowanie i prasowanie i nie chcą by patrzeć na nie z perspektywy, za przeproszeniem, macicy.
                Mój mąz może chcieć dzieci i kariery, a mnie, wygląda na to, że nie wolno tego samego. Nie wiem dlaczego mam być dyskryminowana bo mam takie a nie inne potrzeby i nie pasują one do stereotypu, jaki Ci sie podoba.
        • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 14:16
          acodawcy przychodzi wykształcona 25 letnia kobieta i wykształcony 25 letni
          mężczyzna to wybór jest oczywisty, i nie wiele ma to wspólnego z szowinizmem


          hmmmm..może niejasno się wyraziłam.ustawy byłyby konsekwencja zmiany myśłenia. Jeżeli w pwyższym przykładzie jedynie ekonomia by pomogła podjąc decyzję-to cóz-ale jeżeli inne czynniki???? Konkretnym rozwiązaniem może byłaby mozliwosc wzięcia urlopu macierzyńskiego przez mężczyznę lub kobietę ,albo inne podobne...ale jak postrzegamy mężczyznę będącego na wychowachowawczym z nieprzymuszonej woli. Poza tym skąd przypuszczenie,ze każda kobieta chce rodzić dzieci, pomijam fakt ,ze kobieta , która urodziła dziecko jest bardzo dobrym pracownikiem-zależy jej na pracy i musi być fantastycznie zorganizowana
          • mariusz09 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 14:27
            nie chodzi o to jak mężczyzna na wychowawczym jest postrzegany, tylko o to, ze
            mężczyźni w większości wcale tego nie chcą i nie szli by na wychowawczy nawet
            jak by mogli. A ustawa nie zmieni tego jak ludzie to oceniają, tylko da pewne
            prawa kobietom.

            pomijam fa
            > kt ,ze kobieta , która urodziła dziecko jest bardzo dobrym pracownikiem-zależy
            > jej na pracy i musi być fantastycznie zorganizowana

            do czasu kiedy nie zacznie brać zwolnień lekarskich i opiekuńczego

            > Poza tym skąd przypuszczenie,ze każda kobieta chce rodzić dzieci,

            to dość naturalne założenie, to że jakaś 25 letnia kobieta mówi że nie chce, nie
            znaczy że nie będzie chciała za rok, dwa czy pięć. Są oczywiście też takie które
            nie chcą i nigdy nie będą miay, ale chyba przyznasz mi rację, że sa to osby w
            dużej mniejszosci.
            • infractus Re: Kobiety i polityka. 23.12.06, 16:52
              Troche rozwieje Twoje wątpliwości...
              Oczywiście, są sytuacje, gdy kobieta bierze wolne z powodu dziecka. Ale jeśli
              jest solidna, to jak najbardziej nadrobi powstałe zaległości. Obie moje
              pracownice mają po dwoje dzieci. Czasem ja musze je zastępować, gdy zdarzy się
              choroba dziecka, ale jesli z kolei ja wyjeżdżam w delegację (szkolić
              pracowników innego oddziału firmy) - one zastępują mnie, i to bardzo dobrze.
              Nie wykluczam, że niektóre matki chcą z pracodawcy jak najwięcej "wycisnąć" - i
              po prostu kombinują, jak tu najrzadziej bywać w pracy.
              Ale to już pracodawca sam sobie winien, mógł sobie zatrudnic osoby z innym
              podejściem do pracy. W końcu to on decyduje, kogo przyjąć.
              Pozdrawiam
        • hickock Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 21:38
          mariusz09 napisał:

          > Problem w tym, że nie można oceniać jedynie na podstawie kompetencji, bo żeby
          > nie wiem co robić to i tak różnice między kobietami i mężczyznami będą. Kiedy d
          > o
          > pracodawcy przychodzi wykształcona 25 letnia kobieta i wykształcony 25 letni
          > mężczyzna to wybór jest oczywisty, i nie wiele ma to wspólnego z szowinizmem,

          to jest wlasnie szowinizm w czystej postaci. dyskryminacja konstytucyjnie zakazana.
      • quba.wawa36 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 14:21
        chrzanienie, kobieta zawsze będzie gorszym pracownikiem niż mężczyzna i nic tego
        nie zmieni.
        9 lat temu założyłem firmę, zatrudniałem 3 kobiety (razem ze mna 4 osoby),
        pozaciągane kredyty. Ledwo ruszyliśmy z miejsca już jedna zaszła w ciążę. Mało
        mnie szlak nie trafił, bo nie było kasy aby zatrudnić nową osobę, więc zamiast
        robić zlecenia w 4 osoby, robiliśmy w 3. Siedziałem w firmie po 14-16 godzin na
        dobę, ledwo łaczyliśmy koniec z końcem. Kilka miesięcy później okazało się, że
        druga jest w ciąży i to był gwóźdz do trumny. Firma upadła nim jeszcze dobrze
        stanęła na nogi. Dzięki dwóm paniom kolejne 2 osoby straciły prace a ja zostałem
        z kredytami na karku.
        Po 5 latach znów spróbowalem, tym razem zatrudniłem samych mężczyzn i po 2
        latach działania firma zatrudniała już 17 osób i ciągle się rozwijała, po 3
        latach zatrudniałem 24 osoby a obecnie 33 osoby i są to sami mężczyźni. Owszem,
        problemy czasami sa jak zawsze i wszędzie, ale do rozwiązania w krótkim czasie i
        firma na tym nie cierpi. Mogę płacić moim ludzią przynajmniej po 3tyś na rękę,
        wiedzą czego od niech oczekuję i wiedzą co mają robić. Dlatego już więcej z
        Paniami pracowniczkami nie chcę miec więcej nic wspólnego, chociaż irytujące
        jest to, że musze udawać, przyjmowac kobiety na rozmowy kwalifikacyjne żeby nie
        być posadzonym o dyskryminacje. W dużych firmach może nie jest to problemem, ale
        w małych gdzie pracuje kilka osób ciąża może oznaczac koniec dla pozostałych osób.
        Nie mam nic przeciwko temu by kobiety rodziły dzieci jeśli chcą, ale trochę
        odpowiedzialności, dzięki tym dwóm panią zmarnowałem 5 lat zycia, więcej tego
        błędu nie popełnię.
        • hickock Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 21:39
          zajebiscie wiarygodny jestes, nie ma co. te straszne kobiety zrujnowaly ci zycie.
    • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 14:34
      Nie wiem czy moze istniec partia reprezentujaca wszysktie kobiety,bo my sie
      przecież róznimy pogladami.Nie da się jednoczesnie reprezentowac wszechpolki,
      liberałki i socjalistki.

      Ja zagłosowalabym na partię liberalną.Taką, która mialaby w programie obniżenie
      podatków, zmniejszenie ingerencji państwa w życie obywatela/obywatelki,
      zmniejszenie socjalu.Do tego musiałaby to być partia opowiadająca się za
      rozdziałem państwa i koscioła.Jesli chodzi o prawo to wprowadzenie kary smierci
      za najcięższe przestępstwa.Do tego stopniowa prywatyzacja służby zdrowia i
      systemu emerytalnego.Legalizacja aborcji,ale w ramach tej sprywatyzowanej służby
      zdrowia.

      Nie wiem kiedy taka partia powstanie,chyba sama bede musiała ją założyć:)
      • patrycja.c100 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 14:45
        w zasadzie to się z Tobą zgadzam, mam jedynie zastrzeżenie do kary śmierci i nie
        do końca wiem o co Ci chodzi z legalizacją aborcji, tzn, na życzenie, taki
        zastępczy środek antykoncepcyjny?
        • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 15:07
          Nie sądze,żeby ktoś to stosował zamiast antykoncepcji.
          antykoncepcja oczywiście powinna być powszechnie dostepna.
          • patrycja.c100 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 16:02
            > Nie sądze,żeby ktoś to stosował zamiast antykoncepcji.

            wiesz o co mi chodzi, powiedzmy 20 kilku letnia dziewczyna zachodzi w ciąże, ale
            stwierdza, że woli się dorobić i idzie usunąć, choć wcale nie musi. Czy o takiej
            aborcji mówisz?
            • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 18:49
              Jezeli ona tej ciązy nie chce, nie wyobraża sobie tych 9 miesięcy i ma przez to
              popaść w depresję to tak.Zresztą z tego płodu potem urodzi się
              niechciane,niekochane dziecko.Po co?
              Moim zdaniem przy dostepnych róznych środkach antykoncepcyjnych takie przypadki
              byłyby sporadyczne.
      • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 15:14
        no tak, tylko autorowi wąku chodziło raczej o ustawy ,które miałby polepszyć sytuacje kobiet....wszystko co napisałas jest słuszne tyle tylko czy ma wpływ na toze kobiety będe inaczej postrzegane przez pracodawców chociazby???
        • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 15:19
          Moim zdaniem jeżeli system jest zły to jedna dobra ustawa pro kobieca nic nie
          zmieni.
          Oczywiście można sie spierać jaki system jest dobry.Ja opowiadam sie za
          liberalizmem.
          Problem kobiet polega na tym,że ciągle państwo chce za nie decydowac.dlatego
          zmniejszenie ingerencji państwa w zycie prywatne poprawiłoby takze sytuacje kobiet.
          A na pewno tej sytuacji nie polepszą przepisy oparte na jeszcze wiekszej
          ingerencji państwa typu: obowiązkowe urlopy wychowawcze w połowie dla matki w
          połowie dla ojca.To jest ograniczanie wolności.A my jej ciągle mamy za mało.
          • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 15:23
            Masz zupełna rację, ja bym doszukiwała sie podstaw psychologicznych, historycznych, kulturowych.czyli za zmiana myśłenia i widzeniapewnych spraw-jedna ustawa tego nie załatwi
      • dem0kryt Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 15:39
        Też bym zagłosował na taką partię. Także dlatego, że partia, która głosi
        "zmniejszenie ingerencji państwa w życie obywatela/obywatelki" nie będzie
        ustawami regulowała każdego szczegółu życia społecznego, zasłaniając się jakąś
        "akcją afirmacyjną"...
        • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 15:42
          co to jest akcja afirmacyjna?
          • dem0kryt Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 15:47
            Akcja afirmacyjna (lub afirmatywna) - działania podejmowane przez rząd, aby
            uregulować wypadki dyskryminacji... itp.
            • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 15:49
              Państwo powinno zapewniać wszystkim równe prawa.
              Ale od ich łamania powinny być sądy.
              Natomiast jesli masz na mysli jakieś akcje uświadamiające to powinny sie tym
              zajmowac NGOsy
              • dem0kryt Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 15:53
                Uświadamiać to można dzieci... a i tak tylko te młodsze. Ja miałem na myśli
                nadawanie specjalnych przywilejów (typu parytety) grupom społecznym, co do
                których istnieje domniemanie, że są dyskryminowane...
                • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 15:55
                  to akurat jest sprzeczne z równością
    • joolanta Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 16:58
      przede wszystkim partia taka powinna wziąśc pod uwagę iz wychowywanie dzieci, i
      przede wszystkim powinna wsiąść pod uwagę iż wychowywanie dzieci, sprzątanie i
      pranie to tez praca, praca ze którą należy się wynagrodzenie i w przyszłości
      emerytura!!!
      • silic Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 17:11
        > sprzątanie i pranie to tez praca, praca ze którą należy się wynagrodzenie i w
        >przyszłości emerytura!!!

