negra28
08.04.03, 16:49
Jak wspomnialam - wrocilam z wyjazdu sluzbowego. Zagranicznego, dodam, aby co
poniektorym - zupelnie nie rozumiejac, dlaczego, ale fakt pozostaje faktem -
systole lub diastole lub jedno z drugim naraz skoczyły :-)
Ad rem. Historia z dentysta jest juz, mam nadzieje, powszechnie znana i
wykuta na blache. Tam, skad wrociłam, podobnych przypadkow mailam nie dwa,
nie trzy, lecz kilkadziesiat. Oto przyklad, jeden z wielu, jako jedyny
nadajacy sie do upublicznienia: biznes lunch. Wchodze - ze swita, rzecz
jasna - do restauracji (znowu ta restauracja, co? :))))))) - sala zamknieta
dla wybranego grona osob. Co widze? Rozdziawione buzie, upuszczane sztucce i
wiazący sie z tym brzek szkła, zastyganie w rozmaitych pozach, ślinotok,
gałki oczne na granicy eksplodowania z oczodołów, nerwowe poprawianie
okularów, włosów, drżenie rąk - to zaobserwowałam u panów, u pań natomiast -
pełne zawiści spojrzenia podstarzałych pudernic po liftingach, jak również
młodszych lub równolatek, lecz o fizjonomiach iście z bajek dla niegrzecznych
dzieci, zaciśnięte usta w nieskrywanym grymasie nienawiści, małe, świdryjace
oczka i bijace z nich pioruny.
Zgadnijcie, co mi to przypomniało?
:))))))))))))