Dodaj do ulubionych

Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex.......

12.02.07, 17:51


Słucham państwa! :-) proszę o szczere wyznania. :-))

Ja zaczynam:
1. Dawniej źle się czułam kiedy nie miałam akurat faceta, samotność mi bardzo
doskwierała. Natomiast Ex, tak mi dał popalić, że po związku z nim, świetnie
się czuję sama ze sobą, w związki wchodzić nie mam ochoty no chyba żebym
trafila na chodzacy ideał, a brak faceta kwituję wzruszeniem ramion,
rozkoszując się świętym spokojem.

A Wy??


Obserwuj wątek
    • eliza_dm Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 18:01
      Jednemu ex zawdzieczam wstret do facetow, ktorzy naduzywaja alkoholu, jak i
      rowniez to, ze stale czulam podstep i klamstwo w zachowaniu faceta oraz 6 lat
      samotnosci
      Drugiemu zawdzieczalam wspaniale wspomnienia i potwierdzenia starego polskiego
      przyslowia, ze dwa razy nie wchodzi sie do tej samej rzeki - gdyz potem mozna
      nawet te wspomnienia zniszczyc
      A mojamu obecnemu zawdzieczam (jak narazie) same pozytywy - wszystko to co bylo
      jest niewazne i odnosi sie do tych ex. Zawdzieczam mu rowniez przekonanie, ze
      czasem warto bylo pocierpiec aby teraz moc sie cieszyc. Czego i Tobie zycze
      • kszynka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 07:31
        ciepły szalik
        :-)
        • ewcio2 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 09:13
          dobre głośniki w aucie
        • kszynka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 11:36
          kszynka napisał:

          > ciepły szalik

          po chłodnej rozmowie odwołuję ten szalik
          on wcale nie jest ciepły!
        • marjot77 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 14:45
          ale numer!!! - ja po swojej bylej tez mam szalik... dluuuugii na 3 metry recznie
          robiony i ciepluchny... obiecala na poczatku zwiazku na gwiazdke a po 5 latach
          sie doprosilem wreszcie...
      • haritka Moj nowy zwiazek jest super - dzieki ex. 15.02.07, 10:30
        zwiazek z bylym nauczyl mnie patrzec na faktyczne problemy, nauczyl mnie
        cierpliwosci i cieszenia sie z malych szczęść. Mam tez cudownego syna.
      • blackforever awersje do... 20.02.07, 12:30
        strach przed wiązaniem się jedynakami, zwłaszcza wychowanymi przez samotne
        matki. Byłam z takim panem dość długo. Facet po 30stce, dobra praca...Niestety
        związek wyglądał tak,że cały świat musiła kręcić się wokół mojego chłopaka,
        najważniejszy był on, jego potrzeby a wszyscy muszą tańczyc jak on zagra.
        Rozkapryszony książę, gdy czegoś nie dostawał wpadał w histerie i tupał nogą,
        był bardziej humorzasty niż kobieta w okresie menopauzy. Slub stale
        odkładaliśmy bo on był wiecznie nie przygotowany psychicznie do wyprowadzenia
        się od mamy. W końcu po 5 latach zerwałam związek bez żalu.
        Po zerwaniu tego związku poznałam super faceta. Na kolejnej randce wyszło, że
        jest jedynakiem chowanym przez samotną matkę i ...nie umówiłam się z nim
        więcej. Wiem, że może jest to niesprawiedliwe, że wkładam wszystkich jedynaków
        do jednego worka, ale po związku z moim ex i jednoczesnej obserwacji mojego
        kuzyna oraz kolegi będących w podobnej sytuacji, że do tej pory nie ułozyli
        sobie życia bo żadna kobieta nie może z nimi wytrzymać, i nie potrafią się
        usamodzielnić - PO PROSTU BOJĘ SIĘ takich mężczyzn.
        • aka667 Re: awersje do... 07.04.13, 14:47
          > Na kolejnej randce wyszło, że
          > jest jedynakiem chowanym przez samotną matkę i ...nie umówiłam się z nim
          > więcej. Wiem, że może jest to niesprawiedliwe, że wkładam wszystkich jedynaków
          > do jednego worka, ale po związku z moim ex i jednoczesnej obserwacji mojego
          > kuzyna oraz kolegi będących w podobnej sytuacji, że do tej pory nie ułozyli
          > sobie życia bo żadna kobieta nie może z nimi wytrzymać, i nie potrafią się
          > usamodzielnić - PO PROSTU BOJĘ SIĘ takich mężczyzn.

          ja mam takiego na stanie i jest zaprzeczeniem wszystkich stereotypów, to pewnie zasługa teściowej bo to naprawdę równa babka i nie dusiła go pępowiną - teraz kontakt z nią mamy świetny i nienachalny. największy egoista z jakim miałam do czynienia to niejedynak z "pełnej rodziny" - problemy z wyprowadzką od rodziców też były.
          wniosek z tego taki, że nie ma reguły. ja rozumiem uraz, ale skreślając z góry ten typ możesz całkiem dobrego chłopa na śmietnik wyrzucić :)
          • aka667 Re: awersje do... 07.04.13, 15:07
            zaraz, dlaczego ten wątek wypłynął po 6 latach na pierwszą stronę?
    • enith Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 18:11
      "Nie wszystko złoto, co się świeci" nauczył mnie mój eks, kiedy po 4-letnim
      związku, który uważałam za naprawdę obiecujący mój "złoty" chłopak pokazał swoją
      prawdziwą, wyjątkowo paskudną naturę. Nigdy w życiu się tak nie pomyliłam w
      ocenie kogoś, a to, że nie potrafiłam poznać się na chłopaku mieszkając z nim
      przez ponad rok, uważam za swoją wielką osobistą porażkę :(
      • dr.verte Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 29.05.07, 16:30

        miał złote zęby?
    • qw994 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 18:32
      Zawdzięczam ro, że jestem mądrzejsza, bo człowiek się uczy na błędach :)
      • polla4 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 18:37
        Nauczył mnie paru nowych sztuczek kulinarnych
        Poza tym to bardzo mądry facet był, dał mi inne spojrzenie na pewne sprawy.
        • kenya24 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 19:05
          dowiedzialam sie czego potrzebuje a na czym mi nie zalezy
          przekonalam sie ze mam duzo sily
          i ze milosc przenosi gory
          a w miejscu po gruzowisku mozna stworzyc cos, o czym sie filozofom nie snilo
          przezylam mnostwo pieknych chwil
          zajrzalam w glab kilku fantastycznych osob
          posluchalam bluesa
          pojezdzilam na motorze
          poznalam kulture innego kraju
          duzo innych fajnych rzeczy wynioslam
          ale tez mialam szczescie miec naprawde fajnych exow
          • 83kimi Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 19:07
            Dzięki związkowi z byłym, doceniam związek z moim obecnym który jest kochany.
            • akirka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 19:27
              Dokładnie to samo chciałam napisać - dzieki byłemu doceniam obecnego
              • zywik_arek Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 07:19
                Zastanawiam się co znaczy "doceniam" i "jest kochany". Boicie się słowa kocham? Bo jeśli tak jest to tylko świadczy o tym, że...zresztą sami/e wiecie.
                Ja mogę śmiało powiedzieć - związek z ex nauczył mnie, że miłość jest najważniejsza i cała reszta to wielka ściema.
                Może trochę absolutnej szczerości na anonimowym forum.
            • blackforever Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 20.02.07, 12:35
              83kimi napisała:

              > Dzięki związkowi z byłym, doceniam związek z moim obecnym który jest kochany.
              ooo...ja też, ja też. Moje małżeństwo jest wielką nagrodą za zmarnowane 5 lat
              z moim byłym. Właśnie , coś mnie oświeciło...związek z wspominanym wyżej byłym
              nauczył mnie tez że nie nalezy rezygnować z siebie, bo to nie zostanie
              docenione, a facet będzie tylko jeszcze bardziej wymagał. Że nie nalezy ciągle
              wybaczać i dawać jeszcze jednej szansy bo kiedy facet znowu poczuje się pewny
              spowrotem pokazuje prawdziwą twarz.
        • mia333 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.02.07, 10:57
          Kredyt.
      • marta6664 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 20.02.07, 13:55
        a ja zawdzieczam pozbycie sie egoizmu
    • kleo_mini Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 19:38
      komplet płyt led zeppelin;)
      • nataliako1 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 09:19
        mojemu ex (rozstalismy sie w przyjaźni) zawdzięczam słabość do bielizny i sporą
        kolekcje .... atlantików (btw bardzo ją lubię)
        szoda tylko że nam nie wyszło :(
    • ama_leta Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 19:40
      hmm
      -Pierwszemu ex zawdzieczam wstret do facetow ktorzy maja waskie horyzonty
      -drugiemu zawdzieczam najwiecej- teraz jestesmy dobrymi kumplami, ostatnio
      podziekowalam mu za wszystkie klotnie, bo dzieki nim dojrzalam i juz wiem jak w
      zwiaku nie stwarzac dziwnych sytuacji. Mimo, ze ten uklad byl dla mnie trudny,
      zyskalam najwiecej.
      -Trzeciemu zawdzieczam wstret do "wchodzenia" komus na psychike, wstret do
      robienia wyrzutow, chronienie mojej strefy za wszelka cene.
      Dzieki dwom ostatnim zrozumialam ze swoboda w zwiazku ejst bardzo wazna. Trzeba
      sobie ufac i szanowac prywatnosc. :)

      MOja zyciowa dewiza jest: Gdyby nie to, co mnie spotkalo, nie bylabym tu taka
      jaka jestem. Trzeba wyciagac wnioski z kazdej sytuacji i sztaltowac siebie
      :D
      • napaja Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 18.02.07, 17:53
        1-szemu. Chyba to, ze kazdy nastepny byl lepszy od niego.

        2-giemu. Uwierzylam, ze inteligentny facet tez moze byc mna zainteresowany.

        3-ciemu. Wyjazd za granice.

        4-temu. Dach nad glowa.
    • kochaina Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 19:42
      Mimo wszystko dużo:)

      - nauczył mnie cierpliwości, niezłoszczenia sie, jak sie wybacza i spokojnie
      rozmawia
      - nauczył mnie nie być naiwną i wyczuwać kłamstwa
      - dzieki niemu przestałam palić, za dużo przesiadywać w pubach
      - pokazał co to znaczy prawdziwe życie rodzinne, wiara, miłość....

      ehh... dlaczego Go już nie ma....
    • maretina Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 19:58
      zlozonosc zycia oraz to, ze nie wystarczy tylkoglowa muru nie przebije itd....
      dzieki niemu w telegraficznym skrocie wydoroslalm. wysstarczylo, ze mnie
      zostawil...
      kiedys plakalam, potem placz utal i zaczelam czuc do niego wdzecznoc za to
      wszystko co wyzej wymienilam. "dzieki" niemu przestlam byc naiwna.
    • poprostu_basia Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 20:21
      swojemu ex "zawdzięczam" przekonanie ze ludzie, którzy maja pełno ideałów na
      ustach w praktyce są tacy sami jak inni, a jedyną różnice stanowi fakt ze nie
      potrafią albo nie chcą tego zauważyć i zaakceptować.
      i jeszcze ze każdy facet częściej lub rzadziej myśli nie tą częscią ciała którą
      powinien i ze najgorsi są tacy którzy uważają ze to jest złe.
      • kacper_jarzyna Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 18:15
        :) Lubie ciebie. I niesamowicie rozumie chyba. Pozdrawiam.
      • filister Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 23:48
        > i jeszcze ze każdy facet [cut]

        mialas kazdego faceta, ze tak szeroko uogolniasz?
    • kleo1 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 20:47
      Jak rozpoznac osobę ćpająca
      Że nie dam się już olewac dla kolegów i koleżanek
      Że nie dam się już tak oszukiwac i naciągac na kasę
      Że nie zawsze ja jestem winna
      I w ógole dużo jeszcze ale nie pamiętam :P
    • burek9 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 21:08
      Mojemu ex zawdzieczam to, ze nauczylam sie nie do konca ufac ludziom. Nawet
      najbardziej szczere wyznanie "kocham", nie musi byc prawda.
    • czarna.porzeczka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 12.02.07, 21:44
      Ze nie warto inwestowac bezmyslnie czasu ani energie w osobe wobec ktorej ma
      sie intuicyjne podejrzenie ze to bez sensu.
      Ze szacunek jest niezbedny do tego zebym byla z facetem.
      I ze facet ktory naduzywa alkoholu napewno i nieodwolalnie jest nie dla mnie.

      Zwiazki z exami daly mi tez spora wiedze na temat jaka jestem, kim jestem i co
      dla mnie jest wazne w relacji z druga osoba. Wiem czego chce i wiem czego NIE
      CHCE. To wazne i cenne.
    • brak-chmur Re:Pasję chodzenia po górach. 12.02.07, 22:21
      Kilka lat temu znałam kogoś , kto oświadczył mi się w romantycznych
      okolicznościach i budował dla mnie dom.
      Oczyiwiście kilka miesięcy póżniej oświadczyny rozpłynęły się w świetle nowego
      księżyca a domu do dziś nie postawił, ale pasja chodzenia po górach została.
      Niech kłamca spoczywa w niepokoju ....
    • cledomro Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 13.02.07, 00:10
      muzykę
      książki
      wiersze
      miejsca
      mądrość
      cynizm
      siłę
      brak zaufania
      utratę naiwności
      pierwszą największą miłość mojego życia
      drugą największą miłość mojego życia:)
      wiarę w siebie

      dużo paradoksów;).
    • angoisse Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 13.02.07, 08:49
      Pierwszy- że miłość nigdy nie jest dana na zawsze ale tylko tu i teraz
      Drugi- uświadomiłam sobie czego nie chcę w swoim życiu
      Trzeci- że warto być odważnym także w miłości i życiowych wyborach.
    • astalavista_bejbe Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 13.02.07, 21:23
      Kolejny plus, walentynki mnie nie obchodzą. Możecie się wszyscy całować, ja (na
      razie) dziękuję. :-))
    • asienka81 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 10:35
      ogrooooooooooooomne poroże:-((( ale to już jest bez znaczenia... pozdrawiam:-)
    • eluch_a Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 14:15
      Doszłam do wniosku, że "nie jestem, która wszystko zniesie". Przestałam
      pozwalać, żeby mi wszyscy pakowali sie z butami w życie, doradzali, kiedy o
      radę nie proszę, pilnuję, żeby mi nikt w kaszę nie dmuchał!
      I za to pewnemu Patrykowi jestem bardzo wdzięczna dźwięczna ;)
      • czarna.mucha Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 14:49
        Brutalne odarcie z niewinnosci... Zobaczylam, niestety troche za pozno, jak
        mozna kogos psychicznie omotac i zmusic do robienia tego, czego sie nie chce -
        od seksu na zainteresowaniach, alkoholu czy relacjach z rodzina konczac.

        "Zawdzieczam" mu to, ze w pewnym momencie przestalam sie szanowac, w lozku z nim
        czulam sie jakbym spelniala jakis obowiazek.

        "Zawdzieczam" mu to, ze dlugo bede z tego wychodzic.

        Chociaz sadze, ze nie robil tego specjalnie. Nie pajaka wina, ze jest pajakiem.

