kamelia82
22.01.07, 19:38
Że się wam wyżale bo wszystko leży mi na wątrobie jak jakaś trucizna i zaraz
eksploduje. Czuje sie strasznie samotna zawsze w związkach byłam sama nigdy
nie miałam faceta przyjaciela,poprostu zawsze czułam obcość.Jak dwie odległe
wyspy...jeden kiedys sie man zabawił i porzucił,dobrze ze niebyło miedzy nami
zadnej wiezi fizycznej bo by bardziej bolało...potem miałam dłuzszy
zwiazek,nieczułam jego bliskosci a w dodatku jego najblizszy przyjaciel mi
nawrzucał za nic a on nie stanol w mojej obronie,pozniej nastepny zwiazek i
tez porazka chociaz mogłoby byc cos pieknego i widac ze on tez cos czuł,no
ale twierdził ze niam czasu na zycie prywatne bo studia zaoczne i
wyczerpujaca praca,a mielismy sie ku sobie...teraz w chwilii obecnej sytuacja
z facetem z ktorym znam sie kupe lat przez gygy,spedzilismy sylwestra ,
czasem ogladamy filmy,ale tez mnie boli kiedy raz mnie pyta o wakacje a
nastepnym razemtwierdzi ze moze wyjedzie ,bo nic go tu nie trzyma....Czuje
sie cholernie samotna,nieumiem znależć sobie miejsca,cholera tak mi ciężko....