        Niby za co ? Ktoś cię zmusza do sprzątania? Chcesz mieć z tego przychody to
        firmę sprzątajacą utwórz i zarabiaj na tym.
        Ja sprzątam i piorę dla siebie.
        • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 18:58
          to przyjmij do wiadomości,ze są panowie którzy hołduja zasadzie ,ze kobieta w domu i w zawiązku z tm s[rzata, gotuje, pierze.itd...czy tylko dla siebie ??? i wszystko fajnie póki jest młoda i ma jędrny cyc, a gdy cyc obwiśnie to pan znajduje druga panią-młodsza oczywiście- i pierwsza pani ląduje na bruku ( z minimalnymi alimentami)-nie pracowała?-owszem i to ciężko i nic z tego nie ma....
          • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 19:00
            No tak,ale ta pani się z takim facetem zwiazała i zdecydowała na taką 'pracę bez
            wypłaty'.Trzeba myśleć troszkę wczesniej o konsekwencjach swoich działań i
            zastanowić się nad tym co się moze wydarzyć.
            • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 19:24
              nie wydaje mi sie zeby aż tak długofalowe spojrzenie cechowałao większośc ludzi, zresztą trudno przewidywać najgorsze-czyli porzucenie przez druga połowę no i ostatecznie sa kobiety, które spełniają się będącw domu-czy zasługują na potępienie?????
              • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 19:40
                sa ludzie ktorzy czują się spełnieni np malujac obrazy.Ja chętnie spelniałabym
                sie podrózując po świecie, czytajac ksiązki itp.czy w związku z tym
                społeczeństwo powinno mi zapewnić za to wypłate i emeryture?
                • anulex Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 19:54
                  Moim zdaniem społeczeństwo nie powinno płacić na emeryturę takiej pani, ale
                  powinno dać jej możliwość regularnego wpłacania pieniędzy na fundusz typu ZUS.
                  Tym, którzy wybrali inną drogę życia by nie ubyło a pani miałaby możliwość
                  zabezpieczenia swojej przyszłości.
                  • lucusia3 Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 10:54
                    Owszem - mąż pracuje to z jego pensji idzie na ZUS jego i żony. Potem pan się zmyje a pani ciągnie zasiłki i pomoc społeczną, gdy mąż zarabia gruba kasę. Odpowiedzialność za czyny u obojga - gdy z pensji odpadnie drugi ZUS mąż się zastanowi, czy wygodniej mu mieć wyprasowane skarpetki i żonke na każde zawołanie w domu i wpłacać jaką sume na nią, czy samemu to i owo zrobić, gdy zona będzie pracować.
          • silic Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 19:43
            a to do czasu aż cyc obwiśnie nie można odkładać czegoś na emeryturę ? Skoro mąż
            tyle zarabia to chyba nie problem. Gdyby nie chciał odkładać chyba nie ma co z
            nim być, prawda ? Nie widzę potrzeby wtrącania się państwa w stosunki małżeńskie.
            Należy za to uporządkować system emertalny by był przygotowany na różne drogi
            obrane przez obywateli.
            • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 19:49
              Należy za to uporządkować system emertalny by był przygotowany na różne drogi
              > obrane przez obywateli.

              o to to...i pani pisząca książkipowinna miec taka mozłiwośc i taka co lubi sprzątać i gotować no i oczywiście pracujące zawodowo powinny miec zapewnioną emeryturę-godziwą-Nie zapomnijcie drogie panie,ze czasami to sytuacja wymusza na kobietach zostanie w domu- i co wtedy-też tak chętnie za "bezdurno" będziecie chciały siedzieć w domu. i nie będziecie życzyły sobie by państwo choc troszkę "wtrąciło" się w sprawy małżeńskie????
              • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 20:17
                W tej chwili sa możliwości odkładania na emeryture.Nie musi to byc ZUS ktory
                akurat jest najmniej efektywnym systemem.Mozna miec fundusz inwestycyjny i
                wpłacać tam co miesiąc "składke". mozliwości sa tlyko,że ludzie nie myśla
                perspektywicznie.Ale to już ich błąd i ich konsekwencje.
                Jak sytuacja wymusza na kobiecie zostanei w domu?
                Nie mówimy tu chyba o osobach chorych,bo to sa oddielne sprawy.
                • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 20:28
                  Jak sytuacja wymusza na kobiecie zostanei w domu?
                  - rodzisz dziecko i nie masz gdzie wrócić do pracy, albo wracasz i szybko Cię wyrzucają, a jako matka z dzieckiem nie masz szans na zatrudnienie -nieefektywny pracownik
                  - zwolniona kobieta po 40 ...konia z rzędem jak znajdziesz jej dobrą a pracę



                  Owszem są fundusze i "Pani domu" mogłaby odkaładac,zakładając,ze ma włąsne pieniądze...moze Prawne "przymuszenie" męża na płacenie stosownej składki byłoby rozwiązaniem
                  • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 20:40
                    ale ty piszesz o sytuacji osób bezrobotnych,na to już sa rozwiązania.

