cooltola
04.02.07, 04:42
Znów jestem sama na świecie...Boję się...wiem, że nie mogę na nikogo liczyć i
moja sytuacja jest tragiczna..Nie mam gdzie mieszkać-muszę się od niego
wyprowadzić, w domu rodzinnym nie ma dla mnie miejsca z matką alkoholiczką i
siostrą w jednym pokoju..nie mam pracy-ale mam depresję,lęk przed wszystkim i
debet na koncie.Jestem uzależniona od marihuany.Nienawidzę sama
siebie.Człowiek, którego kochałam też mnie nie chce...Jak na ironię wmawia mi
zdradę i oszustwa...a ja chciałam tylko jego, bo tylko przy nim czułam się
bezpieczna i szczęśliwa...Nie jestem ideałem i nigdy go nie
zdradziłam...jednak on myśli inaczej Ale życie daje mi wciąż kopa i
kopa..Pewnie sama sobie zasłużyłam...boli mnie, że posunął się do takich
rzeczy,by dorobić klucze do kiedyś wynajmowanego przeze mnie mieszkania
i....przewalić wszystkie moje najbardziej osobiste rzeczy:
pamiętnik!!!komputer-skopiował moje dane nawet te wykasowane,wszystkie adresy,
maile(z kilku lat rożnych osób)Wyszukał jakieś moje stare profile randkowe w
necie,podszył się pode mnie, wstawił moje zdjęcie!! i rozmawiał z ludzmi,
których imiona, czy nicki mogł gdzieś wcześniej wyczytać w mojej
korespondencji.Dowiedziałam się przypadkiem... Skopiował mi kartę sim i
smsował jw Zciągnął moje bilingi z kilku miesięcy i dopasowywał i
kombinował.Wszystkie fakty przeciwko mnie,aż głupie to,..aż niedorzeczne..Jak
można się posunąć, by kogoś poniżyć i udowadniać sobie swoje racje? Smutno mi
tak,że chciałabym się nie obudzić.Nie ma zaufania-nie ma miłości Mam 31 lat i
nic nie osiągnęłam, tylko bagaż doświadczeń, nie mam domu, pracy i DZIECKA
-sensu dla którego chciałabym żyć-nawet...nie mam domu,pracy,kogoś kto mnie
przytuli i powie, że wszystko będzie dobrze...Znów zostałam sama...i nie wiem
co dalej...nie wiem, czy się pozbieram...