Gość: dafne
IP: *.dip.t-dialin.net
17.04.03, 23:37
Poznalam faceta, spotkalismy sie pare razy. Wesoly, inteligentny, cieply,
odbieralismy na tych samych falach. Az do pewnego momentu. Znalezlismy sie w
lozku. Jeej.. moj luby zamiast meskosci (inaczej penisa) ma mala kwadratowa
kuleczke ledwo wystajaca spod owlosienia :-((( Bylam w takim szoku, nawet nie
bylo na co zalozyc prezerwatywy, juz nie mysle nawet o tym, jak niby mial
odbyc sie jakikolwiek stosunek !! Najgorsze, ze moim zachowaniem
doprowadzilam do katastrofy. On zorientowal sie, ze cos nie tak z jego
meskoscia i na tym wlasciwie zakonczyla sie nasza lozkowa historia - w
milczeniu, rozgoryczeniu i rozczarowaniu. On moim zachowaniem, ja
jego ..rozmiarem. Pierwszy raz spotkalo mnie cos takiego. Naprawde, w stanie
podniecenia jego czlonek byl mniejszy od mego kciuka, jakies 4-5 cm. Nie
potrafilam zachowac sie taktownie i kontynuowac tego co zaczelismy, nie
potrafilam.. Tak sie wstydze i glupio mi..
Jestem ciekawa Waszych opinii, jak byscie zaregowaly w podobnej sytuacji (ja
zrobilam wielkie oczy, na 2 min zdretwialam a potem belkotalam cos bez ladu i
skladu, w sumie facet wyczul z jakiego powodu.. a i miny i gesty byly rowniez
jasne) Facet mnie potepia, czy slusznie ? Czuje sie po czesci winna, po
czesci oszukana. Mam chaos w glowie. A czy Wy mialyscie jakies podobne
wpadki ? Cholera, no przeciez jak mozliwy jest normalny stosunek przy takim
wyposazeniu ?? Ehh... napiszcie o myslicie bo oszaleje..