                    Natomiast co do funduszu to przecież ta pani domu może się z męzem umówic,że
                    owszem, domem się zajmowac bedzie ale on płaci tyle a tyle na fundusz.najlepiej
                    to przed slubem ustalic.Po co zmuszać wszystkich?Niech każdy rozwiąże to tak jak
                    mu pasuje
                    • kotbehemot6 Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 20:56
                      To wszystko prawda...tyle tylko,ze są typy dla których nie do pomyśłenia jest umawianie się z żoną, zwłaszcza w kwestich finansowych...niestety tak to jest, nie tylko układy partnerskie funkcjonują
                      • bitch.with.a.brain Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 21:25
                        Ale nie ma też przymusu wiązania się z takimi typami
                        • lucusia3 Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 11:00
                          Także z takim co obiecują, a potem musi się kupić nowy samochów (tylko w tym roku), małe przychody w firmie (przejściowe problemy), przepili kasę, musieli pomóc mamusi,itd. Chłopie, gdzie Ty żyjesz. Nie mozna się pozbyć sadysty katującego żonę i dzieci, a Ty tu o sympatycznym panu, który ma przejściowe problemy finansowe.
                          Jeśli sa głupi panowie, którzy znęcaja się nad rodziną, udzielają 10 zł dziennie na jedzenie, przepijają miesięczne wynagrodzenie, to tez sa głupie baby, ktore wychodzą za tych panów i jeszcze się łudzą, że panowie "zrozumieją" i sie poprawią.
                          • dem0kryt Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 15:33
                            > Jeśli sa głupi panowie, którzy znęcaja się nad rodziną, udzielają 10 zł
                            dzienni e na jedzenie, przepijają miesięczne wynagrodzenie, to tez sa głupie
                            baby, ktore wychodzą za tych panów i jeszcze się łudzą, że panowie "zrozumieją"
                            i sie poprawią.

                            Może więc wydać specjalną ustawę, że wszyscy powinni być mądrzy? Nigdy nie
                            mogłem pojąć, dlaczego państwo ma brać odpowiedzialność za głupotę ludzi,
                            dlaczego państwo ma za nich myśleć... W końcu wolność to także (a może przede
                            wszystkim) ponoszenie konsekwencji swoich wolnych wyborów...
              • vivian.darkbloom traktujmy ludzi jak dorosłych. 21.12.06, 17:41
                dajmy ludziom szansę na wolnośc i odpowiedzialność. Dobrze jest uświadamiać
                kobietom (np. poprzez kampanie społeczne) konsekwencje tego typu wyboru, ale nie
                wprowadzajmy kolejnych regulacji. Trzeba zmieniac świadomość kobiet, pokazywać
                im zagrożenia jakie płyną z układu: on pracuje, ona nie pracuje, nie ma żadnych
                kwalifikacji a czasem nawet wykształcenia. chodzi przecież żeby ONE SAME
                świadomie wybrały jaki model chcą realizować, zeby dostarcyzć im informacji o
                wadach i zaletach każdego ale niczego nie nażucać. .
            • antao Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 09:26
              silic, zanim ci się skurczy, wiadomo co, i żona cię wyrzuci z domu za brak
              przyjemności to sobie na pewno zdążysz odłożyć na emeryturę i podróże i ksiązki.
              Silic, ty jesteś radykał czy abstynent seksualny?Dwa w jednym???
              • silic Re: Kobiety i polityka. 20.12.06, 13:43
                jestem człowiekiem myślącym , polecam, to nie boli.
                Jeśli w mojej wypowiedzi coś ci się nie podoba i nie mam racji powiedz to jasno.
                Epitety zostaw dla kolegów i koleżanek z piaskownicy.

                Nie widzę żadnego powodu, żeby jak napisałem wyżej, małżonek lepiej zarabiający
                nie odkładał pieniędzy na późniejsze świadczenia małżonka zajmującego się
                domem. Nie wiedzę też żadnego powodu, żeby te świadczenie różniły się czymś od
                świadczeń osoby pracującej przez ten sam czas.
      • falen Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 07:50
        Do tego nie trzeba zadnej ustawy. Przeciez maz moze zonie oplacac skladki na ZUS
        i dawac wyplate.
    • mahadeva Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 19:02
      e tam, caly nasz kraj jest do reformy i nie ma sensu dzielic rzeczy na ogolne,
      meskie i kobiece
      po przeczytaniu wywiadu z Gretkowska, to ja juz watpie czy ktokolwiek wie, czym
      taka partia mialaby sie zajac :)
      • voltri Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 20:19
        1.Mozliwosc podzialu urlopu maciezynskiego /opiekunczego pomiedzy partnerow-
        rodzicow dziecka (niekoniecznie malzenstwo) jezeli z czasem mezczyzni zaczna te
        urlopy wykorzystywac(bo np. nie lubia swojego szefa ;))), pracodawcy przestana
        postrzegac TYLKO KOBIETY jako ponoszace konsekwencje maciezynstwa.Pracodawcy
        zaczna pytac takze mezczyzn czy maja dzieci i ten ciezar/ryzyko troche sie
        rozlozy (choc na pewno nie do konca) Nagle sie to nie stanie, ale po trochu-
        tak.
        2. Ulgi podatkowe dla firm zatrudniajacych kobiety na waunkach ulgowych: np.
        elastyczny czas pracy lub praca w domu ( w wielu zawodach jest to mozliwe aby
        pracowac np. 4h w biurze a potem 2-3 w domu przez internet itd)
        3.Prestizowe traktowanie firm ktore prowadza prorodzinna polityke kadrowa.
        Przykladem brytyjskim jest tytul "Investor in People". Organizacje szczyca sie
        przynaleznoscia do tego programu, umieszczaja symbol przy wlasnym logo jako
        znak ze inwestuja w przyszle pokolenia, w rozwoj wlasnego Kraju - Fajny, malo
        nadety przyklad patriotyzmu.
        4. Ulgi dla organizacji dopuszczajacych dzielenie sie okreslona praca z
        partnerem lub inna osoba ( w Wielkiej Brytanii model staje sie popularny)
        Zatrudnia sie np.2 sekretaki zamiast jednej: jedna siedzi w biurze przed
        poludniem a druga po poludniu- obie maja i prace i czas na dom i dzieci.
        Problem, aby placic za te dwie osoby mniejszy ZUS czy inne tam skladki,
        podatki.
        5.Zwiekszyc dostepnosc zlobkow i przedszkoli oraz ich elastycznosc (zeby matka
        mogla przyprowadzic dziecko na przyklad tylko na wieczor/ popoludnie ) jezeli
        pracuje jako kelnerka np- wieczorem. Nie wiem co prawda jak zalatwic to ustawa,
        ale pewnie cos da sie zrobic...
        6.Zmienic prawodawstwo dotyczace tzw. niepelnych rodzin. Czyli uczynic mezczyzn
        odpowiedzialnymi za posiadane potomstwo- USTAWOWO. Jak facet zmajstrowal
        dziecko- to nie ma prawa sie wywinac od placenia na jego utrzymanie i to
        proporcjonalnie do swoich zarobkow (a nie 200 zl miesiecznie). Takie prawo
        odciazy budzet panstwa- podatnik nie bedzie musial placic za cudze dzieci.
        Na szczescie mezczyzni generalnie poczuwaja sie do tego obowiazku, ale chodzi
        o to, aby kobiety nie pozostawiac na lasce/nielasce partnera. Ludzie nie musza
        byc razem - ale jak maja wspolnego potomka, to musza go wspolnie utrzymac.
        to prawo powinno oczywiscie dzialac tak samo w sytuacji odwrotnej - kiedy to
        ojciec pozostaje sam z dzieckiem, a matka sie urywa i robi kariere- to
        oczywiste.
        6.Wieksza pomoc panstwa dla domow dla kobiet maltretowanych przez partnerow.
        Zeby zadna dziewczyna nie musiala dac sie katowac bo nie ma sie gdzie podziac.

        ok, musze leciec.Jutro moze dokoncze :)
        • mahadeva Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 20:24
          o jezu :) oddaje na Ciebie glos w ciemno :)
          • wielo-kropek Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 21:11
            Taka partia kobiet bylaby prezentem z nieba. Wtedy myslec nawet nie trzeba by
            bylo, bo kobiety by za mnie myslaly. No bo to z mysla o mnie chca chyba
            rzadzic, czyz nie? Te obecne partie to mysla o sobie raczej, wiec i ja
            zmuszony jestem o sobie myslec. A nie chce sie czasem myslec, oj nie chce, a
            musze. Wiecie jakie to ciezkie jest. Chcialbym zeby duzo myslicielek sie
            narodzilo, bo bez nich partii nie bedzie.
        • justysialek Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 21:15
          I poprosze jeszcze godne pensje dla kobiet. Takie, aby kobieta za swą pensje
          była w stanie się utrzymać! (siebie i dziecko to juz nieosiągalny ideał) I chcę
          przy tym dodać, że 600zł to zdecydowanie za mało, żeby utrzymać choćby jedną
          osobę!
          W szczególności odnosi sie to do nauczycielek i pielęgniarek. A to, że
          nauczycielki mają 18h tydzień pracy (argument ludzi, którzy sprzeciwiają sie
          podniesieniu ich płac) powoli odchodzi w niepamięć! Nieoficjalnie dyrektorzy
          placówek wprowadzają normalny 40h tydzień pracy (np dodają zajęcia dodatkowe,
          rady, spotkania z rodzicami, wyjścia poza szkołe- również w weekendy,
          obowiązkowe szkolenia np w piąt wieczorem itp - dotyczy to równiez
          przedszkolanek!!!). A o tym, że nauczyciele obiecanych podwyżek nie dostaną, to
          już chyba wszyscy wiedzą?!
          Czyli 40h pracy, za podstawę - 800zł.
          • silic Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 21:41
            a przepraszam, nauczyciele mają płacone inaczej niż nauczycielki ????
            Za tą samą pracę taka sama płaca. Ale za tą SAMĄ.
        • fuckinimperator Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 21:39
          5.Zwiekszyc dostepnosc zlobkow i przedszkoli oraz ich elastycznosc (zeby matka
          > mogla przyprowadzic dziecko na przyklad tylko na wieczor/ popoludnie ) jezeli
          > pracuje jako kelnerka np- wieczorem. Nie wiem co prawda jak zalatwic to
          ustawa,
          >
          > ale pewnie cos da sie zrobic...

          ta, u nas zrobią żłobki i przedszkola, jak je się zamyka, a miesiąc kosztuje
          więcej niż dobre studia


          6.Zmienic prawodawstwo dotyczace tzw. niepelnych rodzin. Czyli uczynic mezczyzn
          >
          > odpowiedzialnymi za posiadane potomstwo- USTAWOWO. Jak facet zmajstrowal
          > dziecko- to nie ma prawa sie wywinac od placenia na jego utrzymanie i to
          > proporcjonalnie do swoich zarobkow (a nie 200 zl miesiecznie). Takie prawo
          > odciazy budzet panstwa- podatnik nie bedzie musial placic za cudze dzieci.
          > Na szczescie mezczyzni generalnie poczuwaja sie do tego obowiazku, ale chodzi
          > o to, aby kobiety nie pozostawiac na lasce/nielasce partnera. Ludzie nie
          musza
          > byc razem - ale jak maja wspolnego potomka, to musza go wspolnie utrzymac.
          > to prawo powinno oczywiscie dzialac tak samo w sytuacji odwrotnej - kiedy to
          > ojciec pozostaje sam z dzieckiem, a matka sie urywa i robi kariere- to
          > oczywiste.

          ty chyba z byka spadłaś
          załóżmy, że są razem, ale nie w małżeństwie i co, facet ma płacić na dziecko
          ustawową kwotę?????????

          wy to byście chciały mieć zabezpieczenie socjalne i do tego, żeby tym faceta
          obciążyć i jeszcze nic nie robić, opier...lać się cały dzień i czekać aż
          mężczyzna Wam dobrze zrobi; dobra, to zmuśmy ustawowo kobiety oddają mężowi 1/4
          pensji, za to, że jest mężem albo że jest jej facetem
          • wielo-kropek Re: Kobiety i polityka. 18.12.06, 21:48
            Zlobki nie beda potrzebne bo dzieci rodzic nie chcecie. Nawet jak ktoras
            urodzi to i tak mowi ze dla niego urodzila i to on ma glownie utrzymywac to
            dziecka. I ja tez, no bo ona mu dziecko bawi, wiec zaplata dla niej sie nalezy,
            wiadomo.
            • justysialek Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 11:13
              wielo-kropek napisał:
              > Zlobki nie beda potrzebne bo dzieci rodzic nie chcecie. Nawet jak ktoras
              > urodzi to i tak mowi ze dla niego urodzila i to on ma glownie utrzymywac to
              > dziecka. I ja tez, no bo ona mu dziecko bawi, wiec zaplata dla niej sie
              nalezy,
              > wiadomo.

              Az mi sie nie chce wierzyć, że naprawdę tak myslisz. No chyba, że masz 18 lat.
              Mówisz o wyjątkowych, mozna powiedziec patologicznych sytuacjach. Z mojego
              doświadczenia wynika, że kobiety - generalnie- chcą mieć dzieci, często to
              facet "ulega" w tej kwestii. Poza tym jednak duża część młodych kobiet z
              dziećmi pracuje!!! Nie mozna mówić, że rodzą, a potem każą sie utrzymywac
              facetowi!
              I jeszcze jedno - myślisz, że za przeciętną pensję mężczyzny (np 2500zł) dałoby
              się utrzymać 2 dorosłe osoby i dziecko???!!! Żyjesz w jakimś cudownym
              świecie...i nie masz pjęcia ile pieluchy kosztują, leki itp.
          • voltri Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 09:51
            Czlowieku, czytaj co napisalam bardziej uwaznie, prosze Cie. W tytule napisalam
            ze to dotyczy sytuacji, kiedy NIE SA JUZ RAZEM. Obecnie, jak facet sie zwinie,
            a nie poczuwa sie do lozenia na potomstwo, to bardzo trudno jest go zmusic do
            zaplacenia czegokolwiek na dzieci.Panstwo przyznaje alimenty matce i Ty za nie
            placisz jako pdatnik. Gratyluje. Dajesz sie doic na cudzego bahora. Ja uwazam
            ze taki gosc powinien utrzymywac dziciaka- na kwote na ktora go stac. Jak jest
            dyrektorem Banku- musi zaplacic wiecej. Wtedy I ja i Ty nie bedziemy musieli
            utrzymywac owocu jego przyjemnosci.....I tak, uwazam ze poeinno to tez dotyczyc
            dzieci ze zwiazkow nieoficjalnych- dzie ojcostwo zostalo udowodnione.

            Twierdzisz, ze rzadam pieniedzy na kogos kto nic nie robi- nie prawda. nie
            uwazam aby konieczne bylo lozenie na np. byla kobiete (choc we Wloszech taki
            model istnieje) uwazam ze OBOWIAZKIEM FACETA FINANSOWANIE DZIECKA. Nawet jak
            nie znosi swojej bylej.

            Wiec czytaj uwaznie, na prawde tego typu nie zmiany w prawodawstwie nie godza w
            prawa normalnych mezczyzn, dobrych ojcow. Ukroca natomiast dzialania takich,
            ktorzy wykorzystuja malo efektywnw prawodawstwo i dzialaja na szkode WLASNYCH
            DZIECI!

            • voltri Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 09:56
              Przepraszam, nie rzadac, lecz zadc. Walnelam Byka ortograficznego :( sorka
    • mary_crawford Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 00:25
      Jedna z wielu drobnych zmian, które mogą sporo naprawić:
      Opłata za przedszkole/żłobek/opiekunkę może byc wliczana w koszty przez matkę
      prowadzącą działalność.

      Nie wspominając o tym ,że w obecnym stanie prawa matka prowadząca działalność
      nie może "pójść na wychowawczy" czyli być na urlopie podczas którego państwo
      opłaca jej składki (tak jak matkom/tatkom na etacie:)
      M.
    • voltri Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 11:30
      Moim zdaniem kobietom najbardziej szkodzi niewiara politykow w mozliwosci
      samych kobiet.
      Politycy zakladaja ze kobiety sa z gruntu zle i okropne bo nie chca rodzic
      dzieci ( w zwiazku z tym trzeba je do tego obowiazku jakos przymusic-
      ograniczenie wychowania seksualnego, poglebianie nieuprzywilejowanej pozycji na
      rynku pracy, sprawa aborcji, srodkow antykoncepcyjnych itd)To wszystko ma
      utrudnic kobietom powrot na rynek pracy, powrot do kariery po urodzeniu
      dziecka.Nic wiec dziwnego, ze co lepiej wyksztalcone dziewczyny do dziecka sie
      nie spiesza.

      Wystarczy postapic ciut bardziej inteligentnie: zamiast powstrzymywac,
      zakazywac, zamykac w domu, nalezy stworzyc warunki aby kobiety mogly pracowac
      bez wiekszej szkody dla dziecka, czyli po prostu w mniejszym wymiarze godzin
      albo przez internet (kilka h w biurze kilka w domu). Tego typu rozwiazania maja
      tez duzo glebszy sens ekonomiczny poniewaz zamiast jakichs durnych zasilkow,
      dodatkow z budzetu kobieta moze sobie sama zarobic pieniadze.
      Konieczne jest stworzenie systemu (elastycznego!) opieki dla dzieci. Matki
      musza miec mozliwosc pozostawienia dziecka nie tylko w sztywno okreslonym
      czasie np. do 17. Bo co jezeli pracuje jako kelnerka wieczorem i ranek chce
      spedzic z dzieckiem?
      W tej kwestii jest bardzo duzo do zrobienia. Ale toprawda ze prawica chce baby
      zamknac w domu, a lewica przez te wszystkie lata miala sprawe gleboko w d......
      • wielo-kropek Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 21:46
        Mysle ze duzo kobiet poprostu nie nadaje sie do polityki. Dlaczego tak
        mysle, otoz dlatego, bo nie potrafia jednego chlopa utrzymac a co tu mowic
        o ich rozbrykanych tabunach.
        • justysialek Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 22:21
          Wielu facetów nie potrafi zaspokoić potrzeb jednej kobiety - a chcą całym
          narodem zarządzać?!
          • wielo-kropek Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 22:47
            Co sie tak dziwisz. Pewnie ze tacy nie potrafia zaspokoic potrzeb jednej
            kobiety, bo wlasnie cel narodu dla nich jest tu najwazniejszy. To dla niego sie
            glownie poswiecaja (jak nasi obecni politycy np.) Ty bys chciala zeby bylo
            odwrotnie, co? Wyobraz sobie ze taki polityk poswieca sie jednej kobiecie, poza
            ktora swiata nie widzi. Zadawala ja, ale reszta narodu cierpi przez
            jego "glupote". No i dobry polityk to ma byc dla wszystkich kobiet a nie dla
            jednej, inaczej ta jego polityka bylaby mizerna a on mizerota.
            • justysialek Re: Kobiety i polityka. 19.12.06, 23:56
              Właśnie o to mi chodzi, że nie dość,że większość facetów nie potrafi zadowolić
              kobiety, to jeszcze większość polityków nie potrafi zadowolić narodu! Choćby
              częściowo...
              • wielo-kropek Re: Kobiety i polityka. 20.12.06, 00:24
                No a czegoz ty justysialek moglas sie spodziewac. Wiadomo ze jesli facet nie
                potrafi zadowolic jednej kobiety, to niech sie nie szarpie by uszczesliwiac
                wszystkie. Oczywiscie nie jest to do konca zupelna prawda, bo tu dana
                kobieta tez gra wielka role. Niektorych kobiet poprostu niesposob jest
                nasycic, ciagle im jest malo, ciagle niezadowolone. No, ale takie zazwyczaj nie
                lubia facetow, pomimo tego dosc czesto z nimi sa. I jesli taka trafi sie
                politykowi, to moze nawet byc jego szczesciem w nieszczesciu, bo zacznie
                wtedy zadawalac wszystkie inne tylko nie swoja.
    • vivian.darkbloom czy kobiety mają wspólne interesy? 21.12.06, 13:41
      mam wątliwości czy jakakolwiek partia kobiet ma szansę powodzenia (tak samo
      byłoby chyba z partią meżczyzn) Powód? mało jest interesów wspólnych dla
      wszystkich kobiet. Np. wydłużenie urlopów macierzyńskich czy ogólnie zwiększenie
      ochrony kobiet w ciąży nie jest korzystne dla kobiet pracodawców. dla
      przeciwniczek aborcji liberalizacja ustawy to zbrodnia, jesli kobieta nie
      stosuje hormonalnej antykoncepcji to takze jej refundacja nic jej nie daje, a
      musi płacić za to ze swej składki etc.
    • donia231 Re: Kobiety i polityka. 23.12.06, 16:21
      oj niestety kobiety w polityce sa nadal mniejszoscia, a niestety to duzy blad,
      bo np.Irlandia sobie swietnie radzi pod rzadami kobiety
      .................
      dziewczyna.ktora.wybrala.inaczej.patrz.pl/
    • dzienisz2 szukam grafików www 25.12.06, 22:43
      Witajcie,

      szukam utalentowanych garfikow www. najlepiej z trójmiasta lub wawy.

      kontakt: info@andysdesigns.eu

      pozdrawiam serdecznie,

      Marcin Dzienisz
    • reni_78 urlopy wychowawcze 28.12.06, 12:24
      czytam i czytam, i oczom nie wierzę...
      kiedy ostatni raz mieliście kodeks pracy w ręce ???

      fakt faktem, że sporo jest o kobiecie -> ciąża, poród, karmienie piersią...
      bezczelnością biologiczną by było żądać tego od mężczyzn...
      ale cała reszta przepisów ogólnych jest o pracownikach, a w pewnych miejscach
      jest szczególne zaznaczenie pracownika-ojca i pracownika-opiekuna...

      mamy równe prawa !!!




      /fragmenty/
      KODEKS PRACY stan prawny na 08.02.2005r.


      DZIAŁ SIÓDMY
      Urlopy pracownicze
      Rozdział I
      Urlopy wypoczynkowe

      Art. 163.
      § 3. Na wniosek pracownicy udziela się jej urlopu bezpośrednio po urlopie
      macierzyńskim; dotyczy to także pracownika-ojca wychowującego dziecko, który
      korzysta z urlopu macierzyńskiego.



      DZIAŁ ÓSMY
      Uprawnienia pracowników związane z rodzicielstwem

      Art. 177.
      § 5. Przepisy § 1, 2 i 4 stosuje się odpowiednio także do pracownika-ojca
      wychowującego dziecko w okresie korzystania z urlopu macierzyńskiego.

      Art. 178.
      § 2. Pracownika opiekującego się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia
      nie wolno bez jego zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej,
      w systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139, jak również delegować poza
      stałe miejsce pracy.

      Art. 180.
      § 5. Pracownica, po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu
      macierzyńskiego, ma prawo zrezygnować z pozostałej części tego urlopu; w takim
      przypadku niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego udziela się
      pracownikowi-ojcu wychowującemu dziecko, na jego pisemny wniosek.
      § 6. Pracownica zgłasza pracodawcy pisemny wniosek w sprawie rezygnacji z
      części urlopu macierzyńskiego, najpóźniej na 7 dni przed przystąpieniem do
      pracy; do wniosku dołącza się zaświadczenie pracodawcy zatrudniającego
      pracownika-ojca wychowującego dziecko, potwierdzające termin rozpoczęcia urlopu
      macierzyńskiego przez pracownika, wskazany w jego wniosku o udzielenie urlopu,
      przypadający bezpośrednio po terminie rezygnacji z części urlopu
      macierzyńskiego przez pracownicę.
      § 7. W razie zgonu pracownicy w czasie urlopu macierzyńskiego, pracownikowi-
      ojcu wychowującemu dziecko przysługuje prawo do niewykorzystanej części tego
      urlopu

      Art. 183. § 1. Pracownik, który przyjął dziecko na wychowanie i wystąpił do
      sądu opiekuńczego z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie
      przysposobienia dziecka lub który przyjął dziecko na wychowanie jako rodzina
      zastępcza, z wyjątkiem rodziny zastępczej pełniącej zadania pogotowia
      rodzinnego, ma prawo do 16 tygodni urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego,
      nie dłużej jednak niż do ukończenia przez dziecko 12 miesięcy życia. Przepisy
      art. 180 § 5-7 stosuje się odpowiednio.
      § 2. Jeżeli pracownik, o którym mowa w § 1, przyjął dziecko w wieku do 1 roku,
      ma prawo do 8 tygodni urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego

      Art. 186.
      § 1. Pracownik zatrudniony co najmniej 6 miesięcy ma prawo do urlopu
      wychowawczego w wymiarze do 3 lat w celu sprawowania osobistej opieki nad
      dzieckiem, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez nie 4 roku życia. Do
      sześciomiesięcznego okresu zatrudnienia wlicza się poprzednie okresy
      zatrudnienia.
      § 2. Pracownik mający okres zatrudnienia określony w § 1, bez względu na to,
      czy korzystał z urlopu wychowawczego przewidzianego w tym przepisie, może
      skorzystać z urlopu wychowawczego w wymiarze do 3 lat, nie dłużej jednak niż do
      ukończenia przez dziecko 18 roku życia, jeżeli z powodu stanu zdrowia
      potwierdzonego orzeczeniem o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności
      dziecko wymaga osobistej opieki pracownika.
      § 3. Rodzice lub opiekunowie dziecka spełniający warunki do korzystania z
      urlopu wychowawczego mogą jednocześnie korzystać z takiego urlopu przez okres
      nie przekraczający 3 miesięcy.

      Art. 1862.
      § 1. W czasie urlopu wychowawczego pracownik ma prawo podjąć pracę zarobkową u
      dotychczasowego lub innego pracodawcy albo inną działalność, a także naukę lub
      szkolenie, jeżeli nie wyłącza to możliwości sprawowania osobistej opieki nad
      dzieckiem.
      § 2. W razie ustalenia, że pracownik trwale zaprzestał sprawowania osobistej
      opieki nad dzieckiem, pracodawca wzywa pracownika do stawienia się do pracy w
      terminie przez siebie wskazanym, nie później jednak niż w ciągu 30 dni od dnia
      powzięcia takiej wiadomości i nie wcześniej niż po upływie 3 dni od dnia
      wezwania

      Art. 188.
      Pracownikowi wychowującemu przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat
      przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy na 2 dni, z
      zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
      Art. 189.
      Prawo do zasiłku za czas nieobecności w pracy z powodu konieczności sprawowania
      osobistej opieki nad dzieckiem regulują odrębne przepisy.
      Art. 189-1.
      Jeżeli oboje rodzice lub opiekunowie dziecka są zatrudnieni, z uprawnień
      określonych w art. 148 pkt 3, art. 178 § 2, art. 186 § 1 i 2, art. 1861-1865,
      art. 1867 i art. 188 może korzystać jedno z nich.
    • wielorak Re: Kobiety i polityka. 28.12.06, 14:25
      OBLICZA ZDRADY
      zdrada.zlotemysli.pl/zrobto.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka