Dodaj do ulubionych

Pacyfiści a Bagdad?

10.04.03, 13:29
Czy są tu moze pacyfiści, uczestnicy marszów protestacyjnych przeciwko
operacji "Iracka Wolnośc"?
Bardzo mnie ciekawi co mają do powiedzenia widząc tysiące Irakijczyków
wiwatujących na cześć wkraczających wojsk amerykańskich?
Oczywiście, to jeszcze nie koniec, wciąż giną ludzie po jednej i drugiej
stronie. Ale Bagdad miał być tym przełomem, to tu obawiano się najwiekszej
ilości ofiar.
Czy nadal sądzicie, że nie warto było uwalniać Irak od Saddama?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mika Re: Pacyfiści a Bagdad? IP: *.chello.pl 10.04.03, 20:11
      Nie widzialam tysiecy...... A swoja droga, az boje sie pomyslec co bedzie
      teraz. Pozyjemy, zobaczymy, to jeszcze nie koniec
    • Gość: melmire Re: Pacyfiści a Bagdad? IP: *.abo.wanadoo.fr 10.04.03, 20:15
      Ja tam mysle racej o tym 12 letnim chlopcu ktoremu misil zabil cala rodzine i
      oberwal rece, i ktory caly czas sie dopytuje czy lekarze beda w stanie oddac
      mu rece, bo inaczej to on nie chce zyc...powiesz mu ze to cena za wolnosc?
      Chcalabys zeby taka cene zaplacil ktos z twoich bliskich?
      • lyche1 Re: Parafrazując 10.04.03, 20:20
        A ja myślę o 5-cioletnim Bobie z Nowego Jorku, którego ojciec zginął w ataku
        na WTC. Ciągle się dopytuje mamy - kiedy wróci tata z pracy...
      • matrek Re: Pacyfiści a Bagdad? 10.04.03, 20:29
        Ale o tych 5000 tysiącach takich samych chłopców i dziewczynek zabitych w ciągu
        5 minut gazem przez Saddama już nie myślisz ? To są inni chłpopcy tak, bo nie
        pokaazani przez kamery ? Wiesz, to hipokryzja bez miary.
        • Gość: melmire Re: Pacyfiści a Bagdad? IP: *.abo.wanadoo.fr 10.04.03, 20:31
          No i co? Zabicej jeszcze jednego dziecka cos zmeni? Maly Bob poczuje sie
          lepiej? Tym bardziej ze dowodow na zwiazek Saddama , a tym bardizerj cywilow z
          Bagdadu z Al Quaida ie widac......
          • lyche1 Re: Tylko wg Ciebie 10.04.03, 20:37
            Gość portalu: melmire napisał(a):

            > No i co? Zabicej jeszcze jednego dziecka cos zmeni? Maly Bob poczuje sie
            > lepiej? Tym bardziej ze dowodow na zwiazek Saddama , a tym bardizerj cywilow
            z
            > Bagdadu z Al Quaida ie widac......

            Świat ( w tym Anerykanie) mają nadzieję, ze zdobycie Bagdadu będzie pierwszym
            krokiem na drodze rozwiązania konflików na Bliskim Wschodzie - głównie w
            Palestynie. Myślisz, ze dotychczasowy układ - czyli podkładanie bomb pod
            autobusy z izraelskimi dziećmi było lepszym rozwiązaniem ? W takim układzie -
            czy to nie dzieci ginęły ? bo były żydowskie ?
            • Gość: melmire Re: Tylko wg Ciebie IP: *.abo.wanadoo.fr 10.04.03, 20:44
              Nie o to mi chodzi. Daj bog zeby wszystkie konflikty sie rozwiazaly i zeby
              nikt juz nigdzie nie ginal. Uwazam po prostu ze zrzucanie bomb na glowy jednym
              ludziom zeby zapobiec podkladaniu bomb pod innych ludzi nie ma sensu.
              Cierpienie i smierc zawsze beda cierpieniem i smiercia. Czy smierc tych ludzi
              zapobiegnie smierci innych ludzi? Szczerze mowiac watpie. Bo to nie
              dwonastolatek i jego rodzenstwo byli terrorystami. Tak jak juz ktos pisal,
              gdyby cos strasznego przydarzylo sie tej nocy Saddamowi, na pewno bym po nim
              nie plakala, wiem co ma na sumieniu. Ale co na sumieniu mieli ci wszyscy
              ludzie ktorzy w tym konflikcie zgineli?
              • matrek Re: Tylko wg Ciebie 10.04.03, 20:45
                Ci wszystcy to niezamierzone przerz nikogo ofiary. Przeciez nikt nie celowa w
                nich specjalnie.
            • muszek0 Re: Tylko wg Ciebie 11.04.03, 08:28
              a co ma bagdad do palestyny? no chyba jak nowy amerykański gubernator (?!?!?!?)
              iraku zadecyduje, żeby wziąć palestyńczyków w kleszcze.
              powiedz mi w jaki sposób widzisz rozwiązanie konfliktu w palestynie?
              bo ja, póki co, nie widzę. i nie przedstawiaj nam tragicznej sytuacji tylko z
              jednej stony (bomba pod izraelskim autobusem), bo ten konflikt ma bardziej
              skomplikowane podłoże i mówienie, ze ten jest dobry a tamten zły jest dużym
              uproszczeniem. z jednej strony fanatyczni samobójcy, nie znający słowa
              kompromis, z drugiej fanatyczni prawicowcy, by nie rzec nacjonaliści, uzbrojeni
              po zęby i też nie znający słowa kompromis.
          • matrek Re: Pacyfiści a Bagdad? 10.04.03, 20:40
            Ja pisze o 5000 irakijczyków, a własciwie kurdów zagazowanych przez Saddama w
            pewne popołudnie, a nie o ataku na amaerykańskiego Boba.
            Ostatecznie, po to teraz ten jeden powolany przez Cibie chłopiec cierpi (czego
            nikt mu nie ujmuje), aby nie cierpiały już wiecej tysiące i miliony.
            • Gość: melmire Re: Pacyfiści a Bagdad? IP: *.abo.wanadoo.fr 10.04.03, 20:51
              Tak, tylko jak mu to wytlumaczyc? Zrujnowalismy ci zycie zeby inni nie
              cierpieli? Przeciez on nie mieszkal w palacu Saddama, misil trafil w jego dom
              przez przypadek, to jest ktos zle wycelowal, ktos mial zle mapy, nie wiem
              jakie jeszcze moze byc wytlumacznie. To jest jakies takie bezsensowne, i wtym
              bezsensie przerazajace.
              Wyobraz sobie ze mieszkasz w bloku majac za sasiada miedzynarodowego
              terroryste, i antyterrorysci wysadzaja jego drzwi , przesadzaja z dawka
              materialu wybuchowego i grzebia twoje rodzine pod gruzami.Juz raz taki numer
              prawie im sie udal. Bedziesz potrafil sobie wytlumaczyc ze tak trzeba bylo, bo
              ten facet byl bardzo niebezpieczny i grozil setkom ludzi? Ze twoja corka
              ktora miala isc po raz perwszy do przedszkola nigdzie nie pojdzie,bo lezy w
              lozeczku ze zmiazdzona glowa? ze twoja zona jest rozerwana na strzepy? Pewnie
              ze brzmi to bardzo melodramatycznie, ale przeciez ci ludzie to przezywaja.
              • matrek Re: Pacyfiści a Bagdad? 10.04.03, 21:10
                Widzisz, wiec sama ze to sa na tyle trudne i skomplikowanew sprawy, że nie
                mozna widziec tego dwuwyamiarowo =- czrne i białe: biały pokój i czarna wojna,
                jednak mając do wybory tysiące i miliony ofiar Saddama, a jednostki (bo tak
                nalezy liczyć ofiary w tej wojnie jesli brac pod uwage tylko cywilów) co
                wybierzesz ?
                • anahella Licytujecie sie na ofiary tej wojny 11.04.03, 09:31
                  A przeciez w zadnej wojnie nie ma sprawiedliwych. Nawet jezeli ktos rusza na
                  nia w szczytnych celach (np. obrona ojczyny) to wchodzac w konflikt wojenny
                  niejako staje tym czym jest jego przeciwnik.
    • anahella Re: Pacyfiści a Bagdad? 10.04.03, 22:58
      inika napisała:

      > Czy są tu moze pacyfiści, uczestnicy marszów protestacyjnych przeciwko
      > operacji "Iracka Wolnośc"?
      > Bardzo mnie ciekawi co mają do powiedzenia widząc tysiące Irakijczyków
      > wiwatujących na cześć wkraczających wojsk amerykańskich?

      Chcilaam uprzejmie przypomniec, ze armia czerwona w wielu miastach w Polsce w
      45 roku tez byla witana kwiatami. NIe probujcie oceniac polityki w kategoriach
      moralnosci, bo ona nie ma z ta ostatnia nic wspolnego. Kazda wojna jezdzi po
      uczuciach. Nadal jestem przeciwna tej wojnie, boje sie ze to dopiero poczatek
      • Gość: corso Re: Pacyfiści a Bagdad? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.03, 00:06
        anahella napisała:

        > > Chcilaam uprzejmie przypomniec, ze armia czerwona w wielu miastach w
        Polsce w
        > 45 roku tez byla witana kwiatami.

        Oczywiscie, np. w Warszawie, gdy czerwoni stali za Wisłą, to ludzie płynęli do
        nich z kwiatami. Widzę, że historii uczyłas się za komuny.
        • anahella Re: Pacyfiści a Bagdad? 11.04.03, 00:08
          Gość portalu: corso napisał(a):

          > anahella napisała:
          >
          > > > Chcilaam uprzejmie przypomniec, ze armia czerwona w wielu miastach w
          >
          > Polsce w
          > > 45 roku tez byla witana kwiatami.
          >
          > Oczywiscie, np. w Warszawie, gdy czerwoni stali za Wisłą, to ludzie płynęli
          do
          > nich z kwiatami. Widzę, że historii uczyłas się za komuny.

          To prawda za komuny, ale u dobrych i odwaznych nauczycieli. Ale nie chodzi mi
          tu o Warszawe i Powstanie. To bylo miasto i sytuacja specyficzna.

          Chodzi o to ze armia czerwona po hitlerowcach stanowila jakas nowa jakosc.
          Ludzie umeczeni wojna wyobrazali sobie ze lepsza.
          • anahella I jeszcze do corso 11.04.03, 00:10
            Tamto to byla propaganda i teraz tez podlegamy propagandzie. Tylko ze ta
            dzisiaj ma na uslugach coraz to nowoczesniejsze techniki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka