semi-oriental
19.01.07, 15:55
Kochani, wypowiedzcie się na ten temat. Moj mąż ostatnio wykazuje
zainteresowanie kolezanka z bylej pracy. Objawia sie to tak, ze pisze do niej
korzystając z komunikatora, otrzymuje mejle (kilka, o ktorych wiem) i z tego
co wiem dzwoni w ciagu dnia, kiedy jest w pracy. Znalazłam ( niestety,
musiałam sprawdzić komórkę), ze troszczy się o nią. Kiedy wie, ze jest np.
dluzej w pracy, to pyta sie, czy nie jest przypadkiem sama...... Jak w pracy
jest jeszcze oprocz niej inna osoba, to sugeruje, ze warunki pracy ma
intymne. Dosłowne użycie słowa.
Wysyłane z komunikatora tresci wychodza od niego... i dotycza tzw.
pocieszania. Zeby sie nie przepracowywała itp. Mowi, ze chciałby isc z nia
sie spotkac , na tzw drinka ( przy mnie nie wspomina o tknieciu alkoholu, bo
bierze leki). Z kontekstu wynika, ze chetnie przysta na spotkanie, nawet,
gdyby miało do niego dojsc pozniej, np po 21.
Aha, koresponduje sobie sle, gdy ja np. biorę kąpiel w wannie i trwa ona
dłużej, niz zwykły prysznic. Gdy wchodze do pokoju, to zachowuje sie jak
gdyby nic...
Co o tym sadzić? Miłe złego początki?