        Ale zawdzieczam mu to, ze teraz jestem ostrozniejsza, wiem ze MAM PRAWO lubic
        pewne rzeczy, a innych nie lubic, chciec cos robic lub czegos nie chciec robic.
        Wiem, ze mam prawo wymagac, zeby kochano mnie za to, jaka jestem, a nie
        probowano na sile dostosowac do wlasnych oczekiwan.
        • lodziatraktorzystka Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 15:25
          nauczyłam się, że trzeba szukać osób, które na pewno nie wejdą mi na głowę, nie
          będą kontrolować i zazdrościć każdej innej znajomości. Że trzeba dawać drugiej
          osobie wolność i wymagać jej dla siebie.
        • malypieniadz Czarna mucho.... 14.02.07, 23:37
          ...czyżbyśmy trafiły na tego samego faceta??
          wspomnień po TAMTYM nijak inaczej nie zredagowałabym, jak tylko tymi Twoimi
          słowami. ale nie wiem czy chce wspominać.
          • fikus28 Re: Czarna mucho.... 15.02.07, 12:20
            To widzę że chyba to jakiś recydywista albo klon. Mój ex mąż był wypisz
            wymaluj, nic dodać nic ująć. Jeszcze liżę rany.
            • netka6666 Re: Czarna mucho.... 15.02.07, 13:06
              A może i klon:) Ale nauczyłam sie równiez wierzyć w siebie i liczyć na siebie.
              Mojego obecnego faceta bardzo denerwuje moje podejście do życia. Spodziewam się
              dziecka i jestem przygotowana na to, że będe musiała je sama utrzymać i sama
              wychować, sama wstawać do niego w nocy i sama o wszystko się troszczyć.
              Przyszły tatuś jest zdegustowany takim podejściem bo bardzo stara sie być
              dobrym parnterem i tatusiem ale ta rezerwa do zaufania drugiej osobie pozostała
              we mnie. Jak by co to nic mnie nie złamie. Przedtem byłam biedną myszką, która
              była przerażona perspektywą życiua w pojedynkę. Byłam sama 1,5 roku i dałam
              sobie świetnie radę.
              • maai Re: Czarna mucho.... 15.02.07, 17:24
                nie pozwól, żeby problemy z poprzedniego związku zatruwały Ci ten. Dopóść
                przyszłego tatusia do domowych obowiązków i do opieki nad dzieckiem, bo potem
                niestety to ty będziesz tego żałowała, no i Wasze dziecko.

                trzymaj się !!!
              • angoisse Re: Czarna mucho.... 15.02.07, 18:40
                Pozwól mu się Wami opiekować, i brać udział w zyciu Twoim i dziecka. Bo możesz
                go odepchnąć tak daleko, że sobie pójdzie...
        • ktosss11 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 16.06.07, 11:17
          wypisz wymaluj moj ex...!! :/ tyle ze ja bym jeszcze dodala machanie łapami
          jeśli wiadomo o co chodzi... no i szerzące sie kłamstwo co kolejny dzień.
          ale za to zawdzięczam mu że niejestem juz taka naiwna co do facetów i wiem
          kiedy zerwac odpowiednio wczesnie za nim cos zlego moze sie stac.
    • giggle prawo jazdy 14.02.07, 15:50
      Gdyby mnie nie "zgwałcił" nigdy nie zrobiłabym prawka
    • serendepity Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 16:33
      A ja zostalam twardzielka. Ide teraz przez zycie jak burza i nie ruszaja mnie
      pewne sprawy.

      • makaluu Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 16:49
        miłość do rocka i Nirvany :)
        • gato8 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 03:12
          Ja nauczylam sie przede wszytkim tego , iz czas leczy......... czas wszytko
          wyleczy i nie ma co idealizowac ze to byl ten jedyny itd. Poza tym, kurcze
          naprawde nudno bylo by nigdy nie cierpiec w milosci i spotkac tylko tego
          jednego idealnego do konca ............
          Ale niestety ciepienie z powodu nieudanej milosci badz porzucenia , badz bycia
          porzuconym jest cierpieniem , na ktore nie ma jakiegos super remedium trzeba
          przejsc to wszytko samemu.Samemu......
    • realprincess Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 17:01
      A ja nauczylam sie :

      klamac
      oszukiwac
      manipulowac uczuciami innych

      I robie to naprawde dobrze bo uczylam sie od mistrza :P
      • asia96301 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 17:48
        długie włosy
        zanów zaczęłam słuchać rocka i wszystkiego, co jest ciężko brzmi
        unikac frustratów
        nie walczyć za wszelka cenę
        to nieprawda, ze jeśli ktos jest przyjacielem - nigdy nie zawiedzie
        odstrzelic byłe narzeczone
    • lykaena Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 18:16
      Pierwszemu eksowi zawdzieczam wszystkie "pierwsze" rzeczy:
      pierwszy seks,smodzielny wyjazd,mnostwo koncertow,wycieczek,kilku
      znajomych,ktorzy zostali mi do dzis.Zreszta z moim eks jestem w dobrych
      stosunkach do dzis,znam i lubie moja nastepczynie-tez juz eks i obecna
      dziewczyne.
      Drugiemu eksowi nie zawdzieczam nic specjalnego,byl to zwiazek nudny jak flaki
      z olejem,ciesze sie ze sie skonczyl i zaluje,ze tak pozno.
      Czasem go widuje,bo on sie przyczepil do paru moich znajomych,ale wymieniam z
      nim banaly,raz poszlismy na kolacje,pogadac i zobaczylam ,ze jaki nudny i
      bezplciowy byl taki bedzie,tylko teraz pozuje na luzaka..nie lubie go
    • tombek1 A może co zawdzięczasz SWOJEJ EX 14.02.07, 18:16
      Ok, to lecimy:

      -nieufność

      -brak wiary w to, ze jak kobieta cos powie to tak jest naprawde. Po prostu chce
      w danym momencie wywrzec takie a nie inne wrazenie.

      -Wstręt do prób rozgrywania i manipulacji

      -Przekonanie sie ze slynny refren "Nie wierz nigdy kobiecie" jest w 100% prawdziwy

      -Wyleczenie z idealistycznej milosci bez skazy

      -Duzo nerwów, prób zmieniania i czarowania rzeczywstosci.


      Wiecej nie pamietam. Spakowalem, wystawilem za drzwi i pozegnalem. Dzis jestem
      wolny i lubie poznawac rozne kobiety. Nie jestem zadnym podrywaczem ani nic z
      tych rzeczy. Po prostu dzieki tym doswiadczeniom stalem sie 100% facetem, ktory
      mysli tylko o jednym i nie za bardzo sie przejmuje. Same tworzycie takich
      facetów. Pozdrawiam bye bye.
      • ihateschool Re: A może co zawdzięczasz SWOJEJ EX 14.02.07, 18:21
        Co zawdzięczm swojej ex? Ano poczucie, że nie wiadomo jak byś jej nie doceniał,
        nie kochał, ona i tak zawsze będzie chciała więcej, nie obdarowując ciebie tym
        samym.

        Najlepszy tekst: "nie jesteś już taki jak kiedyś". Ta. Urosłem.
        • pinpad Re: A może co zawdzięczasz SWOJEJ EX 15.02.07, 11:27
          hehe tez to slyszalem i slysze nadal a dokladniej 'bardzo sie zmieniles' - nic
          dziwnego jak sie tyra od paru lat tylko po to zeby ona mogla zrobic studia i
          zeby moja niunia (coreczka) mogla normalnie przejsc przez zycie. gdy cie nie ma
          po 12h na dobe w domu, gdy sprawy sluzbowe przekladaja sie na podejrzenai o
          zdradzie, gdy kazdy wyjazd sluzbowy od razu jest komentowany 'prosze nie jedz'
          (tak jakby to ode mnie zalezalo)

          kobiety - zacznijcie doceniac swoich facetow i to co robia. nie jestem idealem
          ale staram sie jak moge i co z tego mam? codzienne klotnie ze nie ma mnie w
          domu i wyrzuty ze na bank ja zdradzam...
          • glosybaltyku Re: A może co zawdzięczasz SWOJEJ EX 15.02.07, 11:42
            > kobiety - zacznijcie doceniac swoich facetow i to co robia. nie jestem idealem
            > ale staram sie jak moge i co z tego mam? codzienne klotnie ze nie ma mnie w
            > domu i wyrzuty ze na bank ja zdradzam...

            Malo ktora kobieta mysli logicznie, czyli: jesli maz zarabia, to go nie ma w
            domu, jesli bedzie w domu, to nie bedzie zarabial. To smieszne, ale sporo
            doroslych kobiet zachowuje sie jak male dziewczynki, ktore musza dostac to,
            czego chca, bo inaczej beda stroic fochy. Dorzuce jeszcze "testowanie milosci"
            poprzez wymuszanie szkodliwych decyzji dla OBOJGA. Np. kobieta wymusza, zeby
            facet zrezygnowal z awansu, z wyjazdu sluzbowego.
      • jam76 Re: A może co zawdzięczasz SWOJEJ EX 14.02.07, 18:54
        pisze bo uważam ze dużo racji w tym co "mówisz". Ale działa to w obydwie
        strony. Najtrudniej jest zaufać po raz kolejny i kochac tak jakby sie nigdy nie
        zostało zranionym! A ja tam wierzę ze sa faceci którzy zwyczajnie nadzwyczajnie
        chca być kochani budować fajne relacje, bo nie mozna inaczej! ostatnio
        spotkałam fajnego faceta który był zdradzany przez dziewczyne i postanowil jak
        ona , odpłacac pieknym za nadobne.....szcześliwy a ja.....miałam byc częscia
        jego zemsty, gry.... Boli? owszem. Ale nie wolno reztgnować z ideału milosci!!!!
        nie wolno i już!
      • ona42 Re: A może co zawdzięczasz SWOJEJ EX 14.02.07, 20:13
        NIe zwalaj swojej słabośći na Twoją Ex. Uraziła Twoją dumę a Ty pozbawiasz
        swoją potencjalną partnerkę ale przede wszystkim siebie tego co w życiu
        najważniejsze i najpiękniejsze. Dostałam strasznie od mojego Ex, nie ma co o
        tym pisać. Postanowiłam sobie jedno. Każda miłość będzie pierwsza. Posłuchaj
        mnie i nie przenoś złych doświadczeń na nowe związki. Daj sobie prawo do
        szczęścia :) Powodzenia :)
        • mc_pele Re: A może co zawdzięczasz SWOJEJ EX 15.02.07, 21:44
          ona42 napisała:

          > NIe zwalaj swojej słabośći na Twoją Ex. Uraziła Twoją dumę a Ty pozbawiasz
          > swoją potencjalną partnerkę ale przede wszystkim siebie tego co w życiu
          > najważniejsze i najpiękniejsze. Dostałam strasznie od mojego Ex, nie ma co o
          > tym pisać. Postanowiłam sobie jedno. Każda miłość będzie pierwsza. Posłuchaj
          > mnie i nie przenoś złych doświadczeń na nowe związki. Daj sobie prawo do
          > szczęścia :) Powodzenia :)

          pięknie napisane :) jestem tego samego zdania, chyba jednak lepiej patrzeć w
          przyszłość niż w przeszłość?

          aaaa no i jeszcze jedno: hasło "wszyscy faceci są tacy sami" jak i "wszystkie
          kobiety są takie same" to bzdura, do każdej osoby trzeba podchodzić
          indywidualnie a jeśli od razu wbijemy sobie do głowy że "na pewno będzie lipa
          jak ostatnio" to pewnie tak będzie...
          pozdrawiam :)
      • kdzidek0 Re: A może co zawdzięczasz SWOJEJ EX 14.02.07, 23:00

        dzieks MONIUU:
        oj sporo mnie nauczyła
        -ze bez poważnego myślenia JA nie mozna nawet mówić MY...
        -dbania o siebie
        -dystansu do wielu spraw
        itd
        no i tego ze teraz dzwonie do "vilka złego" 2 razy dziennie
    • wlodeusz Wstręt do kobiet..... 14.02.07, 18:20
      Generalnie!,co, wcale nie oznacza sympatii dla samców!...
    • agnieszka100 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 18:21
      Zawdzięczam to, że potrafię docenić na jak cudownego faceta trafiłam teraz. I
      że facet potrafi tak uszczęśliwić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka